Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[indent][indent]



=======================================
Abecadlik - wiersz, w którym następujące po sobie wyrazy
zaczynają się od kolejnej litery alfabetu.


+ abecadło satanistów +

Apollyon Belzebub - cmentarniany ćwieczek,
dręczył ewentualny farmazon główeczek.
Hamował ideały jedności kościelnej
lepszymi łakociami małpiatki naczelnej -
odłowiwszy ówcześnie pluskające Ryby,
słał świat tępo u wrót złych źródełek Życzliwych.




=======================================
Abecadlik wersowy - łatwiejszy do napisania,
bo od kolejnej litery alfabetu zaczynają się następne wersy.


+ Legion +

Huncwot i ladaco jest miłość dla Ciebie
Ibi patria ubi bene a mnie w Piekle
Judaszem nie jestem nie zdradzę sam siebie
Kolor czarny wielbię od bieli się strzegę

Lubię jak Ty dusze choć inaczej łowię
Łachudrów nawracać ani mi to w głowie
Mnichów świętych kocham zapiekłe dziewice
Nocą ślę im ciemną niech pożrą ich pice

Otchłań sam stworzyłeś nie mnie lecz niewieście
Órwę Ci więc oddam od Ciebie nic nie chcę
Pychę mam nie po to cierpię od lat biedę

