M._Krzywak Opublikowano 9 Września 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 9 Września 2013 Uwaga, startujemy! Teksty wklejamy w tym wątku, każdy ma prawo wkleić jeden tekst, styl dowolny (wiersz, esej, opowiadanie, fraszka etc...) - liczy się pomysłowość, oryginalność i takie tam cechy... Jako, że nagrodą jest: http://www.poezja.org/debiuty,4,9.html tematem będzie: - jak wyglądał początek świata lub - jaki będzie koniec świata Zasady są jasne, proste i klarowne - wklejamy, jury ocenia, wybierają najlepszy tekst, jeżeli są różnice w ocenach, tajemniczy juror xyv zadecyduje. W związku z zalewem zgłoszeń do jury (che che che) oceniać będą: - Beata Korybko - Michał Kiliński Zaczynamy od teraz, czas trwania konkursu do 30 października do godz. 0:00 Nagroda zostanie przesłana pocztą! START!
bazyl_prost Opublikowano 12 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2013 pustka logicznie rzecz biorąc musiała być na poczatku świadomosc jak woda w obiegu zamkniętym ciągle pochłania więcej wielka dwoistość dla towarzystwa ogień światło i ciemność gra cekinów prazupa jin i jang rodzi z zamysłu ciągle coś innego chemiczna układanka i sporo miejsca na cuda elektryczne ręce rzeźbiarza kują nieustannie twoją twarz
Mander Opublikowano 12 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2013 Początek i koniec Jak wyglądał debiut świata? Jaki świata był początek? Temat ciężki, że przygniata, Bo zawiły dosyć wątek, Jest teorii też bez liku, Z których każda jest do wzięcia. Niecierpliwie stoją w szyku, Aby chwycić cię w objęcia. Wielki niczym cień o świcie, Szczerzy zęby swe Darwinizm, A jak słońca dysk w zenicie Stoi obok Kreacjonizm. Wnet uzyskasz wyjaśnienie, A jedynie słuszne zdania, Co rozjaśnią ci spojrzenie, Odpowiedzą na pytania: Czy to losu fanaberia? Czy szczególne są powody? Że pewnego dnia bakteria, Na ląd sobie wyszła z wody? Jeszcze w głowie masz domysły, Które nie zdążyły przebrzmieć I choć wytężone zmysły, Jednak ciężko ci zrozumieć. I tak tego nie ogarniesz, Choć się wijesz jak zaskroniec, To i tak się nie wywiniesz, Zaskoczeniem będzie koniec.
Grzegorz_niewiem Opublikowano 12 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2013 pchnęłaś mnie w świeży sen słysząc z dala dobiegającą melodię z układających się ziarenek piasku niechętnie powstałem myślą dłońmi rozdarłem siebie moje wnętrze wylało na karty nową historię ( obrałem sobie początek świata tzn kuli ziemskiej)
Wodzu_Wodzu Opublikowano 12 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2013 "Dialog na końcu" Ojcze drogi smutne wieści zmarł ostatni gród miłości co jest począć z marnym ludem? zwierza dobroć większą mają! Pora kończyć jest Mój Synu posłać jeźdźców ku zagładzie mają swoje eldorado za to ręka moja karze! w proszek porozdzielam ludzi porozkładam ich atomy będzie tak jak było kiedyś pustka,nicość, zwykła próżnia!
M_arianne Opublikowano 12 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 12 Września 2013 Dziwne zjawiska (przed końcem świata) Trajektoria lotu asteroidy pozostaje pod ścisłą kontrolą atmosfera okołoziemska ugina się wgniatana wielką siłą niebezpiecznie rozpędzonego ognistego kamienia nieodczuwalna na planecie ziemi turbulencja wytwarzana przez koziołkujący obiekt emanujący srebrzystą poświatą w niepowstrzymanym pędzie przez kosmiczne przestworza przecinający nieboskłon poniżej odległości księżyca i sztucznych satelitów umieszczonych na orbicie okołoziemskiej gubiący pył na mlecznej drodze deszcz meteorytów z hukiem eksplodujących gwałtownie na ziemi ... w piekielnej partyturze poza filozofią wszelakiego umiaru w jednej chwili burząc błogie sny i marzenia tysięcy ludziZ ostatniej chwili...
