Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dziękuję za pochwały i za plusik! :) I z niecierpliwością czekam na telefon wieczorkiem. :)))
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Emm, bardzo Ci dziekuję za - chyba pozytywną? - opinię. Nie chcę za nic zrujnować Twojej psychiki! ;-) Ale wiem, co masz na myśli: wielu żołnierzy po różnych wojnach - a szczególnie po wietnamskiej - miało całkowicie zrujnowana psychikę. Nigdy nie doszli do równowagi. Kłąniam sie i pozdrawiam. :-)
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Świetny wierszyk dla dzieci, pewnie Twój synek nauczył się go w przedszkolu - szacun dla pani nauczycielki! Dzięki za kolejny wpis i poparcie dla mojego przesłania.
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Anno, jeśli Ty mnie odziwiasz w tym wierszu - to ja się czuję naprawdę zaszczycona! Bo należysz niwątpliwie do Mistrzów Dobrze Napisanych Wierszy! Dziękuję serdecznie! :-)
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Ano, smutek. Dzięki za wyczucie nastroju.
Rihtik Stempelek Opublikowano 6 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Nie chodził jeszcze do przedszkola. Zapewniał mnie, że sam wymyślił... do dziś mu się zdarza wierszyć.
cyklop Opublikowano 6 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Byłem tam przez rok. Nie napisałem. Nie byłaś (?) Napisałaś. Padam (jak zwykle) ugodzony snajperskim strzałem :))
Grażyna_Kudła Opublikowano 6 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Bronić swego kraju muszę... Muszę załatwia sprawę. Człowiek niewiele robi z rzeczy "chcianych", chociaż są sytuacje, w których mógłby... i tu jawi mi się piękna scena z filmu Spilberga "War horse " (w tłumaczeniu spotkałam się z dwiema wersjami: Koń wojny, Czas wojny) kiedy żołnierze wrogich armii, wspólnie ratują konia zasieków. Prawdziwy Twój wiersz, Oxy. I jak napisany! Na duży plus. Pozdrawiam :)
cezary_dacyszyn Opublikowano 6 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 a po jakim to filmie ? Widzę w tym tekście materiał do wylansowania przez jakąś kapelę thrash-metalową ;-) Ciężkie gitarowe riffy i chropowaty wokal jakiegoś kudłatego ( absolutnie Grażynki ! ) gościa . W którego rzucają Virtuti Militari miast pomidorami ... A na poważnie : odwieczna bolączka tak zwanych ludzi , zapominających o Źródle ... Pozdrawiam .
Nata_Kruk Opublikowano 6 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Tytuł jasny jak słońce, ale gdy wczytywałam się w początek wiersza, miałam skojarzenia, że będzie to coś w stylu... mrocznej poezji miłosnej.. tymczasem nie. Wiersz robi wrażenie. Pokazujesz dylemat, gdzie przecież obie strony są wrogami, jedni dla drugich... Te siedem minut, o których pisał Sylwek, przeraża.! Wiersz przeczytałam z przyjemnością. Godny polecenia dla wszystkich służących w armii. Pozdrawiam... :)
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. No popatrz! Bardzo zdolny dzieciak!!! Ciekawe, po kim to ma? ;-)))
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. ;-))) Dziękuję serdecznie za tę finezyjną pochwałę. Jak zwykle jestem wzruszona.
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo Ci dziękuję za tę wspaniałą pochwałę, Grażyno! I za skojarzenie z filmem wielkiego reżysera. A ja widziałam film dokumentalny, pokazujący zdarzenie z którejś wojny światowej, kiedy żołnierze polscy i niemieccy walczą siedząc w okopach, a w Wigilię Bożego Narodzenia nagle zawierają rozejm i wspólnie spędzają Święta. Potem zaś wracają do obowiązków wojennych, ale nie strzelają sobie w plecy, tylko żegnają się jak przyjaciele i rozchodzą się spokojnie do swoich okopów - dopiero wtedy wraca stan walki. Niesłychane, prawda? A to się zdarzyło w rzeczywistości! Pozdrówka.
