Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


Niczym w sarkofagach, makabryczne zwłoki leżą w prosektoriach jatek,
a na hakach zawisły upiornych girland wędliny zmumifikowanych ciał,
Boże ich drogi, zabroń praktyk kulinarnych w mordowaniu twych dziatek,
by każdy zęby wścibiał w wegetariański pokarm i na baczności się miał,

marne szczątki ciał poukładali w kunsztowne szklane trumny,
nikt łzy nie uroni, też kwiatów nie położy i nie zapali świeczki,
ty im cmentarz z swego ciała robisz narodzie - grabarzu dumny,
a to jak twoje są ciała - zwierzęta to Boga, a nie diabła owieczki,

ty je przed ostatnią ich drogą namaszczasz przyprawami,
tak zabalsamowane do grobowca jamy ustnej wpieprzasz,
fetoru jad rozkładających się w was zwłok, krąży z wami,
i żeby nieludzko nie capieć, ciągle ciała higienę ulepszasz.

Głupcze religijny, czy nie postrzegasz, że zwierze jak ty żyje,
czy wszystko w paszczę bramy towarowej wepchać musisz,
w miastach ciała w jego murach, gnojnymi bramami są styje,
ty smakujesz krótko, wydalasz i swego losu niefart kusisz,

do piekła drogę masz wybrukowaną uczynkami swymi,
z pewnością po śmierci nie usłyszysz anielskiej muzyki,
bo twe ciało strawią, by wydalić je bramami gnojnymi,
zostań łagodnym roślinożercą, zarzuć demoniczne nawyki,

bo z ciała ludzkiego odejdziesz i otrzymasz ciało zwierza tucznego,
wtedy inny dureń na koszerną święconkę z twego ciała się pokusi,
bo takie przeznaczenie jest, gdy nie rozumiesz przykazania piątego
tak prawo natury w drodze akcji, do odebrania reakcji ciebie zmusi,

pomimo egzystencji, jesteście duchowo żywe trupy,
nie rozumiejąc, iż dla smaku popełniacie zbrodnie,
za nie i was upasą, by zrobić szynkę z waszej dupy,
a szynki macie, chociaż w łóżku sypiacie wygodnie,

lecz nie jeden powie; nikt mięsnego żarcia nie zdoła mi obrzydzić,
a dotknięty do żywego, za miłosierdzie poety okrutnie się obrazi,
nie widząc nic złego w jedzeniu trupa, nawet nie będzie się wstydzić,
i konsekwencji za pragnienia i smaki języka swego się nie przerazi,

hodując, kupując, gotując, czy jedząc, współwinni jesteście zbrodni,
obrażanie twe serdecznie mam w dupie, gdy nie masz litości odruchów,
gdyście religijni, jak krowa żryjcie zieleninę, a nie będziecie głodni,
ona nie będzie kisnąć i śmierdzieć w gnilnej retorcie waszych brzuchów,

głupcy są dalecy od zmian, gdy w zachłanności są głusi,
i każdy dobrych duchowych przesłań wskazówki wyszydzi,
taki ignorant z pewnością na jadło i z mego ciała się pokusi,
jemu każdy pokarm jest odpowiednim, gdy uboju nie widzi,

więc nie dziw się, iż partner bez wstępnych pieszczot zabiera się do dupy,
bo gdy zwieracze dobrze trzymają ona przyjemniej pachnie niż z twych ust,
by nikt nie odczuwał odoru, nie w żołądku, lecz w ziemi zagrzebujcie trupy,
do przerobu na jadło twe ciało dobre jest, a na serdelki twój wydatny biust.
8 czerwca 2001
Opublikowano

