Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

jak w płocie -
deski dwie
pionowe
(I I)
- po dwa sęki na deskę -
- sęki szeroko otwarte -
(*I* *I*)

ja zaczynam! -
łamię środek
i targam się na ciebie
przeganiam stojące powietrze
szybkim oddechem
och och ach
(I''I)

ty miałaś udawać dziś
że ległaś zemdlona (__)
trudno
nie wyszło -
ożyłaś
(I)

potem potem okryci -
takim blaskiem skóry
usypiamy mówią
ozłoceni
(''''__'''' __'''')

Opublikowano

To dopiero erotyk!!!!!!!!!!!
Ilustrowany..co ..jest kapitalnym pomysłem.....
Biję brawo...głośno...
kolejna obywatelka (pt "Dotyk") przepoczwarza się w szybkim tempie w Pańską fankę...

Opublikowano
CYTAT (seweryna żuryńska @ Aug 21 2003, 02:07 AM)
Adam!
jeśli już z ilustracją kreskową, to w ostatnim wersie drugiej strofy brakuje jednego przecinka smile.gif
ale jak się mogą dwie dechy brać za sex, tego ja nigdy nie pojmę
wiersz niesamowity
aż się boję pomyśleć, co ty jeszcze wydedukujesz

pokłon ślę

A dlaczego, Droga Seweryno, brakuje przecinka? Przecież dziecię się jeszcze nie narodziło. Jak napiszę wiersz o macierzyństwie, to napewno będzie - I'''I. laugh.gif
Deski są tu pewną ilustracją stanu w jakim znajdują się kochankowie i nie chodzi tu o stan jakiś oziębły, tylko pewnej niemocy, że tak powiem...
laugh.gif
Bardzo proszę jednak interpretować ten tekst na swój sposób. Można sobie wyobrażać wiejskie pejzaże i te płoty nasze polskie wspaniałe, albo co innego. laugh.gif

Adam
Opublikowano


Zmuszasz mnie Adamie do "poważnej" dysputy
trudno, będę się bronić
zatem

" och och ach
(I''I) "

i się dziwisz, że niespełniona, że nie zemdlona, że nie wyszło...
bez "ach" ?
...symbolu spełnienia...

a w zakończeniu...
(''''__'''' __'''')

już ozłoceni...

bo z "ach" smile.gif

tak się znęcam nad twym cudnym wierszem

ukłony


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Rinimod Ikcyżuk tekst dobry pod metal- taki Osbourne'owski...  
    • @wiedźma   Bardzo dziękuję!  Bardzo mi zależało na zbudowaniu ,odpowiedniego do wydarzenia , klimatu. Cieszę się, że tak to odebrałaś.  Serdeczności! 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Przemiły komentarz, dziękuję. Ja już po prostu nie nadążam, to i gdzieś tam zwykle przy kwiatku takim czy innym i we własnych myślach. , Dziękuję :-)
    • @Zbigniew Polit   Autor ukrył w tekście przekaz, że miasto jest „najeżdżane” przez ludzi, których uważa za gorszych, prymitywnych i niepasujących do miejskiego krajobrazu. Robi to jednak na tyle sprytnie, że na pierwszy rzut oka wierszyk wygląda na niewinną rymowankę o korkach. Satyra jest rytmiczna ale tu jest szowinizm miejski. Jej humor opiera się na tzw. "kopaniu w dół" czyli dowartościowywaniu się kosztem grupy, którą autor uważa za gorszą i mniej kulturalną. Finałowe "Czulej zatem graj sumieniem, Na to bratnie oblężenie" to nie jest prawdziwa empatia. To fałszywa litość i protekcjonalne poklepanie po głowie "biednego dzikusa z prowincji". Ciekawa jest matafora - "zmiana chodaka" czyli ukrywanie swojego wiejskiego pochodzenia , użycie słowa "burak" to już obelga. Autor sugeruje, że przyjezdni mogą zmienić buty na eleganckie ("szpilki w szafie nowe"), ale w głębi duszy na zawsze pozostaną "burakami", z którymi miasto musi się męczyć. Obecnie mieszkam na prowincji i raczej nie mam ochoty nikogo "linczować" , bo Autor przeniósł się w lata 90-te i chyba nie jest świadomy, co obecnie kryje się pod nazwą "wieś". Interesujący jest "napływ" ludzi z miast, którzy kupują nieruchomości na wsi i często się na niej osiedlają.   Na wsi domy - jasne, nowe, Dla bogatych już gotowe Na poranki pełne światła, Które w okna miękko wpadną. Ściany pachną świeżym drewnem, Cisza płynie dniem i zmierzchem. Taras łapie złote zorze, Ogród się zieleni - o tej porze. W blokach okna - jedno w drugie, Widok krótki, myśli długie. Beton szumi zamiast wiatru, Cień zasłania pół dnia światłu. Tam balkonik - tu przestrzenie, Tam sąsiedzi - tu milczenie. Tam klatkami dzień się mierzy, Tu czas płynie, jak się należy. W wiejskim domu noc jest miękka, Ciemność gwiazdą lekko pęka. Niech więc każdy sam wybiera, Gdzie mu serce się otwiera.    
    • Czasem idę i nie wiem gdzie znaleźć wyjście   nadchodzi burza deszcz sieka mnie po twarzy a ja dalej bez pomysłu na życie   próbuję tak i tak ale za każdym razem bezskutecznie   czy będę dobrym człowiekiem? tego jeszcze nie wiem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...