Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Drugi Mickiewicz, Norwid, może Gałczyński?
Rzemieślnik czy sztukmistrz?

Sztuk mistrz poeta, przekracza granice instrumentalizmu,
poszukuje nowych obszarów do zaanektowania przez:
gry syntaktyczne nowej percepcji innego wyrazu,
gry estetyczne, tworzące sytuacje konotatywne,
gry twórca - dzieło - odbiorca
jako jedność w procesie holistycznego dzieła,
przez które przenika idea

performatywna.









Copyright by Ewa Krzywka
Opublikowano

im bardziej pokazujesz swoją specjalistyczną
ściśleukierunkowaną wiedzę przedmiotu
tym węższy odbiór
taki syndrom kata rzeźnika czy hycla

kontra

nie będziesz brał czytelnika swego
za tego nieobczytanego



i bądź tu mądry i pisz dobre wiersze

kontra

autor to nie czekolada by wszyscy lubili



nurt





rozlewisko
rzeki lśniące i śliskie od węgorzy
tam błoto na dnie zamyka
fosforyczny trupi odór

piasek
ze szczytów gór obsydianowych
łupie się kamień by trwać wciąż nagim
ostrzem na sztorc

zwietrzelina
lot wichrzycy w powietrze niskie
spisany akord na dzwon rurowy
tkwiący w tornada oku

poblask
ogień jak nacisk złotej brzytwy
na żywiczne konary i tętnice
coś z eterycznej kalafonii i krwi

suknia szalonej
ofelii wijącej wianki fantastyczne
bo wtedy jest poezja gdy w siebie
jak w żywioł idziesz


Takie wolne skojarzenia :)
Pzd.

Opublikowano

Ewo , swobodna zabawa słowem ,,,masz racje wprowadza percepcje swobodnego wyrazu słownego i o to chodzi , nie zamkniemy się w słojach przeszłości literackiej , bo jak czytam ,a czytam i tak zmieniają się formy przekazu poetyckiego , nie unikniemy już tego , ot taka rzeczywistość !

Dobry przekaz!

Serdecznie!
Hania

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Postaram się udzielić na pana komentarz odpowiedzi w formie rozwiniętej, choć mam tę świadomość, że mój przekaz zostanie również przez pana niezrozumiały.
Mój wiersz to moje przemyślenia dotyczące współczesnej poezji i sztuki szeroko pojętej.
Należy rozróżnić rzemiosło od sztuki poetyckiej. Wprawny jest rzemieślnik. To warunek praktyczny, utylitarny zaistnienia wypowiedzi o charakterze poetyckim.
Poeta, to ten kto przekracza granice instrumentalizmu. To artysta, który ciągle poszukuje nowych obszarów do zaanektowania przez swój rodzaj wypowiedzi, innego spojrzenia.
Czyli na bazie rzemiosła poszukiwanie nowych jakości, sensów i znaczeń, zabawa syntaktyczna, a nie zwracanie uwagi na przekaz narracji treściowej.
Wprawny poeta to ten , który zna warsztat wszelkich gatunków i w oparciu o niego poszukuje nowych wartości wyrazu estetycznego, które współcześnie stanowią swoistego rodzaju grę estetyczna tworzącą sytuacje estetyczną uwzględniającą podmiot twórczy (kreacyjny), dzieło i odbiorcę, a nie skupienie uwagi na samym utworze.
Dzisiaj sztuka ma charakter procesualny i na pewno nie jest dziełem podlegającym kontemplacji ograniczonej ramami utworu, a polega na uczestnictwie i współtworzeniu...itd.
Zatem wprawny poeta to ten, kto na bazie warsztatu tworzy sensy przez które przenika jakaś idea.
Dobrze by było gdyby ona miała charakter performatywny.

