Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano


Niczym w sarkofagach, makabryczne zwłoki leżą w prosektoriach jatek,
a na hakach zawisły upiornych girland wędliny zmumifikowanych ciał,
Boże ich drogi, zabroń praktyk kulinarnych w mordowaniu twych dziatek,
by każdy zęby wścibiał w wegetariański pokarm i na baczności się miał,

marne szczątki ciał poukładali w kunsztowne szklane trumny,
nikt łzy nie uroni, też kwiatów nie położy i nie zapali świeczki,
ty im cmentarz z swego ciała robisz narodzie - grabarzu dumny,
a to jak twoje są ciała - zwierzęta to Boga, a nie diabła owieczki,

ty je przed ostatnią ich drogą namaszczasz przyprawami,
tak zabalsamowane do grobowca jamy ustnej wpieprzasz,
fetoru jad rozkładających się w was zwłok, krąży z wami,
i żeby nieludzko nie capieć, ciągle ciała higienę ulepszasz.

Głupcze religijny, czy nie postrzegasz, że zwierze jak ty żyje,
czy wszystko w paszczę bramy towarowej wepchać musisz,
w miastach ciała w jego murach, gnojnymi bramami są styje,
ty smakujesz krótko, wydalasz i swego losu niefart kusisz,

do piekła drogę masz wybrukowaną uczynkami swymi,
z pewnością po śmierci nie usłyszysz anielskiej muzyki,
bo twe ciało strawią, by wydalić je bramami gnojnymi,
zostań łagodnym roślinożercą, zarzuć demoniczne nawyki,

bo z ciała ludzkiego odejdziesz i otrzymasz ciało zwierza tucznego,
wtedy inny dureń na koszerną święconkę z twego ciała się pokusi,
bo takie przeznaczenie jest, gdy nie rozumiesz przykazania piątego
tak prawo natury w drodze akcji, do odebrania reakcji ciebie zmusi,

pomimo egzystencji, jesteście duchowo żywe trupy,
nie rozumiejąc, iż dla smaku popełniacie zbrodnie,
za nie i was upasą, by zrobić szynkę z waszej dupy,
a szynki macie, chociaż w łóżku sypiacie wygodnie,

lecz nie jeden powie; nikt mięsnego żarcia nie zdoła mi obrzydzić,
a dotknięty do żywego, za miłosierdzie poety okrutnie się obrazi,
nie widząc nic złego w jedzeniu trupa, nawet nie będzie się wstydzić,
i konsekwencji za pragnienia i smaki języka swego się nie przerazi,

hodując, kupując, gotując, czy jedząc, współwinni jesteście zbrodni,
obrażanie twe serdecznie mam w dupie, gdy nie masz litości odruchów,
gdyście religijni, jak krowa żryjcie zieleninę, a nie będziecie głodni,
ona nie będzie kisnąć i śmierdzieć w gnilnej retorcie waszych brzuchów,

głupcy są dalecy od zmian, gdy w zachłanności są głusi,
i każdy dobrych duchowych przesłań wskazówki wyszydzi,
taki ignorant z pewnością na jadło i z mego ciała się pokusi,
jemu każdy pokarm jest odpowiednim, gdy uboju nie widzi,

więc nie dziw się, iż partner bez wstępnych pieszczot zabiera się do dupy,
bo gdy zwieracze dobrze trzymają ona przyjemniej pachnie niż z twych ust,
by nikt nie odczuwał odoru, nie w żołądku, lecz w ziemi zagrzebujcie trupy,
do przerobu na jadło twe ciało dobre jest, a na serdelki twój wydatny biust.
8 czerwca 2001
Opublikowano

Jacku ! Odnośnie wiersza - ma mocno postrzępiony rysunek... Użyte frazy mieszają się dobre ze slabymi... Troszeczkę przegadany... Prawie patetyczny...
Odnośnie treści - jestem za chociaż minąl ten okres kiedy bylem niemal ortodoksyjnym weganem ( cztery lata ) - Biblia wyprostowala mój obecny światopogląd. Z cierpliwością wyczekuję czasów, kiedy z lubością wszyscy ludzie zanurzą zęby w kalarepie ;-) Pozdrawiam serdecznie, C :-)