Jacku ! Odnośnie wiersza - ma mocno postrzępiony rysunek... Użyte frazy mieszają się dobre ze slabymi... Troszeczkę przegadany... Prawie patetyczny...
Odnośnie treści - jestem za chociaż minąl ten okres kiedy bylem niemal ortodoksyjnym weganem ( cztery lata ) - Biblia wyprostowala mój obecny światopogląd. Z cierpliwością wyczekuję czasów, kiedy z lubością wszyscy ludzie zanurzą zęby w kalarepie ;-) Pozdrawiam serdecznie, C :-)

Opublikowano

@cezary_dacyszyn
Drogi Cezrze, tu nie chodzi kto ile lat jest kimś, ale o to co nosi nie w trzwiach, lecz pod sklepieniem czaszki. Byłem ateitą, mi Biblia również wyprostowała ścieżki. Co do vegetarianizmu - tym ortodoksem jestem sześć razy dłużej od ciebie, na veganizm w pewnym okresie mój organizm przeszedł sam, ja słucham czego on wymaga i jakie są jego potrzeby i za to on sprawuje mi się należycie. Mając dogłębną wiedzę nie mam zamiaru powracać do krwawej diety przodków. Po to piszę by ludzie mogli zrozumieć o co biega, wyrywanie komuś pęta kiełbasy z rąk jest fanatyzmem, jak i palenie na stosie za inność w wiedzy. A tak na marginesie; nie jestem Buddystą, Iskonowcem, Świadkiem Jehowy, Żydem, czy też Chrześcijaninem, ale Ich kodeks moralności przjąłem bez zastrzeżeń do swej świadomości i codziennej egzystencji. Cesarzu może i rysunek wiersza jest postrzępiony, ale przekaz w nim jest bez postrzępień. Ten wiersz jak napisałem ponad dwanaście lat temu, tak go przeczytałem dopiero teraz i to właśnie pod wpłóywem komentujących i muszę powiedzieć nieskromnie - bardzo, ale to bardzo mi się podoba jego styl i treść. Gdy nieraz czytam po latach swoje twory, to tak jakbym czytał kogoś innego twórczość, ale niestety, tylko ja tak potrafię.
Pzdrawiam

Opublikowano

@henryk_bukowski
Henry ja nie uważam bym należał do waszego kółka wzajemnej adoracji i nie mam zamiaru powalać tutejszych waszych kobiet, ani na wyro, ani na kolana. Kobieta jest tą osobą która przygotowuje pokarm i to ona jest winna opasłości waszych ciał, gustów smakowych, chorób dziecka, męża i swoich, a wszczególności żezi czujących ból, lęk radości i smutki zwierząt posiadających; układ trawienny, oddechowy, krwionośny, zwrok, słuch, węch, smak i gust, a także swoje problemy i pragnienie egzystencji, nawet mają one mowę, której my nie rozumiemy, jednak one nas jakoś rozumią pomimo, iż stawiamy się ponad wszystko, a nawet ponad rasę innych kolorów skóry. Jaką dietę ustali; matka dzieciom, żona mężowi, taką będziecie konsumować, ale jak ona może was karmić inaczej skoro ten jadłospis już wyniosła ze swego domu i od tych z którymi wchodzi w komitywy przyjacielskie.
Pozdrawiam

Opublikowano

@marek_miros
Widzisz przyjacielu, ja wiem o czym piszę i mam o czym pisać i nie są to jakieś tam pierdoły pisane dla pisania, lecz konkretna wiedza. Może byś tak chciał zabłysnąć intelektem i napisać coś co przykuje mój umysł na dłużej niż przeczytanie nieskładnych i niezrozumiałych wypocin, a ja z pewnością to ocenię chociażby w swym umyśle, bez wypisywania komentaża po to by zabłysnąć przed kółkiem wzajemnego adorowania wątpliwym intelektem. Na zakończenie mojej epistoły, do czego starasz się przyrównać chorobę Creutzfeldta-Jakoba, myślę, że albo jesteś jej cichym posiadaczem, albo nie masz o niej zielonego pojęcia pomimo, że ją masz.
Pozdro

