Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

[indent]

Czas mi upływa na tratwie z bioder,
kołyszesz mnie do snu i do miłości,
co noc łapię ryby nienazwane,
o świcie latam aeroplanem
po niebie wzdętym jak brzuch ciężarny,
a w środku słowa prą jak kamienie.
Czas mi upływa na tratwie bioder -
czy tobie upływa? Nie wiem...


Cóż ja, kochany, mogę powiedzieć?
Rośniesz we mnie jak świąteczna maca,
ciągle jest wiosna i księżyc w pełni,
choć dzień odchodzi skąd się nie wraca.
Co ja ci mogę, miły, powiedzieć...
ludzkie się słowa skończyły we mnie -
potrzeba czasu, by mnie zrozumieć,
kamienie mają słowa kamienne.
Trzeba wieczności, by dokończyły
to, co zaczęły miliard lat wcześniej -
cóż ja ci mogę, miły, powiedzieć,
gdy trzeba czasu - nas jednocześnie?
Więc lataj dalej aeroplanem,
łów we mnie ryby swe nienazwane,
a tratwę kieruj ku morzom własnym,
po śmierć omijaj mój brzuch wielgachny.
Jak mam, kochany, ci opowiedzieć
coś od początku świata wiadome:
że krew jest słona i łzy są słone?,
że morze mokre, lecz łza tak samo?,
że łzy są rano i rosa rano?
Wszystko, co powiem - to banialuki!
Puste frazesy, sny wyświechtane!
Księżyc po nocach innym nam świeci
wszędzie tak samo, a z tych to samo
kolejni przyjdą na świat poeci.
- Cóż ja, kochany, mogę powiedzieć,
kiedy tak czas ci upływa na mnie?


. * . * . * . * . * . * . * . * . * . * .

http://bit.ly/ZuY1Bx

[/indent]




"Pierwotna forma wyrazu", czyli coś poza słowami.
Język, którego może nauczyć mężczyznę tylko Kobieta.


Opublikowano

Z dedykacją dla Pań. Oby nie tylko z okazji Dnia Kobiet
spotykało Was wiele dobrego. Więc także i nas :)


[indent][indent]

Pocieram swój harem -
kilkaset mdłych dni:
- Mamy ósmy marzec,
słodki Dżinie - wyjdź!
Piękna bądź i inna
w wyjątkowy dzień,
lampo Aladyna,
dłonią pieszczę cię:
Dżinie! Dżinie! Dżinie -
czas, obudźmy się!
Wypełnij Życzenie:
dzisiaj kochaj mnie...




[/indent][/indent]

Opublikowano

Pierwotna myśl człowieka epoki
"
mój tatko był jaskinowcem
i tańczył w spódniczce ze skór
i marzył o światłach na niebi
myśląć że to uśmiecha się Bóg"
Ja autora pamiętam tylko pierdoły potrafi pisać i mądrzyć się , że najbliższa gwiazda Słońca ( tak żeś człeku stwierdził i podobno astronomią się interesujesz.) leży 8 lat świetlnych dalej. Mogě pogratulować głupoty.
Co do tekstu pan nie pisz. więcej. Toż czytanie też czasem boli szczególnie tych bioder- traw. Wynajmij sobie facet pokój lepiej z wygodnym łóżkiem. Mam piorunem prześwięcić???

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ciekawe, jak odczytujesz ten pomysł, skoro wiesz, że się posypał?
Fizjologia kobiety kontra wielkości na skalę globalną:

- łza / krew
- łza / morze
- łza / wilgoć (chmury, deszcz, rosa)

Łza, księżyc i inne "banialuki" z których rodzą się poeci, artyści, geniusze.
Kicz jest potrzebny do ich poczęcia, tak jak nawóz roślinom.
Zauważ, że ona tego nie mówi (vide dwa ostatnie wersy), ale zdaje sobie z tego sprawę.
Jest tratwą którą on i tak zmierza w stronę kiczu (nawozu poetów), choć myśli o maszynach latających i niebie.








Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Takie pierdoły sam wymyśliłeś. Akurat zacząłem pisać/kontynuować cykl o człowieku pierwotnym. Możesz sobie porównać na przykładzie moich dwóch pierwszych "listów" jak wygląda poezja z górnej półki:

[indent][indent]


Listy do siebie

I

Pewnie się zastanawiasz, dlaczego mnie nie ma?
Mnie, który życie wieczne dostał w dniu urodzin -
skoro słowo się rzekło, więc jak to pogodzić
z kontekstem chwili, którą teraz za mnie jesteś
grzechem, ciężkim wyrokiem i odbitym echem
czegoś tak odległego, że nie ma gdzie wrócić.
Kolejny raz wertujesz książki, czytasz wiersze,
a tak się czujesz, jakbyś sam pisał je wcześniej,
lecz jeśli są plagiatem, z kim porównasz źródło,
na ciąg znaków przed laty obrócone próchno?