Ręki Ci nie podam bo brzydzę się Niebem
Skruchy nie okażę nie jestem Twym synem
Świętym nie chcę zostać - już jestem Niewinien


`````````````````````````````````````````
"Na imię mi "Legion", bo nas jest wielu"
(Ewangelia wg św. Marka)




=======================================
Akrostych. Wiersz w którym pierwsze litery wersów
tworzą dodatkowe wyrazy i zdania.


+ Kabała +

Wichrem w oczy popędzam dzikiego rumaka -
Sam naprzeciw wszystkiemu! Sam przeciwko sobie!
Przeskoczyć własne ciało, zostawić je w grobie,
A potem w mrok Hadesu sfrunąć śmiercią ptaka.

Na bagnach zapomnienia rośnie nowe życie,
Innego świata brama otwiera podwoje;
Alma Arcykapłanka ściele w niepokoje
Łoże swe księżycowe zawisłe w niebycie.

Eneasz? Odyseusz! Gilgamesz? Baranek!
Jeszcze się pośród mroku cienie ich zrzucone
Eremom Nyx bogini bladością słaniają.

Legnę swoim przy nich, a sam, niczym poranek
Liżąc ściany piekielne, aż pękną wzburzone,
Uwolnię w stronę świata... Biada, ludzkim zgrajom!


http://www.sofijon.pl/module/authors/1

=======================================
Tautogramy - popularne ostatnio utwory literackie,
w których każdy wyraz zaczyna się od tej samej litery.


S(krzynka)

Sadze sczerniły sad smutnym sagumem.
Szykuje Strzelec strzały samotności
(sahajdak szepcze srebrnoświatłym szumem:
salve, Salomon! - spokojnej starości) -

Szeleszczą szyby, Salomon sterały
szalem sunącej sadzi spowijany,
sam "sprawiedliwie" szykuje suchary:
sobie sześćdziesiąt, szesnaście sułtani.

Stęknęła sigma stęknięciem straszliwym,
(sad się słonecznym szaleństwem serwował)
sahajdak Strzelca srebrem strzał swych szydzi:

signor Salomon sławę swoją schował!
Strzępił się salwą socjalizm sadowy -
salem(alejkum) snom salomonowym.




=======================================
Pangram - wiersz / zdanie, w którym użyto
tylko jeden raz każdej lietry alfabetu.


+ chłoń +

jem liść kóz
bądź prężny
staw fug




=======================================
Zameczek. Wiersz, który rymuje się w charakterystyczny sposób:

a b
c d
b a
d c



+ Baśń o Zamku +

Zamek wielki, niezdobyty,
oczy śmiałków złotem kole.
Skryty w fosie czeka wianek,
trolle spojrzeń tatuś toczy.

Z braci - pierwszy miał go prawie,
ale zaciął się w połowie:
w trawie leży w resztkach gaci,
w głowie puchną smutkiem żale.

Drugi brat utonął w fosie,
bo go dostrzegł nagle tata -
w nosie, co był bardzo długi,
bata świst ślad wyrył trwogą.

Wreszcie, czas! - najmłodszy brat,
stoi honor zmyć rodziny,
blat wysoko, a on jeszcze
miny przy tym głupie stroi.

Panna wielce rozbawiona,
sama rozsunęła zamek -
kona w zorzy mgła poranna,
wianek pęka od tarana!

Później to już w tej krainie
huragany i przeciągi:
słynie z tego, że najróżniej
drągi łamie i tarany.

Piła ojca troska z tego,
w szale wrogów przepadł cicho:
złego na jednego siła!
- Licho go poniosło w dale.




=======================================
Miniaturki anagramowe. Wszystkie litery (włącznie z tytułem)
jednej miniaturki są anagramem drugiej.


+ erotyk +

knocą
sioło
Japonistek



+ osioł +

spotkanie J
okryte
nocką




=======================================
Wiersz homonimiczny. Opiera się na rymach będących homonimami -
wyrazami mającymi różne znaczenia.


+ Homomim +

Rzekł błazen raz: Nie marz
o, choćby największej, z wież,
gdy piękną żonę masz -
wierz mi... (sam zresztą to wiesz!)
Poema o Niej maż,
zaś w tamtą - najwyżej wierz.

Król skulił się jak jeż,
i tak zawrzasnął: Nie strasz,
gdy jem i ze mną jesz,
lub zaraz zawołam straż!

Błazen: Cóż... choć ty jesz -
wygląd masz po tym trupa:
z przesady tak tyjesz,
jak ta aktorska trupa,
co prawie rok nie ma
jadła, grosz jej nie ciąży:
solistka ich niema,
odkąd jest... z tobą w ciąży!

Królowa wtem jak zwierz,
chwyciła błazna za ryj:
- To jeszcze mi wnet zwierz
jej imię i... ziemię ryj!
Albo się w lochu łudź,
że czas gdzieś płynie jak łódź.




+ p. Nowobogacka +

ona jest już taka stara
ona jest już taka stara
choć co rok się bardziej stara
częściej pichci albo pierze
niż otula nagość w pierze
nie udaje wielkiej damy
bierze tyle ile damy

ona jest już taka sama
ona jest już taka sama
nie Adama Jana Sama
rankiem siwe czerni włoski
nie francuski ćwiczy włoski
bo Rzymowi swoje uda
chce pokazać świętą uda

ona jest już taka sama
ona wciąż jest taka sama