Opublikowano

@Jacek_Dyć
..bardzo mądrze piszesz w swoich komentarzach,choć nie przekłada się to nijak na jezyk poetycki,z zachowaniem jakiegokolwiek dystansu,dajacego mozliwość dla czytelnika,odkrywania własnej drogi,własnego miejsca i roli we współczesności.Dawno mi minął okres fascynacji,jakimiś utopijnymi nurtami,trawiącymi znudzone społeczeństwo,poszukujące wzorców do nasladowania niezawsze stanowiacych o własnej oryginalności,gdzie indywidualizm zastepowany jest fanatycznym pragnieniem,nawracania Wisły kijem..od bejsbola:)Jeżeli Twój program duchowo-ideowy,jest tak wyjątkowy,to już dawno zyskałby nawet tutaj rzeszę kolejnych wyznawców.Skoro tak nie jest,znakiem tego,każdy z nas jako integralna jednostka ma swój światopoglad,który należy uszanować na równi z przekonaniami Jacka Dycia.Nie ma tu mesjaszy..zbawicieli..proroków..jest jedynie podział..na poezja współczesna..i biegle władające pióra,który świadczy o tym ,że jest gatunek i są podgatunki,które konsumują i są konsumowane,oczywiście poetycko:)..co nie znaczy,że rzeczona "kalarepa"..również nie płacze..nie wiemy..a może cierpi czuje:)..A z drugiej strony..co możemy powiedzieć..trzebionym w zastraszajacym tempie eskimosom,żeby zamiast fok przeszli na truskawki?:)Nam białym..daleko nawet do kultury indian,którzy od zarania dziejów..nie karmili się trawą..a bizony nimi:)W jaskiniach nie malowano plantacji ziemniaków..tylko facetów którzy walczyli o przetrwanie swojego gatunku.Więc jeśli zwierzęta mają mowę..dlaczego lew pierdoli płacz sarenki?:)Tak więc i ja za chwilę,usiądę do golonki i popiję zielonym łomżyńskim,w dowód uznania,dla ciężkiej roboty przodków,bym dzisiaj mógł siedzieć przy stole..gdzie człowiek jest szczęśliwy, żyje w harmonii z samym sobą i swoim
otoczeniem":) ..- pozdrawiam Henryk:)

Opublikowano

@henryk_bukowski
Ta droga którą idę jest b. trudna, naśladowcy jej wchodzą na nią dla mody, zdrowia i chuj wie jeszcze czego tam. Po pewnym czasie nudzi ich to i w racają do swoich starych żygowin, twierdząc później, że to tylko utopia, gówno zrealizowali, gówno wiedzą i gówno jedzą, ażeby coś osiągnąć należy pokonać pragnienia swojego umysłu, przyzwyczajenia, smaki golonek i wiele wiele innych aspektów wchodzących w skład pieprzonej egzystencji, a wtedy już, gdy dochodzi do samorealizacji, nie ma już pierdolenia, i pierdolenia głupot nie pokrytych wiedzą doświadczalną, i nie jest to tak, że joginowi coś się popierdoliło. On poznał prawdę, która go oswobodziła. Dlatego nie staraj się brylować, bo jedynie się podkładasz z obnażoną dupą pod moje pióro, a ja nie lubię głaskać i głupiemu potrafię powiedzieć w oczka pałające żądzą, że jest głupi. Kochany żebyś się usrał to i tak nie postrzeżesz iż kalarepka płacze, to jest niższy stopień świadomości egzystencji duchowej, jak jej nie opierdolisz, to i tak mając roczek zgnije, a zwierzątko może żyć i żyć póki nie zechce ci się jego dupy na golonkę, a sam powiedziałeś, że antylopka płacze, gdy ją lew pożera, świnia płacze, krowa płacze jedynie ty się cieszysz, gdy bez miłosierdzia, którego uczą religie świata napychasz sobie kałdun, by następnie jak pan Krzywak wydalić z siebie coś brązowego i cuchnącego trupem. Kolego i tak nie ma co z tobą dyskutować bo masz inteligencję swych kubków smakowych zapchaną smakowaniem nie pożywienia łagodnych, ale agresywnych, a dyskusja z tobą to będzie biciem piany, i tak nie zrozumiesz, rozumienie to jest łaska, ty jej oprócz żarcia nie dostaniesz.
Przepraszam wszystkich czytających takie dzieła jak komentarze za język, ale to tylko język, który może obrazić, jednak nie zabija by zjeść.
Heniu weź sobie to do serca, ale nie gniewaj się, okaż inteligencję i nie odgryzaj się byś nie musiał smakować goryczy własnego języka . Często zarzuca mi się w komenarzach, iż duże są moje twory, ale one o czymś mówią konkretnym, gdy gnioty innych są banalne, ot tak pierdolenie o Szopenie, aby pierdolić, ani tam rymów, ani narracji, jest to jedynie jakaś wzmianka umysłu chorego wytrzepaniem.
Pozdrawiam

