Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Alicjo, myślę, że w ciszy i tak czujesz te smaczki. Skorupka krucha, ale to co po nią, wydaje mi się całkiem zjadliwe.. ;) Dziękuję, że byłaś. Pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Miodek z oczkiem.? smaczny. Dobrze, że prostota języka przypadła, ale w drugiej może "zwolnij" troszkę, wierzę, że się odkręci... Ela, tutaj nie chciałabym zmieniać formy, "dopieszczałam" taki układ, to tylko sześć wersów w każdej i raczej zostanie, jak jest, tylko wolniej, to się nie zbije.. ;) Dziękuję za zatrzymanie. Pozdrawiam.... :)
Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Marlene, myślę, że taki lęk może być hamulcem, czy dla samobójcy.? czemu nie, to Twoja interpretacja. Peel może też rozważać zakończenie czegoś, co go wyniszczało, może miewał halucunacje, jest chwiejny jeszcze, ale zaczyna logicznie myśleć, stąd strach, czy da radę, czy odnajdzie się... .. co noc pod inną.. to koniec i początek dwóch wersów, czytając razem, można założyć, że zamierza skończyć ze sobą, a może tylko balansuje na krawędzi tej myśli. "Rytuałem" mogą być codzienne rozmyślania. Co wybierze i czy wybierze, tu wola Czytelnika. Cieszę się, że mam post od Ciebie... :)
Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Cieszę sie, że tak pomyslałaś. Dziekuję za pozytywny wpis. Pozdrawiam.
Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Pustak, bo pusty w środku, tak jak peel, więc podobny do mnie, znaczy do niego, dlatego pochyliło się. Może niepotrzebnie, buu.. mogę wyprostować, przekonasz mnie.? Ramię, to mój wynaleźnik.. może peel widzi w zmierzchu bratni nastrój... może chce z nim "pod rękę" poszwędać się, gdzie oczy poniosą.. Bardziej przyziemnie można, np nogę.. ;) Sorry, teraz to sobie żartuję... :) i ciszę się bardzo na ogólne..tak.. za które dziękuję.
Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lekko, nie lekko, ale na pewno jest to brzydota tych chwil. Grześ, dziękuję za.. podoba się. Podpisała Nata... :)
Anna_Para Opublikowano 30 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Dobry, mocny tekst. Trzyma się porządnej metafory, później zakłada grę frazeologii. Gorzka obserwacja walki z chorobą i gasnącej nadziei na wyzdrowienie. Może "na szczęście" pojawia się ten lęk wysokości? Pozdrawiam, cieplutko, Para:)
Nata_Kruk Opublikowano 30 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Anno, cieszę sie, że tak odbierasz, cieszę się także za odczytanie treści wg własnego spojrzenia, ta wersja też pasuje. Oj tak, w takim przypadku ten lęk, może na szczęście... Dziękuję Ci za odwiedziny. Również pozdrawiam... :)
cezary_dacyszyn Opublikowano 30 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 ja tylko gościnnie więc krótko ale dosadnie : bardzo dojrzały , świetny wiersz , typu TAKIE LUBIĘ . Przemyślane , wyraziste frazy - myślę , że większość przyszła sama z siebie , to cechuje rasową poezję . Żeby nie było : nie słodzę ;-) Serdecznie , Czarek :-)
NOWA Opublikowano 30 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Proza życia niedzielnego, nalot gości, którzy dobrze sie bawią, a pani gospodyni gra rolę wesołej, szczęśliwej, bo przecież nie urobionej po uszy. Prawdziwie. Tak czytam. Pozdrawiam:)
Stary_Kredens Opublikowano 30 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 30 Września 2012 Pominęłabym zwrócony posiłek, całość przygnębiająca ,ale chyba o to chodziło, co nieco znajomo brzmi , jednak mam nadzieję , że to tylko takie chwile . Dobrze oddany nastrój Pozdrawiam kredens
Bolesław_Pączyński Opublikowano 1 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2012 Ciekawy wiersz,fajnie ujęłaś w pierwszej strofie te niedzielne odwiedziny z powierzchownym uśmieszkiem a wewnątrz kipiel z dobrym zakończeniem w drugiej- właśnie ten cholerny lęk wysokości:) Serdeczności Krysiu:)
Anna_Myszkin Opublikowano 1 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 1 Października 2012 Ogarnęłaś, Nato, atmosferę przykucia do miejsca w dobrym stylu. Niech się peelka wystrzega wszelkich pętli i niewielkich wysokości, niech się uczy latać od razu wysoko :) Pozdrawiam :)
Nata_Kruk Opublikowano 2 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Tutaj, może być i peelka, i peel, zależy, z której strony zajrzy się pod skórę.. ;) Poprę Twoje słowa, wszelkie pętle do kosza, uczmy się latać... Anno, miło mi, że zatrzymałaś się na chwilę, dziękuję. Pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 2 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Czarku, najbardziej cieszę się ze słów.. taki jak lubię.. a słodycz.. jakąś.? jeżeli to kawałek czekolady z całymi orzechami, zawsze. Dzięki, że byłeś.! Pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 2 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Przeżyłam niejeden najazd gości i czułam się (prawie), jakbym pracowała w hotelu i przy zmywaku - jednocześnie, ale lubiłam te chwile, była okazja do spotkania z ludźmi. Racja, gospodyni powinna być zawsze uśmiechnięta. Nowa, dziękuję za Twoją interpretację, również pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 2 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Tak, miało być przygnębiająco i fajnie się czyta, że wg Ciebie natrój właśnie taki. Do jazgotu muszą być powody, dwa to za mało, więcej jak trzy byłoby wyliczanką, dlatego.. do trzech razy sztuka i.. zaczyna się.. ;) Kredensie, dziekuję za zatrzymanie u mnie... :) Pozdrawiam.
Nata_Kruk Opublikowano 2 Października 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 2 Października 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bolku, niedzielne uśmiechy, zamieniają się czasami w uśmieszki i wtedy zaczyna kipieć w środku. Cieszy mnie, że się spodobało. Dziękuję za post, serdeczności i Tobie, bez lęków, jakichkolwiek... :)
Roklin Opublikowano 5 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Października 2012 Podoba mi się Twój utwór, choć nie bardzo go rozumiem. Mnie się zdaje, że chodzi o granice postawione bodźcom, by nie docierały do naszego wnętrza, ot, takie swoiste "bezpieczeństwo", choć to kij o dwóch końcach. Krótko i zgrabnie. Pozdrawiam ciepło :)
agnieszka wawrzyniak Opublikowano 5 Października 2012 Zgłoś Opublikowano 5 Października 2012 ....ja się nie znam....ale... trochę bym ten wiersz przycięła....np.świetny wers... '''stopy łakną kilku kroków w butach '' staje się banalny przez "" sznurówki jak pętle podwieszane co noc "" a urwiska...z natury rzeczy są przepastne.. raczej bez ""cuchnące wc czy zwrócony posiłek "" , które to słowa ... miały być realne ...ale mnie rozczarowują raczej... ""pustaki podobne do mnie '' też mnie raczej nie przekonują... jako , że Autorka raczej z kruszców szlachetnych uformowana.. ;-))))) to tylko takie moje trzy po trzy... pozdrawiam . agn
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się