Panie andrzeju barycz - obawiam się, że pana problem, to intelektualne klapki na oczach, a personalne wycieczki w stosunku do mojej osoby, to krzyk rozpaczy, bo nie dadzą się zdjąć.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Postaram się udzielić na pana komentarz odpowiedzi w formie rozwiniętej, choć mam tę świadomość, że mój przekaz zostanie również przez pana niezrozumiały.
Mój wiersz to moje przemyślenia dotyczące współczesnej poezji i sztuki szeroko pojętej.
Należy rozróżnić rzemiosło od sztuki poetyckiej. Wprawny jest rzemieślnik. To warunek praktyczny, utylitarny zaistnienia wypowiedzi o charakterze poetyckim.
Poeta, to ten kto przekracza granice instrumentalizmu. To artysta, który ciągle poszukuje nowych obszarów do zaanektowania przez swój rodzaj wypowiedzi, innego spojrzenia.
Czyli na bazie rzemiosła poszukiwanie nowych jakości, sensów i znaczeń, zabawa syntaktyczna, a nie zwracanie uwagi na przekaz narracji treściowej.
Wprawny poeta to ten , który zna warsztat wszelkich gatunków i w oparciu o niego poszukuje nowych wartości wyrazu estetycznego, które współcześnie stanowią swoistego rodzaju grę estetyczna tworzącą sytuacje estetyczną uwzględniającą podmiot twórczy (kreacyjny), dzieło i odbiorcę, a nie skupienie uwagi na samym utworze.
Dzisiaj sztuka ma charakter procesualny i na pewno nie jest dziełem podlegającym kontemplacji ograniczonej ramami utworu, a polega na uczestnictwie i współtworzeniu...itd.
Zatem wprawny poeta to ten, kto na bazie warsztatu tworzy sensy przez które przenika jakaś idea.
Dobrze by było gdyby ona miała charakter performatywny.

Panie andrzeju barycz - obawiam się, że pana problem, to intelektualne klapki na oczach, a personalne wycieczki w stosunku do mojej osoby, to krzyk rozpaczy, bo nie dadzą się zdjąć.


Początkowo chciałem potraktować rzecz poważnie i wdać się w jakąś jałową dyskusję na temat pani poetyckich objawień (nie zwracać uwagi na treść, nie skupiać uwagi na utworze, kontemplować sobie poza utworem, performować idee) ale zdałem sobie sprawę z komizmu sytuacji :))
Wolę krzyknąć z rozpaczy i przytoczyć praktyczną próbkę "nowej poezji" i "nowej krytyki - copyright by Ewa Krzywka ;)
Oto czego nie widzą moje kaprawe oczy spod intelektualnych klapek !!!


"Alina Służewska napisał(a):
niedziela rozkwita

orlik

biały dzwoneczek dotykany
przez wiatr wygrywa
znaną melodię dziś

sto lat

wyłącznie dla
ciebie

mamo

całus
pa



Moim zdaniem, w tym wierszu jest poszukiwanie możliwości, innego rodzaju przekazu, innej drogi wobec wielorakich multiplikacji schematu tego rodzaju laudacji.
Jak sądzę jest to bardziej współczesne, refleksyjne.
Czemu nie.
Pozdrawiam ;)

--------------------------------------------------------------------
Dnia: 2012-12-12 10:48:35 napisał(a): Ewa Krzywka "


I to by było na tyle...
:)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Postaram się udzielić na pana komentarz odpowiedzi w formie rozwiniętej, choć mam tę świadomość, że mój przekaz zostanie również przez pana niezrozumiały.
Mój wiersz to moje przemyślenia dotyczące współczesnej poezji i sztuki szeroko pojętej.
Należy rozróżnić rzemiosło od sztuki poetyckiej. Wprawny jest rzemieślnik. To warunek praktyczny, utylitarny zaistnienia wypowiedzi o charakterze poetyckim.
Poeta, to ten kto przekracza granice instrumentalizmu. To artysta, który ciągle poszukuje nowych obszarów do zaanektowania przez swój rodzaj wypowiedzi, innego spojrzenia.
Czyli na bazie rzemiosła poszukiwanie nowych jakości, sensów i znaczeń, zabawa syntaktyczna, a nie zwracanie uwagi na przekaz narracji treściowej.
Wprawny poeta to ten , który zna warsztat wszelkich gatunków i w oparciu o niego poszukuje nowych wartości wyrazu estetycznego, które współcześnie stanowią swoistego rodzaju grę estetyczna tworzącą sytuacje estetyczną uwzględniającą podmiot twórczy (kreacyjny), dzieło i odbiorcę, a nie skupienie uwagi na samym utworze.
Dzisiaj sztuka ma charakter procesualny i na pewno nie jest dziełem podlegającym kontemplacji ograniczonej ramami utworu, a polega na uczestnictwie i współtworzeniu...itd.
Zatem wprawny poeta to ten, kto na bazie warsztatu tworzy sensy przez które przenika jakaś idea.
Dobrze by było gdyby ona miała charakter performatywny.