Opublikowano

@Jacek_Dyć
...hahaha:)..ale mnie rozbawiasz:)..gdyby Twój rozwój..dorastał do pięty sredniej klasy "joginowi"..Twoja filozofia..byłaby wyrażona w jednym zdaniu:)..a tak to mamy "stek" bzdur,językowo poparty wulgaryzmami:)

Był tu kiedyś taki Richtik Stępelek..nawracał żydów na judaizm..nie wiem jak skończył:))ale zapewne rozbił się na falochronie własnego zboru.Więc i Tobie, pozostaje mi życzyć..byś zamknął się w swoim alkierzu i zrobił porządną kupę.Pan Krzywak..czasem ma rację..i ja te wyjątki czasami..akceptuję,ale na pewno na szerzej rozumianą głupotę..nie przymykam oczu..więc Ci napisałem co w twoich tekstach razi..i co boli.Jeśli nie jesteś wstanie tego ogarnąć,nie moja broszka..są specjaliści od tuneli..hydrauliki..i to oni zajmują się udrażnianiem rur:)..Ja jako skromny poeta,mogę Ci napisać..wędruj swoją ścieżką..ale tylko tak :"Pukaj, a drzwi się otworzą. Proś, a otrzymasz":)..bez obrzucania gównem..domowników:)..to tyle..dziekuję za dyskusję - Henryk

Opublikowano

@henryk_bukowski
Jak do tej pory używałem za twoim przykładem wulgarnego języka.
Jeżeli nie znam tematu nie dyskutuję, by nie wyjść na oszołoma.
Kto w tej kwestii elokwentny jest, z pewnością ocenią czytelnicy, ty już się zaperzyłeś, jak spostrzegłem lubisz komentować, albo lizać buty.
Ja sobie piszę, ty sobie czytasz i myślisz o nawracaniu, od tego trzeba zacząć, że nie lubisz czytać trudnych, nudnych i długich rozpraw filozoficznych, szukasz łatwych, głupich i króciutkich tekstów, nie nakłaniających do wysiłku myślowego, przepraszam cię, u mnie ich nie znajdziesz.
Nie szata zdobi, toteż gdy ubrać durnia w eleganckie ciuchy za inteligenta będzie uchodził, dopóki nie otworzy ust. Ja nie jestem i nie uważam się za poetę, a ty insynuujesz, że choć skromnym to jesteś. Z twojej arogancji, i zaperzenia mam wniosek??!!
Kiedyś w czasach polski szlacheckiej, gdy jakiś oszołom myślący o sobie zbyt wiele wyzywał kogoś na szable, wyzwany znając swoje możliwości mówił; zaniechaj mnie acan, ja też proszę cię uniżenie - zaniechaj mnie, brak ci argumentów do dyskusji, a jedyne co ci wychodzi to natrętne mało kulturalne niecenzuralne obrażanie, zatem zaniechaj mnie poeto tak jak szlachcic nie pojedynkował się z ciurą.

