Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

O czym szumią drzewa gdy świat wokół milczy?
Jaką smutną piosnkę wiatr w konarach nuci?
Zamknięta brama ogrodu smętnie rdzewieje,
Tam kiedyś było pełno, dziś pustka szaleje.

Wyblakłe kolory pięknych niegdyś wspomnień,
Opadły na trawę wyschniętym liściem.
Łzy deszczem spłukują nabrzmiały żal z powiek,
Maleńki strumyczek swą szepcze opowieść.

Istnieją dwa światy, jak dwie równoległe,
Rysował je los gdy kreślił granice.
W jednym matczyne troskliwe dłonie,
Żar rozgarniają, niech opieką płonie.

Drugiego fundament ołtarzem wzmocniony,
Słowa przysięgi aż po mogiłę.
Miłość owoce swoje wydała,
Dla nich inne dwa światy wybrała.

Próbuję mostem połączyć krainy,
Kładkę przerzucić ponad żywiołem.
Przybliżyć do siebie by być jednocześnie,
Kłody ją niszczą z rykiem za wcześnie.

Istnieją dwa światy, lecz w którym przebywam?

Opublikowano

ładny wiersz Gryfie ...

myślę, że te linie nie są jednak idealnie równolegle, że wcześniej czy później się schodzą,
by stworzyć z dwóch jedną ... po to,
aby znów spotkała następną drugą, nową prawie równoległą
zrodzoną z owoców miłości ...

i tak ... koło toczy się dalej ;)

pozdr. M.

Opublikowano

'Próbuję mostem połączyć krainy,'

-onegdaj napaćkałem taki surrealistyczny obraz, dwie głowy z profilu tyłem do siebie
i wieńczący je od tyłu most, a na nim pośrodku dwie mniejsze objęte postacie.

piękny wiersz Gryfie i serdeczne pozdrowionka Ran

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dzięki Miguelu, gdyby jednak były idealnie równoległe to można by było podróżówać po nich niczym koleją i jednocześnie odwiedzać te dwa światy. No cóż... życie lubi rozkręcać tory, całkiem jak partyzant.
Pozdrawiam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Hej Ran, dzięki za odwiedziny, a co do Twojego obrazu, to powiem że musiał wyglądać interesująco, zwłaszcza te postacie w środku. Tak, idealny obraz miłości i przywiązania...
serdeczne pozdrowionka.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Dyźku, widzisz ja to już się gubię, raz odchodzę, potem wracam. Czasem mam wrażenie, że jestem taką dziecięcą kolejką. Podróżuję w koło.
Pozdrowionka i zapraszam.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Lokomotywo, dzięki za odwiedziny. Oj tak ciężko je złączyć, ale cóż w naszym życiu jest łatwe?
Gorące pozdrowionka.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Przed poranek   Do Ciebie, każdego kto złotem pokrywa swą skroń powierzając w odwadze, swą wiarę, zwrócone zostają zawołania; użycz mi swej dłoni, złącz szum dyrektyw zerwij apel wzburzonej toni Do każdego co ma czelność, przy murze tworzyć napis wzywam, by uwierzył nad swe morały ulegając ciałem, duchem i mową spragnionych zrozumienia adekwatnego złączonego z jestestwem buntu, ścianą ograniczonego która zdaję się, na wskroś mierzyć nad zapędy           ustąp na sekundę po tyle tylko, co złączy wzrok mój z Twym imieniem czego znaczenia, rozum nie pojmie lecz co z człowieka pozostało; błądzącego poranną górą, wysoko nad innymi szczytami   Zmartwione stają się wizerunki wieczorem, gdy nikną chodniki w świetle żarówek Nie wiadomo o czym mówię?            Ależ o tej chwili, gdy ciszą wiedzie hałas zapachu noszonego przez mowę zwodniczy pakt, dnia i cienia którego obserwatorami jesteśmy od dnia narodzin   Powołuję się na swoje postrzeganie, oddając do dyspozycji papierowy tlen i występ; z nadzieją, że nikomu się nie ukłonię   W trakcie Wczesny wieczór   Mętniejemy W ścieżce co brodzi nam pod kolanami, starając się łapać oddech I krzyczymy, że przyrzekamy W doli czując, iż to w następnej kolei stoimy my, którzy wiedzą więcej Wyrazy naszych sfer, stają się projekcją salą, chwilę przed audiencją Budząc się rano, zapewniamy Wedle woli, trącając na boki tą jedną lampę w rogu biurka       Niżli ja, nie obronię tego       rozpoznaję wzór       odbity na mym monogramie Uwikłani myślą niezamierzenie zanikamy w mgle, wtem też, umiera spełnienie Prawda toczy się ulicą, Mknie jak łza senna po policzku   Towarzysze w sieni mej zebrani! Bym podzielił się swą mową, co człowieka tworzy, jak poeta słowo, ogrom mnie objął zbitych marzeń, czy też oczekiwań Mąci mnie sen zapachem trawy, by po chwili zmienić się w koszmar morałem, niepoprawny Dzieję swe, objąłem pasją ku naturze mur krzywd, w swój czas, jedną myślą zburzę Słysz mnie! Obrazie na zakręcie, dostrzeż w końcu zbity próg Bo ja ten, co pragnął wizji tak zawzięcie poglądu na krajobraz Co uklęknąć mi da spoczywać na nowo być jako dawny fotograf   Pierwszy, drugi, piąty rzędzie! Rwij się do krzyku, tak ja wewnątrz, swą młodość zerwę!     Już po północ, nikogo w sieni   Tylko tyle pragnę że wszystek obejmą nadzieję  

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • @Wiechu J. K. Oczywiście, że tak, nie przeczę, ale to jakoś tak często zupełnie różne sprawy chodzą parami :)
    • @MIROSŁAW C. Oj nie wiem, czy akurat ten tekst należy do "perełek" ;)) Ale dziękuję za pochwałę. 
    • @UtratabezStraty Przekomarzanie się Agnieszki i Marka dodaje życiowego posmaku do szarzyzny i kolorów małżeństwa ukazując rzeczywistość codzienności.  Pozdrawiam.
    • @Ernest Guzik chciałabym by ktoś tak przemówił do mnie, ale może właśnie to zrobił, w końcu ten wiersz może być i dla mnie Kredens pozdrawia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...