Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ponieważ patyczakom też bywa miło acz nieobscenicznie, więc o to chodzi. Cóż obleśność plugawa w tę dziedzinę wnosi?!

Natomiast miłość cyborgów to imaginacja.. Nie ma jej, więc jak równać do niej nieskalane sprośnością doznania, miłosnymi zwane pięknie...?

Bez urazy :)
Opublikowano

Rihtiku, wiersz niczym renesansowy moralitet. :-)
Ja też nie lubię pornografii, ani w wierszach, ani w innych dziedzinach sztuki - razi mnie ona swoją bezpośredniością i właśnie obscenicznością, pokazywaniem wszystkiego wszystkim na tacy, bez deliktaności, bez subtelności, bez poszanowania intymności, bez pola dla wyobraźni odbiorców, bez uczuć - bez sensu po prostu.
Ale niektórzy to lubią i mają prawo lubić, moim zdaniem - nie widzę w tym nic złego, o ile człowiek nie poprzestaje w odbiorze dzieł sztuki na prnografii, a w życiu erotycznym - na seksualnych wyładowaniach. :-)
Nie mniej nie oceniam ludzi i nie moralizuję nikogo. Każdy ma własny system wartości, który sobie tworzy zgodnie ze swoimi doświadczeniami i potrzebami. Jesteśmy dorośli.
Miłość dwojga osób i i ich wspólna intymność to najpiękniejsza sprawa, ale ilu ludziom to się przydarza na całe życie, i to od młodości? A co mają robić ci, których to spotyka na krótko albo wręcz nigdy nie przychodzi? Czy są skazani na samotność i klasztorne życie? Nie podpisuję się pod tym!
Reasumując: nie każdemu jest dane mieć jednego partnera i przeżyć z nim jednym życie w miłości, ale jeśli ktoś całe życie traktuje jak film pornograficzny i tak się zabawia ludźmi oraz sobą, to ja osobiście trzymam się z daleka od takich. :-)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxyvio.. Jeśli stojące za moim zestrojem teksty biblijne chrzcić mianem moralitetów, to i mój zestrój niechaj nim będzie. Ponieważ renesans to powrót m.in. do Biblii, więc też nie mam nic przeciw epitetowi.. :) Odpowiednie dać rzeczy słowo to elementarna troska liryków takich jak ty.. Miło mi.. z tego powodu, że znów się pochyliłaś niezrażona, w przeciwieństwie do wielu.

Jeśli odniosłaś wrażenie, że mam zapędy oceniać ludzi i piętnować ich, to mylnie..
Staram się by zestroje były raczej przedmiotowe, a nie podmiotowe..
..[color=red][u]chyba, że powtarzam osądy Boga i Jego Syna[/u][/color], pomny na słowa: "Przestańcie osądzać, żebyście nie byli osądzeni, bo jakim sądem osądzacie, takim będziecie osądzeni, i jaką miarą odmierzacie, taką wam odmierzą." - Ew. wg Mateusza 7:1, 2

Konsekwentnie też nie tłumaczę nikogo, nie usprawiedliwiam, gdyż to w istocie także jest sądzeniem..

Cieszy twoje umiłowanie moralnych, tkliwych, serdecznych zachowań..

Takich jak najwięcej tobie jak sobie życzę.. - jak czytać nie tylko.

:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxyvio podpisuję się pod Twoim komentarzem obiema rekami!
Ale nie chcę być odbierana , jak ktoś kto nie ma własnego zdania.
Życie niesie nam różne niespodzianki , te miłe i te które chcemy wyprzeć lub je wypieramy , bo bolą!
Każdy z nas doświadcza zakochania , zauroczenia , lecz to nie obliguje trwania w toksycznym związku , wręcz przeciwnie ,,, zerwać kajdany i żyć tak aby było nam dobrze choćby samym z sobą ....do chwili aż Amor strzeli, jeśli ktoś nie toleruje związku dwojga kochających się ludzi jego sprawa.
Przecież minęły czasy , kiedy kobiety zostały skazane na trwanie w bólu , bite i poniżane (choć by ze względu na dzieci), ale mądrość kobiety współczesnej , wykształconej ,zmienia patrzenie na beznadziejne życie , po prostu sama zadecyduje o sobie i swoim być albo nie być!
Więc moje subiektywne -kochajmy i bądźmy kochane (bez względu na) !
Serdecznie!
Hania
PS
Stempelku nie przykuwaj nas do łoża nie chcianego!
A pornografia jest mi obca!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxyvio.. Jeśli stojące za moim zestrojem teksty biblijne chrzcić mianem moralitetów, to i mój zestrój niechaj nim będzie. Ponieważ renesans to powrót m.in. do Biblii, więc też nie mam nic przeciw epitetowi.. :) Odpowiednie dać rzeczy słowo to elementarna troska liryków takich jak ty.. Miło mi.. z tego powodu, że znów się pochyliłaś niezrażona, w przeciwieństwie do wielu.

Jeśli odniosłaś wrażenie, że mam zapędy oceniać ludzi i piętnować ich, to mylnie..
Staram się by zestroje były raczej przedmiotowe, a nie podmiotowe..
..chyba, że powtarzam osądy Boga i Jego Syna, pomny na słowa: "Przestańcie osądzać, żebyście nie byli osądzeni, bo jakim sądem osądzacie, takim będziecie osądzeni, i jaką miarą odmierzacie, taką wam odmierzą." - Ew. wg Mateusza 7:1, 2

Konsekwentnie też nie tłumaczę nikogo, nie usprawiedliwiam, gdyż to w istocie także jest sądzeniem..

Cieszy twoje umiłowanie moralnych, tkliwych, serdecznych zachowań..

Takich jak najwięcej tobie jak sobie życzę.. - jak czytać nie tylko.

:)
Rihtiku, rozumienie innych - a więc także "usprawiedliwianie" - nie jest osądzaniem.
Ale moralizowanie - owszem, tak. Bo jeśli komuś mówisz, jakie jego (lub innych) zachowania są złe, a jakie dobre - to te wszystkie zachowania oceniasz, osądzasz właśnie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Alunko.. nic mi do ciebie ad personam - ani do nikogo innego.. :)

Każdy z nas za samego siebie zda sprawę. Jeśli czytasz ze zrozumieniem mój zestrój i komentarz skierowany do Oxyvii, a wiem, że to potrafisz, to pewnie dostrzegasz, że pomny jestem na słowa: "Ty zaś dlaczego osądzasz swego brata? Albo też dlaczego patrzysz z góry na swego brata? Albowiem wszyscy staniemy przed tronem sędziowskim Boga; bo jest napisane: ""Jako żyję - mówi Jehowa - ugnie się przede mną każde kolano, a każdy język otwarcie wyzna Boga"". Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. Dlatego już nie osądzajmy się wzajemnie, lecz raczej postanówcie nie dawać bratu powodu do zgorszenia ani przyczyny potknięcia. Wiem i jestem przekonany w Panu Jezusie, że nic nie jest skalane samo w sobie; jedynie wtedy, gdy człowiek uważa coś za skalane, jest to dla niego skalane. Bo jeśli z powodu pokarmu twój brat bywa zasmucony, to już nie chodzisz zgodnie z miłością. Pokarmem swym nie rujnuj tego, za którego umarł Chrystus. Nie dopuśćcie więc, by o tym, co czynicie dobrego, mówiono z ujmą dla was. Gdyż królestwo Boże nie oznacza jedzenia i picia, lecz prawość i pokój, i radość z duchem świętym." - Rzymian 14:10-17 Per analogiam jak jedzenia tak i seksu powyższa natchniona wypowiedź dotyczy...

