Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Asumpt do powstania tego zestroju dały następujące teksty biblijne:

Ew. wg Mateusza 24, 12-14: (...) z powodu wzrostu bezprawia miłość większości oziębnie. Ale kto wytrwa do końca, ten zostanie wybawiony. I ta dobra nowina o królestwie będzie głoszona po całej zamieszkanej ziemi na [u]świadectwo[/u] wszystkim narodom; a potem nadejdzie koniec.

Marka 4, 1; 2: (...) blisko niego zebrał się bardzo wielki tłum, toteż on wszedł do łodzi i siedział opodal na morzu, cały zaś tłum nad morzem był przy brzegu. Zaczął więc ich nauczać wielu rzeczy w przykładach i mówić do nich w swym nauczaniu (...)

Jana 3, 11-21: Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Mówimy to, co wiemy, i świadczymy o tym, co widzieliśmy, ale nie przyjmujecie naszego świadectwa. Jeżeli wam mówiłem o sprawach ziemskich, a nie wierzycie, to jakże uwierzycie, jeśli będę wam mówił o sprawach niebiańskich? Ponadto nikt nie wstąpił do nieba oprócz tego, który z nieba zstąpił - Syna Człowieczego. I jak Mojżesz uniósł w górę węża na pustkowiu, tak musi być uniesiony w górę Syn Człowieczy, aby każdy, kto w niego wierzy, miał życie wieczne. "Albowiem Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swego jednorodzonego Syna, aby nikt, kto w niego wierzy, nie został zgładzony, lecz miał życie wieczne. Bo Bóg posłał swego Syna na świat nie po to, żeby osądził świat, ale żeby świat został przez niego wybawiony. Kto w niego wierzy, nie ma być osądzony. Kto nie wierzy, już został osądzony, ponieważ nie uwierzył w imię jednorodzonego Syna Bożego. A [u]to jest podstawa sądu, że światło przyszło na świat[/u], ale ludzie bardziej umiłowali ciemność niż światło, bo ich uczynki były niegodziwe. Kto bowiem dopuszcza się tego, co podłe, ten nienawidzi światła i nie przychodzi do światła, żeby jego uczynki nie zostały zganione. Kto zaś czyni to, co prawdziwe, ten przychodzi do światła, żeby jego uczynki zostały ujawnione jako dokonane w zgodzie z Bogiem".

Objawienie 11, 15-18; 16, 13-16: (...) w niebie rozległy się donośne głosy, mówiące: "Królestwo świata stało się królestwem naszego Pana i jego Chrystusa, i będzie królował na wieki wieków". A dwudziestu czterech starszych, którzy zasiadali przed Bogiem na swych tronach, upadło na twarze swoje i oddało cześć Bogu, mówiąc: "Dziękujemy tobie, Jehowo Boże, Wszechmocny, któryś jest i któryś był, ponieważ wziąłeś swą wielką moc i zacząłeś królować. Ale narody srodze się rozgniewały i nadszedł twój srogi gniew i wyznaczony czas na sądzenie umarłych i danie nagrody twym niewolnikom, prorokom, i świętym, i bojącym się twego imienia, małym i wielkim, oraz na doprowadzenie do ruiny tych, którzy rujnują ziemię. (...) ujrzałem trzy nieczyste natchnione wypowiedzi, które wyglądały jak żaby, wychodzące z paszczy smoka i z paszczy bestii, i z paszczy fałszywego proroka. Są to rzeczywistości wypowiedzi natchnione przez demony i dokonują znaków, i wychodzą do królów całej zamieszkanej ziemi, żeby ich zgromadzić na wojnę wielkiego dnia Boga Wszechmocnego. "Oto przychodzę jak złodziej. Szczęśliwy, kto czuwa i strzeże swych szat wierzchnich, żeby nie chodzić nago i żeby nie patrzono na jego hańbę". I zgromadziły ich na miejsce zwane po hebrajsku Har-Magedon.

