Marek_Dziekan Opublikowano 29 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Listopada 2011 W oczy bezdomnego psa, rącze skrzydła nietoperzy, rozsiewają zapach zielonej koniczyny, wystrojony w otulony mrokiem blask księżyca. W kropelce magicznej, zaczarowanej rosy.
Ela_Ale Opublikowano 30 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2011 Zawikłana jest gramatyka tego wiersza. Trzeba bardzo uważnie składać poszczególne części wersów, aby zrozumieć, "co do czego". Obraz natomiast, bez rozumienia, to Piotruś Pan z magiczną różdżką. Taki, jak na święta, życzeniowy :). Pozdrawiam. Elka.
Marek_Dziekan Opublikowano 30 Listopada 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Myślę jednak, że wiersz mimo wszystko jest konstrukcyjnie stosunkowo prosty. Nic na to nie poradzę, że tak to odbierasz. Mogę podpowiedzieć, że końcówka jest zarazem początkiem tego utworu. Dziękuję za chwilę poświęcona tutaj, pozdrawiam. Postaram się więcej na takie dylematy was nie narażać.
Magdalena_Blu Opublikowano 30 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2011 Kropla w oczach to nadzieja dla bezdomnego psa, w sumie to chyba jest przekazem wiersza. Tak czytam. Zmieniłabym "kropelkę" na kroplę - zdrobnienia rzadko potrafią się obronić i zastanawiam się czy usunięcie wersu z blaskiem księżyca nie zmieniłoby sensu, jeżeli nie zmienia, to wywalić. Pozdrawiam Marku:)
Emmka_Szlajfka Opublikowano 30 Listopada 2011 Zgłoś Opublikowano 30 Listopada 2011 rano męczyłam się tym wierszem i coś mi nie pasiło:), Ela ujęła bardzo trafnie. widzę tęsknotę za nadzieją, nostalgię, niech i Piotrusia Pana, to mogę zrozumieć, ale jest chaos słowny, bo skoro nadzieja to rozsiewa zapach, bo jeśli nie, to kto "rozsiewają zapach zielonej koniczyny" kto wystrojony? Peel czy nadzieja. te drobne niuanse psują odbiór całkiem przyzwoitego przekazu, ale to tylko mój subiektywny odbiór., może coś nie pokapowałam:) pozdrawiam:))
Marek_Dziekan Opublikowano 1 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Dobrze odczytałaś, chodzi oczywiście o oko z błyskiem. Ten wiersz był spontaniczny, siedziałem wieczorem na ławce, wtedy podszedł do mnie zupełnie nieznany mi pies i patrzył na mnie, wieczór był księżycowy i miałem wrażenie, że w jego oczach odbija się blask księżyca. Coś tam pomyliłem więc była mała poprawka, wynikło to z faktu, że wieczór był piwny a wiersz zamieściłem lekko zmęczony.
Marek_Dziekan Opublikowano 1 Grudnia 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 1 Grudnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Wreszcie to wyjaśniłem, ja też nie lubię zagadek. Droga Emmo przepraszam, że naraziłem ciebie na takie dylematy. coś tam wyjaśniłem albowiem ja też nie przepadam za zagadkami w poezji.. Pozdrawiam pozostając z szacunkiem.
cezary_dacyszyn Opublikowano 3 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 3 Grudnia 2011 ufff ... Kostka Rubika przy tym wysiada ;-) Zamysł fajny ale nadal ( czy tam Nergal ) nie słuchasz . Miałeś to obrobić !!! No dobra - ważne , żeś wstąpił ... :-))
Bolesław_Pączyński Opublikowano 4 Grudnia 2011 Zgłoś Opublikowano 4 Grudnia 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Letnia noc, woń kończyny, blask księżyca w kropelce rosy, podoba się- ach te wspomnienia... Z pozdrowieniem.
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się