Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Rzeczywiście typowo. Czasami tęsknię do czasów mojej młodości kiedy w telewizorze było ,,kanałów dużo, ale telewizja jedna" (Kochaj albo rzuć). ,,Wolność gmerania w kanałach" w tym wypadku niewolą osaczyła, niestety. Czy niepotrzebne szczędzone, nie sposób mnie oceniać, lecz bywa, że szczędzić należy...
Anna Myszkin potrafi płodzić niezłe kawałki, co widać, słychać i czuć.

A ja wolałem niepotrzebnie szczędzonych i tego się trzymam.Taka moja natura.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Cóż, wyszłam na skandalistkę, ale nawet mi z tym nie najgorzej ;)
Co do oszczędzania, to zwykle przyświeca mu jakoś cel - w tym przypadku oszczędzanie słów uważam za bezcelowe, skoro nie zostało nawet zauważone ;)
Dziękuję za wpis i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



A wiesz, Marku, myślałam - wszak moje kawałki opływają w przejawy niczym niezmąconej ("nie" piszę razem, choć nadal nie mogę się przyzwyczaić), radości ;)))
Dziękuję za czytanie i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Próby wyrywania i przegadywania tematu Peelka ma za sobą i naprawdę stosuje zasadę "lepiej nic nie mówić lub mało, kiedy gęba pełna banałów", więc pewnie Ją z nim "pożegnam" ;)
Dziękuję, Dyziu, że byłeś z komentarzam, i pozdrawiam :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, ten ostatni pewnie jeszcze będzie miał kolejne trzy wersje - spostrzegawczy jesteś, Marku.
Dziękuję bardzo za opinię i pochwały.
Pozdrawiam :)

Trzy wersje, to twój wiersz, więc masz prawo do korekty, dla mnie powtarzam ,, niepotrzebnie szczędzonych" w zupełności wystarczy.

Jeszcze coś, tyczy się wiersza ,,Życie po życiu", nie wszystko do mnie dotarło. Radziłem się nawet Czarka Dacyszyna, znamy się, ale stwierdził, że wynajduję problemy. Ale na ten temat wypowiem się w komentarzach pod wierszem, nie wiem czy jeszcze dzisiaj bo bardzo późno. Dam najwyżej znać prywatną wiadomością gdyż wiersz już schodzi na dalsze strony forum. Pozdrawiam.
Opublikowano

świetnie zgrany tytuł z całością - namalowałaś typowy obrazek relacji damsko-męskich przed telewizorem. długo powstrzymywane niedomówienia muszą w końcu wytrysnąć strumieniem.

wiersz gorzki w wymowie ale jakże rozumiem peelkę :)

cieplutko pozdrawiam, Aniu -
Krysia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak, ten ostatni pewnie jeszcze będzie miał kolejne trzy wersje - spostrzegawczy jesteś, Marku.
Dziękuję bardzo za opinię i pochwały.
Pozdrawiam :)

Trzy wersje, to twój wiersz, więc masz prawo do korekty, dla mnie powtarzam ,, niepotrzebnie szczędzonych" w zupełności wystarczy.