Dorota_Ocińska Opublikowano 13 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2013 Pytia Oczywiście, że Ś W I A T się rozpadnie na drobne okruchy, którymi - z tym ich naturalnym wdziękiem - udławią się dzikie kaczki. Tak właśnie się stanie jak chcecie : szlag was wszystkich trafi. Wiele się możecie dowiedzieć od kominiarza, który wpadł do komina i się udusił.
Ania_Ostrowska Opublikowano 13 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 13 Września 2013 bez nas dni będą zupełnie inne niż wszystkie doby nawleczone na czas przeszły zupełnie które jednako zmaże dobre złe i gorsze pomiędzy będą z ufnością jaką spragnionemu niesie dźwięk perlących się fontann szarzejesz dniu co zadziejesz nim zdarzysz
Jacek_Dyć Opublikowano 14 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 14 Września 2013 Dwa światy. Wreszcie w początkach pierwszego ćwierćwiecza dwudziestego pierwszego wieku zaczęło powoli dobiegać końca bezmyślne i okrutne wybijanie różnych gatunków zwierząt, które w swych organizmach w wyniku instynktu obronnego potrafiły wytworzyć przeróżne dla człowieka groźne choroby. Zwierzęta, które jakimś sposobem jeszcze zostały przy życiu, zrozumiały, iż nie chronią ich już wytwarzane przez nie w ich ciałach choróbska, bo spragniony i zalękniony mięsożerny człowiek i tak nie pozostawi im możliwości dalszej egzystencji. Tak więc, wytworzyły się w nich nowe konieczności obrony przed agresywnością złaknionych, krwiożerczych prześladowców, w związku z czym zaczęły stawać się w stosunku do nich agresywne. Pragnący nadal żywić się innymi ciałami człowiek, zapamiętale tępiąc roślinożerców, stara się równocześnie o to, by wzrastały ich nowe i zdrowe zastępy. Gdy zwierzętom nie przyniosła spodziewanego efektu ich agresywność, postanowiły, iż nie będą wydawać na świat swych płodów, które i tak prędzej czy później będą musiały ulec ludzkiej eksterminacji. Wraz z dramatycznym zmniejszaniem się populacji zwierząt i braku ich porodów, człowieka zaczęła nękać na wielką skalę nędza wynikła z braku zwierzęcego pożywienia. Jak zawsze w takich warunkach bywa, ludzie przy zmniejszeniu się nałogu jedzenia bezwzględnie ulegali innemu i zaczęli rozmnażać się niczym króliki i szczury. Z braku występowania na większą skalę wojen i nad wyraz zatrważającym wzroście narodzin, jak i braku mięsnego pożywienia, zaczęło dochodzić do nagminnego, ale marginalnie skrywanego kanibalizmu eliminującego jednostki upośledzone i słabe fizycznie, a nierzadko wybitne. Kler do tych pór nieprzestrzegający nakazów konserwatywnych Pism starożytnej skostniałej epoki, niepropagującej zabijania i spożywania ciał innych, jak i seksualnego rozpasania, by utrzymać się na arenie, milcząco przyglądał się nowym praktykom nadchodzącym nieubłaganie zmianom i wymogom nowej cywilizacji. Biznes jest biznes i chciał nie chciał zaczęto tolerować to ogólnoludzkie zjawisko, które tkwiło w podświadomości mięsożernych dwunożnych ssaków pożywieniem, których powinna być i jest roślinność. Tak więc, hodowcy pozbierali się szybko i na wyświęconym przez biskupów ogólnospołecznym kongresie dotyczącym problemu żywienia zapadła decyzja o zakładaniu wielkich w swoim rodzaju farm dla rozwoju i hodowli do celów ogólno spożywczych najmniej wartościowych jednostek bydła ludzkiego. Tak to po zdobyczy cywilizacji polegającej na eutanazji, starych i schorowanych, ale najbliższych jednostek rodziny, wraz z wyjedzeniem; świń, psów, ptactwa, koni, kotów i wybiciem mlekodajnych krów, przyszła dla wszystkożernych, dyktowana brakiem łagodnych roślinożerców nowa zdobycz