Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • 3 lata później...
Opublikowano

@bazyl_prost
odbieram ten wiersz jakoś po swojemu, Twoje wiersze nie muszą być zrozumiale, nie muszą nawet dawać do myślenia, one po prostu są jak naboje.. myślę ze to właśnie taka poezja kiedy człowiek chciałby coś opisać czując ze nie ma wystarczająco dobrych slow które mógłby użyć... a nawet jakby je znalazł to ze i tak go nikt nie zrozumie...

Opublikowano

@bazyl_prost
A kontemplacje to nie duchowa walka idei... ? Wiec czy ten "osobisty ogień" nie jest jakaś obroną lub atakiem. Wiec czy ten wiersz nie jest jakby zakamuflowaną kulą może jeżeli nie rewolwerową to choćby bilardową która popchnięta będzie popychała inne... to użycie kolorów przywołuje w wierszu stół bilardowy pełen różnych kolorowych kul ... Pomarańczowy to właśnie taki słodki ale wciąż agresywny kolor... nie chce się z nim walczyć ale i nie chce się go zdobywać :), jest kolorem mówiącym "Uważaj gdzie leziesz" .... on nie zdobywa przekleństwami ale słodyczą... mogłabym tak te swoje kontemplacje dalej ciągnąc...jedna kulka popycha drugą...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...