Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

durnego wołodźki nie wpuszczano do świątyni
bo usmolonym pazurem rozdłubywał obrazy
szukając żywego oka

z racji niewyedukowania wynikającej z przygłupstwa
zatrudniony jako parobek przy wypasie bydła
zdziecinniał
nikt poza nim nie wierzył w poranne objawienia
słońc namoczonych w mleku
unoszonych na czubkach krowich rogów

bo czyż można dać wiarę w świadectwo
komuś kto spuszcza gacie do kolan gdy się chce
wysikać i zna smak pozłoty z ikon

Opublikowano

a gdyby troszkę tak...

durnego wołodźki nie wpuszczano do świątyni
bo usmolonym pazurem rozdłubywał obrazy
szukając żywego oka

z racji niewyedukowania wynikającej z przygłupstwa
zatrudniony jako parobek przy wypasie bydła
znaiwniał
i nikt poza nim nie wierzył w poranne objawienia
słońc namoczonych w mleku
zatkniętych na czubkach krowich rogów

bo czyż można dać wiarę świadectwu
kogoś kto spuszcza gacie do kolan gdy chce się
wysikać i zna smak pozłoty z ikon

Odrobinkę zmieniłam, ale wiersz upodobałam sobie szczególnie.

Gratuluję. Oryginalny, wymagający. Bardzo dobry.

Pozdrawiam. E.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki za podpowiedź
Teraz myśl jest domknięta
To tekst bardzo świeży bo z wczoraj i przeszedł już ze dwie czy trzy poprawki
Ale już chyba zostanie w tej wersji bo jeszcze co przedobrzę (Jeżeli mogę to zabieram z Twoją poprawką -znaiwniał- co do zamiany -unoszonych- na -zatkniętych- wolałbym pozostać na tych -unoszonych-)
Dzięki za konstruktywny wgląd
Cieszy mnie że ,,trafił,,
Również pozdrawiam. S.

Opublikowano

z racji niewyedukowania wynikającego z przygłupstwa
zatrudniony jako parobek przy wypasie bydła
zdziecinniał

Po cóż ten opisowy elaborat ? "Durny wołodźko", to figura uniwersalna, określenie pełne, krwiste i esencjonalne, wszystko co ponad, wylewa się z wiersza.
Świetne.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


dzięki za szerokie wejrzenie w tekst
jest to twór bardzo świeży i musi we mnie dojrzeć
na tu i teraz ta wyłuskana przez Ciebie oczywistość wydaje mi się potrzebnym wypełnieniem tekstu
usunięcie jej jakoś wysuszy wiersz (tak to widzę tu i teraz)
jako autor muszę poczekać nabrać dystansu a sam tekst musi się uleżeć
dziękuję za cenne wskazówki
wezmę pod uwagę
pozdrawiam
Opublikowano

"nikt poza nim nie wierzył w poranne objawienia
słońc namoczonych w mleku
unoszonych na czubkach krowich rogów"

Proszę nie zmieniać niczego chociaż tu..... :)
Co do uwag.
Jest coś "ciężkiego" w zdaniu "zatrudniony jako parobek przy wypasie bydła"....
Może coś się da zrobić z tym? Ja nie mam pojęcia, co....
Mam przed oczami impresjonistyczny obraz tych krów, majaczących w mleczno-miodowej mgle...
Trudno się skupić na czym innym.
;)

  • 3 tygodnie później...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Kolejny utwór z cyklu "Echo":     Na dno duszy, wędrówka w grób W dole bez skargi zadrzemał Mimo starań, tysięcy prób W echa śnie oniemiał   Szpalerem trupów osaczony W życiu w śmierć przeminął W dwa światy duch skręcony Sen ze snem i jawą zawinął   Nie miłość, nie złość zniweczyła Nie ona winna, nie on Nie on, nie ona wszystko zniszczyła Lecz w śnie niepokoju ton   Nie gniew, a skradziona róża Umarłą duszę zachmurza   Z wdziękiem – gorzka zdrada   Sam ze sobą w grobie gada
    • Błękit pociemniał. Anioły pękate siały planety huczące w krąg w deszcze i grady zdrobnione. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.   A ludzie tworzyli z ziemi, morza i chmur jakby do nieba schody, jak spęczniałe troską ciała gór na płask rozmiażdżone w groby.   I mówili: to nic, że w śmierć ubrany dziś ten świt, powietrze. Nam jeszcze słońce dusi sny i wiatr się jeszcze o nas trze.   Anioły - w żałobne płomyki świec ucichły, jak ciepło drżących rąk i jak para łez ciepłych milkły. Zabierzcie mnie, zabierzcie stąd.  
    • @Jacek273   Świetnie oddajesz dysocjację -  to poczucie bycia kukłą we własnym życiu. Pytania w cudzysłowach działają jak chór w greckiej tragedii -  obserwują, ale nie pomagają.  Szczególnie poruszający wers -"sztuczny człowiek, z zewnątrz - sztuczny dramat".   Pierwszy etap - wyrzucić telewizję! 
    • @Proszalny   Ten tekst ma w sobie coś z przypowieści i coś z medytacji - dzieje się sam, jak ten park, w którym zamiast słów gromadzi się cisza. Trzy przykazania w trzech akapitach - świetny pomysł - wtajemniczenie przychodzi stopniowo. Ale trzeba zwolnić. Szachy to gra w której każdy ruch ma konsekwencje, każda figura ma rolę. A narrator zasypia między szachem a matem i budzi się z wiedzą że nie jest figurą. I to zakończenie - "e4" - otwierający ruch w szachach - wreszcie wiadomo gdzie postawić pierwszy krok. Tekst który warto czytać powoli. Najlepiej w parku. :)   Czyta się naprawdę dobrze. Masz wyczucie języka i to czuć w każdym akapicie a styl jest spójny i przyjemny w odbiorze.
    • Witaj - udany wiersz piosenka - zaciekawiło mnie bardzo -                                                                                                      Pzdr.serdecznie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...