Między pożądaniem a niepewnością. Jest fizyczna czułość i napięcie emocjonalne, a jednocześnie pytanie „czy nadal kocha?”. Przestrzeń (zimna stodoła, kurz jak popiół) wzmacnia wrażenie czegoś ulotnego, trochę zakazanego, a ta „niema świadkini” w rogu dodaje ironii i zazdrości – jakby świat patrzył, ale nie oceniał.
Bosy, zwinny — jak małpka zgoła —
z odpływem się zabrał w którymś lecie.
Przed Pompaurdé chylił czoła,
gdzie ptaki pieśnią rozpinają siecie. —
Już świeca dogasa! z podwórza kwik
się niesie! Co mówisz, co mówisz, dziecię?
Jack Featherwick?...