II

Pogodzisz się z tym czasem. Czy nie chodzi właśnie
o to, aby znudziły ci się słowa innych,
żeby zacząć je czytać jak od siebie listy,
napisane tak dawno, że już nie pamiętasz
pytań o adresata: gdzie, kim będziesz teraz?
Bo, że z nią, wiem na pewno. Nie musisz jej szukać -
znajdzie cię, jak mnie wtedy skrytego w jaskini,
aby zyskać na czasie, zebrać resztki myśli,
nim je zacznie przyciągać atmosfera ziemi:
krągłość bioder, nóg długość, kołysanie piersi.


http://bit.ly/YsLT3r

[/indent][/indent]


Sugeruję edytować swój komentarz bo wyszedłeś na przysłowiowego głupka.
Czytałeś go w ogóle? Ciekawe, jak wyglądają twoje wiersze, patrząc na ten komentarz? ;)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



To napisz nam list trzeci. Utrzymany w tym samym rytmie i wymowie.
Właśnie wracam spod twojego wiersza i wątpię, czy za 5 lat będziesz potrafił.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, sam lubię miniaturki :) Choćby okazjonalne, choć mniej:

[indent][indent][indent][indent]


dzień kobiet --
zwiędły tulipan
na schodach


[/indent][/indent][/indent][/indent]


Czy czasem nie o malarzu? Komentarz wskazuje na spożycie,
jakby też nie doniósł dziś kwiatka do domu ;)
Opublikowano

Jestem magiem i opiszę ciebie bez oglądania:

ok 175 cm wzrostu, gruby, z nóżkami pajęczakowatymi jakby na beczce od wina.siedział nasz. artysta życie, czaszka mała, dużo włosów siwych czyli stary, lubi się chwalić wiedzą chociaż ma marne pojęcie o astrofizyce, brzuchaty od żłopania piwska taki Sanderus...
Wstaw zdjęcie poważnie i ludzie ujrzą magię:-)
Tobie poeto z gwiazd 20 mln lat świetlnych nie starczy. Zgłoś dyspensę do pana L Żulińskiego może ci przebaczy 10 przykazań bożych, ale jest 11 te i tego z tymi pajączkowatymi nóżkami nie przeskoczysz. Przepełznij może Bóg tobie chamstwo wybaczy i głupawy rozum kurzy:-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Widzę, że dobrze mnie znasz. Na tyle, że nie wiesz, że chyba już od pół roku nie piłem piwa :) A w 2012 może w sumie z 8 butelek.

Wybacz, ale jesteś jakimś osłem, który bierze mnie za kuzyna :)


Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, sam lubię miniaturki :) Choćby okazjonalne, choć mniej:

[indent][indent][indent][indent]


dzień kobiet --
zwiędły tulipan
na schodach


[/indent][/indent][/indent][/indent]


a gdzie trzy po trzy :))

tulipan
pępek wszechświata
kobiety

Ładne. Nareszcie ktoś czymś się tu wykazuje poza gówniarskimi popisami :)
Może warto tylko postawić na obraz, w takim zapisie jest to raczej bardzo fajna sentencja.
Lepiej wyglądałaby tak:

"Tulipan - pępek wszechświata kobiety."

Można by sobie nawet zrobić z tego sygnaturkę.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem, sam lubię miniaturki :) Choćby okazjonalne, choć mniej:

[indent][indent][indent][indent]


dzień kobiet --
zwiędły tulipan
na schodach


[/indent][/indent][/indent][/indent]


Czy czasem nie o malarzu? Komentarz wskazuje na spożycie,
jakby też nie doniósł dziś kwiatka do domu ;)

artysta;
gdy mu zaschnie pędzelek
polewa ;)

Ale to jest tylko interpretacja :)
U mnie jest przede wszystkim zgubiony, zwiędły tulipan na schodach. Obraz.
Pierwszy wers pokazuje, że nie tam miał trafić.
Dopiero potem możemy dobudowywać sobie, dlaczego tak się stało ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


[indent][indent][indent]


nocna wichura --
jedna... dwie... pięć...
- nie mogę doliczyć się owiec


[/indent] [/indent][/indent]