Łuk. 5, 3-10; 9, 11; 19, 37: (...) tłum na niego napierał i słuchał słowa Bożego, on stał nad jeziorem Genezaret. I ujrzał dwie łodzie stojące u brzegu jeziora, a rybacy wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy więc do jednej z tych łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby trochę odpłynął od lądu. Wtedy usiadł i z łodzi zaczął nauczać tłumy. Kiedy przestał mówić, rzekł do Szymona: "Wypłyń na głębię i zapuśćcie swoje sieci na połów". Ale Szymon, odpowiadając, rzekł: "Mistrzu, przez całą noc mozoliliśmy się i nic nie złowiliśmy, lecz na twoje polecenie zapuszczę sieci". A gdy to uczynili, zagarnęli wielkie mnóstwo ryb. Ich sieci wprost zaczęły się rwać. Toteż skinęli na swych towarzyszy w drugiej łodzi, aby przybyli i dopomogli im; przybyli więc i napełniono obie łodzie, tak iż zaczęły tonąć. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Odstąp ode mnie, Panie, gdyż jestem człowiekiem grzesznym". Bo z powodu połowu ryb, które złapali, zadziwienie ogarnęło jego oraz wszystkich, co byli z nim, a także Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Ale Jezus rzekł do Szymona: "Przestań się lękać. Odtąd będziesz łowił żywych ludzi (...) tłumy, dowiedziawszy się o tym, poszły za nim. I przyjął je życzliwie, i począł im mówić o królestwie Bożym, a potrzebujących uleczenia uzdrawiał (...) zbliżył się do zejścia z Góry Oliwnej, całe to mnóstwo uczniów zaczęło się radować i donośnym głosem wysławiać Boga z powodu wszystkich potężnych dzieł, jakie ujrzeli, i mówili: "Błogosławiony, który przychodzi jako Król w imieniu Jehowy! Pokój w niebie i chwała w miejscach najwyższych!"

Hebr. 9, 26-28: (...) ujawnił się raz na zawsze przy zakończeniu systemów rzeczy, aby usunąć grzech przez ofiarę z samego siebie. I jak jest zastrzeżone dla ludzi raz jeden umrzeć, a potem sąd, tak też Chrystus został ofiarowany raz na zawsze, żeby ponieść grzechy wielu; a drugi raz ukaże się nie w związku z grzechem, i to [u]tym, którzy go pilnie wypatrują[/u] ku swemu wybawieniu

Jana 14, 9-21: Jezus powiedział do niego: Tyle czasu jestem z wami, a nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie ujrzał, ujrzał też Ojca. Jakże to mówisz: "Pokaż nam Ojca"? Czy nie wierzysz, że ja jestem w jedności z Ojcem, a Ojciec jest w jedności ze mną? Tego, co do was mówię, nie mówię sam z siebie; lecz Ojciec, który pozostaje w jedności ze mną, dokonuje swych dzieł. Wierzcie mi, że ja jestem w jedności z Ojcem, a Ojciec w jedności ze mną; a jeśli nie, to wierzcie ze względu na same dzieła. Zaprawdę, zaprawdę wam mówię: Kto wierzy we mnie, ten również dokona dzieł, których ja dokonuję; i dokona dzieł większych niż te, ponieważ ja idę do Ojca. A o cokolwiek poprosicie w imię moje, ja to uczynię, żeby Ojciec był otoczony chwałą w związku z Synem. Jeżeli poprosicie o coś w imię moje, ja to uczynię. Jeżeli mnie miłujecie, będziecie przestrzegać moich przykazań; a ja poproszę Ojca i da wam innego wspomożyciela, aby był z wami na wieki - ducha prawdy, którego [u]świat[/u] nie może otrzymać, ponieważ ani go nie widzi, ani go nie zna. Wy go znacie, ponieważ z wami pozostaje i jest w was. Nie zostawię was osieroconych. Przyjdę do was. Jeszcze trochę, a świat mnie więcej nie zobaczy, ale wy mnie zobaczycie, ponieważ ja żyję i wy żyć będziecie. W owym dniu będziecie wiedzieć, że ja jestem w jedności z moim Ojcem, a wy w jedności ze mną, ja zaś w jedności z wami. Kto ma moje przykazania i przestrzega ich, ten mnie miłuje. A tego, kto mnie miłuje, umiłuje mój Ojciec i ja go umiłuję, i wyraźnie mu się pokażę.

Ew. wg Mateusza 24, 42: (...) czuwajcie, gdyż nie wiecie, którego dnia wasz Pan przyjdzie

[u]UWAGA[/u]:

[color=green]Autor oświadcza, że niniejszy utwór opatrzony powyższymi cytatami nie zmierza do nawracania ani indoktrynacji kogokolwiek, lecz jest wyrazem jego najszczerszych przekonań, którym daje wyraz w ramach składnia świadectwa prawdzie, którą jest Słowo Boże - 2 Tymoteusza 3, 15-17 i Ewangelia wg Jana 17, 17.