Jeszcze coś, tyczy się wiersza ,,Życie po życiu", nie wszystko do mnie dotarło. Radziłem się nawet Czarka Dacyszyna, znamy się, ale stwierdził, że wynajduję problemy. Ale na ten temat wypowiem się w komentarzach pod wierszem, nie wiem czy jeszcze dzisiaj bo bardzo późno. Dam najwyżej znać prywatną wiadomością gdyż wiersz już schodzi na dalsze strony forum. Pozdrawiam.
Tą drogą, Marku, będzie najprościej - w wolnej chwili napisz, co budzi Twoją wątpliwość, a na pewno odpowiem. Pozdrawiam :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • -Opowiadanie-   Promienie słońca poczęły zalewać świat wokół swoim bursztynowym blaskiem. Godzinowa wskazówka zegara chyżo zbliżała się do ósemki, a niebo pokryte już było licznymi, szarawymi obłokami.    Do parku wybierała się pewna dziewczynka. Mocno trzymając w dłoni małą, miedzianą monetę, radośnie wędrowała brzegiem ulicy. Jej ubrania były niechlujne i ubłocone a włosy splecione w zaskakująco staranne warkocze, przewiązane czerwoną wstążeczką. Jej twarz promieniała szczęściem.    Idąc krętymi uliczkami, jej uwagę przykuł chłopiec siedzący na dębowej ławce pod drzewem, którego cień był ratunkiem przed letnimi upałami. Mimo szelestu liści, śpiewu ptaków i szmeru pobliskiego strumyka, można było usłyszeć ciche szlochanie.    Zaniepokojona dziewczynka podeszła bliżej. - Odejdź - rzekł, pociągając nosem, gdy usłyszał zbliżające się kroki. - Nie odejdę, póki nie upewnię się, czy wszystko dobrze - odpowiedziała z troską w głosie. - A więc co cię trapi? - wbiła w niego przenikliwy wzrok.    Chłopiec delikatnie otworzył usta, jakby miał coś powiedzieć, lecz szybko je zamknął i obrócił głowę ku górze. - Jesteś nieszczęśliwy? - spytała ostrożnie wcale nie oczekując odpowiedzi, bo było to oczywiste. - A ty nie? - Dlaczego tak sądzisz? - skrzywiła się. - Przecież jesteś biedna, pewnie ledwo stać cię na kromkę chleba. Nie masz pieniędzy, za które mogłabyś kupić sobie chociaż zabawkę. Jak tu być szczęśliwym?    Spojrzeli na siebie bez zrozumienia. - A ty jesteś bogaty, wszystko masz na wyciągnięcie ręki. Mógłbyś za kawałek majątku wykupić najdroższą chatkę w mieście oraz kupić całe stosy zabawek. Dlaczego więc jesteś nieszczęśliwy? Czyż pieniądze nie dały ci szczęścia? Czego ci brakuje, chłopcze? - Ja… - umilkł. Myśli w jego głowie krzyczały i plątały się - jednak nawet w nich nie znalazł odpowiedzi.    Pokazując monetę, znów zabrała głos: - Może i to jest jedyna rzecz, którą mam, ale i ona nie daje mi szczęścia. Pieniądze są jak woda - nie utrzymasz ich w miejscu. Za to będąc dobrym człowiekiem, utrzymasz przy sobie rodzinę, przyjaciół i rzeczy niematerialne, które dadzą ci szczęście, o którym nawet nie śniłeś - powiedziała, po czym poklepała go po ramieniu.    Chłopiec objął ją mocno, szlochając jeszcze głośniej.    Toteż i oni, po całym dniu rozmów, wrócili do swoich domów, ciesząc się i radując każdą chwilą. Jak się okazuje, szczęścia nie należy szukać w pieniądzach; nawet mając ich w nadmiarze, możemy go nie znaleźć.
    • Uśmiechasz się.   Ile razy oberwiesz tyle razy wstaniesz.   Czemu się uśmiechasz? Przecież przegrałeś.   Padłeś na deski.   Nie odklepałeś.   Znowu wstajesz.   Znowu chcesz oberwać?   Czemu się uśmiechasz…   Przecież przegrałeś.   Uśmiechasz się...
    • Byłem    Zobaczyłem    Straciłem    Szansę Na twój uśmiech    Byłaś    Zobaczyłaś    Straciłaś    Szansę  Na mój powrót    I znów wszystko  Kończy się tak samo!     
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        Berenika *** Racine'a Poego czy też Aragona Liryka, epika bierze ją w ramiona Poświatowska pisze ach ta Berenika Ten jej długi warkocz poezję przenika. *** Queer *** Aragon zabierze w ramiona Poego Uparty Racine pobabrze w epice Liryka rozplecie włosy Poświatowskiej  A Berenika szukać będzie warkocza. ***
    • @Poet Ka Sentymentalnie, aż chciałoby się tam przenieść w czasie. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...