Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Malarstwo Muncha zupełnie do mnie nie przemawia ,ale przecież nie musi.Kojarzy mi się głównie z niezbyt wyszukanym erotyzmem.Z pewnością fobie Muncha pożarły go w całości.
Tak tylko z czystej ciekawości: jaki obraz był dla ciebie natchnieniem do napisania tej "formy"?pozdr
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Malarstwo Muncha zupełnie do mnie nie przemawia ,ale przecież nie musi.Kojarzy mi się głównie z niezbyt wyszukanym erotyzmem.Z pewnością fobie Muncha pożarły go w całości.
Tak tylko z czystej ciekawości: jaki obraz był dla ciebie natchnieniem do napisania tej "formy"?pozdr

Munch jest dla mnie zbyt mroczny, ale "Krzyk" jest ciekawy, jeszcze ciekawszy przez to że namalowany w czterech wersjach. Interesująca jest też wypowiedź Muncha dotycząca postania pierwszego obrazu z cyklu.

"Szedłem ścieżką z dwojgiem przyjaciół - słońce miało się ku zachodowi - nagle niebo wypełniła krwista czerwień - zatrzymałem się, czując wyczerpanie i oparłem się na barierce - nad czarno-błękitnym fiordem było widać krew oraz języki ognia; - moi przyjaciele szli dalej, a ja stałem tam i trząsłem się z wrażenia - poczułem nieskończony krzyk przepływający przez naturę. "

Pozdrawiam Krzysiek
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Malarstwo Muncha zupełnie do mnie nie przemawia ,ale przecież nie musi.Kojarzy mi się głównie z niezbyt wyszukanym erotyzmem.Z pewnością fobie Muncha pożarły go w całości.
Tak tylko z czystej ciekawości: jaki obraz był dla ciebie natchnieniem do napisania tej "formy"?pozdr

Munch jest dla mnie zbyt mroczny, ale "Krzyk" jest ciekawy, jeszcze ciekawszy przez to że namalowany w czterech wersjach. Interesująca jest też wypowiedź Muncha dotycząca postania pierwszego obrazu z cyklu.

"Szedłem ścieżką z dwojgiem przyjaciół - słońce miało się ku zachodowi - nagle niebo wypełniła krwista czerwień - zatrzymałem się, czując wyczerpanie i oparłem się na barierce - nad czarno-błękitnym fiordem było widać krew oraz języki ognia; - moi przyjaciele szli dalej, a ja stałem tam i trząsłem się z wrażenia - poczułem nieskończony krzyk przepływający przez naturę. "

Pozdrawiam Krzysiek
Zatem pooglądam ten "Krzyk". dzięki pozdrawiam
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


właśnie o czyms takim, zanim chwyci pędzel, podejdzie do płótna, Munch podchodził cztery razy, ciekawe, czy owa wizja towarzyszyła mu przy wszystkich czterech, widać trzymała go mocno, świetny wiersz, trzyma mocno, pozdrawiam
Opublikowano

Munch nie krzyczy "na temat", krzyczy naszymi oczami, sumą naszych lęków, mniej lub bardziej uświadomionych, indywidualnie wypacanych i wypluwanych...Munch je zasysa, zwielokratnia ale nie nazywa, nie wychodzi poza irracjonalną ekspresję.
Tłumaczenie Muncha, to jego zagłaskiwanie, zmiękczanie - to nie jest mój (!) krzyk, tylko tego dziwnego faceta z pędzlem, co za ulga...można się skupić na kolorystyce, kompozycji, symbolice...tylko obraz coraz cichszy, sflaczały...

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


właśnie o czyms takim, zanim chwyci pędzel, podejdzie do płótna, Munch podchodził cztery razy, ciekawe, czy owa wizja towarzyszyła mu przy wszystkich czterech, widać trzymała go mocno, świetny wiersz, trzyma mocno, pozdrawiam


Myślę, że nie mógł przypomnieć sobie jak jaskrawo widział dookoła siebie,
może tonacja krzyku i wizja zmieniała się w pamięci.
Dzięki Jacku.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ten tekst nie jest "tłumaczeniem Muncha"
Krzyk na temat jest innym rodzajem krzyku.
Pozdrawiam Krzysiek


Mógłbym na to przystać, gdyby nie zwrot "krzyczy o tym". O tym, czyli o czymś, co zostało wcześniej zdefiniowane i skonkretyzowane. Metafora pozwala spojrzeć na ten konkret (czym innym jest "nieskończony krzyk przepływający przez naturę", czym innym relacja głodni - ryby) inaczej, ale go nie unieważnia. Jeżeli nie jest to tłumaczenie, to co nim jest ? Czym jest temat, jeżeli nie zabierającym głos konkretem ?

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena   To niezwykle intymne studium zbliżenia, w którym granica między fizycznością a metafizyką ulega całkowitemu zatarciu.   "Wessało nas w wyrwę po słowach” - wszystko, co ważne, wydarzyło się poza językiem.   Metafora „opiłków” jest niesamowita, sugeruje tarcie przez obecność drugiej osoby. Ciała wiedzą szybciej, pulsują w tym samym rytmie, zanim umysł zdąży to nazwać.   Ustawienie „w jednej osi” - idealne dopasowanie.   "nie ma już jak oddzielić , siebie od niego” - metafora zjednoczenia, w którym zatracenie własnej odrębności jest ceną za absolutną bliskość.   Bardzo gęsty i piękny tekst o zatracaniu się w drugiej osobie. Tak go rozumiem. :)
    • czasami myśli szarzeją robią się nudne i nieprzejrzyste zapominanie niekoniecznie demencja jakaś odmiana czasami rozczarowanie może wyłoni się nowa myśl
    • @Migrena taki skromny, mały wierszyk spisany na kolanie, w jakąś minutę, został przez Ciebie rozpatrzony w różnorakich kierunkach filozoficznych, przez co na chwilę urósł jak jakieś dzieło ale jednak powróćmy na ziemię -to nadal ten sam mały wierszyk.  Dziękuję za Twoją bogatą interpretację, jest na pewno ciekawsza niż utwór, którego dotyczy. A, że się zapętlił- to dobrze, bez tego prawdopodobnie nie było by Twojej wspaniałej wypowiedzi.     @LessLove Też uwielbiam góry i górskie powietrze. Cóż może być lepszego i zdrowszego ...      
    • @hollow man - współczesna scena muzyczna zdominowana jest przez image sportowej elegancji oraz specyficzną, "miauczącą" manierę głosową, co skutkuje charakterystyczną fonacją. Eklektyzm, zabawa konwencjami oraz reinterpretacja estetyki PRL (np. wizerunek z wąsami) mogą rodzić wrażenie braku nowości. Jednak ta maniera i powierzchowne rozumienie przeszłości tworzą nową jakość – tzw. antyjakość. W tkance podskórnej twórczości wyraźne jest upolitycznienie i upoglądowienie (kwestie religii, ateizmu, kultury masowej – oparte na czarno-białym wzorcu). @Berenika97 dziękuję @hollow man dziękuję 
    • @hollow man   A szkoda! Ludzie zachodu mają bardzo fałszywy obraz Rosji. Natomiast często Polacy są postrzegani jako genetyczne  rusofoby. 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...