Opublikowano

@henryk_bukowski
Dziękuję i dziękuję za zrozumienie.
Pozdro. Przyjemnego komentowania, które jest trudnym nawykiem (nałogiem) do kontrolowania i powstrzymania.


Z powodu Bana nie mam możliwości kontaktu z tobą i odpowiedzenia na komentarz z forum, dlatego znajdując tutaj bramkę zwracam się do ciebie. Poczytałem twoje dzieła one mogą i określają osobowość piszącego, niewiele się od siebie różnilibyśmy, gdyby nie to, że ja już się wyciszyłem, gdy ty nadal jak wulkan huczysz. Piszesz wg mnie dobrze, tylko nie potrzebnie używasz wulgarnych przerywników, to tak, jak by ci słów brakło, albo byś chciał podkreśli, jakim to nie jesteś kozunem, lecz to jedynie określa piszącego chamstwo, ale chyba tego chcesz. Jednak nie o tym chciałem do ciebie napisać, nie mam pojęcia czemu naskoczyłeś na mnie w obronie mari_bard i to jest powodem mojej z Toba próby komunikacji. I tak poza nawiasem, jeżeli jesteś gościem, który swoje przeszedł i wie,. nie3 musisz i nie powinieneś traktować gościa o podobnej przeszłości.
pozdrawiam cię, nawet bez urazy. Widzisz Henry, kurwiasz sobie i nie jesteś nikomu tym przeszkodą, gdy ja coś tam piszę bez wulgaryzmów, jednak jest to co innych wkurwia i ja mam ciągle bany, a ty jako zachowawczy gryzipiórek możesz pisać i pisać sobie o pierdołach bez przeszkód, aż do usranej śmierci. Czy właśnie o to ci chodzi?

Opublikowano

Nie trzyma się kupy. Z jednej strony odwołania niby to do Boga, piekła i aniołów, a przecież w Piśmie Świętym jest zawarte jednoznaczne zezwolenie na jedzenie mięsa. Z drugiej strony nawiązanie do reinkarnacji, która jest niemożliwa do pogodzenia z chrześcijańską wizją rzeczywistości.

Opublikowano

@a._mrozinski
Trzyma się, trzyma kupy, ludzie coś tam kiedyś krytycznego o kimś lub o czymś usłyszeli i jest to dla nich temat zamknięty, aby poszerzyć horyzonty myślowe należy szukać dociekać, Anie być jednolitym w zdaniu z pospólstwem. Bądź uważnym czytelnikiem, a z pewnością odnajdziesz w Piśmie chrześcijan niezcenzurowaną wzmiankę o reinkarnacji, bo tutaj musisz wiedzieć co oznacza reinkarnacja, poznać jej mechanizm i dowiedzieć się kto reinkarnuje. Poczytaj książki Von Danikena, z nich dowiesz się jak wiele razy sfałszowano Nowy Testament, zdziwisz się, to właśnie teologowie o tym mówią. Co do jedzenia mięsa przeczytaj list ap. Pawła do Rzymian, idź do biblioteki uczelnianej i zapoznaj się z historią kolejnych przekształcań po synodach Nowego Testamentu i cenzurowań dla wygody panujących, którzy obwołali się papieżami, chociażby Justynian. Nie chce mi się polemizować z tobą na portalu poetyckim, poczytaj moje wiersze prawie w każdym zakonspirowałem wskazówki na materiały źródłowe odnośnie palącej tematyki, chociażby to, że nadmieniłem kiedyś o Ewangelii życia doskonałego Jezusa. Co do piekła, czy nieba pofatyguj się do Ved piąte canto Srimad Baghavatam. To nie jest zajęcie na jedno popołudnie, ale na lata. Będąc ateistą, zechciałem jednak poznać prawdę, zatem zacząłem studiować odpowiednią ku temu literaturę, toteż między innymi wyrywkowo proponuję ci przeczytanie Apokryfów Nowego Testamentu, odkryć w Kuumram z roku 1947
Zatem życzę owocnego pogłębiania wiedzy i pozdrawiam

