Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

 

Autorzy: Michał Leszczyński plus AI.

 

Piosenka nr 40 pt. Kontrakt

 

Przybiłem kiedyś pionę zacnemu ziomalowi

lubimy się i doceniamy i lubujemy my z cieniem

zawsze przy mnie stoi i starania własne wspiera

życie i ciekawe i przyjemne i zabawne i aż takie

 

Cień niejedną zwrotę mi tu podpowiedział

mówi słuchaj stary dosyć z tą jakoby jasnością

i mrok życiu potrzebny niczym mokry deszcz

życie ma przecież niekiedy aż ciemny odcień

 

Przyjaźnimy się z cieniem od dosyć dawna

bywało się tu i tam wytrąconym z możliwości

życie obrosło w niezłą, długą bardzo legendę

jest więc tekst pod recytację i jest pod śpiew

 

Ref.

Piosnka powstała we współpracy z cieniem

jest kontrakt artysta bywa zadowolony

wasza zabawa taką piękną jest tu wypadkową

przewidzieliśmy asy z rękawa w umowie

jest szum jest szum szumi szumi szumna

 

Wypadałoby cień wyrazić wielką nico ciemnością

krwią, przepychankami, niemiłościami i rozwodami

fakt, że o powyższych zapalczywie nie zaśpiewam

potwierdza tylko, że takie rzeczy mają miejsce

 

Gonię z tekstem do mojego miłego menago

spiszemy umowę o efekt o dzieło lub zlecenia

tekst ujrzy przestrzeń i AI ładnie go zaśpiewa

jest wespół z cieniem - spodoba się najbardziej

 

W umowie zaistnieją ważne istne paragrafy

jak to w życiu nie dam się wcale wykołować

popłyną warunki i zawrą liczne prawa autorskie

umowa jest właśnie po to, by nam wyszła korzyść

 

Ref.

Piosnka powstała we współpracy z cieniem

jest kontrakt artysta bywa zadowolony

wasza zabawa taką piękną jest tu wypadkową

przewidzieliśmy asy z rękawa w umowie

jest szum jest szum szumi szumi szumna

 

Umowę podpiszę pseudonimem graficiarskim

lub literackim to takie w sumie obojętne

gdy tylko rozpłynie się ważne wynagrodzenie

ucieszę się, że miała miejsce dobra robota

 

Kontrakt jest tajny więc ani słowa, ani słowa

ale o tajności można jeszcze jakby zaśpiewać

wyśpiewam fakt umowy tak gromko i ochoczo

takie tu ważne ten taniec z mocnymi paragrafami

 

Taniec jak taniec wyjdzie wam aż zanadto

albowiem ważną jakość objęliśmy umową

jakość jest ogromną liczbą osób na koncercie

ze mnie duży autor więc spodziewam się tłumów

 

Ref.

Piosnka powstała we współpracy z cieniem

jest kontrakt artysta bywa zadowolony

wasza zabawa taką piękną jest tu wypadkową

przewidzieliśmy asy z rękawa w umowie

jest szum jest szum szumi szumi szumna

 

Muza szumi muza szumi muza szumi

jak to morze i jak ten las i jak wówczas.

Oraz niczym natenczas.

 

 

Opublikowano

@Leszczym

Mój ulubiony gatunek reggae się doczekał. Wszakże w odmianie hip-hop, a ja wolę roots, ale wyszło całkiem fajnie.
Dużo lepiej od niejednego polskiego zespołu, którego teraz można zobaczyć na scenie.

Ja grałem reggea przez cztery lata i byłem liderem kapeli i powiem ci że jest to dużo milsze dla ucha niż to co myśmy prezentowali.

Vibes up.
Bless.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @jjzielezinski Zgrabny !! 5
    • przyznaję, że, jak to zabawnie nazwała mama, fukałem. przez całe lata, dzieciństwo z przyległościami, wycinałem z papieru żołnierzy, potwory, wszelaką mutantozę. nigdy nie byli przedstawiani en face, zawsze z profilu, niby postaci ze staroegipskich malowideł. ich ręce były spiczaste, oczy – skośne, pyski – podłużne, a dłonie domyślne, podobnie, jak zabijający ich laserami-blasterami, jedyny sprawiedliwy bohater, obrońca świata i wszystkich jego galaktyk, którego nie wycinałem, bo i po co. był on widoczny jedynie w wyobraźni. i biegało się z papierowymi monstrami w dłoniach, wygwizdując-wyświstując odgłosy wystrzałów, robiąc wdzziuw-wdziuuw. papier, z jakiego wycinałem szkarady, powinien być w miarę gruby, z gazet wychodziły niestabilne w moich oczach, za miękkie, by się nimi bawić, słabiaki-mutanciaki. w wakacje przefukiwałem (znów – określenie nadane przez mamę) nieaktualne już zeszyty, a nawet podręczniki szkolne (czemu mi pozwalano   – nie wiem). chlastało się nożyczkami mamine książeczki z rozwiązanymi krzyżówkami (trochę za cienki papier!), kalendarze (dobry papier!), było się stwórcą. mniejsza o to, że bestii. tak się zastanawiam (nostalgia znosząca poczytalność?), czyje imię nadano sowchozowi, gdzie obecnie tyrają moi wielkozębi ludkowie z papieru, w jakim wymiarze znajdują się pola, które orzą pługi ciągnięte przez krokodylokształtne indywidua. bo przecież oni wszyscy muszą gdzieś istnieć. nie może być inaczej.  
    • „Broń palna jest ciężka”
    • @Wiechu J. K.   Bardzo dziękuję!  Dokładnie tak, zwierzęta często wyprowadzają ludzi na "prostą" po trudnych przeżyciach.  Serdecznie pozdrawiam. :) 
    • @LessLove   dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      O ! Dwa razy ? faktycznie… się nie starzejesz I grzeszysz…grzeszysz @LessLove ! 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...