Na podstawie powyższego oświadczenia, autor nie zamierza reagować na kalumnie, oszczerstwa, pomówienia, insynuacje, gołosłowne tezy itp wypowiedzi, mające na względzie utwór i jego autora.

Z uwagi na insynuacje nie tylko pod moim adresem, pozwalam sobie wskazać na dość obiektywny artykuł, w świetle którego także ja moge być [u]obiektywniej[/u] postrzegany:

http://religia.onet.pl/publicystyka,6/straznica-swiadkow-jehowy-religia-nr-34,40628.html

Opublikowano

Rymy częstochowskie a to królestwo to gdzie? Poproszę o adres. Te objaśnienia poniżej zbędne i tak nikt ich nie czyta. O takich tematach pisze się wzniośle a tutaj autor grafomaństwem jedzie od góry do dołu. Dział warsztat niewart tego tekstu. Poz.

Opublikowano

"Świadkowie Jehowy w Polsce się cieszą, ale nie zapominają, że ich wyznanie jest wciąż na indeksie w ponad 30 krajach na świecie. Dzieje się tak głównie w krajach islamskich oraz komunistycznych, takich jak Korea Północna czy Chiny. I na razie nie zanosi się na zmianę. "

Prawdziwie ambitny Świadek Jehowy już dziś zacząłby się uczyć nowych języków, żeby dotrzeć do tych indeksowanych krajów, przez internet. Widzę tu dla Pana duże pole do działania.
W Polsce chyba nie ma sensu już o nic walczyć?... Mamy wolność religijną i ludzi w miarę wykształconych. To łatwizna takich przekonywać.
Pozdrawiam


http://religia.onet.pl/publicystyka,6/straznica-swiadkow-jehowy-religia-nr-34,40628.html

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Skoro jest Pan - dawniejbezet - zainteresowany tym gdzie i jak działają oraz z czym i jak sobie starają radzić nowożytni uczniowie i zarazem naśladowcy Jezusa Chrystusa, to zapraszam na stronę: http://www.jw-media.org/

Proszę sprytnie nie imputować walki (jedynie o własną wiarę aby jej nie utracić - list Judy), ani tym bardziej, że jakkolwiek zagrażam wolności religijnej, z której sam przecież korzystam, TAK SAMO jak Pan. Jest Pan w błędzie tez co do tego, że KOGOKOLWIEK przekonuję - każdy MUSI przekonywac się sam i sam znaleźć wąską droge z ciasną bramą i potem wytrwale nia zmierzać - tak oznajmił (nauczał) Jezus i ZAPEWNIAM, że nie tylko o tym wiem, ale też także do tej Jego nauki się stosuję.

Jesli czuje się pan jakoby nękany przeze mnie, to BARDZO PROSZĘ użyć wobec mnie (moich wypowiedzi) opcji "ignoruj" - właśnie temu ona służy, aby nikt nie czuł się nagabywany czyimiś wypowiedziami. Oczywiście zrobi Pan wg własnej woli, podobnie jak ja...

Szkoda, że przesłanie utworu, pod którym Pan mnie znów niestosownie zaczepia, do Pana nie dociera, bo mogło by ono sprawić, iż nie fatygował by się Pan takim komentarzem.

Pomimo tego jak mnie Pan odbiera, ja autentycznie życzę także Panu życia wiecznie pięknego, m.in. dzięki zaangażowaniu w tworzenie tego co szlachetne i piękne (kolakogatia).
Opublikowano

Eeeeee, nie ma co tutaj dyskutować. Nasz "poeta" szuka okazji, żeby zrobić z siebie męczennika za wiarę, a tym samym dać jakieś tam świadectwo wiary. Problem tkwi w tym, że wg mnie nie ma tutaj żadnych podziałów religijnych i to jest plucie pod wiatr. Te teksty po prostu są beznadziejne, są bazgrołami, są nudne i pisane bez żadnego talentu i polotu.
A szanowny "poeta" dalej nie pojmuje, że ośmiesza i siebie i swoich kolegów i koleżanki wklejając upierdliwie te grafomańskie kocopoły.

