Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 nie każdy urodzi perłę. większość trafi na talerz chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj. spokój. mniejszość nie zaludnia kolonii na drucianych stelażach, żyje na wolności z ryzykiem okaleczenia, że ciekawość, kiedy się rozwarło raz rzęsiste oko, zaboli ziarnem ostrego: światło, błękit, zieleń, raz w życiu w mięsistym mroku. i niechciany piach. w mankietach różowego mięsa, drzazga, kolec -najboleśniejsze piękno. został jeszcze ból śmiertelnego rodzenia. 01/02. 05. 2012.Małże II wersja po sugestiach Czytelników:) nie każda urodzi perłę. większość trafi na talerz. mniejszość nie zaludnia kolonii na drucianych stelażach, żyje na wolności z ryzykiem okaleczenia, że ciekawość, kiedy się rozwarło raz rzęsiste oko, zaboli ostrym ziarnem: światło, błękit, zieleń, raz jeden wśród życia w mięsistym mroku. i niechciany piach. w mankietach różowego mięsa, drzazga, kolec -najboleśniejsze piękno. został jeszcze ból śmiertelnego rodzenia. (Nie uwzględniam jedynie propozycji zmiany czasu, bo jest jak najbardziej konsekwentny.)
Zjajami_Baba Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. pomysł! tytuł, pierwsze zdanie wytapetatuję sobie na suficie!
Rihtik Stempelek Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 każdy winien szukac i znaleźć tę największej wartości perłę choć widzimy wszystko jak przez mgłę Twórcy małża mądrze oddać cześć poznawanie teraz cząstkowe jednak każdy będzie poznany niczym perła bądź doceniany miast uczucia miewac szczątkowe duch Boży da spokój wewnętrzny wolnością zaś prawda obdarzy choć jeszcze zła wiele sie zdarzy duchowo bądź mocny stateczny cząstkowość wnet przeminie snadnie nastanie zaś wszak doskonałość gdy ogarnie wszystkich cna miłość wszędzie wszystko ładnie wypadnie pierwszy zamysł Boży się spełni - napełniona Ziemia zostanie dziećmi Boga - szczęście nastanie nie na chwilę - dla tych co dzielni :) (ad hoc)
maria_bard Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Fakt - mam podobnie jak Baba z J. - zatrzymuję się na tytule i pierwszym wersie. Daje tak wiele do myślenia. Dalej - próbujesz rozprowadzać sens początku i tytułu tłumacząc kłopoty "maluczkich" w zmagniach z przeciwnościami losu. Według mnie - przerysowując metaforami o np. rzęsistym oku... W trzeciej strofie powielasz kolory, dodajesz mięsistość i już - powiedziałaś zbyt wiele. Co jest niechciane - mięso, drzazga itd... Ostatnia strofa dopowiada, domalowuje, podsumowuje. I cała tajemna "moc" początku znika. To jest jedynie moje czytanie, ale cieszy mnie, że jest ciekawy temat.:-) Pozdrawiam. E.
bazyl_prost Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 straszny wrzask niby błahostka jak się to ma do bitew , hm... już zawsze pierwszą myślą będzie czerwień pierwszym wrażeniem lęk obaw cała Paranoja albo głupi śmiech przez łzy, idiotyczny i ryzykowne podniecenie chcesz tak? łososie strumieniowe na niedźwiedzia pożarcie skacząc od rany do rany zamiast zwyczajnie razem
Roklin Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Piękny, cudny wręcz wiersz! Pomysł znakomity, wykonanie też, a ja tu jeszcze wrócę z garścią kolejnych przemyśleń :) Cieplutko pozdrawiam :)
Spółka Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 bardzo dobry wiersz, Anno Paro, metafory godne zapamiętania, zaznaczając porannym plusem, wróciłem po 10 godzinach, żeby ślad zostawić. pozdrawiam S.
Dyziek_ka Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 nieustannie zachwycony Twoimi wierszami, czytam zauroczony, plusuję i serdecznie pozdrawiam, czekając na więcej. :))
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zjabo, kochana! Dzięki. Cieszę się, że wiersz trafia w gust i przemawia treścią. Cieplutko pozdrawiam, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 O, Stempelku, ale Cię zainspirowało!!! Pozdrawiam, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Bazylku, masz rację. Najlepiej tak... Dziękuję, że wpadłeś. Pozdrawiam cieplutko, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Mario Bard, cenne uwagi. Dziękuję za pochylenie się nad tekstem. Wdzięcznie się kłaniam, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Roklinie, bardzo Ci dziękuję. Przyznam, że ta forma - składanie treści samą metaforą, rozpiętą na ramie jednej myśli stanowi dla mnie ciekawe, zawsze najtrudniejsze zadanie. Cieszę się, że to doceniasz. Cieplutko, Para:)
lena2_ Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 jestem pod wrażeniem Aniu,świetny wiersz:):) pozdrawiam
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Spółko, miło mi, że doceniasz treść wiersza. Z wdzięcznością się uśmiecham, dygam, cieplutko, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Dyźku, jestem wdzięczna za systematyczne czytanie moich wierszy. Odpozdrawiam, wdzięczna za plusknięcie:) Cieplutko, Para:)
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Leno Druga: Zaszczyca mnie Twoja ocena. Niezmiernie wdzięczna za komentarz i pluska, dziękuję, cieplutko, Para:)
Magda_Tara Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 a mnie powaliła puenta (zawarta w całym ostatnim wersie, jak to puenta). piękny, mięsisty wiersz. i to także, bardzo:mniejszość nie zaludnia kolonii na drucianych stelażach, ano nie. ściskam serdecznie, ParoAniu :*
Anna_Para Opublikowano 18 Czerwca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 Taruniu, bardzo mi miło, że chwytasz puentę:) Dzięki za systematyczne czytanie moich wierszy. Drugi do cyklu "perłowych wierszy" - cieszę się, że przypadł do gustu. Cieplutko, Para:)
Kaliope_X. Opublikowano 18 Czerwca 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Czerwca 2012 ...więc najważniejsza w życiu jest odwaga, wiedziona wewnętrzną potrzebą. Odwaga, by wyjść poza kolonie, w których chlebem powszednim jest "zjadanie się" wzajemnie... i trzeba uciszać apetyt. Bez tego ośmielenia nigdy błękit nie będzie błękitem, zieleń kolorem spokoju, a światło nie pozna, co to cień. Piach, choć szorstki, wyrywa z pospolitości mas. I rodzi się spełnienie - z masy, ale innego rodzaju - wewnętrznej. Lśni jak perła, trzeba tylko odwagi rodzenia... Kolejny skarb spod Twojego pióra, Anno. Życzę dalszej "odwagi" wychodzenia "poza"... :) kłaniam się z podobaniem, in-h.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się