żywieniowa. Idąc w sukurs hodowcom, dla humanitarności zamierzonego przedsięwzięcia, naukowcy od genetyki stworzyli samców i samice z częściowym wymóżdżeniem i brakiem narządu zmysłu wzroku, przy nazbyt rozwiniętym zmyśle powonienia i przytępionym zmyśle słuchu. Prace spółki jajogłowych i hodowców zostały uwieńczone pełnym sukcesem, gdyż nowo powstałe egzemplarze były obdarzone wzmożonym popędem do rozmnażania, a w swej wrodzonej agresywności zwierząt, pozostawały wolne od jakichkolwiek powinności w dociekaniu swojej tożsamości. Eksperymentalne jednostki w celach hodowlanego rozrodu umieszczono na dziewiczych wyspach. Genetycznie czysta hodowla dzięki ich nieodpartemu pragnieniu kopulowania, zaczęła w szybkim tempie rozrastać się, zaczęto więc odławiać na ubój młode nie rokujące rozrodu sztuki. W miarę upływu czasu zaczęto również praktyki indywidualnych hodowli w przydomowych chlewikach, a że niektóre sztuki były w swej urodzie dość powabne, zaczęło więc dochodzić do parzenia się gospodarzy z jurnymi brunetami i rozkosznymi blondynkami. I tutaj biznesmeni nie stali w tyle i zaczęli zakładać kluby seksualnego pogotowia. Aby rozpropagować i zachęcić do spółkowania z nową trzodą, poczęli rozreklamowywać nowe możliwości wyuzdanych zbliżeń w ogólnodostępnej prasie, na wielkich plakatach bilbordów, jak i na ekranach telewizorów i telebimów. Wreszcie doszło do tego, iż owe zwierzątka zaczęto także trzymać dla przyjemności w pomieszczeniach mieszkalnych miast, nawet niedobitki księży, by nie chodzić po proszonym, do swych obórek przygarnęli stadka blondynek. Po pewnym, datowanym w dziesiątkach lat czasie, populacje przeznaczone do uboju tak wymieszały się z ich potencjalnymi konsumentami, iż przy braku zwierząt doszło dzisiaj do ogólnego zezwierzęcenia ludzkiej nacji. W tym społeczeństwie mięsojadów stało się nagminnym zabijanie czyjegoś dziecka w gwałcie seksualnych pragnień, jak i zabicie drugiej istoty dla pozyskania niewiadomej sumy pieniędzy jego portfela, czy też dla samej rozrywki. Gdy przestano zastanawiać się nad istotą cierpień prowadzonych na rzeź, przestano także zastanawiać się nad cierpieniami poniesionego trudu lat w wychowanie dojrzałego człowieka, a ten z kolei bez większych skrupułów zabija swoją matkę, która przez długie lata troskliwie zabiegała o jego zdrowy wzrost. I tak doszło do tego, iż wraz ze schyłkiem ludzkiej cywilizacji po ulicach miast biegają zakolczykowane, skąpo przyodziane stadka bezpańskich samiczek i wygolonych muskularnych samczyków, dumnie wynoszących się nad innych w swojej rzekomej inteligencji. I gdy wszystko wyrwało się spod kontroli nastała nacechowana jedynymi pragnieniami w zaspokajaniu seksualnych pragnień i napełnianiu żołądka epoka, w której mało kto dziwi się już znajdywanym co rusz zwłokom rozkosznych blondynek z poderżniętymi gardzielami i jurnych brunetów z roztrzaskanymi łbami. Nie uwzględniano nauk wyższych autorytetów w dziedzinie duchowej - niestety tak wszystko się skończyło, gdy nie dociekano istoty egzystencji i przyczyny istniejącego zezwierzęconego ładu. Koniec świata. Skruchę na nas przepowiedniami wymuszają jasnowidzący, ale nikt nie baczy na ostrzeżenia i się z nieprawością brata, przykazanie Boże łamiąc w zaparte leci, że jest w coś wierzący, a to ciała śmierć jest każdemu indywidualnym końcem świata, na sądzie ostatecznym staniemy, gdy koniec świata nastąpi, póki co, odejście z ciała traktuj, jak twego świata zakończenie, komu myślenie obce nie jest, w mądrość filozofów nie wątpi, i śmierć powłoki cielesnej nie będzie dla niego zaskoczeniem.
