Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 42
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Oczywiście, że "ci którzy należą do pierwszych"...
;)
Kobiety zdecydowanie nie powinny opowiadać dowcipów, i to nie tylko w Iranie...
;)
A na pewno - nie przy zakompleksionych muzułmanach, i to nie tylko w Iranie... ;-)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Eee, bez przesady. Poważny konflikt jest dla mmnie wtedy, kiedy kończy się na policji albo w sądzie. Tutaj to głupstwo.
W każdym razie jeszcze raz dziękuję. :)
A, i oczywiście wiem, że nie miałeś z tym nic wspólnego. Nawet mi coś takiego nie przyszło do głowy. Dlaczego tak pomyślałeś? Bo i z Tobą chciałam pogadać w Nowy Rok? To miała być naprawdę zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem - jeszcze wtedy nawet nie podejrzewałam, że on chce mnie ocyganić. :-)
Dziękuję Najwyższemu, że uniemożliwił tę "zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem".
A "to głupstwo" nie upoważnia do odsądzania innego czlowieka od czci i wiary. trzeba znać rangę i umiar. Publiczne insynuacje i pomawiane są czymś nad wyraz obrzydliwym.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Eee, bez przesady. Poważny konflikt jest dla mmnie wtedy, kiedy kończy się na policji albo w sądzie. Tutaj to głupstwo.
W każdym razie jeszcze raz dziękuję. :)
A, i oczywiście wiem, że nie miałeś z tym nic wspólnego. Nawet mi coś takiego nie przyszło do głowy. Dlaczego tak pomyślałeś? Bo i z Tobą chciałam pogadać w Nowy Rok? To miała być naprawdę zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem - jeszcze wtedy nawet nie podejrzewałam, że on chce mnie ocyganić. :-)
Dziękuję Najwyższemu, że uniemożliwił tę "zwykła pogawędka towarzyska, i z Tobą, i z Sojanem".
A "to głupstwo" nie upoważnia do odsądzania innego czlowieka od czci i wiary. trzeba znać rangę i umiar. Publiczne insynuacje i pomawiane są czymś nad wyraz obrzydliwym.
Ty też uważasz, że to Sojan jest moją ofiarą, a nie ja jego? Zwariowałeś???
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



i jeśli ktoś tu stracił, to na pewno Autorka tego wątku,
bo nawet gdyby to było 250 zł, absolutnie nie upoważnia do publicznego obsmarowywania bliźniego.
Paskudztwo, które niestety dość powszechnie się rozpanoszyło,
tylko przykre, że tu - na orgu też.
Czyli można Pana spokojnie ocyganić na, powiedzmy, dwie stówy, bez żadnych konsekwencji? :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pani Oxyvio,
na temat stanów psychicznym może nie dyskutujmy, ok?
"Ofiara" 25 zł (cena książki i przesyłki) nie upoważnia do odbierania człowiekowi wiary i czci. Nie widzę tu zresztą żadnej "ofiary" tylko niezrozumiałe (bo pozbawione równoważących podstaw) oskarżenia pod jednym adresem.
Jacek wysłał w poniedziałek pieniądze pocztą - tak mi powiedział we wtorek osobiście.
Poczta zrobi swoje, być może Jacek skieruje specjalny adresik z przeprosinami.
To Pani będzie głupio, gdy listonosz doręczy przekaz. Ale może wtedy wróci przytomność (i zdolność do refleksji oraz do skasowania tych durnych postów).
I to tyle w tym temacie.
Pozdrawiam
PS. Proszę mnie nie "Ty-kać" - z góry dziękuję.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Pani Oxyvio,
na temat stanów psychicznym może nie dyskutujmy, ok?
Ach, tak? Zdawało mi się, że to Ty zacząłeś po moich stanach psychicznych w tymże samym wątku na Hyde Parku?...


(Powyższy fragment z Hyde Parku).


Dawno przeszliśmy na Ty. Ale mogę przejść z powrotem na Pan, co wydaje mi się durne i pretensjonalne. OK.
Nie dostałam forsy od Sojana. I nie wierzę w żaden przekaz. On tak kłamie już od kilku miesięcy. A jeśli dostanę wreszcie tę należność od niego - pod wpływem tego, co tu napisalam - to wcale mi nie będzie głupio, proszę mi wierzyć, Panie Dawniejbezecie. Ani trochę. W tym właśnie celu (miedzy innymi) to wszystko tu napisałam.
Chryste, a ja myślałam, że jesteś Pan prawym, mądrym człowiekiem! Ależ można się na facetach przejechać, i to od razu na całej bandzie! Faktycznie chyba pojechałam po bandzie, nieświadoma! ;-)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Nic... tylko Jacek Sojan zajął lepszą pozycję w rankingu istotnym na tym forum.

"rankingu istotnym" ;) rankingu istoty? rankingu istot? istotnym rankingu osób istotnych na tym forum? ;)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Opierasz się w powyższej wypowiedzi na wynikach jakichś badań? Chciałabym je poznać.