Opublikowano

@cezary_dacyszyn
Drogi Cezrze, tu nie chodzi kto ile lat jest kimś, ale o to co nosi nie w trzwiach, lecz pod sklepieniem czaszki. Byłem ateitą, mi Biblia również wyprostowała ścieżki. Co do vegetarianizmu - tym ortodoksem jestem sześć razy dłużej od ciebie, na veganizm w pewnym okresie mój organizm przeszedł sam, ja słucham czego on wymaga i jakie są jego potrzeby i za to on sprawuje mi się należycie. Mając dogłębną wiedzę nie mam zamiaru powracać do krwawej diety przodków. Po to piszę by ludzie mogli zrozumieć o co biega, wyrywanie komuś pęta kiełbasy z rąk jest fanatyzmem, jak i palenie na stosie za inność w wiedzy. A tak na marginesie; nie jestem Buddystą, Iskonowcem, Świadkiem Jehowy, Żydem, czy też Chrześcijaninem, ale Ich kodeks moralności przjąłem bez zastrzeżeń do swej świadomości i codziennej egzystencji. Cesarzu może i rysunek wiersza jest postrzępiony, ale przekaz w nim jest bez postrzępień. Ten wiersz jak napisałem ponad dwanaście lat temu, tak go przeczytałem dopiero teraz i to właśnie pod wpłóywem komentujących i muszę powiedzieć nieskromnie - bardzo, ale to bardzo mi się podoba jego styl i treść. Gdy nieraz czytam po latach swoje twory, to tak jakbym czytał kogoś innego twórczość, ale niestety, tylko ja tak potrafię.
Pzdrawiam

Opublikowano

@henryk_bukowski
Henry ja nie uważam bym należał do waszego kółka wzajemnej adoracji i nie mam zamiaru powalać tutejszych waszych kobiet, ani na wyro, ani na kolana. Kobieta jest tą osobą która przygotowuje pokarm i to ona jest winna opasłości waszych ciał, gustów smakowych, chorób dziecka, męża i swoich, a wszczególności żezi czujących ból, lęk radości i smutki zwierząt posiadających; układ trawienny, oddechowy, krwionośny, zwrok, słuch, węch, smak i gust, a także swoje problemy i pragnienie egzystencji, nawet mają one mowę, której my nie rozumiemy, jednak one nas jakoś rozumią pomimo, iż stawiamy się ponad wszystko, a nawet ponad rasę innych kolorów skóry. Jaką dietę ustali; matka dzieciom, żona mężowi, taką będziecie konsumować, ale jak ona może was karmić inaczej skoro ten jadłospis już wyniosła ze swego domu i od tych z którymi wchodzi w komitywy przyjacielskie.
Pozdrawiam

Opublikowano

@marek_miros
Widzisz przyjacielu, ja wiem o czym piszę i mam o czym pisać i nie są to jakieś tam pierdoły pisane dla pisania, lecz konkretna wiedza. Może byś tak chciał zabłysnąć intelektem i napisać coś co przykuje mój umysł na dłużej niż przeczytanie nieskładnych i niezrozumiałych wypocin, a ja z pewnością to ocenię chociażby w swym umyśle, bez wypisywania komentaża po to by zabłysnąć przed kółkiem wzajemnego adorowania wątpliwym intelektem. Na zakończenie mojej epistoły, do czego starasz się przyrównać chorobę Creutzfeldta-Jakoba, myślę, że albo jesteś jej cichym posiadaczem, albo nie masz o niej zielonego pojęcia pomimo, że ją masz.
Pozdro