Opublikowano

UWAGA:

Autor oświadcza, że niniejszy utwór opatrzony powyższymi cytatami nie zmierza do nawracania ani indoktrynacji kogokolwiek, lecz jest wyrazem jego najszczerszych przekonań, którym daje wyraz w ramach składnia świadectwa prawdzie, którą jest Słowo Boże - 2 Tymoteusza 3, 15-17 i Ewangelia wg Jana 17, 17.

Na podstawie powyższego oświadczenia, autor nie zamierza reagować na kalumnie, oszczerstwa, pomówienia, insynuacje, gołosłowne tezy itp wypowiedzi, mające na względzie utwór i jego autora.

Opublikowano

Człeku marny z głębin pustyni Sahary czy ktoś tutaj oprócz ciebie wydziera chałapę o swoich przekonaniach religijnych? Czy do twojego hermetycznie zamkniętego umysłu nie dociera, że ośmieszasz swoich współbraci i wstydzą się za takich jak ty. Pisz sobie człeczku ale faktu to nie zmieni, że amator grafoman tworzy teksty lepsze od twoich częstochowskich wypocin. Może weź się za prozę i durnia z siebie nie rób grafomaństwem. Pan masz coś z rycerza.Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Korzystając ze służących mi praw (art. 23 Kodeksu Cywilnego) wzywam do zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych, za co gażdemu naruszycielowi grożą sankcje określone w art. 24. KC. Poza tym, nie mam nic przeciwko konstruktywnym, rzeczowym wypowiedziom, w których miejsce inwektyw i epitetów oraz insynuacji zajmą argumenty i dowody - a to w zgozie z zasadami korzystania z tego serwisu poetyckiego.
Opublikowano

Pańskie dobra osobiste to sześć desek zbitych w trumnę i kwaterka na cmentarzu, chyba że kremacji poddadzą te pańskie dobra. Publikując na forum wystawił pan swoje teksty szerszej publiczności. Zgodnie z regulaminem i prawem podlegayć one mogą krytyce wszelkiej byle była ta krytyka merytoryczna więc rzuucanie paragrafami kodeksu czy to cywilnego,karnego, wojskowego jest bezsensowne. Przejdź się pan na najbliższą komendę policji i pokaż pan te swoje dobra osobiste. Niezły ubaw będą mieli policjanci. Nie dość że tekst grafomański zastawiany Biblią to dodatkowo ośmiesza pan siebie cytując te paragrafy. Panie przeczytaj pan sobie o wystawianiu takich arcydzieł publicznie i nie ośmieszaj siebie. Różni widzę tu pisali komentarze jedni merytoryczne inni nie ale pan z uparciem ciągle tkwi w przekonaniu o wybitności swoich grafomańskich tekstów. Jedynym wyjściem dla czytelników i komentatorów jest pełna ignorancja pańskiej pyszałkowateij osobowości i nędznej twórczości. Ludzie przestaną pana czytać i komentować i święty nastąpi spokój. Pozdrawiam

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



[center][color=red]!?!

Imputować by krytykować?! Koń jaki jest każdy widzi. Dotyczy to także merytoryczności Pańskich jakoby komentarzy do moich utworów. Każda postronna osoba, nie wyłączając sędziów sądów powszechnych, potrafi zanalizowac i dostrzez co ja piszę i co Pan pisze. Ponownie wzywam do zaprzestania naruszania norm nie tylko tego serwisu, nie mając nic przeciw merytorycznym wypowiedziom popartych argumentami, a nie pomówieniami i epitetami oraz inwektywami. Bardzo proszę o użycie wobec mnie opcji "ignoruj".

