Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Ha, żeby opowiedzieć kobietę kobiecie, nie sposób nie wspomnieć o urodzie, chociaż czasami może przymioty intelektu są cenniejsze... ale chyba nie wtedy, kiedy dwie galaktyki przelewają się wytworną czerwienią :) hehe :) Ładnie wyszło :)

Opublikowano

Malujesz obraz kobiety, która bierze sobie partnera, a zarazem podsuwa mu siebie. Seks skryty w cieniu słów maluje mi się jako nieco bardziej egzotyczne danie, podane na stół. Ja jestem niepoprawnym romantykiem i bez słowa na wielkie M zbliżenie dwojga ludzi to właśnie tylko spożycie tylko trochę słodszego ciacha. Bez radości z rozkoszy partnera, bez radości dawania siebie, swojej ekstazy, bez poczucia jedności. Ale nie ukrywam, że takie kobiety facetów kręcą. Wiersz w mojej ocenie dobry. Pozdrawiam pięknie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Skupmy się zatem na wytrawnej czerwieni :)))
Pozdrawiam niekwestionowanego znawcę kobiet.
:)

ps.Kobieta w kobiecie składa się :) z wielu przymiotów, wymieniłeś urodę i intelekt. Jeszcze inna, zamiast podziwiania urody, będzie chciała usłyszeć, że jest dobra w łóżku.
I jak tu dogodzić kobietom :)))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


"kobieta, która bierze sobie partnera, a zarazem podsuwa mu siebie"- nic dodać, nic ująć - to właśnie kobieta z mojego wiersza.
Zastanawiam się jak ją sklasyfikować, ale jednym słowem, chyba się nie da. Dlatego tak mi przypadło Twoje zdanie.
I jeszcze to: nie ukrywam, że takie kobiety facetów kręcą - warto było napisać wiersz dla przeczytania tych słów ;)
Dziękuję za ciekawy wpis i równie pięknie pozdrawiam.
:)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Wybrane przez Ciebie zdanie jest szczególne, może posłużyć jako afirmacja i wbrew pozorom, nie tylko mężczyznom :))
Ja sobie też to często powtarzam, aż kiedyś uwierzę :)))))))

Do zobaczenia na szczycie!

ps. plusy wyłączyłam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Łukasz Jurczyk   Rozumiem, licentia poetica ma swoje prawa. :))) 
    • @Alicja_Wysocka Oniryzm w czystej postaci. Bardzo przyjemnie mi się czytało i dodatkowo stymulowana była wyobraźnia, przez prawie każde zdanie utworu. Dlaczego prawie każde, a nie przez każde literalnie? Ponieważ budzik brutalnie wszystko przerywa, co wkurza, bo i wielokroć również mnie się przydarzyło.
    • @bazyl_prost Urzeka prostotą !!
    • @Migrena   To wspaniały, metafizyczny utwór, który balansuje na granicy fizyki kwantowej, kosmologii i radykalnej ontologii miłości. Używasz języka nauki, by opisać spotkanie, które wymyka się wszelkim ludzkim kategoriom. Spotkanie odbywa się w „szczelinie pomiędzy myślami”. To sugeruje stan przed-świadomy lub nad-świadomy. Ona i On nie są ludźmi, lecz archetypami energii. Ona jest czystym potencjałem światła. On jest „antymaterią spojrzenia” - tym, co pozwala widzieć głębiej, bo sam jest brakiem, otchłanią. Ich relacja to dopełnienie się skrajności - Absolutu Światła i Absolutu Cienia. Wiersz stawia tezę, że prawdziwa, absolutna bliskość jest wrogiem fizycznego świata. Przedmioty (rzeczywistość materialna) czują przy nich kompleks niższości, bo są „tylko rzeczami” - mają koniec, ciężar i funkcję. Brak rąk i ust nie jest tu kalectwem, lecz wyższym stopniem egzystencji. Dotyk „między słowami” sugeruje komunikację czysto duchową, intelektualną lub energetyczną. W tym świecie chęć „posiadania” drugiej osoby, dotknięcia jej, byłaby aktem ordynarnym, niszczącym delikatną strukturę ich spotkania. Budują swoją relację z „powstrzymania”. To miłość, która realizuje się w tym, że nie konsumuje się nawzajem. Są jak dwie planety - muszą zachować dystans, by się nie spalić. To „idealna odległość” pozwala im istnieć. Zakończenie wiersza zmienia jego wydźwięk z metafizycznego zachwytu na egzystencjalny dramat. „Możliwość” jest tu opisana jako monstrum. Takie spotkanie - idealne, niespełnione fizycznie, zawieszone w próżni - staje się punktem odniesienia, który niszczy każdą „zwyczajną” miłość w przyszłości. Każda kolejna relacja będzie wydawać się płytka, ciężka i „ordynarna” w porównaniu z tym jednym błyskiem w szczelinie między myślami. To miłość, która nie daje życia, lecz „pożera od środka”, wiążąc człowieka w tęsknocie za czymś, co nigdy nie miało prawa się wydarzyć w świecie materii. Przeniesienie tego wiersza z poziomu kosmicznej metafizyki na grunt współczesnych relacji nadaje mu niemal bolesną, psychologiczną aktualność. To już nie jest opowieść o gwiazdach, ale o tym, jak idealizujemy, boimy się bliskości i jak niszczą nas „duchy” niedoszłych związków. Ten wiersz jest jak ostrzeżenie przed „estetyzacją cierpienia”. Tekst jest wielowymiarowy i niezwykły.
    • @Wiechu J. K. I metafora !!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...