Opublikowano

@Jacek_Dyć
..bardzo mądrze piszesz w swoich komentarzach,choć nie przekłada się to nijak na jezyk poetycki,z zachowaniem jakiegokolwiek dystansu,dajacego mozliwość dla czytelnika,odkrywania własnej drogi,własnego miejsca i roli we współczesności.Dawno mi minął okres fascynacji,jakimiś utopijnymi nurtami,trawiącymi znudzone społeczeństwo,poszukujące wzorców do nasladowania niezawsze stanowiacych o własnej oryginalności,gdzie indywidualizm zastepowany jest fanatycznym pragnieniem,nawracania Wisły kijem..od bejsbola:)Jeżeli Twój program duchowo-ideowy,jest tak wyjątkowy,to już dawno zyskałby nawet tutaj rzeszę kolejnych wyznawców.Skoro tak nie jest,znakiem tego,każdy z nas jako integralna jednostka ma swój światopoglad,który należy uszanować na równi z przekonaniami Jacka Dycia.Nie ma tu mesjaszy..zbawicieli..proroków..jest jedynie podział..na poezja współczesna..i biegle władające pióra,który świadczy o tym ,że jest gatunek i są podgatunki,które konsumują i są konsumowane,oczywiście poetycko:)..co nie znaczy,że rzeczona "kalarepa"..również nie płacze..nie wiemy..a może cierpi czuje:)..A z drugiej strony..co możemy powiedzieć..trzebionym w zastraszajacym tempie eskimosom,żeby zamiast fok przeszli na truskawki?:)Nam białym..daleko nawet do kultury indian,którzy od zarania dziejów..nie karmili się trawą..a bizony nimi:)W jaskiniach nie malowano plantacji ziemniaków..tylko facetów którzy walczyli o przetrwanie swojego gatunku.Więc jeśli zwierzęta mają mowę..dlaczego lew pierdoli płacz sarenki?:)Tak więc i ja za chwilę,usiądę do golonki i popiję zielonym łomżyńskim,w dowód uznania,dla ciężkiej roboty przodków,bym dzisiaj mógł siedzieć przy stole..gdzie człowiek jest szczęśliwy, żyje w harmonii z samym sobą i swoim
otoczeniem":) ..- pozdrawiam Henryk:)

Opublikowano

@henryk_bukowski
Ta droga którą idę jest b. trudna, naśladowcy jej wchodzą na nią dla mody, zdrowia i chuj wie jeszcze czego tam. Po pewnym czasie nudzi ich to i w racają do swoich starych żygowin, twierdząc później, że to tylko utopia, gówno zrealizowali, gówno wiedzą i gówno jedzą, ażeby coś osiągnąć należy pokonać pragnienia swojego umysłu, przyzwyczajenia, smaki golonek i wiele wiele innych aspektów wchodzących w skład pieprzonej egzystencji, a wtedy już, gdy dochodzi do samorealizacji, nie ma już pierdolenia, i pierdolenia głupot nie pokrytych wiedzą doświadczalną, i nie jest to tak, że joginowi coś się popierdoliło. On poznał prawdę, która go oswobodziła. Dlatego nie staraj się brylować, bo jedynie się podkładasz z obnażoną dupą pod moje pióro, a ja nie lubię głaskać i głupiemu potrafię powiedzieć w oczka pałające żądzą, że jest głupi. Kochany żebyś się usrał to i tak nie postrzeżesz iż kalarepka płacze, to jest niższy stopień świadomości egzystencji duchowej, jak jej nie opierdolisz, to i tak mając roczek zgnije, a zwierzątko może żyć i żyć póki nie zechce ci się jego dupy na golonkę, a sam powiedziałeś, że antylopka płacze, gdy ją lew pożera, świnia płacze, krowa płacze jedynie ty się cieszysz, gdy bez miłosierdzia, którego uczą religie świata napychasz sobie kałdun, by następnie jak pan Krzywak wydalić z siebie coś brązowego i cuchnącego trupem. Kolego i tak nie ma co z tobą dyskutować bo masz inteligencję swych kubków smakowych zapchaną smakowaniem nie pożywienia łagodnych, ale agresywnych, a dyskusja z tobą to będzie biciem piany, i tak nie zrozumiesz, rozumienie to jest łaska, ty jej oprócz żarcia nie dostaniesz.
Przepraszam wszystkich czytających takie dzieła jak komentarze za język, ale to tylko język, który może obrazić, jednak nie zabija by zjeść.
Heniu weź sobie to do serca, ale nie gniewaj się, okaż inteligencję i nie odgryzaj się byś nie musiał smakować goryczy własnego języka . Często zarzuca mi się w komenarzach, iż duże są moje twory, ale one o czymś mówią konkretnym, gdy gnioty innych są banalne, ot tak pierdolenie o Szopenie, aby pierdolić, ani tam rymów, ani narracji, jest to jedynie jakaś wzmianka umysłu chorego wytrzepaniem.
Pozdrawiam

