WiktoriaW Opublikowano 15 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 noszę imię po ojcu najbliżej było mu do podłogi jak mi do pustego łóżka nikogo w zasięgu tylko opuszki zimne i nadchodząca biel choć wciąż pochmurnie wystygłe piersi przybierają kształt butelki miedzy mną a wieczorem nic się nie zmienia uścisk wciąż rozluźnia pozwala przemilczeć siebie bez zabarwień i zapachów płynnie uciekam w spokój mógłby stanąć czas bez dna bez przebudzenia
Wawrzynek Opublikowano 15 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Taka totalna beznadzieja, ale trafiłaś w mój nastrój. Pozdrawiam:)
WiktoriaW Opublikowano 15 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Beznadzieja w wierszu, czy beznadzieja wiersz?
adam hoff Opublikowano 15 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Nie pasuje mi "spokój" z przedostatniego wersu, kojarzy się z ukojeniem, harmonią, pełnią, a to chyba bardziej letarg, odrętwienie, dryf... Niezłe.
WiktoriaW Opublikowano 15 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Dokładnie tak i taki stan pozwala osiągnąć spokój, przynajmniej pozorny. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
Inter Ior Opublikowano 15 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Hoff, nie zgadzam się. Słowo "spokój" ma większą siłę nośną, jest bardziej elastycznym polem w momencie, gdy chcesz uczynić jedno słowo targiem ambiwalentnych znaczeń. przykładowo "letarg" byłby tu czymś zamykającym sprawę jako beznadziejną, tymczasem "spokój" - paradoksalnie - wzbudza niepokój przez to właśnie, że nie jest słówkiem wartościującym... i chyba właśnie ma ten niepokój wzbudzać. pozdrowienia dla Autorki ;)
Inter Ior Opublikowano 15 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 moja reakcja trochę nie w porę, bo i jak tu samemu Źródłu przeczyć, nieprawdaż ;)
WiktoriaW Opublikowano 15 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 A dziękuję bardzo, również pozdrawiam:)
Wściekły Azot Opublikowano 15 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 miedzy mną a wieczorem nic się nie zmienia Ładna skarga.
maria_bard Opublikowano 15 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Jak MNIE do pustego łóżka. Na pewno jest błąd. Co jest: "opuszki zimnie" ? Wystygłe piersi są bardzo śmieszne :)! Butelkowe! Niestety - ten tekst jest pozbawiony poytywnego czegokolwiek. Zostawiam pozdrowienia. e.
WiktoriaW Opublikowano 15 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 15 Lutego 2012 Dziękuję za komentarz, nie wszystkim musi się podobać. Co do błędu nie zgadzam się jak i reszty opini.
Wawrzynek Opublikowano 16 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2012 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Totalna beznadzieja bije z tekstu...a wiersz "zaplusiłam" znaczy, że jest wg mnie oki:).Tylko wg mnie powinno być opuszki zimne
WiktoriaW Opublikowano 16 Lutego 2012 Autor Zgłoś Opublikowano 16 Lutego 2012 Tak zimne, zaraz poprawię, dziękuję:)
Sylwester_Lasota Opublikowano 18 Lutego 2012 Zgłoś Opublikowano 18 Lutego 2012 często trudno jest odkryć piętno jakie wywierają na nas relacje z naszymi rodzicami. dokonanie tego, to duża sztuka. nie zawsze i nie dla wszystkich możliwa. jednak w pewnym momencie konieczna, jeśli komuś zależy na dalszym, osobistym rozwoju. i myślę że nie jest konieczne wyrywanie się spod zakodowanych zachowań, uciekanie przed nimi, bo próbującego to zrobić one w końcu dopadną, ale samo ich sobie uświadomienie i dalsza praca nad sobą w tej świadomości. bez tego osoba będąca np. DDA jedynie zapętla się i często, nierozumnie starając się uciec przed przeszłością, wpada w podobne tarapaty jak rodzic/e. w tym kontekście wiersz oceniam wysoko. jak dla mnie wszystko w nim gra: klimat, forma, i treść. pozdrawiam
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się