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Odwieczna bolączka - agresja wszystkich drapieżników, walka o terytorium, dominację, przestrzeń... - nie tylko wśród ludzi. Tak jesteśmy stworzeni. Ale to nie znaczy, że nie możemy z tego kiedyś wyrosnąć. Nie byłam na wojnie (na szczęście), ale wiem, że niemało jest żołnierzy, myślących ze współczuciem o tych, których przyszło im zabić, i czujących wstręt do mordowania, a nie powód do dumy, i nie nazywających tego bohaterstwem. Najlepszym przykładem tutaj jest Krzysztof Kamil Baczyński, ale wiem, że nie on jeden tak czuł. A więc nie film jest moją inspiracją. :-) Pozdrawiam.
Oxyvia Opublikowano 6 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 6 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Bardzo Ci dziękuję za pochwałę wiersza, Nato, cieszy mnie to ogromnie. Ja myślę, że w ogóle armia powinna czytać więcej wierszy. :-) Pozdrawiam.
Ian Duma Opublikowano 7 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Piękno poezji polega na tym, że pozornie najoczywistsze wersy i zwrotki, przedstawione pozornie bezpośrednio, można odbierać metaforycznie ;). Jakby tak popatrzeć na to z innej strony, to może rzeczywiście jest to jakaś tragiczna miłość? Albo zwyczajnie rozstanie? I to jest arcyciekawie. Z pełnią szacunku pozdrawiam!
Roklin Opublikowano 7 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2012 Ha! Punkt widzenia zależy, jak zawsze, od punktu siedzenia. Namiętnie studiuję historię i zawsze interesowała mnie ona z takiego czysto ludzkiego punktu widzenia. Bardzo zgrabnie opisałaś dylematy przeciętnego "chłopka" podczas wojny. Wojna nigdy nie jest czymś dobrym, ona tylko niszczy i podsyca ogień w nienawistnych duszach. Kto bohater? Kto łajdak? - zależy od tego, kto pisze historię... A najgorzej pewnie ci mają, którzy wiedzą, o co idzie gra i nie mogą nic zrobić. Kiedyś napisałem dwa utwory poruszające ten sam problem z innej strony (młodzieńcze utwory, dość niezgrabne) i chyba jeszcze je mam... Ciemny, ciężki, posępny wiersz, daje dużo do myślenia. Lubię takie (refleksyjne) teksty. I dlatego daję plusika. Pozdrawiam ciepło R. \ T.
Oxyvia Opublikowano 7 Marca 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2012 Roklinie, bardzo Ci dziekuję za przemyślenia wywołane moim wierszem i za wysoką jego ocenę - bardzo mi miło. A Twoje utwory na ten temat - bardzo jestem ich ciekawa. Znajdź je, proszę, i jeśli chcesz - zmodernizuj i wklej tutaj. Pozdrawiam. :-)
Magda_Tara Opublikowano 7 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2012 śpiewaj, Oxy, śpiewaj. pięknie piszesz te śpiewanki :) pozdrawiam serdecznie :))
Sylwester_Lasota Opublikowano 7 Marca 2012 Zgłoś Opublikowano 7 Marca 2012 Pomyśl! Jeśli będziesz musiał wziąć do ręki broń, zastanów się choć przez chwilkę. A gdy wymierzysz w czyjąś skroń, pomyśl, nim zrównasz muszkę i szczerbinkę. Czy tak długo jeszcze musi być, by człowiek strzelał do człowieka? Może tamten człowiek też chce żyć? Może też gdzieś ktoś na niego czeka? W swych dłoniach trzyma teraz karabin, lecz może tak jak ty, strzelać nie chce. Może nikogo nie chciałby zabić, a jednak mierzy w cudze serce. Gdy jednak on pierwszy pociągnie za spust, wybacz mu to! Mimo, że płynie krew z twoich ust, to przegrał on, w nim wygrało zło! Twój kolega już mierzy weń, pada następny strzał. Po zabójcy twym zostaje tylko cień, wszystkich ogarnia już walki szał. Potem już nie strzelał nikt. Nad stosem ciał, nad morzem krwi niósł się tylko cichnący krzyk: - My chcemy żyć! My chcemy żyć!!! To jest ten wierszyk z mojego wojskowego kalendarzyka, o którym Ci wcześniej pisałem :). Napisany ćwierć wieku temu, więc jest taki jaki jest :)
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się