Opublikowano

@Jacek_Dyć
...hahaha:)..ale mnie rozbawiasz:)..gdyby Twój rozwój..dorastał do pięty sredniej klasy "joginowi"..Twoja filozofia..byłaby wyrażona w jednym zdaniu:)..a tak to mamy "stek" bzdur,językowo poparty wulgaryzmami:)

Był tu kiedyś taki Richtik Stępelek..nawracał żydów na judaizm..nie wiem jak skończył:))ale zapewne rozbił się na falochronie własnego zboru.Więc i Tobie, pozostaje mi życzyć..byś zamknął się w swoim alkierzu i zrobił porządną kupę.Pan Krzywak..czasem ma rację..i ja te wyjątki czasami..akceptuję,ale na pewno na szerzej rozumianą głupotę..nie przymykam oczu..więc Ci napisałem co w twoich tekstach razi..i co boli.Jeśli nie jesteś wstanie tego ogarnąć,nie moja broszka..są specjaliści od tuneli..hydrauliki..i to oni zajmują się udrażnianiem rur:)..Ja jako skromny poeta,mogę Ci napisać..wędruj swoją ścieżką..ale tylko tak :"Pukaj, a drzwi się otworzą. Proś, a otrzymasz":)..bez obrzucania gównem..domowników:)..to tyle..dziekuję za dyskusję - Henryk

Opublikowano

@henryk_bukowski
Jak do tej pory używałem za twoim przykładem wulgarnego języka.
Jeżeli nie znam tematu nie dyskutuję, by nie wyjść na oszołoma.
Kto w tej kwestii elokwentny jest, z pewnością ocenią czytelnicy, ty już się zaperzyłeś, jak spostrzegłem lubisz komentować, albo lizać buty.
Ja sobie piszę, ty sobie czytasz i myślisz o nawracaniu, od tego trzeba zacząć, że nie lubisz czytać trudnych, nudnych i długich rozpraw filozoficznych, szukasz łatwych, głupich i króciutkich tekstów, nie nakłaniających do wysiłku myślowego, przepraszam cię, u mnie ich nie znajdziesz.
Nie szata zdobi, toteż gdy ubrać durnia w eleganckie ciuchy za inteligenta będzie uchodził, dopóki nie otworzy ust. Ja nie jestem i nie uważam się za poetę, a ty insynuujesz, że choć skromnym to jesteś. Z twojej arogancji, i zaperzenia mam wniosek??!!
Kiedyś w czasach polski szlacheckiej, gdy jakiś oszołom myślący o sobie zbyt wiele wyzywał kogoś na szable, wyzwany znając swoje możliwości mówił; zaniechaj mnie acan, ja też proszę cię uniżenie - zaniechaj mnie, brak ci argumentów do dyskusji, a jedyne co ci wychodzi to natrętne mało kulturalne niecenzuralne obrażanie, zatem zaniechaj mnie poeto tak jak szlachcic nie pojedynkował się z ciurą.