Mam nadzieję, że nie zostanie mi to poczytane za lansowanie prywatnych poglądów... i nie zostanę znów zbanowany.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oxyvio.. Jeśli stojące za moim zestrojem teksty biblijne chrzcić mianem moralitetów, to i mój zestrój niechaj nim będzie. Ponieważ renesans to powrót m.in. do Biblii, więc też nie mam nic przeciw epitetowi.. :) Odpowiednie dać rzeczy słowo to elementarna troska liryków takich jak ty.. Miło mi.. z tego powodu, że znów się pochyliłaś niezrażona, w przeciwieństwie do wielu.

Jeśli odniosłaś wrażenie, że mam zapędy oceniać ludzi i piętnować ich, to mylnie..
Staram się by zestroje były raczej przedmiotowe, a nie podmiotowe..
..chyba, że powtarzam osądy Boga i Jego Syna, pomny na słowa: "Przestańcie osądzać, żebyście nie byli osądzeni, bo jakim sądem osądzacie, takim będziecie osądzeni, i jaką miarą odmierzacie, taką wam odmierzą." - Ew. wg Mateusza 7:1, 2

Konsekwentnie też nie tłumaczę nikogo, nie usprawiedliwiam, gdyż to w istocie także jest sądzeniem..

Cieszy twoje umiłowanie moralnych, tkliwych, serdecznych zachowań..

Takich jak najwięcej tobie jak sobie życzę.. - jak czytać nie tylko.

:)
Rihtiku, rozumienie innych - a więc także "usprawiedliwianie" - nie jest osądzaniem.
Ale moralizowanie - owszem, tak. Bo jeśli komuś mówisz, jakie jego (lub innych) zachowania są złe, a jakie dobre - to te wszystkie zachowania oceniasz, osądzasz właśnie.

No cóż Oxyvio.. Myślę że wiedziesz mnie na pokuszenie sporu o sowa.. :) Dość wyraźnie odżegnuję się od osądzania kogokolwiek, prócz wypowiedzenia się stroficznego w odniesieniu do obleśnej obsceniczności..

Bywaj zdrowa..
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Alunko.. nic mi do ciebie ad personam - ani do nikogo innego.. :)

Każdy z nas za samego siebie zda sprawę. Jęśli czytasz ze zrozumieniem mój zestrój i komentarz skierowany do Oxyvii, a wiem, że to potrafisz, to pewnie dostrzegasz, że pomny jestem na słowa: "Ty zaś dlaczego osądzasz swego brata? Albo też dlaczego patrzysz z góry na swego brata? Albowiem wszyscy staniemy przed tronem sędziowskim Boga; bo jest napisane: ""Jako żyję - mówi Jehowa - ugnie się przede mną każde kolano, a każdy język otwarcie wyzna Boga"". Tak więc każdy z nas sam za siebie zda sprawę Bogu. Dlatego już nie osądzajmy się wzajemnie, lecz raczej postanówcie nie dawać bratu powodu do zgorszenia ani przyczyny potknięcia. Wiem i jestem przekonany w Panu Jezusie, że nic nie jest skalane samo w sobie; jedynie wtedy, gdy człowiek uważa coś za skalane, jest to dla niego skalane. Bo jeśli z powodu pokarmu twój brat bywa zasmucony, to już nie chodzisz zgodnie z miłością. Pokarmem swym nie rujnuj tego, za którego umarł Chrystus. Nie dopuśćcie więc, by o tym, co czynicie dobrego, mówiono z ujmą dla was. Gdyż królestwo Boże nie oznacza jedzenia i picia, lecz prawość i pokój, i radość z duchem świętym." - Rzymian 14:10-17 Per analogiam jak jedzenia tak i seksu powyższa natchniona wypowiedź dotyczy...

Mam nadzieję, że nie zostanie mi to poczytane za lansowanie prywatnych poglądów... i nie zostanę znów zbanowany.

