Lefski Opublikowano 23 Października 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 23 Października 2004 Niejaki Bonawentura z Pcimia opił się piwa z "Okocimia", a że nie był wysoki jął uprawiać podskoki pod oknem, gdzie mieszkała Dzinia.
Leszek_Dentman Opublikowano 23 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 23 Października 2004 Chyba trochę nie na temat? Przecież to ma być o małżeństwie z Pcimia. On- Bon, ona Awantura. :-)
Jan Polski Opublikowano 23 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 23 Października 2004 A "Dzinia" to jak będzie po naszemu?! jampoński
Lefski Opublikowano 26 Października 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Października 2004 prawdę mówiąc - nie wiem, pamiętam tylko z młodości, że się chodziło do "cioci Dzini", lub też "ciocia Dzinia" zaszczycała wizytą...
Władysław Kuchnia Opublikowano 26 Października 2004 Zgłoś Opublikowano 26 Października 2004 Przepraszam, może "ciocia Dziunia"? To by było od... Władysławy! :-)
Lefski Opublikowano 30 Października 2004 Autor Zgłoś Opublikowano 30 Października 2004 O Kuchnia! Może masz Pan i rację. Pop.yliło mi się wszystko w tym starym durnym łbie, a w ogóle to już się przyznam: wymyśliłem tę Dzinie, żeby się rymnęło. Bardzo się cieszę, że nawet słowa uznania za dany limeryk nie otrzymałem, bo musiałbym je prawdopodobnie teraz zwracać, a w obecnej sytuacji to jedynie wieść poleci w sieci, że Lefski kłamca i zdrobnienia od nieistniejących imion wymyśla. Ale drań. Hehehehe. Pozdrówuhuhuhówska - Lehehehehefski. ;-))
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się