Zauważyłem, że masz ciężki koncept, więc tym razem wytłumaczę ci mniej więcej o co chodzi.
Jest wichura, ktoś nie może zasnąć bo łomoczą okiennice, wiatr wyje w kominie, deszcz uderza o szyby. Próbuje liczyć owce: jedna, dwie, trzy... ale z powodu hałasu ciągle gubi myśli i musi zaczynać od nowa.
Do czego zmierzam? Pora, żeby i barana, który nie ma nic merytorycznego do powiedzenia o poezji, zwiało wreszcie z mojego wątku :))
Opublikowano

SANDERUS pij swoje kobzie mleko, ale poczytaj teksty naszego dobrczyńcy i Leszka. ( o tych w dziale Z to pomarzyć możesz ) i wtedy zadaj sobie mój SANDERUSIE pytanie porównanie. Tak tylko ludzie radochę mają z naszej dyskusjii, humor sobie poprawiają ja zresztą takoż, bo idiotę ciężko w tych czasach złapać.Takoż twórz mój SANDERUSIE owe piramidki, podbija swe czytania chociaż nie twoja owa zasługa tylko radocha innem zwana imieniem. Bądź mym podnóżkiem SANDERUSIE a dam tobie wygodne łoże madejowe. Świadczę tym łaskę Pana Naszego bom Serafinem. Miecz mi będziesz SANDERUSIE nosił chwaląc wolę Pana Mego. Tylko.te pałąkowate nóżki.a miecz ciężki.wielki jakoby u Mik' ha' ela. Podołasz zafaniu jak nie to Ictorn podnóżka.potrzebuje. USatanaela straszna posługa zresztą u Anioła Śmierci nie lżejsza takoż tobie dam nieśmiertelność. Miecz duży taki rubinowo- srebrzysty ze 2 m jak nic ma, ok 50 kg wagi i zieje ogniem mój Sanderusie. Służba ciężka ale wszędzie trzeba zap.... .
Dam ja tobie piwożłopie mleka kobylego byś miał ciągle sterczącego;-)
Jak się zgadzasz to wezmę na próbę na minutę a jak nie to precz do.Spychowa.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ciekawe, jak odczytujesz ten pomysł, skoro wiesz, że się posypał?
Fizjologia kobiety kontra wielkości na skalę globalną:

- łza / krew
- łza / morze
- łza / wilgoć (chmury, deszcz, rosa)

Łza, księżyc i inne "banialuki" z których rodzą się poeci, artyści, geniusze.
Kicz jest potrzebny do ich poczęcia, tak jak nawóz roślinom.
Zauważ, że ona tego nie mówi (vide dwa ostatnie wersy), ale zdaje sobie z tego sprawę.
Jest tratwą którą on i tak zmierza w stronę kiczu (nawozu poetów), choć myśli o maszynach latających i niebie.



myślę, że dobrze odczytuję, a posypał się w warstwie słownej, w doborze słów właśnie w kierunku kiczu. myślę że nie nie trzeba tworzyć kiczu żeby go opisać.
wybacz, ale myślę że niepotrzebna jest nerwowość jaką wykazujesz w swoich odpowiedziach na komentarze. ja tam zawsze cieszę się, że ludzie czytają, niezależne od tego co o moim pisaniu sobie myślą.
zdrowia życzę :)





Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Posypał się wskazuje na coś niezamierzonego. Od lat pracuję nad tym, żeby pozawerbalnie
w każdym momencie podkreślać treść. Metaforyka przestrzenna, normalne układają dziś komputery.
Powiedzmy, aby na przykładzie tego wiersza:

http://www.poezja.org/wiersz,1,141726.html

Doczekać się takiego komentarza:

"Wiersz śpiewa cygańską muzyką.
Widzę w każdym wersie 4 takty, jak w tym czardaszu tutaj:

http://www.youtube.com/watch?v=Op7GsUAiRnM

bo Katia

https://www.youtube.com/watch?v=BF9uQI-SRv4

trochę ciągnie końcówki."





Opublikowano

O, teraz ten wiersz jeszcze bardziej mi się podoba niż przedtem. :)
Dziękuję w imieniu wszystkich Pań, że nam go zadedykowałeś w Dniu Kobiet.