Stempelku nie odbieram Twojego komentarza ad persona -chcę wyrazić tylko moje subiektywne odczucia.
Twoja wiara , Twoje odniesienie się do tematu więc nie osądzaj , bo związek dwojga ludzi także jest siłą postępujmy(ja) wg. woli , przecież mamy ją wolną!
A osąd to już nie my , staramy postępować tak , aby nie krzywdzić innych!
Pozdrawiam!
Ja
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To nie jest spór o słowa. Osądzanie, co jest dobre, a co złe w zachowaniach ludzi, jest osądzaniem tych ludzi. Co prawda nie przytoczyłeś tu żadnych konkretnych nazwisk czy imion, ale w tym wierszu mierzysz wszystkich jedną miarką: to jest złe, a to dobre, więc uważajcie! :-)
Tymczasem życie nie jest takie proste. Wiele jest różnych aspektów pozornie podobnych zachowań.
A podejście do seksu jest sprawą indywidualną, prywatną i bardzo intymną dla każdego z nas, i nikomu innemu nic do tego.
I tak, jak pisze Alunka: nie osądzajmy innych, a starajmy się żyć tak, żeby nikogo nie krzywdzić. Tylko tyle, nic ponadto.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To nie jest spór o słowa. Osądzanie, co jest dobre, a co złe w zachowaniach ludzi, jest osądzaniem tych ludzi. Co prawda nie przytoczyłeś tu żadnych konkretnych nazwisk czy imion, ale w tym wierszu mierzysz wszystkich jedną miarką: to jest złe, a to dobre, więc uważajcie! :-)
Tymczasem życie nie jest takie proste. Wiele jest różnych aspektów pozornie podobnych zachowań.
A podejście do seksu jest sprawą indywidualną, prywatną i bardzo intymną dla każdego z nas, i nikomu innemu nic do tego.
I tak, jak pisze Alunka: nie osądzajmy innych, a starajmy się żyć tak, żeby nikogo nie krzywdzić. Tylko tyle, nic ponadto.

Oxyvio.. nie wyczytuj w moich wypowiedziach, czego w nich nie ma i zarazem nie pomijaj tego co w nich jest. Nie ja pisałem tekst Pisma Świętego i nie na określiłem w nim mierniki dobra i zła, tego co szlachetne i piękne i tego co plugawe, rozpasane, obmierzłe... i przewrotne. W ich świetle postrzegam obleśność ale też pruderie i dulszczyznę. Wybacz. Ale za wszelką cenę nie chce się spierać - w moim odczuciu o słowa. Jeżeli jakkolwiek ad personam w ciebie ugodziłem ościeniem wersu lub wersów, to wybacz... patrząc na tytuł zestroju a potem na jego treść, może jeszcze raz... i jeszcze raz. Dziękuję jednak, że dajesz mi poznać to jak dotąd odczytywałaś mój utwór. Niewątpliwie jest to wynikiem interferencji jakowejś... miedzy tym co ja od siebie wyrażałem i tym co w sobie nosisz. Wybacz, że się mylisz co do tego, że ciebie lub kogokolwiek ad personam osądzam, dając odpowiednie rzeczom słowa.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nazbyt wyrwane to zdanie z kontekstu, abym ogarną z czego wynika i ku czemu zmierza, a ponieważ naprawdę do ciebie i Oxyvii odnosze się z należną wam estymą, więc sporu wszczynać nie śmiem... Poza tym, napisałaś, że kończysz.. więc nie komentowałem :)

A propos T. Kotarbińskiego - nauczyłem się od niego, że "jednoczesna akceptacja zdania i jego zaprzeczenia prowadzi do uznania dowolnego zdania" :) Więcej o nim m.in.: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Kotarbi%C5%84ski

A nade wszystko pozdrawiam nie tylko z wzajemności.. ale i z lubości twojej twórczości :)
Opublikowano