Emanuel_Wójcik Opublikowano 15 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2013 Koniec świata! Wyjeżdżamy na wycieczkę zabieramy flachę w teczkę a flaszeczka fiku-miku rozbiła się na chodniku... [*]
Agnieszka_Horodyska Opublikowano 15 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2013 A gdzie literat Żeby tak stary niebieski malarz Nakładał światło na ślady stóp I widział wszystko jak na obrazie Żeby zapomniał hałas i smród I żebym mogła kiedyś tam zerknąć Czy w urodziny czy w nowy rok I zmieszać symbol z ciałem dotykiem Niechcianych godzin i miękkich rąk Spytać malarza czemu maluje A wiatr zagłuszy jego odpowiedź I kompozytor swoją muzyką Więcej opowie choć nie odpowie A potem wrócić (bo gdzieś odejdę) I znowu jechać półsprawnym autem Szukać w serwisach części zamiennych Nazywać drogę zbyt długim żartem
Anita_Hućko Opublikowano 15 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 15 Września 2013 "Koniec Świata Przed moimi oczami rozciągnie się pusta przestrzeń ziemi. Wygląda smutno i przygnębiająco, nie ma już nawet żadnych gatunków drzew, krzewów, zieleni. Ptaki nie odgrywają dla nas koncertów, rzeki przestały już pięknie migotać w blasku słońca, wszystko straciło swoją harmonię, kolory i stało się szaro cicho, ponuro. Wyglądało teraz jak noc, w której nie jesteśmy już wstanie zobaczyć światła. Świat zmienił się o 180 stopni nie pozostawiając nawet odcieni; pomarańczy, żółci, czerwieni. Wygląda smutno i przygnębiająco, nie ma już nawet żadnych gatunków drzew, krzewów, zieleni. Ludzie zastanawiają się, co tak naprawdę się stało, dlaczego wszystko tak się pozmieniało! - Owoców nam brak, deszczu, słońca płomieni... Wszyscy stali się teraz dziwnie osaczeni, przerażeni, chłodni. Lecz w któryś dzień tak ciemny, ponury Bóg stanie przed nami wszystkimi i zacznie sądzić żywych, zmarłych, złych i tych, którzy starali się coś uczynić dla kolorowego przed laty, pięknego świata. Przejdziemy na drugą stronę, nie wiedząc nawet czy to ta "dobra" czy raczej ta "zła". Bóg oceni nas na pewno godnie i sprawiedliwie... Więc jeśli chcemy przejść na tą "dobrą" stronę drugiego świata szanujmy siebie nawzajem, zostawiając w tyle niepowodzenia, smutki, złości, a także starajmy się jakoś uczestniczyć w życiu Boga, rozmawiajmy z nim czasem, a na pewno wszyscy staniemy się szczęśliwsi... A zatem tak moim skromnym zdaniem będzie wyglądał; Koniec Świata.
