Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

"Poczatek wieku"
W.S.
Ten wiek będzie lepszy
niż miniony
Nadzieja, matka wszystkich ludzi,
nie umarła, żyje wsród nas,
Może i nie młoda
z niej dziewczyna,
lecz serce rześkie
mocno w piersi bije.

Rozwieje nam
burzowe chmury,
zasłoni oczy
przed blaskiem słońca.

Bezbronni znajdą
obrońców, nowe
pokolenie idealistów
nie skala się kłamstwem
podniesie z gruzów
to co XX zniszczył.

Bóg ciągle czekający
na tego silniejszego,
lepszego człowieka,
zdziwi się,
Poda rękę
Człowiek odpowie

Nie wejdziemy drugi raz
do rzeki,
nie porwie nas nurt historii
nie zadamy pytań naiwnych.

Ten wiek
narodzi człowieka
prawdziwego
lepszego
silniejszego

Ja w to wierze,
a ty ?

Opublikowano
Bóg ciągle czekający
na tego silniejszego,
lepszego człowieka,
zdziwi się,
Poda rękę
Człowiek odpowie


dla mnie to jedyny dobry fragment, reszta przy oryginale wypada zbyt słado, ale podziwiam porwać się na coś taaaakiego...
i nie podoba mi się też tytuł, wystarczyłoby "Początek wieku", a dopowiedzenie przy samym wierszu:)

pozdrawiam

Agnes

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Do wiejskiego kościółka na koncert kolęd Zjechali się brzuchaci dygnitarze z miasta O pyzatych gębach i złotych implantach. Zasiedli w pierwszych ławkach, a te aż   Zatrzeszczały, choć z dębowego drewna. Chór niósł melodyjne śpiewy, na które echo Odpowiadało, odbite od gotyckich sklepień. Poruszali niemo ustami, jakby znali słowa.   Jeden trzymał się za portfel, a inny rzucał Na tacę grube pliki fałszywych banknotów. A gdy umilkła ostatnia dźwięczna nutka Z organowych piszczałek i nastała cisza,   Hrabiostwo w futrach wyszło do swoich aut I odjechało, skryte za ciemnymi szybami. Na klęczkach zostali ci, zniesmaczeni butą I chamstwem, w ciszy szeptali modlitwy.   Wdychali ostatnie ulotne zapachy kadzidła, Jakby wciąż czekali na własne nabożeństwo. Słabnącą staruszkę przy zimnej ścianie Ujęli pod ręce, posadzili obok siebie i uściskali.   Na duszach zrobiło im się raźniej, a przez Barwne witraże ujrzeli spadającą gwiazdę. I nagle, w zadumie, posłyszeli dźwięki, które Wydobywały z siebie średniowieczne cegły.   Pieśni i kazania w nich utrwalone przez wieki, Jak szum morza w muszli, poniosły się wokoło. Nie chwycili za śpiewniki, lecz siebie za dłonie „Oj, Maluśki, Maluśki” na ustach nieśli.   I oto kościół oddychał znów pełną piersią. Gdy zgasły reflektory, a świece lekko mrugały, Przytuleni do siebie, szczęśliwi, pełni nadziei, Poczuli, że to jest najprawdziwszy Boży dom.
    • Andrew   bawiliśmy się w wojnę   damy wyprowadzały wojowników  słuchaliśmy melodii   marsz sokoły nie zginęły   później było normalnie krew siniaki straty pieniężne  źle obstawiony tucznik   teraz za znośne pieniądze  pozwalamy wybranym cieszyć się parkinsonem
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Aro, zabawa - wab Azora
    • miałam sen że nie było Boga świat w pustkę zaczął wpadać a słowa leciały przez ręce i chwiałam się w posadach
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...