Tego syfu jest w necie mnóstwo i nie ma ograniczeń wiekowych do tego gówna a być powinno. Jaki pan taki kram. Na to nic nie pomoże. Ustawy, prawo przecież zakazują rozpowszwchniania tego gówna. Problem tkwi od tysiącleci w mentalności umysłu ludzkiego. To było, jest i będzie. Poz.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, tak.. krytyku szczery, obsceniczności obleśnej i nie tylko jej...!
Było i jest jak piszesz, ale czy będzie zważywszy na słowa z listu Judy 5-7: "Pragnę wam przypomnieć - mimo iż wszystko raz na zawsze wiecie - że Jehowa, chociaż wybawił lud z ziemi egipskiej, potem zgładził tych, którzy nie okazali wiary. Aniołów zaś, którzy nie zachowali swego pierwotnego stanowiska, lecz opuścili swe właściwe miejsce mieszkania, zatrzymał wiekuistymi więzami w gęstej ciemności na sąd wielkiego dnia. Tak też Sodoma i Gomora oraz miasta wokół nich, gdy już w ten sam sposób jak tamci bez umiaru pogrążyły się w rozpuście i [color=red]poszły za ciałem[/color] ku pożyciu sprzecznemu z naturą, stanowią dany nam ostrzegawczy przykład przez to, że ponoszą sądową karę ognia wiecznego."

I: http://www.poezja.org/wiersz,60,139019.html

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To nie jest spór o słowa. Osądzanie, co jest dobre, a co złe w zachowaniach ludzi, jest osądzaniem tych ludzi. Co prawda nie przytoczyłeś tu żadnych konkretnych nazwisk czy imion, ale w tym wierszu mierzysz wszystkich jedną miarką: to jest złe, a to dobre, więc uważajcie! :-)
Tymczasem życie nie jest takie proste. Wiele jest różnych aspektów pozornie podobnych zachowań.
A podejście do seksu jest sprawą indywidualną, prywatną i bardzo intymną dla każdego z nas, i nikomu innemu nic do tego.
I tak, jak pisze Alunka: nie osądzajmy innych, a starajmy się żyć tak, żeby nikogo nie krzywdzić. Tylko tyle, nic ponadto.

Oxyvio.. nie wyczytuj w moich wypowiedziach, czego w nich nie ma i zarazem nie pomijaj tego co w nich jest. Nie ja pisałem tekst Pisma Świętego i nie na określiłem w nim mierniki dobra i zła, tego co szlachetne i piękne i tego co plugawe, rozpasane, obmierzłe... i przewrotne. W ich świetle postrzegam obleśność ale też pruderie i dulszczyznę. Wybacz. Ale za wszelką cenę nie chce się spierać - w moim odczuciu o słowa. Jeżeli jakkolwiek ad personam w ciebie ugodziłem ościeniem wersu lub wersów, to wybacz... patrząc na tytuł zestroju a potem na jego treść, może jeszcze raz... i jeszcze raz. Dziękuję jednak, że dajesz mi poznać to jak dotąd odczytywałaś mój utwór. Niewątpliwie jest to wynikiem interferencji jakowejś... miedzy tym co ja od siebie wyrażałem i tym co w sobie nosisz. Wybacz, że się mylisz co do tego, że ciebie lub kogokolwiek ad personam osądzam, dając odpowiednie rzeczom słowa.
Nie ad personam, Rihtiku. Przecież napisałam, że nie przytaczasz konkretnych nazwisk. Po prostu osądzasz, co jest Twoim zdaniem dobre w ludzkich zachowaniach, a co złe. (Czy może - co Twoim zdaniem sądzi na ten temat Biblia; wszystko jedno).
A Ty z kolei nie myśl, że poczułam się jakkolwiek dotknięta. Nie, nie poczułam się urażona absolutnie i nie piszę tego wszystkiego z wyrzutem. To tylko uwaga odnośna do warsztatu poetyckiego, nic więcej. :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


