Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Przedwiośnie

Słońce pomne swojego, o świcie wstało,
Obowiązkiem odwiecznym, chwilę zatrzymało,
Na równiku stanąwszy. Włości wszech włodarzem,
Życiodajnym początkiem, świata kalendarzem,
Więc na skrzydłach przedwiośnia poniosło jak ptaka.
Podróżując po niebie ścieżynkami Raka.

Uśmiech wczesny przedwiośnia, skromny i nijaki,
Od początku wyczuły ojczyźniane ptaki.
Wierne miejscu od wieków i starym zwyczajem,
Nagie w polach gaiki śpiewem uświetniają.
Dzwońce, szare skowronki, rozbudzone rankiem.
Poruszone przedwiośniem, chcą zostać kochankiem,
Czarne kruki na polach, białe śniegu łachy,
Wyglądają pokracznie, nie z tej ziemi strachy.

One wiosnę też czują, ziemia pąrą dycha,
Nad polami unosi nostalgiczna, cicha,
Mgła, która przedwiośniem o świtaniu schładza,
I na drzewach śnieżynką, piękną szadź osadza.
Smutne pola i łąki, wzgórki, liczne jary,
Małe płytkie dolinki, z rozstopów moczary,
Szare wprawdzie lecz dnieniem dłużnym rozogniona,
Zieleń jeszcze nie kryje gdyż zimą zmęczone,
Wypatrują ciepła. Brzozy, olchy i forcysje w złocie,
Wiele innych, kwiatami obsypały krocie.
I nim liściem zielonym stworzą świat nadziei,
Dzisiaj swoją urodę podkreślają w kniei.

Pierwsze bzyki owadów, ciężkawa biedronka,
Skrzydełka przeciąga do złotego słonka.
Pośród wodnych owadów wielkie poruszenie,
Ptaków częste przyśpiewki, ogólne brzęczenie,
Dziki gołąb serdecznie do gołąbki grucha,
Wzajemności ciekawy, nadstawiając ucha,
Polnych ptaków gromadne już muzykowanie,
Wespół z lasem przechodzi w symfoniczne granie.
Leśnych sikor, dzięciołów, kosów gwizdkowanie,
Głuszców, skrytych cietrzewi, pokrzykiwanie.
Gniazdka wiją cyranki, czapli słychać krzyki,
I godowe umizgi, uniesień podrygi.

Świat borsuków i jeży, na polach zające,
Rozbudzają do życia inne jeszcze śpiące.
Zanim pierwszym pomrukiem wiosna się posłuży.
I rozbudzi na dobre zwiastunami burzy.
Żyją czasem wzrastania, nic nad życie nowe,
Ziemię, która wykarmi, niebo karminowe,
Gdyż bogactwo tej ziemi nie w brylantad, w złocie,
Ale w sztuce przetrwania, w rodzinnej wspólnocie.

Józef Bieniecki

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Jesteś na spacerze w lesie   wiatr porusza koronami drzew   delikatnie   czujesz spokój   czemu?   tulisz dziecko które płacze   bujasz je w tym samym rytmie   powoli   jest coraz ciszej   czemu?   może spokój nie jest słowem   może jest ruchem który pamięta ciało   zatrzymaj się na chwilę   kiedy wychodzisz z domu spójrz w górę   chmury też się kołyszą   trawy drżą liście oddychają   wszystko zna ten rytm   spójrz na osobę obok siebie   przytul ją   i nic nie mów   ciało zna drogę   spokój
    • Mówią - Wawer - trochę dziki, nie ma sieci, a ma dziki. Przecież szambo tutaj nadal sprawdza się. Do Warszawy niedaleko, bo nasz Wawer jest za rzeką. Ale mieszkać tu naprawdę nie jest źle. Wawer blues, na plus. Nie wywyższa się, nie grzeszy. Dziki chodzą tu jak piesi. Naturalny taki Wawer dzisiaj jest. Tu są lasy, a nie korki, Mało żuli, są sikorki. Romantycznie i spokojnie mieszka się. Wawer blues, na plus. Tu są działki jeszcze znośne, by bliźniaka mieć przy sośnie, i do Żabki na rowerze kopsnąć się. Gdy po pracy późno wracasz - czeka jeszcze druga praca: pozamiatać igły z wjazdu - to się wie. Wawer blues, na plus. Ale lubię swojskie życie - w Wawrze trudno o ukrycie: las cię znajdzie, dzik przywita, choćby w noc. A nad Wisłą, gdy się ściemnia, miasto w dali tak się zmienia — i rozumiesz, czemu tutaj dobrze wciąż.    

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • zdradziłeś mnie.  zniknąłeś, cierpiałem,  cierpiałeś. wróciłeś. mówiłeś, że się naprawiłeś. naprawiłeś? czy myślałeś, że się naprawiłeś? przeprosiłeś. naprawdę przeprosiłeś?   wybaczyłem. wybaczyłem, czy myślałem, że ci wybaczę? ciężar. ból.  stres. lęk. zaufanie?    myślałem, że ci zaufam. myślałem, że dam rade. myślałem, że się zmieniłeś zmieniłeś? czy uważałeś,  że się zmieniłeś?   szansa, dałem ci szansę. ciężka decyzja. szansa, by ja wykorzystać.  wykorzystałeś? czy  ją zignorowałeś? zignorowałeś.    pokusa. pojawiła się  pokusa. myślałem,  że ci ufam. dałem  ci szansę. dałem ci zaufanie. zmieniłeś się? czy uważałeś, że się zmieniłeś?    ból. strach. lęk.  zaufanie? straciłeś moje zaufanie.  znikasz. cierpię. myślałem, że ci zaufałem. myślałem, że dam rade. myślałem, że ci wybaczę.
    • @LessLove szczęśliwe błądzenie :)
    • @.KOBIETA. Jabłka, poziomki, prawdziwki i... co Bóg wymyśli, a poznałem Jego skłonność do zaskakiwania. Ale Rezydencja nie powstaje jako "samotnia". Przeciwnie, jako miejsce egzotycznych spotkań. Rozerwałoby mnie bez kina, teatru, koncertów. Żyję kulturą i naturą - w równowadze. Dobranoc

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...