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Akta generała: Ma las Ala, mała renegatka.    
    • @Leszek Piotr Laskowski    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Tak…   śliczny i refleksyjny wiersz! Dziękuję!   
    • GOŚC. 14:92 GOSPOD. (Kakaowe oczy kawiarenki) 'Jaki afekt budzi we mnie to, Źe toczysz tak ciemną łzę Biodra Twe mają moc Voodoo, co jak w kawie wrze, By mnie porwać z lektyki mej I na barw skalanie wieść' L. Mackerel-Ling, The Road to Mandate, Ay Pierwszy był Chris, a może Leif Albo pewnie jakiś Czukcz Na pewno przedtem ktoś w czas Trias Lecz nie mocz ócz u historii uczt Chcę by wrócil Victorii czarny szyk By znów wpłynął w podbrzusze ziem Drake By przypłynął herbatą Prince Polo dryg "First we grab Hong Kong, then Garcia's steak" Płynę, gdzie chcesz, aż w historii błąd Czy spotkasz mnie choć w drogi pół?  Co noc budzi mnie twój duch koloru blond  Twych lędźwi trzcin wciąż dziki ląd  Million dusz oddał bym, by je wziąć na stół... Był jeszcze Jacques de Mauvais-Quartier Co świata ćwierć dzielił na dwie  I (później już)  kowboje z GRC, Co w gardła wciskali tlenu biel I żeglarze ci z Mają Kwiat,  Co zaszczepili Nowy Świat Antygenem na żenaua I ludem wybranym, bo tak ...   A później  tylko parę chwil Dzikich żywili, serwując im  Znoszone płaszcze, których  styl  Dusze niemyte zmielił w pył  A simiesques, skorych do psot  Mieszkańców Kwiatów Cnot Wdrożyć chcieli w melancholię błot (Też kulą w płot) I Nuevo Julius Court-Caesar, Ten, co to zęby złote zżarl  Na piramidalny wręcz czar  Dżungli, gdzie ciągle Maj  Inni też się chcieli wbić W twój wąwóz, i tam rosę spić, Gdzie Kilim Nadziei żartu szczyt, Co zanurza stopę w żar,  Gdzie Czarnej Królowej Staw Im też powiem cześć,  Jak Stanley'owi dr Sam: [Wyst. Zesp. 'Grobów Jard i Żołądka Treść'] "To wam śpiewam tę pieśń, Coście dobyli pereł deszcz Twardy jak słonia kość, Nie szczędząc cudzych łez" [Do czarnej polewki z łez  Przygrywa White Power Bastion Band  I jego Scoutesses]: „Jak chcesz, to weźmij mnie Samej nie pozostaw. Nie Tak. Oczywiście chcę… Tak, ja pragnę cię..." "A ja dam ci Drążyć aż po świt Ziemi czarnej dni Work will make you free  Obiecuję też, Gdzie nie pada deszcz, Dobyć strumień łez 'K-46 I Twych krwistych ziem  Każdy  orać metr, Stopę… niech płynie krew,,," To mówiłem ja: Rudy-Yard, Lew, Co niemytym kazał nieść Brzemię przeznaczone mu  I  Ferdek, co nie przeżył jamais vu Zamiast on im, oni kęsim kęs zrobili mu I Vasco (ten kto?), i  Half-Cooked  Lord Sandwich z białych mięs  Tak mocno w bagna wbili pal, Że nawet wszechmocny poczuł lekki żal, Bo nic to pomocnych ofiara  ciał, Lecz jego krajobraz  nie taki być miał  I choć siwiejącą hordę obrócili w śmiech (A to przecież nie jest grzech) To  wnet wzięli pod mordy nie dwóch i nie trzech  I zadęli w imperialny miech : Święta Samotrzecia jęła eksportować śmierć  Komponując ją w marsz, gdzie nie stąpnęła stopy biel: Wpierw Planetę Czukcz wzięła na cel,  Potem zapadł wyrok, by raźniej, we trzech: (Lecz wychodzę przed -najpierw wstąpienie w dół,  By dosiąść góry chociaż pół  I czarnego  złota złóż  I krainy złotych zbóż  I winogrona  złocistą kiść - Gdzie tu dalej iść?  Zgubiłem rym, a już wim: Gdzie Rzym. Gdzie  Krym!): Więc na Donieck kurs Choćbym miał stracić/'straciłem Kursk  Lecz co dalej? w sukurs mi pójdź, Wiem: na razie tylko czarnego morza source, 126p  w Moskwicza mgle  (Nie no, nie: jak maluch zje znówrozpędziłem się, Więc ad REM): Wstali w rytm silników T- (Nie, też jeszcze nie!) W staccato AK-Sorok-Siem (To też później, jak Paris, je t'aime)  Więc wracam do ad rzecz (Co jeszcze tu wam mogę rzec?  