Panie andrzeju barycz - obawiam się, że pana problem, to intelektualne klapki na oczach, a personalne wycieczki w stosunku do mojej osoby, to krzyk rozpaczy, bo nie dadzą się zdjąć.


Początkowo chciałem potraktować rzecz poważnie i wdać się w jakąś jałową dyskusję na temat pani poetyckich objawień (nie zwracać uwagi na treść, nie skupiać uwagi na utworze, kontemplować sobie poza utworem, performować idee) ale zdałem sobie sprawę z komizmu sytuacji :))
Wolę krzyknąć z rozpaczy i przytoczyć praktyczną próbkę "nowej poezji" i "nowej krytyki - copyright by Ewa Krzywka ;)
Oto czego nie widzą moje kaprawe oczy spod intelektualnych klapek !!!


"Alina Służewska napisał(a):
niedziela rozkwita

orlik

biały dzwoneczek dotykany
przez wiatr wygrywa
znaną melodię dziś

sto lat

wyłącznie dla
ciebie

mamo

całus
pa



Moim zdaniem, w tym wierszu jest poszukiwanie możliwości, innego rodzaju przekazu, innej drogi wobec wielorakich multiplikacji schematu tego rodzaju laudacji.
Jak sądzę jest to bardziej współczesne, refleksyjne.
Czemu nie.
Pozdrawiam ;)

--------------------------------------------------------------------
Dnia: 2012-12-12 10:48:35 napisał(a): Ewa Krzywka "


I to by było na tyle...
:)))



Panie andrzej barycz, - co ma piernik do wiatraka? - to po pierwsze.

Po drugie - dyskusje nigdy nie są jałowe, jeżeli spełniają warunek podstawowy dla ich zaistnienia, czyli porównywalny poziomu wiedzy i jej rozumienia przez uczestników tejże.

Po trzecie nie kieruję się objawieniem tylko racjonalnym poznaniem.

Mimo zastosowania "glebogryzarki" intelektualnej nie jestem w stanie pana zrozumieć. Czyli widocznie to ja mam tamy na oczach i zazdroszczę panu tylko klapek.

:-)))))))))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Postaram się udzielić na pana komentarz odpowiedzi w formie rozwiniętej, choć mam tę świadomość, że mój przekaz zostanie również przez pana niezrozumiały.
Mój wiersz to moje przemyślenia dotyczące współczesnej poezji i sztuki szeroko pojętej.
Należy rozróżnić rzemiosło od sztuki poetyckiej. Wprawny jest rzemieślnik. To warunek praktyczny, utylitarny zaistnienia wypowiedzi o charakterze poetyckim.
Poeta, to ten kto przekracza granice instrumentalizmu. To artysta, który ciągle poszukuje nowych obszarów do zaanektowania przez swój rodzaj wypowiedzi, innego spojrzenia.
Czyli na bazie rzemiosła poszukiwanie nowych jakości, sensów i znaczeń, zabawa syntaktyczna, a nie zwracanie uwagi na przekaz narracji treściowej.
Wprawny poeta to ten , który zna warsztat wszelkich gatunków i w oparciu o niego poszukuje nowych wartości wyrazu estetycznego, które współcześnie stanowią swoistego rodzaju grę estetyczna tworzącą sytuacje estetyczną uwzględniającą podmiot twórczy (kreacyjny), dzieło i odbiorcę, a nie skupienie uwagi na samym utworze.
Dzisiaj sztuka ma charakter procesualny i na pewno nie jest dziełem podlegającym kontemplacji ograniczonej ramami utworu, a polega na uczestnictwie i współtworzeniu...itd.
Zatem wprawny poeta to ten, kto na bazie warsztatu tworzy sensy przez które przenika jakaś idea.
Dobrze by było gdyby ona miała charakter performatywny.