Opublikowano

@henryk_bukowski
Dziękuję i dziękuję za zrozumienie.
Pozdro. Przyjemnego komentowania, które jest trudnym nawykiem (nałogiem) do kontrolowania i powstrzymania.


Z powodu Bana nie mam możliwości kontaktu z tobą i odpowiedzenia na komentarz z forum, dlatego znajdując tutaj bramkę zwracam się do ciebie. Poczytałem twoje dzieła one mogą i określają osobowość piszącego, niewiele się od siebie różnilibyśmy, gdyby nie to, że ja już się wyciszyłem, gdy ty nadal jak wulkan huczysz. Piszesz wg mnie dobrze, tylko nie potrzebnie używasz wulgarnych przerywników, to tak, jak by ci słów brakło, albo byś chciał podkreśli, jakim to nie jesteś kozunem, lecz to jedynie określa piszącego chamstwo, ale chyba tego chcesz. Jednak nie o tym chciałem do ciebie napisać, nie mam pojęcia czemu naskoczyłeś na mnie w obronie mari_bard i to jest powodem mojej z Toba próby komunikacji. I tak poza nawiasem, jeżeli jesteś gościem, który swoje przeszedł i wie,. nie3 musisz i nie powinieneś traktować gościa o podobnej przeszłości.
pozdrawiam cię, nawet bez urazy. Widzisz Henry, kurwiasz sobie i nie jesteś nikomu tym przeszkodą, gdy ja coś tam piszę bez wulgaryzmów, jednak jest to co innych wkurwia i ja mam ciągle bany, a ty jako zachowawczy gryzipiórek możesz pisać i pisać sobie o pierdołach bez przeszkód, aż do usranej śmierci. Czy właśnie o to ci chodzi?

Opublikowano

Nie trzyma się kupy. Z jednej strony odwołania niby to do Boga, piekła i aniołów, a przecież w Piśmie Świętym jest zawarte jednoznaczne zezwolenie na jedzenie mięsa. Z drugiej strony nawiązanie do reinkarnacji, która jest niemożliwa do pogodzenia z chrześcijańską wizją rzeczywistości.

Opublikowano

@a._mrozinski
Trzyma się, trzyma kupy, ludzie coś tam kiedyś krytycznego o kimś lub o czymś usłyszeli i jest to dla nich temat zamknięty, aby poszerzyć horyzonty myślowe należy szukać dociekać, Anie być jednolitym w zdaniu z pospólstwem. Bądź uważnym czytelnikiem, a z pewnością odnajdziesz w Piśmie chrześcijan niezcenzurowaną wzmiankę o reinkarnacji, bo tutaj musisz wiedzieć co oznacza reinkarnacja, poznać jej mechanizm i dowiedzieć się kto reinkarnuje. Poczytaj książki Von Danikena, z nich dowiesz się jak wiele razy sfałszowano Nowy Testament, zdziwisz się, to właśnie teologowie o tym mówią. Co do jedzenia mięsa przeczytaj list ap. Pawła do Rzymian, idź do biblioteki uczelnianej i zapoznaj się z historią kolejnych przekształcań po synodach Nowego Testamentu i cenzurowań dla wygody panujących, którzy obwołali się papieżami, chociażby Justynian. Nie chce mi się polemizować z tobą na portalu poetyckim, poczytaj moje wiersze prawie w każdym zakonspirowałem wskazówki na materiały źródłowe odnośnie palącej tematyki, chociażby to, że nadmieniłem kiedyś o Ewangelii życia doskonałego Jezusa. Co do piekła, czy nieba pofatyguj się do Ved piąte canto Srimad Baghavatam. To nie jest zajęcie na jedno popołudnie, ale na lata. Będąc ateistą, zechciałem jednak poznać prawdę, zatem zacząłem studiować odpowiednią ku temu literaturę, toteż między innymi wyrywkowo proponuję ci przeczytanie Apokryfów Nowego Testamentu, odkryć w Kuumram z roku 1947
Zatem życzę owocnego pogłębiania wiedzy i pozdrawiam

