Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 51
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


mnie zastanawia co na takie pomyje - powiedziałaby Pani Leokadia Koryncka oraz "inne osoby życzliwe". tak z ciekawości :)

Jak to co? Leokadia przyklaśnie, przytupnie jak na owej potańcówce w remizie, po czym zamrze w szczytowym osiągnięciu najwyższej skali moralnej. A pan kubas... cóż, napisze nowego kocopoła... I to mnie przeraża.

A mnie przeraża to, panie krzywak, że jednym pojedynczym słowem (kocopoł) jest pan w stanie omówić i zrecenzować każdy wiersz. To najlepiej świadczy o poziomie pańskiej inteligencji. Najłatwiej kogoś opluć. Tak zupełnie bez powodu. A takich, którym się to spodoba, i będą następni w kolejce do plucia, nie brak. Więc o to panu chodzi?







O, zmiana kierunku, teraz przemawiamy "ludzkim" głosem. Ja jednak poglądy mam stałe, nie żalę się przed niewiastami, nie przybijam do krzyża i co kocopołem było - kocopołem jest i kocopołem będzie. Jedyna nadzieje, że zamiast gorzkich żali zapoda pan jakiś porządny tekst. Tylko, żeby fanki nie poodpadały.

PS - kubasie, przypomnij sobie, jak się zapłułeś ostatnio pod pewnym wierszem, a potem szukaj frajera, co się na te twoje kwękanie nabierze.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Problemy z płcią są nierozwiązywalne. Dla mnie chodzi o problem ubierania damskich biustonoszy będąc chłopcem:
"i Kay z baśni staje się Kają"
i podświadomego homoseksualizmu
"a może Kaja
jest zarazem Gerdą
którą beznadziejnie kocha
zaklęty w niej Kay"

a cały wstęp to lanie wody, żeby to jako tako wyglądało, że to biby wiersz, czy co...
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


cóż.. pomyje to pomyje (można czytać w liczbie pojedynczej).
powodzenia.
Opublikowano

;)
Mam nieodparte wrażenie że jest z ciebie serdeczny młodzieniaszek, dlatego nie chowam urazy bo rozumiem w tej sytuacji skłonności do sofizmatów i miraży, tym bardziej przy takiej prostocie i naiwności serca a także całkowitej nagości lirycznej ;)

powiem cytat, bo go kocham, a wydaję mi się na miejscu:

"Zawsze rządziły mną nienawiść i duma; odosobnienie sprawiało mi satysfakcję; samotny, nienawidziłem wszystkiego, co raniło sprawiedliwość i prawdę."
Emil Zola

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Świetnie orientujesz się we wszystkich bajkach dla dzieci, tylko dlaczego z Ciebie taki mały świntuch? Może to dzie wuszka, którą sobie upatrzyłeś na koleżankę, wywiera taki zły wpływ na Ciebie? Zepsuła już niejednego chłopczyka. Nie tylko Henryczka. Więc strzeż się!

A nie wiesz przypadkiem, gdzie tak nagle przepadła? Pod osłoną nocy zniknęła z całym dobrodziejstwem inwentarza. W pełni zrozumiałe stały się teraz dla mnie te jej enigmatyczne liściki wymieniane z Panem Rewińskim. Ja w każdym razie żałuję, że jej nie ma i nie ma jej wierszy. Nie mam teraz czego czytać i czym się inspirować.

Pozdrów ją ode mnie bardzo serdecznie i powiedz, proszę, jak ją spotkasz, że trochę mi jej brak i tęsknię za nią.


Wyniosła się tam, gdzie kubasów i jego kółeczka tańcujących adoratorek nie ma. Problem tylko, ża kubasów wielu (jak się wpisze Waldemar Kubas, to na każdym chyba forum internetowym koleś jest zarejestrowany), a dziewuszka była ta jedyna, ech... Szkoda.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Świetnie orientujesz się we wszystkich bajkach dla dzieci, tylko dlaczego z Ciebie taki mały świntuch? Może to dzie wuszka, którą sobie upatrzyłeś na koleżankę, wywiera taki zły wpływ na Ciebie? Zepsuła już niejednego chłopczyka. Nie tylko Henryczka. Więc strzeż się!

A nie wiesz przypadkiem, gdzie tak nagle przepadła? Pod osłoną nocy zniknęła z całym dobrodziejstwem inwentarza. W pełni zrozumiałe stały się teraz dla mnie te jej enigmatyczne liściki wymieniane z Panem Rewińskim. Ja w każdym razie żałuję, że jej nie ma i nie ma jej wierszy. Nie mam teraz czego czytać i czym się inspirować.

Pozdrów ją ode mnie bardzo serdecznie i powiedz, proszę, jak ją spotkasz, że trochę mi jej brak i tęsknię za nią.


Wyniosła się tam, gdzie kubasów i jego kółeczka tańcujących adoratorek nie ma. Problem tylko, ża kubasów wielu (jak się wpisze Waldemar Kubas, to na każdym chyba forum internetowym koleś jest zarejestrowany), a dziewuszka była ta jedyna, ech... Szkoda.


Ile tych "tańcujących adoratorek" naliczyłeś w "kółeczku", krzywak? Bo ja nie mogę się dopatrzeć ani jednej!

