Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Więc powiadasz, że ze mnie jest numer.
Mam nadzieję, że całkiem niezły?
Jeszcze w żyłach krew płynie z szumem,
jeszcze błyski w oczach nie sczezły.

Śmiać się nieraz potrafię do sera
lub do innych, równie mlecznych wytworów.
Co zamknięte – chcę zaraz otwierać,
co otwarte – zamykać z przekory.

Wciąż na inną górę wejść próbuję
lub oporny mur przebić rozumem.
Myślę: jestem, bo myślę i czuję.
Taki właśnie ze mnie jest numer.

Kiedyś jednak, gdy zechcesz mnie wybrać
spośród innych numerów wielu,
wiatr zdziwioną odpowiedź ci wygra,
szumiąc: Nie ma takiego numeru.

Opublikowano

Dzięki Wam Wszystkim za wielce sympatyczne komentarze! I przychylne w dodatku!Krystyna? Hm no niby mówi, Kraków jest mały. Może faktycznie... ale

Jest wiele Krystyn na świecie,
zwłaszcza w krakowskim powiecie.
Jednak, gdy więcej powiecie,
może okazać się, że Cię,
choć słabą pamięć mam,
może (moj Boże!) znam!

Ja tu debiutuję, i "Ramolerotyk" umieściłem przez pomyłkę w "Poezji współczesnej". Pozdrawiam serdecznie.

Opublikowano

...Fajne...;-)...Lekkie, bezpretensjonalne....;-))...Oprócz drugiego wersu ostatniej, gdzie gubi się rytm...A może być " pośród innych BEZ LIKU numerów" i rytm zachowawszy...;-)
..Pozdrawiam.;-)

Opublikowano

Dzięki! Cieszę się, żę ci się podoba, ale "pośród innych BEZ LIKU numerów" przede wszystkim psuje rym, bo numerów - numeru To zbyt proste, a poza tym, zauważ, że tu nie ma reguły na zgłoski. Przeważa 10, ale też jest i 9 i nawet 11, zależnie od nastroju i potrzeby.
Pozdrawiam.

Opublikowano

....Obstawałbym jednak, dodając jeszcze coś, mianowicie, w ostatnim wersie powtórzenie "nie ma takiego numeru", ze trzy razy, jakbyś odsłuchiwał automat telefoniczny, wtedy zgubi się ten "za prosty rym", a na dodatek wiersz "popłynie" w końcówce...;-))...No, luźne dywagacje, nie mój cyrk...;-))...A wiersz tak, czy siak znakomity...;-)
..Pozdrawiam..;-)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Charismafilos Tak to jest... ;) @Berenika97 O tak to też jak najbardziej możliwe ;)
    • @Tomasz.O O to dobrze ;)
    • @Leszczym   Wygląda na to, że był buntownikiem formy. Prawdziwa treść nie zawsze mieści się w ciasnej klatce strof. :)
    • @Benjamin Artur   Fajne!     A wróbel spojrzał na kota i krzyknął: "Ale wtopa!"   Bo temu wróblowi śnił się ten sam kot, ale w wersji z horroru. :)
    • ~~ Podwórko, na którym Reksio miał swój własny domek, zamieszkiwało także wiele innych stworzeń. Pomiędzy nimi codziennie przechadzał się Romek, karmiąc i doglądając - sypał ptakom zboże. Reksio miał swoją miskę której to pilnował; zbyt wielu tu chętnych, co chciało podkradać jego przecież jedzenie. Takim nie darował goniąc z głośnym szczekaniem. Bały się tu siadać wrony, kruki czy kawki z pobliskiego lasu. Jedna taka usiadła. Lecz Reksio zawczasu rzucił się do ataku na owo ptaszysko. Gonił i szczekał, lecz pomimo wszystko wrona skradła mu kość .. Był to kawał gnata, więc ciężar nie pozwolił wyżej płotu latać .. ~~ I tym to sposobem skrzydełko złamała .. Tutaj się więc historia rozpoczyna cała chwaląca honor Reksia i przymioty jego. ~~ Podjął się wnet czynności lekarza ptasiego, od pomocy tej wronie, co mu kość ukradła. Reksio grzecznie poprosił, by sobie usiadła gdy tymczasem sam poszedł do Romka po leki. . Romek miał zawsze w domu zapasy z apteki na wszelki to wypadek. Tu bez zbędnych gadek dał Reksiowi co trzeba wraz z praktyczną radą; aby podał lekarstwo na uspokojenie. . Ono się okazało w jak najwyższej cenie, bo wrona ze strachu już po prostu mdlała. Bo jako złodziejka, tak sobie myślała, że Reksio zaraz ją tu "na amen" uśmierci. . Reksio zaraz wskazał, by przestała się wiercić a pozwoliła sobie uratować skrzydło. Wtarł w bolące miejsce jakieś smarowidło i usztywnił bandażem. Tak, jak na obrazku. . Od tego to to czasu nie słychać już wrzasku szczekania reksiowego. Bo wnet wszystkie ptaki wiedziały, że ów Reksio, to nie byle jaki szarobury kundelek, jakich wokół wielu. . Jedna z wron wprost krakała - mój Ty przyjacielu .. ~~
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...