Opublikowano

@Jacek_Dyć

Spiskowej teorii dziejów się nie spodziewałem. Istnieje obecnie grupa ludzi twierdzących, że Ziemia jest płaska, więc twierdzenie, że chrześcijaństwo da się pogodzić z reinkarnacją, a Biblię sfałszowano, by umożliwić ludziom jedzenie mięsa nie bije rekordu absurdu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @hollow man   Dla mnie jest to niezła lekcja o kosztach, jakie płacimy za próbę całkowitego opanowania świata. Niszcząc naturalne bariery (brzegi rzek) zamiast wolności - zamykamy się w sztucznym, wyreżyserowanym świecie. To metafora świata, w którym wszystko stało się płynne i pozbawione fundamentów. Żyjemy w kłamstwie tak głęboko, że tylko śmierć, jest w stanie nas z niego wytrącić i pozwolić nam dostrzec "błyski prawdy". "Błyski" - to słowo sugeruje, że prawda nie jest już stałym światłem. Bardzo intrygujący wiersz. :)
    • Tajemnicą jest życie bez tajemnic.
    • jej mąż ma ciało które nie uznaje granic nie kończy się w jednym miejscu rozlewa się po domu jak coś co nie zostało dobrze zakręcone jak awaria która nauczyła się chodzić wchodzi w kątyo na szybie zostawia po sobie ślady ciepła zapach potu i coś co przypomina wczoraj śpi ciężko z otwartymi ustami jakby łapał powietrze z innego życia jakby coś z niego wychodziło zamiast powietrza chrapie w rytmie który nie pasuje do niczego jak rozregulowana betoniarkia która mieli resztki ich wspólnych nocy chrapie w kilku językach naraz jak maszyna która próbuje przypomnieć sobie po co została zbudowana materac przyjmuje jego ciężar jak wyrok bez odwołania jakby ktoś próbował z niego wycisnąć ostatnie lata gwarancji rano podnosi się powoli najpierw bebech potem barki potem reszta jakby składał się z części które nie chcą współpracować szoruje bezwstydnie paznokciami po skórze jakby zdzierał tynk z nieopłaconego mieszkania drapie się pod koszulką która przykleiła się do niego jak druga skóra po przejściach jego skóra jest jak stary paragon wyblakły nieczytelny dowód zakupu człowieka, który dawno przestał działać i dlaczego nie podlega zwrotowi drapie się po brzuchu jak po bębnie w który los uderza co rano żeby sprawdzić czy w środku jest jeszcze jakiś dźwięk czy tylko echo pustych kalorii ona udaje że śpi bo zna kolejność zdarzeń wstrzymuje oddech tak długo że krew w skroniach zaczyna tętnić: uciekaj, uciekaj ale jej nogi są z ołowiu jakby on już dawno je sobie pożyczył wie że zaraz padnie to pierwsze westchnięcie ciężkie wilgotne jak ręcznik zostawiony w łazience na kilka dni które wejdzie jej pod żebra i zostanie tam jak niechciany lokator idzie do kuchni stopy stawia całym ciężarem jakby sprawdzał czy podłoga jeszcze go znosi otwiera lodówkę światło robi z niego dowód rzeczowy stoi przed nią długo z ręką w spodniach z głową w świetle jak eksponat w muzeum rzeczy zepsutych z twarzą która nie zdecydowała się jeszcze być człowiekiem jego ciało to magazyn w którym ktoś chaotycznie upchnął zapasowe lata a on próbuje je teraz przełknąć razem z zimną parówką z biedronki je bez apetytu ale dokładnie miażdży materię jakby jego zęby były ostatnią sprawną niszczarką w tym domu ostatnią instytucją która jeszcze działa mieli wszystko: chleb ciszę i resztki nadziei na to że jutro będzie lżejszy on jest jak żywa usterka w instalacji świata przez którą wycieka Bóg w dresach z wypchanymi