zawsze była


==================================================


Jeśli chodzi o zabawy słowem, oddzielnym tematem są limeryki - wydawałoby się,
forma wytarta do znudzenia. Warto więc podać kilka, które są zabawą w zabawie,
ponieważ wyróżniają się w pewien sposób spośród wielu innych:


=============================================
Limeryki palindromowe


+ Epitafium +

Gej Alberto z hrabstwa Essex
kochał rap i oralny seks.
MENARD - ANAl (A NAD RANEM
łokciem lub nawet kolanem).
Obaj zmarli nie na grypę.


* Duże litery zaznaczają palindrom
* Menard - spotykany także w Polsce http://tinyurl.com/a2m2t8z



+ O bokserze +

Ma kłopot trener bokserski w Kutnie:
choć Igor walnąć umie okrutnie,
ledwo przestąpi ADA
PROGI I IGOR... PADA
- co autorytet okropnie mu tnie!



+ Występy +

Raz pojechał do Canoncito
skromny zwykle mąż incognito,
wyprawiać niezłe hece.
Pisali aż w gazecie
(cyt.) "ot, i psikus - suki spito".


W cudzysłowie palindrom autorstwa Tadeusza Morawskiego.



=============================================
Limeryk sylabotoniczny


+ Bar +

Był bar "Dzyń Dzyń" we wsi Gaj,
gdzie szło co dzień ze sto jaj.
Nie, nie tych od kwok -
był tam ruch i tłok
od jaj, lecz tych, co spod faj.



=================================================
Limeryki tautogramowe


+ Łapu capu +

Łachudro! - łajała Łodzianka
łysego łamagę Łucjanka:
Łaknąłeś whisky,
łona Łotyszki -
łatwiutka, łajdacka łapanka!



+ Straszny sen +

Staśka - starostę Sadłowa
sekta straszyła skarbowa.
Sprzedał sanie,
szafy, spanie...
SIÓDMA! - skończyła salowa.



+ Witki +

Wdowa Wiesia we wsi Witki
wycinała wiosną witki.
Wyprzedawał Witek
wesół wiele witek,
wołając wdowie: wy-pitki!


=============================================

Limeryki kołowe. Czytane w kółko nabierają nowego znaczenia


+ Pranie +

... bo w leśniczówce "Pranie"
miał Konstanty mieszkanie -
obserwują rogi,
jak głaszczesz mi nogi
(tu w pysk! i od nowa) - Nie



+ Mer +

dolę klął w kółko z Paryża mer,
kiedy zobaczył strzaskany ster.
- Wystarczą mi burze
w administraturze,
na wczasach: nie! Źle skończę, ja Pierre...



=============================================
Limeryki obrazowe. Zapis dopowiada treść


+ Piwowar +

Jest piwowar w regionie Alzacji,
żyjący w stanie ciągłej frustracji
z powodu zarostu.
- Broda mu po prostu
[indent]co
rusz
wpada
do
kadzi
z piwem
psując
subtelny
proces
jego[/indent]
f e r m e n t a c j i .



+ Ciotki plotki +

Zmarła ciotka. Inna ciotka (czytając następny wers, robimy kółka na czole)
mówi o niej: Miała kotka,
a jej kotek
miał dość plotek -
powiesiła się istotka.



+ Na grzybach +

Grzybiarz w lesie nad jez. Wdzydze
znalazł coś... Coś jakby r(y)dze?
Krzyczeli mu: Julek,
nie rusz! To są kule...
...................................



+ O tetryku +

Jest taki tetryk w Nowej Hucie,
co zrzędząc, słów traci wyczucie.
Objawia się to tak,
że nagle stęka wspak:
oc az enmejyzrpein eicuzcu!




=============================================
Limeryk z najtrudniejszym słowem w naszym języku,
które podobno potrafi wymówić tylko niecałe 2% Polaków


+ Diablica +

Sześć... razy na heksakosjoihekse-
kontaheksafobię chorego beksę
pytała, czy się nie boi
łez łączyć heksakosjoi-
heksekontaheksafobicznych z seksem?

http://bit.ly/MZuBoe





[/indent][/indent]

Opublikowano

Są to oczywiście tylko niektóre z zabaw naszym ojczystym językiem.
Zbieram kolejne formy, często nowatorskie, jak zaprezentowane powyżej
"układy bliźniacze", czyli, jak je nazwałem: miniaturki anagramowe.
Przynajmniej nie spotkałem się nigdy z podobną formą,
więc gdyby coś było komuś wiadome na ten temat, proszę o cytaty.
Przeczytam z zainteresowaniem.

Opublikowano

ale o co chodzi??? czyżby znów jakieś przepychanki w dziale Zet? :)
Sokratexie :))), ilością opublikowanego materiału pobiłeś mój 'Zamek' :). całości nie przeczytałem, ale podobają mi się te fragmenty, na których zatrzymałem się przewijając tekst, wiec zabieram go w całości do ulubionych, żeby nie zginął. traktuję go jako swoisty wykład na temat różnorodności form poetyckich i w tym widzę jego największą wartość. myślę, że omawianie poszczególnych utworów zajęłoby mi zbyt wiele czasu, tym bardziej, że jeszcze wszystkich nie przeczytałem, więc na tym poprzestanę :).