To nie jest spór o słowa. Osądzanie, co jest dobre, a co złe w zachowaniach ludzi, jest osądzaniem tych ludzi. Co prawda nie przytoczyłeś tu żadnych konkretnych nazwisk czy imion, ale w tym wierszu mierzysz wszystkich jedną miarką: to jest złe, a to dobre, więc uważajcie! :-)
Tymczasem życie nie jest takie proste. Wiele jest różnych aspektów pozornie podobnych zachowań.
A podejście do seksu jest sprawą indywidualną, prywatną i bardzo intymną dla każdego z nas, i nikomu innemu nic do tego.
I tak, jak pisze Alunka: nie osądzajmy innych, a starajmy się żyć tak, żeby nikogo nie krzywdzić. Tylko tyle, nic ponadto.

Oxyvio.. nie wyczytuj w moich wypowiedziach, czego w nich nie ma i zarazem nie pomijaj tego co w nich jest. Nie ja pisałem tekst Pisma Świętego i nie na określiłem w nim mierniki dobra i zła, tego co szlachetne i piękne i tego co plugawe, rozpasane, obmierzłe... i przewrotne. W ich świetle postrzegam obleśność ale też pruderie i dulszczyznę. Wybacz. Ale za wszelką cenę nie chce się spierać - w moim odczuciu o słowa. Jeżeli jakkolwiek ad personam w ciebie ugodziłem ościeniem wersu lub wersów, to wybacz... patrząc na tytuł zestroju a potem na jego treść, może jeszcze raz... i jeszcze raz. Dziękuję jednak, że dajesz mi poznać to jak dotąd odczytywałaś mój utwór. Niewątpliwie jest to wynikiem interferencji jakowejś... miedzy tym co ja od siebie wyrażałem i tym co w sobie nosisz. Wybacz, że się mylisz co do tego, że ciebie lub kogokolwiek ad personam osądzam, dając odpowiednie rzeczom słowa.
Nie ad personam, Rihtiku. Przecież napisałam, że nie przytaczasz konkretnych nazwisk. Po prostu osądzasz, co jest Twoim zdaniem dobre w ludzkich zachowaniach, a co złe. (Czy może - co Twoim zdaniem sądzi na ten temat Biblia; wszystko jedno).
A Ty z kolei nie myśl, że poczułam się jakkolwiek dotknięta. Nie, nie poczułam się urażona absolutnie i nie piszę tego wszystkiego z wyrzutem. To tylko uwaga odnośna do warsztatu poetyckiego, nic więcej. :)

Cieszy mnie, że nie czujesz się dotknięta osobiście zestrojem który stanowi moje odniesienie (ocenę) do obleśnej obsceniczności :) Definiowanego przez ciebie oceniania nie sposób unikać - w istocie wszyscy "grzeszymy" w ten sposób odnosząc się ogólnikowo do innych. Odniesienia owe gdy mają pozytywny wydźwięk nie wywołują reakcji (uwag co do warsztatu), ale w przeciwnym razie.. No cóż Oxyvio... żyjmy pięknie i takoż twórzmy, odpowiednie dając rzeczom słowa... :) co też wymaga dokonywania ocen wobec owych rzeczy z którymi nierozerwalnie związani są ludzie pośrednio poddawani ocenom - czasem bezwiednie lub nieuchronnie.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
    • „Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
    • @Berenika97 Odbieram ten wiersz jako nawiązanie do mojej "Erozji", którą też zamieściłam na portalu. Dla mnie jest odpowiedzią na zadane pytanie : " Czy siebie tak postrzegamy? ". U mnie woda nie zeznaje. Nie ma świadka. U Ciebie podmiot liryczny ma świadomość i zeznaje. Jest człowiekiem, który już nawet nie jest skałą, tylko piaskiem.   Dziękuję za poruszenie. Uściski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...