Nata_Kruk Opublikowano 6 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 (edytowane) Dom zakończona czujka zmierzch nijaki szary przemęczone miasto do snu się pokłada na Lisiej utarczki w butach nie do pary gorączkowe proszę - ci z tyłu za bramę ja zawsze mam farta gdy za oknem plucha nadgryziony księżyc pod drzewem się schował na dworcach szeleszczą cienie poniewierka a tutaj jak w domu ktoś herbatę podał gdy już zgasną światła układam marzenia zagubione gwiazdy na sufit przenoszę na niepewne jutro starczy pajda chleba i grosik w kieszeni żeby szczęścił czasem maj, 2012 Edytowane 14 Stycznia 2020 przez Nata_Kruk (wyświetl historię edycji)
Staszek_Aniołek Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 na Lisiej- to fajny temat na wiersze, proszę więcej :) rytm jak wieczorna kołysanko-modlitwo-mruczanka pozdrawiam A.
Marek_Petrykowski Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 Nata; z tym "farta" przemyśl - wiersz nieco przegadany - proponuję ciąć - choć - ostatnia strofa się obroniła - pozdrawiam.
Nata_Kruk Opublikowano 6 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 Marku, poprawiłam literówkę... przepraszam za nią. Gdybyś widział, co się dzieje na Lisiej, zrozumiałbyś tego farta. Musi zostać. No proszę, rozgadałam się w zaledwie trzech zwrotkach.. rymowany ciąć.? chyba lepiej napisać nowy. Miło, że wpadłeś. pozdrawiam.
Nata_Kruk Opublikowano 6 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 Staszku, na Lisiej bywa całkiem..lisowato.. Jeśli pokołysałam nieco, ciesze się... :) Dziękuję za wizytę. Pozdrawiam.
Baba_Izba Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 Lisia jest ok! Moją Towarową przecinały takie ulice (w kolejności):Ptasia, Sowia, Wołowa, Łaska. Lisia brzmi bardzo podobnie, pasuje do nich również. Łaczy je nasz sentyment do nich. Niesamowita atmosfera wiersza! Niezwykła zwyczajność, z nutką nostalgii. Bardzo ładny! Serdeczności - baba
jacekdudek Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 dom jest domem, (miastem) gdy w nim żywa jego część - homo colonus, co wypełnia go całym sobą, od buta nie do pary, po sufit właśnie taki, pozdrawiam
Sylwester_Lasota Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 nie wiem gdzie ta Lisia, ale domyślam się, że na niej znajduje się jakaś noclegownia czy coś podobnego. wiersz, ogólnie, ciekawy, chociaż, jeśli prawidłowo odczytuję, nie jestem pewien czy dobrze opisuje mentalność mieszkańców takiego domu. w każdym razie widzę osobę bardzo wrażliwą, zepchniętą przez los na zupełne niziny. kłaniam się i pozdrawiam. do poczytania :)
Bolesław_Pączyński Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 Bardzo fajny wiersz, miła poezja taka jaką lubię na plus:) i kiedy sen myśli moje ukołysze nim marzenia zgasną na sennym ekranie monotonne kroki czasu jeszcze słyszę odmierza je zegar rytmicznym tykaniem Serdeczności:)
Oxyvia Opublikowano 6 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Maja 2012 Piękny wiersz. Nie potrzeba wiele do szczęścia, naprawdę nie potrzeba wiele: dom, chleb, troszeczkę grosza... i ktoś bliski, kto herbatę poda. Bardzo ciepły, przytulny obrazek. I warsztatowo świetny. Zapluszam, oczywiście.
Zbyszek_Dwa Opublikowano 7 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2012 kiedy gasną światła układam marzenia zagubione gwiazdy na sufit przenoszę na niepewne jutro starczy pajda chleba i grosik w kieszeni żeby szczęścił czasem Nastrojowy i zamyślny piękny wiersz Nata Pozdrawiam :)
teresa943 Opublikowano 7 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2012 dom - symbol ciepła, bezpieczeństwa i poczucia, że ktoś bliski obok. opisujesz nieco inny dom, do którego garną się bezdomni (tak mi się widzi). refleksyjny wiersz o takim "domu", o jakim marzy każdy człowiek. Natuś, zostawiam podobaśkę z plusem :)))) Krysia
lena2_ Opublikowano 7 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2012 oj...lubię takie wiersze:):)pozdrawiam
Judyt Opublikowano 7 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Maja 2012 z przyjemnością się zadomowiłam pod tym rozgwieżdżonym...J.
Gość Opublikowano 8 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 8 Maja 2012 Nata, przyznam Ci szczerze, że któryś raz przymierzam się do Twojego utworu jak pies do jeża. Hm. no nie wiem, jakoś ciężko mi się przebić przez te "ściśnięte" znaczeniowo wersy. Jakby w nich powietrza brakowało. No chyba ma że mam nadciśnienie ;)
Magda_Tara Opublikowano 10 Maja 2012 Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2012 ależ się czyta, Nato, jak baśnie dzieciom, choć niełatwo! oj wróciłaś mnie do siebie. pięknie. ściskam serdecznie. plusik, a jakże! :))
Nata_Kruk Opublikowano 10 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2012 Jak baśnie dzieciom, fajnie napisałaś. cieszy mnie także drugie określenie, że wróciłam Ciebie do siebie... :) Dziękuję za miłe słowa i post. Pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 10 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Zacieśniło Ci się, to nic, nie każdy wiersz musi się podobać, a szczera wypowiedź na wagę złota.! Andrzeju, to naprawdę prosty wiersz. Sufit noclegowni może "przyciskać", bo atmosfera daleka od własnego M i fajnie, że byłeś... :) Pozdrawiam.
Nata_Kruk Opublikowano 10 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2012 Judyt ... rozgwieżdzone zwykle bywa przyjemne, nawet, jesli to sufit.Leno... cieszę się, że takie lubisz. Dziękuję Wam za wpisy i serdecznie pozdrawiam... :)
Nata_Kruk Opublikowano 10 Maja 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 10 Maja 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Lubię zwykłe nazwy ulic, ta wyżej pasowała mi do.. utarczek. Cieszy mnie, że zwyczajność wiersza przypadła do gustu. Dziękuję, że byłaś w moim "domu". Serdeczności i Tobie... :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się