Kraft_ Opublikowano 25 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2012 mówisz amen zaczynam powoli umierać śmierć przychodzi tuż po ostatnim dzwonku ale ten nawet nie zdążył zabrzmieć tylko mgła rozpościera skrzydła ciszę zamienia w milczenie wzdłuż linii grabienia liści ledwie zielonych a myślałem że razem otworzymy niebo cóż nad ranem chęci pożegnania niedoszłe noce silniejsze od rosy i dotyk nieskonsumowany po francusku kochanie bo wiesz wystarczy szczypta zaangażowania wcale niewielka a tak tracisz wszystko maleńka kres * korekta wiersza - Anna Para
Jan_Wodnik Opublikowano 25 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2012 [quote=Kraft mówisz amen zaczynam powoli umierać śmierć przychodzi tuż po ostatnim dzwonku ale ten nawet nie zdążył zabrzmieć tylko mgła rozpościera skrzydła ciszę zamieniając w milczenie wzdłuż linii grabienia liści ledwie zielonych a myślałem że razem otworzymy niebo Skróciłbym j.w. , ale to tylko sugestia , wiersz jest twój pozdr.
Kraft_ Opublikowano 25 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 25 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Skróciłbym j.w. , ale to tylko sugestia , wiersz jest twój pozdr. oki, masz rację ... skracam ;) pozdr.
Kaliope_X. Opublikowano 25 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2012 ostatni dzwonek - ostatni wyraz zaangażowania, przywiazania, uczucia; ostatni szept, dotyk, pocałunek, spojrzenie; ostatnia wspólna chwila - wszystko to wybrzmiewa, jest odczuwalne dopiero po czasie, gdy już opadają mgły, gdy pustkę przykrywa zastanowienie. w chwili radykalnego zwrotu, dzwonka nie słychać. "to" dzieje się już poza myślą, zapada głęboko, gdzieś wzdłuż linii grabienia liści - i czujesz tylko ten nagły brak. dzwonka nie słychać. nagły brak - tak dotkliwy, że nawet cisza staje się zbyt małą przestrzenią dla nieba; że zaczyna milczeć, bo niebo miało być wspólne, a jednak... kres. zobojętnienie. zniechęcenie i chłodna "recepta": wystarczy szczypta zaangażowania - ale wypowiedziana już bez emocji. zostawiasz zawieszone gdzieś brzmienie głosu... "kochanie", albo... "amen". tak odczytuję. pierwsza zwrotka jest bardzo wymowna, emocjonalnie skondensowana i właściwie zawiera już wszystko. ale to tylko moje zdanie. podoba mi się Twój wiersz. pozdrawiam serdecznie, in-h.
Anna_Para Opublikowano 25 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 25 Września 2012 Pozwolę sobie na drobną ingerencję:mówisz amen zaczynam powoli umierać śmierć przychodzi tuż po ostatnim dzwonku ale ten nawet nie zdążył zabrzmieć tylko mgła rozpościera skrzydła ciszę zamienia w milczenie wzdłuż linii grabienia liści ledwie zielonych a myślałem że razem otworzymy niebo cóż nad ranem chęci pożegnania niedoszłe noce silniejsze od rosy i dotyk nieskonsumowany po francusku kochanie bo wiesz wystarczy szczypta zaangażowania wcale niewielka a tak tracisz wszystko maleńka kres Jak widzisz - w treść ingeruję nieznacznie. Jest klarowniej? Zobacz, jak słowa zostawione pojedynczo w interliniach tworzą teraz dodatkowy komunikat. Cieplutko, Para:)
Kraft_ Opublikowano 26 Września 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Września 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pięknie Aniu ... dziękuję ...:))) pozdr. K
NOWA Opublikowano 26 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 26 Września 2012 Bardzo obrazowo, czuje się emocje. Jest smutno, ale ciekawie. Pozdrawiam:)
Lilka_Laszczyk Opublikowano 29 Września 2012 Zgłoś Opublikowano 29 Września 2012 Pożegnania sa trochę gorzkie i twój wiersz oddał ten gorzko, zjesienniały nastrój. Mnie sie najbardziej podoba druga zwrotka. Pożegnanie jak grabienie liści jeszcze zielonych. Coś się mogło zdarzyć, ale nie zdarzyło... Ładnie Pozdrawiam Lilka
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się