Mam na myśli punktację wierszy autorstwa podmiotu tego wątku w dziale Z.
Ha ha ha! I to oznacza, że "też nie jestem idealna"?
A dla których istot ten ranking jest istotny?
Alem się ubawiła z parasolem! ;-)))
Opublikowano

A teraz spieszę z dobrą nowiną: otóż na moje konto wpłynęła wpłata od Jacka Sojana w wysokości 30,- zł.
Dzięki, Jacek.
Dziękuję też serdecznie Wszystkim, którzy mi tu pomogli, wspierając moje dochodzenie własnych praw i dotrzymywania dżentelmeńskich umów.
Moja (i Boskiego) książka kosztuje wraz z przesyłką pocztową tylko 25,- zł. Jacek wpłacił mi za dużo, żeby odzyskać honor, jak rozumiem. Ale ja nie chcę "siedzieć u niego w kieszeni", dlatego wysyłam mu niewielki tomik znanego poety i redaktora Kwartalnika ZNAJ - Krzysztofa Bieńkowskiego - z autografem autora.
I myślę, że mamy tę sprawę pozytywnie zakończoną.
Tę samą wiadomość dopisuję na górze wątku, żeby wszyscy mogli ją przeczytać.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Są ludzie i ....
Szkoda, że portal z nazwy poetycki zamienił się w psiarnię, pralnię etc. gdzie każdy na każdego może wylać pomyje, narobić kupę... Tak zwany Hade Park, moim zdaniem, nie ma z tym nic wspólnego.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jestem absolutnie innego zdania! Nie pozwolę się nabierać i wykorzystywać w milczeniu, Anko. To nie mój styl. Jestem zgoła inną koietą, ani w calu katoliczką czy Arabką.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Jestem absolutnie innego zdania! Nie pozwolę się nabierać i wykorzystywać w milczeniu, Anko. To nie mój styl. Jestem zgoła inną koietą, ani w calu katoliczką czy Arabką.
Acha, ja też tak pomyślałam po przeczytaniu wypowiedzi Oxywii na wątku(?)
No to przyda się na co dzień więcej szacunku do człowieka i źle, że w relacjach między uczestnikami na forum literackim odczuwa się różnice wynikające z różnorodności wyznań.
Dlaczego źle? Różnice między ludźmi - to nic złego. Nie musimy wszyscy wierzyć w jedno i myślec identycznie.
A więcej szacunku przydałoby się, owszem - atakują mnie tu ludzie, których nigdy nie zaczepiałam i nie zaczepiam, którym nic złego nigdy nie wyrządziłam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MÓJ SZLOCH NAJ!


      Kochać cię to nie był trud
      Nie trzeba było silić się zbyt
      Kochać cię to nie był znój
      Ja piąłem się do twych ud
      A jemu zbyt szybko opadł mit 
      Och, mój ból, ból cud


      Wzięli cię na posterunek
      Nie pytałem, dlaczego, jak
      Nie wołałaś na ratunek
      Nie myślałem dlaczego tak
      Miał cię przez chwilę na wznak
      Och, mój o mój męki szlak


      Wszyscy chłopcy machają
      Próbujesz im w oko wpaść
      Wszyscy chłopcy wołają
      Chcesz czułą chwilę skraść
      Miał cię na liście "Na zaś"
      Och, mój deszczowy płaszcz?


      Kochać cię łatwo przyszło mi
      Lekko też odeszło w dal
      Kochając, byliśmy ciężcy, źli
      Serca były harde od dni
      Mieliśmy się przez parę chwil
      Och, mój ból, twardy jak stal

       


      (Opuszczanie zielonych rękawów)
      WRZESIEŃ, WRZESIEŃ, I CIĄGLE WRZESIEŃ


      Wojna w klęskę zmieniła się
      Traktat jest spisany krwią
      Lecz nie wpadłem im do rąk:
      Przekroczyłem linie swe


      Bardzo chcieli złapać mnie
      Lecz im zbiegłem i jak zbieg
      Żyję tu, w dzielnicy złej,
      Pod przykrywką szpieg


      Musiałem iść, całkiem sam
      I życie porzucić swe
      W szafie zbiór szkieletów mam,
      Lecz nigdy nie znajdziesz gdzie


      Snuję życia wątek, a w nim
      Tam fakt, a tu mit
      Kiedyś miałem imię lecz
      Nieważne to, poszło precz


      Nieważne to
      Nieważne co
      Ponieśliśmy zwycięstwo
      A akt spisano krwią
      Nie wpadłem do ich rąk
      Chodzę po linie Być


      Jest prawda, co ma żyć
      I ta, co ginie w mrok
      Nie wiem, w którą mam iść
      Lecz nieważne to


      Bo twój triumf miał
      Tak miażdżącą moc,
      Że niektórzy z nas
      Myślą, jak zachować choć


      Strzęp kronik o tym, jak
      Odbywamy marny byt swój;
      Beret, znoszony płaszcz
      Łyżkę nóż i stół


      Igrzyska i chleb
      W które gladiator gra
      Kamień, który rzeźbiarz tnie
      Pieśni ku chwale, niech trwa..