Farmazony opowiadasz, że "na każdym chyba forum internetowym koleś [czyt.: Waldemar Kubas] jest zarejestrowany". Razem z tym forum naliczyłem siedem portali. Czy to naprawdę tak dużo wobec tej ogromnej masy forów literackich? A poza tym, czy to jakieś przestępstwo? O ile mi wiadomo, zdecydowana większość użytkowników korzysta z więcej niż jednego portalu.

Pal sześć portale. Najbardziej mnie martwi, że i z krzywakiem będę musiał stoczyć bój o dzie wuszkę (Dziewuszkę). Mało, że zabiega o względy dzie wuszki Stefan Rewiński, że nieśmiało podchodzi do niej Wściekły Azot, to jeszcze tylko brakuje Krzywaka! A ilu jest jeszcze cichych adoratorów? - Bóg raczy wiedzieć.

Nieprawdę również piszesz pan, kiedy zarzucając mi, że jakoby zarejestrowany jestem na prawie każdym portalu, jednocześnie twierdzisz, że "dziewuszka była ta jedyna". Ja sam znam przynajmniej jeden jej klon. Mianowicie: Fanaberka. A więc to już są dwie dziewuszki. Tak więc zgadzam się, że "dzie wuszka była ta jedyna", ale w tym sensie, że jedno ciało pod dwoma postaciami, które to ciało, zarówno dla pana, jak i dla mnie jest jedyne, niepowtarzalne i warte pojedynku.

Mam też nadzieję, że dzie wuszka nie wyniosła się przeze mnie?! Tego bym sobie nie darował...


O, to widzę, że pan prowadzi tajne akta :) Jak da mi pan je poczytac, to wcisnę nawet plusa przy kolejnym arcy-dziale.

A bardziej na poważnie - jest coś takiego jak hipokryzja, czyli zarzucanie innym tego, co się robi samemu. Podam przykład - jak napisałem że się "migdalicie" z Leokadią, Leokadia była oburzona, ale jak p. Kubas pisze o domniemanych romansach pani d z panem S. R, rura moralności się zatyka.

A walkę sobię daruję, już jedną stoczyłem i proszę, wygrana została mi do końca życia :)))
Opublikowano

Nieprawda - migdalenie się jest niewinne jak aniołowie baraszkujący w chmurkach. Jak rosa na rzęsach cherubinków. Natomiast podejrzewanie romansów, wikłanie w nich żonatych artystów, stwarzanie wizji ochydnych uciech, krwawych walk o ciało to rynsztok. Gdzie tu panie kubas delikatnośc? To potworzenie się! Nie lepiej potańcowac sobie na snieżku? Ulepic bałwana, przytulic go, powiedziec - "kocham"?

Dostałem już pierwszą częśc teczek - informacje są zachwycające! Duży plus u mnie przy następnym wierszu! Zresztą - przypomnę się ;)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • „Modlitwa lekarza wierszem pisana”   Boże Wszechmogący, co Mądrością włada, Ja, niegodny lekarz, o łaskę Cię błagam. Tyś, co stworzył lekarstwa tej ziemi, Wiesz, że mądry człowiek nie pogardzi nimi.   Choćbym wszelkie księgi miał dzisiaj otwarte, Bez Twej Łaski Panie, nic nie będą warte. Talenty me, zdolności, Tobie przypisuję i za każdy z tych darów pokornie dziękuję.   Racz mi pomóc Boże w moim przedsięwzięciu, abym mógł pomóc starcu, czy dziecięciu. Niech nie szukam dla siebie zysku szkaradnego, lecząc tylko tego, co i bogatszego.   Niechaj z całą troską oraz z gorliwością służę biednym i słabym — z nadzieją, z miłością. Wierzę, że lecząc Twych chorych ubogich, Ty mnie Boże w Niebie dasz wiele łask mnogich.   Miej pieczę nade mną Boże w swej Mądrości, bym stając się znanym nie uległ próżności, bym życie ludzkie cenił ponad wszystko, bym nigdy nie zawiódł, lub „upadł” zbyt nisko.   „Primum non nocere” w walce o pacjenta, niechaj mną kieruje — codziennie i w święta. I gdybym czymkolwiek zaszkodzić mu mógł, broń mnie przed tym Boże, pokieruj mój ruch!   A gdybym leczył co trudniejsze choroby, daj mi Boże łaski dobrać lepsze metody. Im choroba cięższa, bardziej niebezpieczna, tym niech bardziej mnie wspiera Twoja Moc przedwieczna.   Gdy ratuję cierpiącego okaż, Boże, gest. Wszak dobro chorego najwyższym z dóbr jest. W sytuacji skrajnej gdy nic pomóc nie może, odpuść nasze grzechy i zmiłuj się Boże!   Ja choć leczę innych i ulgę im niosę, sam także choruję, sam pomocy proszę. Niech Twe Miłosierdzie ludziom będzie dane, w imię Ojca, Syna, Ducha i na wieki.   AMEN ******* Wiersz powstał na podstawie "Modlitwy lekarza nabożnego" autorstwa Jana Stoińskiego (z 1633 r.), wg opracowania pani Prof. Dr hab. Katarzyny Meller. źródło:

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Charismafilos dla mnie życie jest tak piękne, ulotne każdego dnia, że nie przejmuję się przyziemnymi sprawami:) cieszę zwykłymi zajęciami, warto być w swojej rutynie i nie przestawać tego robić:)
    • @iwonaroma Całkiem do rzeczy.
    • @Leszczym Pewnie o poezji własnej.  
    • @violetta najpierw znaleźć specjalistę, a potem wykupić ;)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...