Co do komentarza Sylwestra - ma On prawo do własnego odczytu i własnych opinii o wierszach. Dlaczego się denerwujesz? Ty mi napisałeś dokładnie to samo pod moim wierszem i ja też się z Twoją opinią nie zgadzam - ale się nie denerwuję, bo masz prawo do własnych opinii. Także o swoich wierszach. :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  dziękuję za raki odbiór. Pozdrawiam serdecznie.
    • @hollow man  Wiersz wręcz reporterski , brak metafor , sugestywny tytuł. Bez oceny. Mamy tu książkę i niedopitą herbatę, miękkie światło.  .Kobieta pozuje, leży swobodnie, patrzy z czułością.  Powstaje obraz. Pozdrawiam. 
    • Zegar wskazywał już późny wieczór, a w biurze było prawie pusto. Klawiatura komputera stukała w ciszy, wypełnionej tylko szumem klimatyzacji. Karolina siedziała przy biurku, zgarbiona, ze wzrokiem utkwionym w nieskończonej liście e-maili. Każdy nowy komunikat był jak kamień wrzucony do jej już przepełnionego kosza. Nadmiar obowiązków, terminów, nieodpowiedzianych telefonów – wszystko zlewało się w jeden gęsty, nieprzenikniony chaos, który zaciskał się wokół jej umysłu. Patrzyła na ekran, ale nie była w stanie przetworzyć żadnej z informacji. Dłońmi masowała czoło, próbując złapać oddech, ale powietrze wydawało się ciężkie, duszące, jakby każda myśl ważyła tonę. Czuła się, jakby była zatopiona w oceanie zadań, który wciąż się rozrastał, pochłaniając ją coraz bardziej. Wzrok jej błądził, zatrzymując się na półce z filiżankami do kawy, które teraz wydawały się zupełnie nieistotne. Dźwięk telefonu, który nagle zadzwonił, wytrącił ją z zamyślenia, ale tylko sprawił, że poczuła się jeszcze bardziej osamotniona w tym niekończącym się wyścigu. – Tak, Karolino, jeszcze jedno zadanie – powiedział głos w słuchawce. – Będzie trzeba to zrobić na wczoraj. W jej głowie tylko wzbierała cisza. Każdy kolejny dzień stawał się coraz bardziej nie do zniesienia. Przytłoczenie jest jak ciemna chmura wisząca nad głową, która nieustannie rośnie, aż w końcu zapełnia całą przestrzeń. To nie tylko brak czasu, ale nadmiar tego, co musimy zrobić – rzeczy, które wkradają się w nasz umysł, jak hałas, który nie pozwala usłyszeć własnych myśli. Zbyt wiele do zrobienia, za mało przestrzeni na oddech – każdy obowiązek staje się coraz bardziej ciężki, jak kamień na plecach, który zdaje się rosnąć z każdą godziną. Czasem przytłoczenie to nie tylko wielka lawina zadań, ale cichy proces, który wkrada się w naszą codzienność. Niezauważenie przestajemy oddychać pełną piersią. Zamiast żyć, zaczynamy tylko reagować, próbując dotrzymać kroku temu, co nieustannie nas goni. Tłumione emocje, zapomniane potrzeby – wszystko to staje się jednym wielkim ciężarem. Jednak przytłoczenie nie jest nieuniknione. To, co na pierwszy rzut oka wydaje się nie do pokonania, może okazać się tylko falą, która w końcu opadnie, jeśli pozwolimy sobie na moment zatrzymania. Bo przytłoczenie nie jest końcem. To jedynie sygnał, że trzeba zwolnić, posłuchać siebie, oddzielić to, co naprawdę ważne, od tego, co jest tylko dodatkiem. W chwilach, gdy czujemy się przytłoczeni, nie musimy walczyć z ciężarem. Możemy go puścić, oddać to, co nie jest naszym, i znaleźć w sobie przestrzeń do oddychania. To w tej ciszy rodzi się spokój, który pozwala znowu zobaczyć, że życie nie jest serią niekończących się zadań, ale podróżą, w której to, co najważniejsze, może odbywać się w rytmie serca, a nie w tempie zegara.
    • w ostatnim zdaniu brakuje a miedzy tym, a tym (obietnicą?),  osobiście zrezygnowałbym ze zwrotu w pożyciu i z początku w całym zadaniu. Czyżby młode lata filmowego "Och Karol" ?
    • @obywatel Dokładnie. W wierszu pokazałem prawdę jako produkt - bo tak wygląda z zewnątrz.  Ale masz rację, prawdziwy problem zaczyna się później: kiedy zrozumiesz, że ona nie stoi po żadnej stronie.  Wtedy zostaje tylko iść. I to kosztuje całe życie.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...