      Nasze prawo to wciąż
      Pokój, rozumie, że
      Chociaż strzela mąż
      Żona kule nosi mu


      I wszystko to w duszy mej
      Wyrazy, co obrazem są
      Słodkiej obojętności tej
      (Są tacy, co miłością ją zwą)


      Jej wysokości czczonej w krąg
      Niektórzy mówią na nią Los
      Lecz mieliśmy nazwy, co
      Ciut bardziej intymne są


      Nazwy te co wchodzą w głąb
      I tak prawdziwe są,
      Że dla mnie są krwią
      A dla cieby jak proch


      Nie potrzeba nam
      By uchowały się
      Jest prawda, co żywa jest
      Prawda, co żyje w nas...
      I ta, co umiera bez dram


      Nieważne, z kim
      Nieważne, czym
      Żyję życiem tym
      Które zostawiłem im


      Zabić wciąż jest wrogiem mi,
      I Nienawiść obcą też,
      Chciałem nauczyć się kochać je,
      Lecz całkiem nie wyszło mi


      Raz chciałeś mnie oddać im
      Lecz to nie dziwi mnie -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzi serce twe


      Twoje serce było o tu
      Tu gdzie rój much masz
      To jest kuweta Twych ust
      A to twoja miska kłamstw


      Dobrze służysz im, wiem
      Lecz nie dziwi mnie to
      Oni to twoja krew
      A Ty - ich z kości kość


      Nieważne, gdzie
      Nieważne, że
      Serwujecie historii bieg
      W pasztecie faktów i kłamstw
      Do was należy świat
      Więc to nieważne i tak


      Nieważny klan
      Nieważny świat
      Żyję pełnią mych lat
      I pełnią każdego dnia
      Przez przestrzeń i czas
      Nie dam ich rozdzielić wam


      Moja kobieta sprzyja mi
      Me dzieci pójdą za mną w noc
      Ich groby bezpieczne są 

      Od horroru takich jak wy
      Od upiorów snów złych


      W głębiach pocałunków ich
      Korzeń mocno wbity mam
      Żyję wciąż pełnią dni
      Które zostawiłem wam


      Zostawiłem igrzyska o chleb
      W których nasz żołnierz grał
      Kamień, który grabarz tnie
      Piosenki, pisane na chwał..


      Lewo ponad prawem, zabawa trwa
      Pokój to wojna, wojna cały czas
      Chociaż strzelam ja
      Kule robi Diabeł w was


      Bo ważne, z kim
      Ważne Iść
      Żyć całym życiem swym
      I nie oddać go za nic
      Ani Berlin, ani Rzym, ani Krym


      Jak ty, co z Zabić zrobiłeś fach
      Chciałem go uczynić kompanem mym
      I nienawiść też, lecz tak chciał traf
      Że całkiem nie wyszło mi


      Raz przedstawiłeś mnie im
      Próbowałeś, bo wiem, że -
      Stajesz wciąż po stronie tych,
      Którymi gardzę.


      Je t'aime,
      L. Cohen


      PACTUS DIABOLICUS


      Znam cud przemienienia w wino wody stągw
      I obrócenia go w wodę znów, więc daj,
      Bym, zasiadłszy do twej uczty w tę noc,
      Wreszcie dostąpił Lucy in the Sky


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł złożyć podpis swój
      Jestem wściekły i zmęczony wciąż
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Zwiąże kochanie me z miłością twą


      Pękł nowy wiek, więc ulica tańcem gra -
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Tak mi przykro, lecz to nie ty, to Twój duch


      Nie powiedziałem słowa, odkąd odeszłaś w dal,
      Którego kłamca by nie powstydził się
      Nie mogę uwierzyć, że idą zakłócenia fal
      Byłaś mą ziemią, mym "przy zdrowych zmysłach jest"
      Byłaś Dedalem moich lat


      Pola wołają - pękł nowy wiek!
      Duszę zaprzedaliśmy, lecz jesteśmy wolni już
      Tylko jedno z nas było naprawdę - ja
      Ty to nie ty, tylko Twój duch


      Tylko jedno z nas było prawdziwe - to byłem ja


      Mówią, że, grzechotnik gorzko żałował za swój grzech
      Zrzucił łuski, by znaleźć, że w środku wciąż wąż jest...
      Ale narodzić się na nowo to w obskurność wejść
      Jad przenika samą ciała treść


      Stwórz pakt, gdzie będę mógł wreszcie złożyć podpis swój
      Jestem ciągle wściekły i zmęczony każdym dniem
      Więc ześlij taki pakt, ten traktat, co na zawsze już
      Przywiąże mnie do miłości Twej 


      Jestem zły i cały czas zmęczony
      Chciałbym, by był traktat albo pakt
      Między tym co ocalono
      Z naszej miłości, z wpisem do akt

      ───

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...