Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

furgotem przezwany - kto z siły w mądrości
przeprawił swój posuw, kulejąc w trójnogu
i w głodzie i zgodzie utraty młodości
z pamięci zasięga i ciągnie jak z głogu
sposobów nieznanych, bajecznych pouczeń
i wciąż spod beretu czaruje swą duszę,

furgotem wezwany - na ląd, co w okręgu
zaszyty pomiędzy wód chłonnych rozmowy,
rozdaje spojrzenia i to co w zasięgu
przybiera w niejasny skład dech ratunkowych,
maczając trójnogiem wśród fali podszytu
za młodość wypruwa z rąk ścisk linorytu,

furgotem w pozłote uderzą pianino,
z klawiszy wśród ciszy opuszczą ton na dno,
skąd mądrość uleci wraz z duszą, choć gliną
otarty dźwięk zgaśnie na pierś już bezwładną,
sposobem mikroba - co w dwumiarowości
trójwymiar beretu "sfurgocze" na kości.

Opublikowano

wędrowiec...po wodzie w przekazie...dwa razy do tej samej rzeki nie wchodzi się...niczym przemijalność ze wskazniem na otrzeźwienie..bo...ale, ale...forma może niektórych odrazi...mnie podoba się, płynie się w niej niczym po wspomnieniu. Pozdrawiam. Ana.

Opublikowano

Skoro kości, to ja się przychylam :) Wątek wydaje mi się wędrującą iskrą, odmaterialniającą się z powodzeniem (ale może głodnemu chleb na myśli... albo uderz w stół........ :). Pozdrawiam, momentami olśniony - choć też jakbym się nieresorowanym wozem drabiniastym po strasznych wertepach przejechał.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • plaża była pusta rozciągnięta jak język sucha od słońca i wiatru ona miała sól na ustach i oczy zbyt jasne jakby widziały więcej niż trzeba on niósł w sobie noc ciężką jeszcze nie do końca przeżytą piasek parzył stopy wchodził między zęby zgrzytał w środku szli za daleko tam gdzie nie było już śladów tylko wiatr i własny oddech dotknął jej nagle jakby coś w nim pękło bez ostrzeżenia odpowiedziała od razu jak ogień który nie ma już powrotu ich ciała nie były delikatne ścierały się jak kamienie mielone w gardle rzeki sól wchodziła w skórę w oczy w usta wszystko szczypało wszystko było za bardzo on wbijał dłonie w jej plecy jakby chciał się utrzymać przy czymś żywym jakby pod skórą było coś co mogło go ocalić ona ciągnęła go niżej w piasek w siebie w ciemniejsze miejsce nie było rytmu tylko uderzenia nierówne głodne krew przyspieszała szarpała się jak zwierzę zamknięte w za małym ciele morze obok uderzało i cofało się jakby coś pamiętało ale nie chciało powiedzieć krzyknęła raz krótko jak przecięcie potem już tylko oddechy ciężkie rozbite leżeli długo lepcy od soli i piasku jak po walce słońce wypalało z nich resztki myśli nie patrzyli na siebie bo było za blisko fala doszła wyżej dotknęła ich stóp zimna obca jakby coś sprawdzało czy jeszcze żyją i kiedy wstali nie byli już tacy sami jakby morze coś w nich zabrało i zostawiło miejsce które nie chciało się zamknąć              
    • @Alicja_Wysocka Zgoda !! Ujęła myśl...    
    • @Leszczym Chyba chcesz zredukować jakąś tendencję ale mało kto rozumie że ta tendencja jest bez sensu...
    • @Migrena No i elegancko :⁠-⁠)
    • @Mel666 ... pięknie się złożyło bo wczoraj jutro dziś  będzie dalej żyło   zwłaszcza że  ciebie taką zobaczyło   taniec koła zatacza to wieczność oznacza ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...