na pewno całość przeczytam, tylko proszę, niczego nie usuwaj ;).
pozdrawiam i do poczytania :)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie chodzi o omawianie poszczególnych utworów :)
tylko pokazanie, jak można "rozepchać", wydawałoby się utarte formy.
Jeśli czytałeś, powiedzmy "Pegaz dęba" Tuwima, czy "Pegaz zdębiał" Barańczaka,
to o coś w tym rodzaju.

Pozdrawiam,
Marek

Opublikowano

Marku wiersze jak zwykle masz świetne i Ty o tym dobrze wiesz;)Myślę,że wiele osób Cię tu czyta i będzie czytało.Nie pochwalam decyzji andrzeja barycza i nie rozumiem jej.Natomiast nie rozumiem też Twoich ,,przepychanek słownych ''z Michałem.Szkoda na nie czasu, naprawdę;)Michał się do tej decyzji nie przyczynił,jest zbyt dobrym Poetą,żeby żeby miał coś co Twoich wierszy;)I jedynym moderatorem tutaj, do którego mam całkowite zaufanie!
Sama też od wczoraj nie publikuję w dziale Z-ze względu na chamski sposób komentowania niektórych osób.
Także wrzuć proszę na luz;))To naprawdę nie jest istotne gdzie się publikuje...
pozdrawiam Beata

Opublikowano

Twoje zabawy słowem bardzo mi się podobają, gratuluję.
Najbardziej "diablica" i "abecadło satanistów." Na początku zamiast życzliwych przeczytałem Życzliwy, zabrzmiało trochę jak donos ;-)
Co do przedmówcy to dziwi mnie jedno, jak ktoś kto twierdzi że tak bardzo dba o własny wizerunek "jeszcze ktoś pomyśli..." może publikować taki komentarz, bo co sobie o Nim pomyśli ten kto go przeczyta...

Pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Na starym strychu, gdzie mróz malował szyby, Płonęły w piecu niedopisane sny. Ty wśród płócien szukałaś barw dla świata, Ja zamykałem go w ubogich rymach swych.   Za oknem Lublin zasypiał białym puchem, A nam wystarczał chleb, herbata i śmiech. Byliśmy biedni, lecz młodzi jak płomień, Który nie wierzy, że może zgasnąć też.   Lecz przyszła zima cichsza od milczenia. Najpierw kaszlem zapukała do drzwi. I nagle sztuka stała się bezradna, Gdy nie potrafiła ocalić już nic.   Odeszłaś o świcie.   Na stole stygła herbata. Na sztaludze gasł błękit. Za oknem padał śnieg.   I tylko wtedy pojąłem, Że wszystko można utracić: Młodość, Marzenia, Poezję.   Prócz jednej chwili, W której było się dla kogoś Całym światem.
    • Widziałem człowieka z krwi i kości. Widziałem go, jak się modlił, błogosławił i dławił ością. Widziałem go uśpionego i rozgniewanego. Widziałem go obmywającego nogi i chowającego całe ciało przed światem.   Widziałem człowieka konającego, cierpiącego i obdarowującego innych. Widziałem człowieka miłosiernego.   I wszystko to ujrzałem w jednym spojrzeniu. Wszystko to zobaczyłem w oka mgnieniu, w maleńkim błysku, który spotkałem pewnego dnia na krakowskim rynku.   I zrozumiałem wtedy, że człowiek jest jednym spojrzeniem, jednym mgnieniem, jednym błyskiem, w którym mieszczą się wszystkie modlitwy.          
    • @Łukasz Wiesław Jasiński dzisiaj Havana klub:) dużo latynosów jest, idę z koleżankami na 19 na imprezę:) potańczymy salsę, pośmiejemy się :)
    • Półprawdy, miraże i lub inne pomyłki pamięci, Sytuacje, co naprawdę były, i sen, co żywy. Wszystko to jak koktajl na wieczór samotny, Co ma być reakcją na to, co było lub się nie zdarzyło.   Mitologia cała i zapach jej ciała, ale nie, to nie ona – To zapach żula, co w tramwaju chciał mnie wziąć w ramiona. Pomyłka się we wspomnienia wkrada: I to nie była impreza alkoholowa, tylko sala kinowa. Można se wkręcić różne historie, by ego podbudować, Można być generałem lub gwiazdą, ale... nie można Spać z każdą,   zbyt wielu się człowiek nie spodoba – Zbyt małe zasięgi, a i możliwości też. Zresztą, kto dojedzie na randkę na Guam? Ona nie poderwie każdego, a on nie prześpi się z każdą. Wiejski playboy ma najłatwiej – od obory do stajni, Mała kraina, to i większa spuścizna po nim zostanie.   Wielki świat nęci billboardami i sky line, Marzenia toną w pragnieniach bycia i przeżycia doświadczenia. Mnie urlop męczy, all inclusive nie jest radością, W podróży życie przestaje być celem, Złoty środek to pustka, masa też niewiele zmieni.      
    • Byle tylko spod tej blachy pozoru łatwości ,nie stawiała oporu intelektualnej po wszystkim zagwoztki , autorefleksji -ile mnie to kosztuje de facto.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...