Opublikowano

@Jacek_Dyć

Spiskowej teorii dziejów się nie spodziewałem. Istnieje obecnie grupa ludzi twierdzących, że Ziemia jest płaska, więc twierdzenie, że chrześcijaństwo da się pogodzić z reinkarnacją, a Biblię sfałszowano, by umożliwić ludziom jedzenie mięsa nie bije rekordu absurdu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kamil Olszówka Życie to piękny cud.    Pozdrawiam serdecznie  Spokojnego dnia 
    • Najszanowniejsi... Gdy tylko polski Internet obiegła wieść o napisaniu przez Jasia Kapelę trzydziestu tekstów o tematyce proaborcyjnej w ciągu jednego roku, po zapoznaniu się z częścią z nich zastanowiłem się mimowolnie czy ja zdołałbym napisać trzy wiersze o wymowie antyaborcyjnej w ciągu jednego tylko wieczora… I nim zdążyłem się nad tym dobrze zastanowić już kilka rymów przeciwko aborcji napłynęło mi nieproszonych do głowy…   Będę z Wami szczery... Z racji tego że niespodziewanie dopadły mnie w nocy gorączka i dreszcze nie wyspałem się poprzedniej nocy za dobrze… O poranku miałem problemy z zwleczeniem się z wyra… W ogóle tego dnia chodziłem jakiś taki półprzytomny... Ale myślę sobie... Co??? Ja nie dam rady napisać trzech wierszy przeciwko aborcji w jeden wieczór?! Ja nie dam rady?! Zaraz robię sobie herbatę z miodem i cytryną i biorę się do dzieła!... I tak w jeden tylko wieczór (kilka godzin) napisałem te trzy poniższe wiersze o wymowie antyaborcyjnej... Oceńcie je proszę sami...     ,,Wszystko to było odległym wspomnieniem”         Choć w obskurnych lekarskich gabinetach, Na przestrzeni wielu postkomunistycznej Polski lat, Każda z ust lekarza bezlitosna diagnoza, Tak wiele młodych matek z nóg ścinała,   Choć niejedna wymodlona ciąża, Podług diagnoz była zagrożona, A rozbudzona w sercu matki nadzieja, W ułamku sekundy niekiedy gasła,   Choć natrętna proaborcyjna propaganda, Niczym straszna upiorna zjawa, Usiłowała w ich myśli przenikać By zamęt i zwątpienie w nich siać…   Choć rozwrzeszczanych feministek wybuchy złości, Załganych pseudoekspertów opinie i głosy, W pamięci tak wielu z nich się wyryły, Sypiąc się z ekranów telewizorów plazmowych…   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy tuląc do piersi maleńkie niemowlę, Niejedna skrycie uroniła szczęścia łzę, Uśmiechając się zarazem serdecznie,   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy biorąc na ręce swe dziecię, Słowami przyobleczonymi w cichy szept, Obiecywała mu życie szczęśliwe,   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy spoglądając w swego dziecka źrenice, Pochwycona silnym wzruszeniem, Pierwszy jego ujrzała uśmiech,   Wszystko to było odległym wspomnieniem, Gdy pewnego dnia niespodziewanie, Padło z dziecięcych usteczek… - Mamusiu kocham cię…   ,,W oku niejednej matki”        Gdy w murach kościołów gotyckich Światło padające z kolorowych witraży Na twarze roześmianych dzieci, Migocąc wesoło na nich zatańczy,   Gdy maleńkie rączki dziecięce, Uczynią znak krzyża na czole, W niejednym stareńkim kościele, W skupieniu żegnając się z nabożeństwem,   W oku niejednej matki rozmodlonej, Dostrzec możemy ukradkiem łzę, Która