A, już wiem;) Teraz ze sto lat bez, (Napoleon przyszedł i odszedł precz I wreszcie Odin Siem (To już było, tak wiem) I  prawie pokój wsiem Gdyby nie Varsovie, je t'aime (quand même!) A potem nie swój pokój znów Aż gdy sojusz orłów dwóch (Czy krzyży łamanych na słuch) Złamany przez wojsk ruch... Nieważne, bo czasu duch Solingen, ostatni  Wraży régime zdmuchnął w puch I kres położył drugiej z dwóch (Jak na razie, uch - Dotarłem już do sorok piat'! Błagadarion, bliat': Po polsku: kocham twoją nać) Potem znów spokój, ludów brać Przez następne sorok piat' (Z interludium na "Wrogów ludu brać, Cisza nocna nad Wełtawą i Dunajem ma trwać!") (A, jeszcze to w  Kabulu kaboom Kursk (znów), północno-wschodni rząd trumn, W Biesłanie na szkoły boom  I w Groznym groźny stali szum (Dobra, a dwadcat dwa?) Zaraz, jeszcze dix quatre:) Potem jak gdyby niby nic (Dobra, bloki poszły w gaz, A Solowjow to był niemy widz, I w krainie win było sumo w gimnastyk czas), Lecz to  nic na miarę zehn und vier: (Ich weiß, wartest aut dwadcat dwa) Więc najpierw idzie walka o żwir  - Betoniarek z Doniecka dna  I od morza czarnych plaż (Czekałeś, czekałeś, aż:) Voici deux douzaines du mois volage! "No a potem już niebo, to niebo nieb Im wzięło i runęło na ich ten łbów łeb No a potem to już tylko gleba gleb I potem tylko jeden wielki... żleb! A potem ich porwał bomb żelazny cykl  Ich porwał los ciężki jak MiG... (Nie, ich porwał  In the Sky Gig  Nie ich nie Samsona fryzjer strzygł) Czy to będzie już wreszcie Żukowa Rżew (Za skalania Żdanowa grzech) W Steinera w futro pieca  zew  Czy Endlosung wszystkich  trzech? Że śmierć przyniosła ich kompozycję Zstąpienie A w ich metalu śmierć Niosła -126 Czy w szeregu tog Diora Czy w czerni Crayon d'Or Czy w logo "Zemsty" "Thor" Peu importe: Umarli; Ta sama różnica, odłożyli ją na bok. Czy jechali na Rossiniego z niższych sfer? A może na Rossinie przez kanał La Manche? A może na deskach Rossińskiego? Czyżby grzyb zetonął w ukraiński barszcz? W prawowierny kult? Ah, Я сошёл c сил Я сошёл с, Czy w jedność  przemienił się W szereg czarnych zer Lecz to ty już trzymasz ster; „Na właściwej ścieżce. Na wiernej „ścieżce” Sześćdziesiąt, pięćdziesiąt, czterdzieści… Atlantydy ląd…  Utopii kut!!! Lekcja pokory (w bemol 
    • „Są cisze” Są krótkie cisze i te długie cisze, w których nie słychać lęku niemej ciszy. Cisze przed burzami, w błysku, zygzakami, piorunami malowane, po niebie zapalane. Są cisze trudne, bardzo smutne i żmudne, wyczekiwania dźwięku, w strachu, w lęku, po ciemku. To cisze wojenne, wybuchowo zmienne, cisze w rozpaczy słuchania odgłosów bomb spadania. Są cisze zbiorowe, często honorowe, cisze samotne, pustką markotne, z morderczą serca cichością, we łzach za miłością, za tęsknotą we wspomnieniach, w odczuciach osamotnienia. Są cisze żałobne, wszystkie sobie podobne, wspominania bliskiego, w głębi siebie samego, zadumą przywołane, chwilą ciszy oddane. W cichej rozmowie duszy, która każde serce skruszy. Są cisze przemyślania, w spokoju rozważania, by na wiatr słów nie rzucać, błędne myśli ukrócać. Te łagodzące spory — to mądrości podpory. Po chwili analiz w ciszy więcej mądrych słów się słyszy. Leszek Piotr Laskowski
    • @Berenika97 Odbieram ten wiersz jako nawiązanie do mojej "Erozji", którą też zamieściłam na portalu. Dla mnie jest odpowiedzią na zadane pytanie : " Czy siebie tak postrzegamy? ". U mnie woda nie zeznaje. Nie ma świadka. U Ciebie podmiot liryczny ma świadomość i zeznaje. Jest człowiekiem, który już nawet nie jest skałą, tylko piaskiem.   Dziękuję za poruszenie. Uściski.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...