Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czarna kropka bardzo mała
By liczyło się jej zdanie
Mruga oczkiem do przecinka
Posuń proszę mnie kochanie.

Wtedy będzie dla cię miejsce
Średnik z kropką w pionie stanie
Będą mnożyć się przecinki
Tylko tyle ile w planie.

Raz na górze raz na dole
Przecinek się w zdaniu słania
A kropeczce tylko w głowie
Znak końcowy zapytania.

Za przecinkiem jest dwukropek
Wyliczanka w takcie słowa
Kropka drży pod wykrzyknikiem
Już przecinku jam gotowa.

Opublikowano

Wiersz zabawny ze zgrabnym konceptem. Bez dedykacji byłby perełką sprawności słownej.
W tej sytuacji muszę spytać pana Trampa: mam się czuć wyzwany? (ew. jaką Waść broń wybierasz?...)

Pozostaje mieć nadzieję, że autorka wie, co pisze...

Pozdrawiam Autorkę i współdedykanta.

PS. Wszelkie oferty proszę na PW (ale lepiej mailem). No!

Opublikowano

Hi :))) Wit :)))))))Do Pana Tramp i dawniejbezet :)Ten wiersz odnosi się do komentarzy z poprzedniego mojego wiersza. Wpuściłam Was w maliny :)))))))) nie bieżcie tego na poważnie. Dzięki za odwiedziny. Zapraszam ponownie i życzę miłego weekendu S.

Opublikowano

Hi dzie wuszka :))))))Tak ma być i nie zamierzam zmieniać tu nic aby było śmieszniej:)))))))))to tak żeby nikt nie powiedział , że brakuje tu metafory:)))))))Dzięki za odwiedziny.Zapraszam ponownie i pozdrawiam cieplutko S.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.





Sorry, to jest bardzo poważne forum. A nie hi-hi.
Proszę poprawić te... przecinki! (interpunkcję i szyk - dla lepszego rytmu, bo bez rytmu... kija szkoda)

PS. czerwone - do usunięcia, pogrubione - dowstawienia, pochylone - zmiany.
Opublikowano

Do dawniejbezet

Polonistka ze mnie żadna
Nie znam zasad abecadła
Ktoś powiedział że mam talent
Wena wtedy mnie dopadła.

No i piszę dla potomnych
To co umysł mój dyktuje
Interpunkcja tu nie ważna
Tylko to co w sercu czuję.

TERAZ LEPIEJ??? Dziękuję za trud poniesiony przy poprawie moich błędów.
Pozdrawiam serdecznie S.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • "WYŻEŃCA" (Frag. szers. utw.)

       

      (...)

       

      Choć sztorc ścierał na osełce z najlepszego piaskowca,
      I na omłocie starannie utwardzał u klepadła,
      To nie wieścił mu ni zwiastun jeden tak rychłego końca,
      Jak głownia jego wraz z kosiskiem na kamieniu się rozpadła.

      Machajką swą miłą uciesznie rwał do potańca,
      A ześcibolił żniwnie w pojedynkę pewno i spichrz cały,
      Śmiał się "haha" gdy klinga ucinała młodziane pędy,
      I w lekceważeniu oczy jego na swe uczyny nawet nie ukradkowały.

      A kępy siłą stały sztywnie jak pasły zwierzyniec,
      Na ustroniach zagród, i tam gdzie polany,
      I w gwarnicach motłochu jak na ofiarnych stołach,
      Aż po kąt zapuszczony, przez bok dzidą omijany.

      Raz wyciął jak drwalik sosen na podściółce lasu,
      Raz ścinał po sztuce, nim salwą ruszyli z kopyta w popłochu,,
      Wszystko na powagę postronników, by go wyceniali w krocie,
      I zmykali gdy drzewcem wywija jak skrą przy czarnym prochu.

      Sztrych jego zakrzywni wychwasty niżał w obręb ziemi,
      A chwalbował siłą, bo grzebietem taszczył wór puściutki,
      Gdzie ni na wycen cienia choćby tyciej drogoceny,
      Zagodnej czci z poszanowaniem w otoczeniu ludzkim.

      I naliczał, mnożył, odpadał szkodnik za szkodnikiem,
      Dłoń jego karciła karki i przednie fasady, 
      Miast ściskać bratnie łapsko w powitalnym dygu,
      Odganiał paździerz, tak wolał, i był im w się we ślady.

      A jak mówili, że gburny, grubiański, i do skoku wyrywny,
      Bo rzuca się w kije do bicia i zdziczale ryczy, ,
      Rozminęli się z istnym, choć mogła ich brać zaślepota,
      Że choć w hurm ścina kukiełki, to wyłącznie spośród dziczy.

      A dzicz płochliwa, nie wali na znak, na alarm nie bije,
      Bo bezbronna waruje, i ni w grupie to postrachaja,
      A on pożywką rozochocony, że załzawiona stoi,
      I fajura kruszna z niej, a nie obłożny, rychło odzewny rębajło.

      Raz napotkał na swej ścieżce, a ta wiła parkiem,
      Człowiekę niepostawną przez zaczynek znany,
      Co nałkana się przyznała, że w psie ryło dała,
      I tak bracina jej oddany został pochwytany.

      A że nóż bocianisty posiadał nasz pan -
      Ale broń Boże nie do tępicielstwa, bożto jeno tarcza -
      To raz jeden tegoż dnia dobył ostrza za rękojeść,
      Wcześniej zebrał śluzne z szyi, podchodził i harczał.

      Wpierw plwoty wymierzył i rozpylił jej ryju -
      "Kurwina!" - głośnie odmówił człowieczyńce
      Człowieczeństwa, i naharał pod lewne oczęto zylą,
      Upust dał ślince, ponoć widziano też sińce.

      Takie bujały na wietrze czekając swego żeńca
      Jak popy makowe górskiego rolnika,
      Zawsze wyłon ktoś zza winkla na pełnej niedrgnięty
      I nie szczudłał nachodu, bez gry polnego konika.

      Ni najmniejszej chwaścicy nie oszczędził w pojebie,
      Szramił szewro na odroślach i rozcinał, co wyrosłe z rówieśnych
      Nasion, i rzędem, po jednym padali oniemiali
      I nasiąkiem gnili w otchłannej wilgoci ściół podleśnych.

       

      (...)


       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach



×
×
  • Dodaj nową pozycję...