perląc się w jasnego dnia świetle, Przetnie niekiedy blady policzek,   W oku niejednej matki rozmodlonej, Dostrzec możemy winy poczucie, Ból ciężkich niezabliźnionych wspomnień, Nagłe ukłucie sumienia wyrzutem…   I niejedna młoda matka, Zatapiając się w bolesnych wspomnieniach, Wzruszona w głębi matczynego serca, Pobiegnie myślami do tamtego dnia,   Gdy tamta straszna diagnoza, Padła z ust starego lekarza, Gdy z przerażeniem do wiadomości przyjęła, Że zagrożoną była jej ciąża,   Gdy pędzący na oślep świat, Nagle jakby się zatrzymał, Zimny dreszcz przebiegł po plecach, Z przerażenia tchu złapać nie mogła,   Gdy diabelska pokusa Odrzucenia nauczania Kościoła, W głębi duszy się tliła, Niczym kiełkujący z wolna chwast…   I spoglądając w oczy swych dzieci, Ocierając ukradkiem łzy, Niejedna przeklnie tamtą myśl, Gdy przyrzekała sobie aborcję rozważyć,   I niejedna Maryi podziękuje, Że w serca ich wlewając otuchę, Nadludzką wtedy dała im siłę, Ocaliła cudem zagrożone ciąże…   ,,Widziałem w mym śnie…”        Widziałem w mym śnie czarne parasolki, Połamane o uliczne chodniki, Bez litości zmiażdżone obcasami, Przesiąknięte brudem ulicznych kałuży,   Widziałem w mym śnie czarne parasolki, Ciśnięte do koszy na śmieci, Niszczejące pomiędzy odpadami, Obgryzane nocami przez szczury…   Widziałem w mym śnie w kościołach starych, W cieniu nadkruszonych murów gotyckich, Rozmodlone młode Polki, Przesuwające w dłoniach różańców paciorki,   Modlące się by w kolejnych latach, U boku ukochanego męża, Dostąpić łaski licznego potomstwa, Wielbiącego Boga w codziennych pacierzach…   Widziałem w mym śnie nienarodzone dzieci, Śpiące nocami pod sercem matki, Niekiedy mimowolnie ssące kciuki, Wyczekiwane przez swe anioły,   Tak bardzo pragnące być kochanymi, Przez świat w wojnach pogrążony, Zatopiony w międzyludzkiej nienawiści, Do Boga wciąż odwrócony plecami…        
    • @Mitylene utwór ma w sobie coś  klasycznego, czystego, kryształowego, niczym mityczne źródło Aretuzy.
    • @Berenika97 Dziękuję za tę nobilitująca dla mnie uwagę o dialogu z W. Szymborską. Bardzo lubię Jej poetykę, ale nie w pełni znam Jej twórczość. Ty i Poet Ka zwróciłyście mi na to uwagę. Kiedyś wcześniej padła podobna uwaga o korelacji tematu/poetyki z Wisławą. Za mało czytałem dotąd poezję. Może to Cię ubawi, ale na tym portalu studiuję poezję "z wypiekami", ponieważ sporo utworów i sporo autorów na poezja.org pisze ciekawie, inspirująco dla mnie. Jestem prawie poetyckim profanem w Waszym towarzystwie, bo mam literacką wrażliwość, ale do marca `26 w ogóle jej nie eksplorowałem w poezji. Dojrzewam przy Was, dziękuję. @Gosława  Dojrzewamy na pogrzebach. Podobnie na rozstaniach z mniej zasadniczych powodów. To brutalne i skuteczne metody. To boli, ale nie nie chcę się na nie uodparniać :-) @Poet Ka Dziękuję uważna i łaskawa :-) @KOBIETA Jakżeby inaczej u Ciebie, trzpiotko

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • Chwila zawieszenia pomiędzy światami jest podróżą przez pole maków. Czuć zapach opium. Z daleka szumi Morze Egejskie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...