Panie andrzeju barycz - obawiam się, że pana problem, to intelektualne klapki na oczach, a personalne wycieczki w stosunku do mojej osoby, to krzyk rozpaczy, bo nie dadzą się zdjąć.


Początkowo chciałem potraktować rzecz poważnie i wdać się w jakąś jałową dyskusję na temat pani poetyckich objawień (nie zwracać uwagi na treść, nie skupiać uwagi na utworze, kontemplować sobie poza utworem, performować idee) ale zdałem sobie sprawę z komizmu sytuacji :))
Wolę krzyknąć z rozpaczy i przytoczyć praktyczną próbkę "nowej poezji" i "nowej krytyki - copyright by Ewa Krzywka ;)
Oto czego nie widzą moje kaprawe oczy spod intelektualnych klapek !!!


"Alina Służewska napisał(a):
niedziela rozkwita

orlik

biały dzwoneczek dotykany
przez wiatr wygrywa
znaną melodię dziś

sto lat

wyłącznie dla
ciebie

mamo

całus
pa



Moim zdaniem, w tym wierszu jest poszukiwanie możliwości, innego rodzaju przekazu, innej drogi wobec wielorakich multiplikacji schematu tego rodzaju laudacji.
Jak sądzę jest to bardziej współczesne, refleksyjne.
Czemu nie.
Pozdrawiam ;)

--------------------------------------------------------------------
Dnia: 2012-12-12 10:48:35 napisał(a): Ewa Krzywka "


I to by było na tyle...
:)))



Panie andrzej barycz, - co ma piernik do wiatraka? - to po pierwsze.

Po drugie - dyskusje nigdy nie są jałowe, jeżeli spełniają warunek podstawowy dla ich zaistnienia, czyli porównywalny poziomu wiedzy i jej rozumienia przez uczestników tejże.

Po trzecie nie kieruję się objawieniem tylko racjonalnym poznaniem.

Mimo zastosowania "glebogryzarki" intelektualnej nie jestem w stanie pana zrozumieć. Czyli widocznie to ja mam tamy na oczach i zazdroszczę panu tylko klapek.

:-)))))))))


Ufam w to, że ta część forumowiczów, która spełnia "warunek podstawowy" i kieruje się "racjonalnym poznaniem", bez trudu przypasuje "piernik do wiatraka. "Tamy na oczach" nie są żadną formalną przeszkodą do tego, by zostać kapelanem wszystkich portalowych wierszorobów. Spowiedź i rozgrzeszenie poprzedzać będzie zawsze "gra estetyczna tworząca sytuacje estetyczne" :)))

wyłącznie dla
ciebie

wprawna

procesualny całus
performatywnie przeniknięty
pa
;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Postaram się udzielić na pana komentarz odpowiedzi w formie rozwiniętej, choć mam tę świadomość, że mój przekaz zostanie również przez pana niezrozumiały.
Mój wiersz to moje przemyślenia dotyczące współczesnej poezji i sztuki szeroko pojętej.
Należy rozróżnić rzemiosło od sztuki poetyckiej. Wprawny jest rzemieślnik. To warunek praktyczny, utylitarny zaistnienia wypowiedzi o charakterze poetyckim.
Poeta, to ten kto przekracza granice instrumentalizmu. To artysta, który ciągle poszukuje nowych obszarów do zaanektowania przez swój rodzaj wypowiedzi, innego spojrzenia.
Czyli na bazie rzemiosła poszukiwanie nowych jakości, sensów i znaczeń, zabawa syntaktyczna, a nie zwracanie uwagi na przekaz narracji treściowej.
Wprawny poeta to ten , który zna warsztat wszelkich gatunków i w oparciu o niego poszukuje nowych wartości wyrazu estetycznego, które współcześnie stanowią swoistego rodzaju grę estetyczna tworzącą sytuacje estetyczną uwzględniającą podmiot twórczy (kreacyjny), dzieło i odbiorcę, a nie skupienie uwagi na samym utworze.
Dzisiaj sztuka ma charakter procesualny i na pewno nie jest dziełem podlegającym kontemplacji ograniczonej ramami utworu, a polega na uczestnictwie i współtworzeniu...itd.
Zatem wprawny poeta to ten, kto na bazie warsztatu tworzy sensy przez które przenika jakaś idea.
Dobrze by było gdyby ona miała charakter performatywny.