kolanami jedyny namacalny dowód na to że nicość ma jednak kogoś na etacie liże palce powoli bez skrępowania a ona patrzy na to i czuje coś między litością a zażenowaniem jej ciało próbuje się zmniejszyć zrobić miejsce dla jego istnienia kiedy mówi że coś naprawi powietrze w domu robi się twardsze on nie naprawia on wchodzi w rzeczy całym sobą siłuje się z kluczem francuskim jak z obcą cywilizacją poci się natychmiast pot wychodzi z niego jak decyzja podjęta bez konsultacji jak wyciek danych którego nie da się zatrzymać wygląda jak rzeźba pod tytułem błąd w sztuce mokry pomnik ku czci wszystkich mężczyzn którzy zginęli przy próbie wymiany uszczelki w kranie sapie zaklnie urwie zaleje stoi potem w tej wodzie mokry do pasa zadowolony przez chwilę jak dziecko które rozwaliło zabawkę żeby zobaczyć co jest w środku ona odwraca wzrok ale słyszy każde jego chrząknięcie każdy dźwięk który mówi że to jeszcze trwa siada na kanapie z ikei i nie siedzi - on się wydarza ona wtedy zaciska dłonie na szklance żeby sprawdzić czy jeszcze ma granice czy  też już pachnie tą zimną parówką jak on jest jak czarna dziura domowego użytku która wciąga światło z okien i resztki jej cierpliwości mieli je w sobie na gęstą ciemną materię telefon trzyma przy twarzy ale nie patrzy tylko przewija jakby szukał wyjścia z własnej skóry ona siedzi obok i czuje jego ciepło które nie pyta o zgodę które przechodzi przez ubrania przez skórę dochodzi do niej i zostaje w nocy wstaje idzie do lodówki światło oblepia go od przodu jakby go przesłuchiwało stoi drapie się je prosto z opakowania jakby był tylko przejściem ona patrzy na niego z łóżka i nie wie czy to jeszcze człowiek czy już tylko potrzeba która przyjęła jego kształt jej mąż pachnie snem potem i czymś niedokończonym kiedy ją dotyka robi to ostrożnie jakby bał się że zostawi ślad kocha ją cicho bez słów jest jak Bóg który przespał własną rewolucję i teraz jedyne co może zrobić to zajmować miejsce trzymać ściany żeby nie uciekły przed jego chrapaniem które skleja noc jak klej do rzeczy dawno rozbitych ona czasem myśli że gdyby go nagle wyciąć z tego powietrza dom zapadłby się do środka jak pusta puszka bo on wrósł w progi jak krew w żyły stał się jedynym zbrojeniem które jeszcze trzyma ten syf w pionie jest jak cały świat na fundamencie spocony i głośny potwór o pustym spojrzeniu bez którego ściany dostałyby mdłości trzyma ten bajzel przy ziemi samym swoim byciem to jest jego jedyna ewangelia: pot, parówka i nic wybrakowany mesjasz od cieknących kranów który nie zbawi świata ale przynajmniej nie pozwala mu odlecieć w próżnię          
    • @hania kluseczka   Bardzo dziękuję za podzielenie się swoimi doświadczeniami. Wiem, o czym piszesz i dobrze Cię rozumiem.  Też spotykałam, co prawda bardzo rzadko, wyjątkowe dzieci, ale system ich nie zauważa. I rzeczywiście, mają szczęście, gdy trafią na mądrych ludzi. Ale najważniejsi są rodzice/rodzic - to ich mądra miłość może zdziałać najwięcej. Gratuluję, że tak mądrze przeprowadziłaś swoje dziecko przez ten czas dzieciństwa i młodości. Gratuluję również tak uzdolnionego syna.  W moim opowiadaniu występuje ktoś z mojej rodziny, ale Nika nie jest moim dzieckiem.  Pozdrawiam serdecznie. :)
    • Wewnętrzny głos, ten powinnien być obecny.   
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...