Marek_Petrykowski Opublikowano 17 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 17 Września 2013 ash kwiaciarka obszywała w kwiaty złowionych lassem przechodniów deszcz zawiązywał tysiące tasiemek spadali z ulicy balkonowej w kwiatową poruszali w pelargoniach kobiece płatki głowy-macice rozdmuchiwały mydlaną nieśmiertelnością pękały jak tafle witryn odsłaniając nowe freski wyschły stulecia obszczymurów tętno wzmagało powonienie obezwładnić mnie musiał piorun - fallus mosiężnych dzbanów wiszących nad miastem uderzył o płytę odwróconego nieba aż skruszeli święci w kościołach wlokłem się wtedy od kamienia do kamienia chromy z nadpalonym kijem chorągwianym świeciła coraz ciemniejsza gwiazda
tomasz_zawadzki Opublikowano 18 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 18 Września 2013 atrybut z interesem /[u]satyra[/u]/ marzyliśmy o sobie bóstwo mieliśmy być państwem dla siebie o prawie wyszło nam wspólnie przez jako taki interes
Jan_pradera Opublikowano 21 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 21 Września 2013 Nazywają go Big Bang - Czy myślisz, że dostąpimy nieba ? - Nie chcesz usłyszeć odpowiedzi - Przecież musi coś być coś, co dało początek i nadal nam towarzyszy - Jest coś takiego - Bóg ? - Nie, nie Bóg - A co? - Na początku była przejmująca cisza, a w niej nic , w zasadzie ona była wszystkim. Mgnienie później cisza trasmutowała w lęk, przed nią i jej brakiem. Każda istota boi się od urodzenia do śmierci, a po niej sama staje się obiektem lęku, ową ciszą przejmującą - A ważki ? - Jakie ważki ? - Czy ważki też się boją? Przecież żyją kilkadziesiąt godzin i przez cały ten czas pogrążone w ekstazie, kopulują nieustannie. One nie mają czasu na strach - Mylisz się, kochana, to strach wprowadza je w ten stan, strach przed zaniknięciem gatunku, może nawet boją się intensywniej, gdyż muszą cały lęk skumulować w przestrzeni ledwo paru dni życia - Czyli samobójstwo to uwolnienie od strachu, najwyższa forma odwagi - Nie, to poddanie się, sprzymierzenie z istotą strachu - Tak więc nie ma ratunku, jedyną wartością wspólną wszystkich gatunków jest lęk, nie możemy nic zrobić - Jeszcze jest śmierć, ale to ci raczej nie poprawi humoru - A miłość? Ona jest wolnosćią, kocham cię i nie boje się - Popatrz przez okno - Przeciez pada, nic nie widać - Tym jest właśnie miłość, przelotnym deszczem zasłaniającym ogród lęku, ale, gdy tylko minie w mniej lub bardziej tragicznych okolicznościach, ogród kwitnie jeszcze bujniej - Uważasz, że nasza miłość nie jest wieczna, przestań tak mówić, lepiej od razu mnie odtrąć - Wieczny jest tylko lęk, a ja kocham cię całym sobą. Jestem wpatrzony w twój uśmiech i ślepy na wszystko inne, a z resztą nie ma nic innego, bo jakże można dawać znaczenie czemuś, co nie jest tu i teraz . - Jeżeli strach determinuje nasze życie, to dlaczego nie czcimy go jak bóstwa? - Robimy to, najdroższa, każdy z nas jest pomnikiem lęku - W takim razie, co nam pozostało? - Musimy pozwolić, by nas prowadził. On jest najlepszym przewodnikiem życia, tylko nie można mu się poddać, trzeba zachować dystans.
Devil_de_la_Muerte_ Opublikowano 27 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 27 Września 2013 @M._Krzywak A jak to wkleić????
henryk_bukowski Opublikowano 28 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2013 moja prywatna apokalipsa naprawdę trudno za tym życiem jest nadążyć tak wiele pokus niosąc lepsze zwala z nóg zazdroszczę ludziom co umieją jeszcze walczyć z ambicją czysto ludzkich wad co człowiek jeszcze może mieć w zasięgu ręki i portfela w cholernej ciszy czterech ścian daleko gdzieś i blisko tak
M._Krzywak Opublikowano 28 Września 2013 Autor Zgłoś Opublikowano 28 Września 2013 @Devil_de_la_Muerte_ Tak jak teraz.
mar_el Opublikowano 28 Września 2013 Zgłoś Opublikowano 28 Września 2013 Usiadło na drzewa tysiąc ptaków bez nieba, a drzewa bez korzeni, bo nie mają ziemi ...
Stefan_Rewiński Opublikowano 2 Października 2013 Zgłoś Opublikowano 2 Października 2013 początek poezji na końcu świata poeci napiszą metaforę słońce ucałuje wenus a ziemia ogłosi promocje rytmu poetki rozchylą nieba uchylą wszystkie rąbki
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się