Panie andrzeju barycz - obawiam się, że pana problem, to intelektualne klapki na oczach, a personalne wycieczki w stosunku do mojej osoby, to krzyk rozpaczy, bo nie dadzą się zdjąć.


Początkowo chciałem potraktować rzecz poważnie i wdać się w jakąś jałową dyskusję na temat pani poetyckich objawień (nie zwracać uwagi na treść, nie skupiać uwagi na utworze, kontemplować sobie poza utworem, performować idee) ale zdałem sobie sprawę z komizmu sytuacji :))
Wolę krzyknąć z rozpaczy i przytoczyć praktyczną próbkę "nowej poezji" i "nowej krytyki - copyright by Ewa Krzywka ;)
Oto czego nie widzą moje kaprawe oczy spod intelektualnych klapek !!!


"Alina Służewska napisał(a):
niedziela rozkwita

orlik

biały dzwoneczek dotykany
przez wiatr wygrywa
znaną melodię dziś

sto lat

wyłącznie dla
ciebie

mamo

całus
pa



Moim zdaniem, w tym wierszu jest poszukiwanie możliwości, innego rodzaju przekazu, innej drogi wobec wielorakich multiplikacji schematu tego rodzaju laudacji.
Jak sądzę jest to bardziej współczesne, refleksyjne.
Czemu nie.
Pozdrawiam ;)

--------------------------------------------------------------------
Dnia: 2012-12-12 10:48:35 napisał(a): Ewa Krzywka "


I to by było na tyle...
:)))



Panie andrzej barycz, - co ma piernik do wiatraka? - to po pierwsze.

Po drugie - dyskusje nigdy nie są jałowe, jeżeli spełniają warunek podstawowy dla ich zaistnienia, czyli porównywalny poziomu wiedzy i jej rozumienia przez uczestników tejże.

Po trzecie nie kieruję się objawieniem tylko racjonalnym poznaniem.

Mimo zastosowania "glebogryzarki" intelektualnej nie jestem w stanie pana zrozumieć. Czyli widocznie to ja mam tamy na oczach i zazdroszczę panu tylko klapek.

:-)))))))))


Ufam w to, że ta część forumowiczów, która spełnia "warunek podstawowy" i kieruje się "racjonalnym poznaniem", bez trudu przypasuje "piernik do wiatraka. "Tamy na oczach" nie są żadną formalną przeszkodą do tego, by zostać kapelanem wszystkich portalowych wierszorobów. Spowiedź i rozgrzeszenie poprzedzać będzie zawsze "gra estetyczna tworząca sytuacje estetyczne" :)))

wyłącznie dla
ciebie

wprawna

procesualny całus
performatywnie przeniknięty
pa
;)



a to dopiero afera -
przecież ten mój wiersz
komuś wreszcie oczy wykuje
ciało porozdziera na strzępu tak
że pozostaną same obierki
które szybko ulegną rozkładowi tylko
co z tym rozkładem później zrobić -
nie wiem zatem proszę samemu
nad tym się zastanowić


niezmiennie pozdrawiam Panią Ewę Krzywkę -
Autorkę nietypowego wiersza :)


Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kamil Olszówka Ekstra - polityka, pieniądze i sex rulez od dawna zresztą, bo to pragmatyka jest przetrwania człeka. 
    • @huzarc Dziękuję Ci za te słowa - szczególnie za dostrzeżenie tej dwoistości "oprawców i lokatorów". :))) @Migrena Twój komentarz to prawdziwy prezent - czytam go jak esej krytyczny, który odsłania warstwy wiersza, o których sama intuicyjnie wiedziałam, ale nie umiałabym tak precyzyjnie nazwać. To, co piszesz o traktowaniu emocji jako autonomicznych bytów, a nie stanów podmiotu - trafiłeś w samo sedno mojego doświadczenia. One rzeczywiście przychodzą "z zewnątrz", jak intruz, nie jak coś, co kontrolujemy. Dziękuję za ten wnikliwy, intelektualny komentarz. Jesteś niezastapiony! :)))) Pozdrawiam.  @KOBIETARozumiem Cię doskonale - też je bardzo lubię!  Serdecznie dziękuję! :))) @Marek.zak1 To ciekawe, jak emocje rzeczywiście prowadzą nas "wbrew rozsądkowi", a my możemy tylko iść za nimi i patrzeć, dokąd zaprowadzą. Cieszę się, że trafiłam w Twój gust. :) Bardzo dziękuję! :))) @Simon Tracy@Leo Krzyszczyk-PodlaśSerdeczne podziękowania! :)))
    • W poczekalni pachnie strachem i miętą, co tylko udaje miłosierdzie, jakby same anioły tortur szykowały kołysankę dla niewinnych. Siadam na fotelu - tron zbrodni, który drży pod ciężarem wszystkich moich lęków. Zza maski wychyla się on: uśmiech jak zęby rekina, oczy jak dwa lśniące wiertła, przenikające do rdzenia mojego istnienia. Otwórz szerzej - mruczy, - szerzej, jeszcze, aż zajrzę ci do samej duszy, aż zobaczę, co bije w samym środku ciebie. Wkłada metal jak zimowy świt, który tnie niebo na pół. Świdruje powietrze, boruje ciszę, aż język ucieka w popłochu jak chomik z wnętrza planety, rozrywając krajobraz mojego świata na drobne kawałki. Ooo, piękny kanał - zachwyca się, jak malarz podglądający koszmarne pejzaże snu. A potem nagle mruży oczy i tonem badacza, który właśnie odkrył nowy gatunek życia, mówi: — Proszę pana… ja takich korzeni to nie widziałem od piętnastu lat! To jest… arcydzieło. Jakby panu w zębie wyrósł bonsai. I patrzy na mnie z tą ekstazą kolekcjonera, jakby mój ból był trofeum, które można wystawić w muzeum osobliwości. obok eksponatu „Skręcony wiertłem kot w kosmosie”. Trzeba oczyścić. Do samego rdzenia. Nie bój się, nic nie poczujesz… No… może poczujesz wszystko, jakby ktoś wziął koszmar i zamknął go w twoich nerwach, a potem przypalił na grillu emocji. Zgrzyt. Wiertło tańczy walca na nerwie, a świat wiruje szybciej niż turbina piekła, a ja płynę w górę, do sufitu, gdzie lampy wyglądają jak martwe anioły, które próbują grać w chińczyka z moją czaszką. Dentysta nuci pod nosem, jakby śpiewał kołysankę swojemu umiłowanemu wiertłu, i każda nuta jest krzykiem bólu w mojej czaszce. - Proszę nie zaciskać dłoni na podłokietnikach, mówi z troską. - One niczemu nie są winne. Potem bierze haczyk. Delikatnie. Z czułością chirurga i temperamentem kata, jakby wyciągał gwiazdy z nieba, żeby rozpalić w nich pożar. i przy okazji zrobił małą pizzę z moich nerwów. A teraz usuniemy… to, co cię boli. Może trochę więcej, żeby nie wróciło. Czuję, jak wysnuwa ze mnie nici, jakby wyciągał z pajęczyny ostatnie resztki człowieczeństwa… i razem z nimi mój krzyk rozbija się o ściany gabinetu jak rozżarzona lawa o przestrzeń świata. Na koniec klepie mnie po ramieniu. Cudownie współpracowałeś. Przyjdź znów. Twoje zęby mają w sobie coś… inspirującego, jakby były fragmentem gwiazdozbioru zgubionego w mroku, i odrobiną konfetti po imprezie kosmicznych krasnali. Wychodzę. Szczęka drży jak źle sklejony świat, który kołysze się jak łódź po oceanie zapomnienia, a woda odbija moje przerażenie jak lustro piekielnej rzeki. Za mną zatrzaskują się drzwi, a on już wita następnego - szczerząc swoje doskonałe, nienaganne, dentystyczne zęby, które migoczą jak ostrza światła w tunelu koszmaru.                
    • @hania kluseczka @hania kluseczka Ale że co, że poezja.org? :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...