Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

halsuję dziś wierzchowcem STS Lwów
raz lewy raz prawy bajdewind
raz lewy raz prawy policzek
wielokrotne zwroty przez sztag po latach
nad kartką lampa - morska latarnia
w kambuzie placek z gruszkami
jaśminy w pasatach
Morze Sargassowe
równik
i Brazylia
ognie świętego Elma
a nawet regaty Sydney - Hobart
wymiar 5D

to jest ucieczka przed skazaniem na złom
spojrzenie Cumulonimbusa
nielicho pokręcone z tłem
ekstra indygo
nasze pierwsze i ostatnie imię

jesteśmy w wierszu STS Lwów
znaczy kapitan

---------------------------------------

of writings to the soul mate (3)

tacking away bare back STS Lwow
port to starboard
exposing soft cheeks to the elements
reapeating known seamanship phrases
after years
leaning against the chart table
lighthouse ahead
and the humble pie appears form the galley
Capricorn lilac
crosses the line
Brasil
& St Elmos lights
and even Sydney to Hobart
in his mind

this is an escape from the condemnation
twisted cumolonimbus
against uneven indygo canvas
defending STS Lwow reputation
old man means a captain

there is a way

Miet Dlugolecki

Opublikowano

to jest ucieczka przed skazaniem na złom
spojrzenie Cumulonimbusa

Tak patrzy na nas czas, złomiarz nieutrudzony...
Z perspektywy placka z gruszkami, ucieczka przed nim wydaje się niemożliwa a siły wątłe...a jednak pamięć w tym przypadku, to nie "apel poległych", odliczanie minionego. To ciągłe żeglowanie, halsowanie wyobraźni - wszak, na STS Lwów ciągle "jesteśmy"...
Nie wiem czy Kapitan czyta listy do bratka ale gdyby czytał, to na pewno w tym przypadku zrobi wyjątek, i sprawi by Cumulonimbus spojrzał w inną stronę... :)

Nielicho pokręcone, to znaczy dobre...
:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Tak starałam się wpleść nieco elementów współczesnych, zobowiązuje nas przecież czas teraźniejszy ;)) Nie wiem czy czyta i czy zrobi wyjątek, ale czasem mam przeczucie że nie, a wtedy szybko s... uciekam zygzakiem ;)))
Dziękuję serdecznie, bardzo byłam ciekawa Twojego odbioru, pozdrawiam.
:))
Opublikowano

Coś Ci się Agato w nim udało, jeszcze nie potrafię tego określić, ale dużo by mówić, gdyby wyjść od szczegółów do ogólności. Pochłaniałem kiedyś książki marynistyczne i rzeczywiście można się poczuć na pokładzie STS Lwów, ciągle płynie, jak się tam zajrzy. Ładnie przemieszane, z którego wynika coś mądrego;) Pozdrawiam. Leszek

Opublikowano

wielokrotne zwroty przez sztag po latach
nad kartką lampa - morska latarnia
w kambuzie placek z gruszkami
jaśminy w pasatach
Morze Sargassowe
równik
i Brazylia
ognie świętego Elma

wiersz niczym morska bryza, z kierunkiem świateł wszystkich latarni na powyższy fragment.

Pozdrawiam :)

Opublikowano

(Nie zna Polak co to morze
kiedy sobie ziemie orze) ?

Historia Polski na Morzu w Poetycznym widzie?
Tak, na poczatku byl STS Lwow kolebka nawigatorow,
a reszta to historia
"tych co o wieczornej porze
puszczali lodki na wiejskiej kaluzy
lzejsze niz motyle" (AR)

Nawet Lewiatany " z tlem extra indygo" wygladaja "lzejsze niz motyle",
znaczy
sa puchem marnym

Ahoj!

( of writings to the soul mate (3)

tacking away bare back STS Lwow
port to starboard
exposing soft cheeks to the elements
reapeating known seamanship phrases
after years
leaning against the chart table
lighthouse ahead
and the humble pie appears form the galley
Capricorn lilac
crosses the line
Brasil
& St Elmos lights
and even Sydney to Hobart
in his mind

this is an escape from the condemnation
twisted cumolonimbus
against uneven indygo canvas
defending STS Lwow reputation
old man means a captain

there is a way)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No na fiordach norweskich też mi zależało, a nie dałam rady tym razem "upchać", ale jest Leszek Nord - ich "charakterystyczny element", więc załoga ukontentowana ;)))
Dziękuję, pozdry.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Kamil Olszówka Ekstra - polityka, pieniądze i sex rulez od dawna zresztą, bo to pragmatyka jest przetrwania człeka. 
    • @huzarc Dziękuję Ci za te słowa - szczególnie za dostrzeżenie tej dwoistości "oprawców i lokatorów". :))) @Migrena Twój komentarz to prawdziwy prezent - czytam go jak esej krytyczny, który odsłania warstwy wiersza, o których sama intuicyjnie wiedziałam, ale nie umiałabym tak precyzyjnie nazwać. To, co piszesz o traktowaniu emocji jako autonomicznych bytów, a nie stanów podmiotu - trafiłeś w samo sedno mojego doświadczenia. One rzeczywiście przychodzą "z zewnątrz", jak intruz, nie jak coś, co kontrolujemy. Dziękuję za ten wnikliwy, intelektualny komentarz. Jesteś niezastapiony! :)))) Pozdrawiam.  @KOBIETARozumiem Cię doskonale - też je bardzo lubię!  Serdecznie dziękuję! :))) @Marek.zak1 To ciekawe, jak emocje rzeczywiście prowadzą nas "wbrew rozsądkowi", a my możemy tylko iść za nimi i patrzeć, dokąd zaprowadzą. Cieszę się, że trafiłam w Twój gust. :) Bardzo dziękuję! :))) @Simon Tracy@Leo Krzyszczyk-PodlaśSerdeczne podziękowania! :)))
    • W poczekalni pachnie strachem i miętą, co tylko udaje miłosierdzie, jakby same anioły tortur szykowały kołysankę dla niewinnych. Siadam na fotelu - tron zbrodni, który drży pod ciężarem wszystkich moich lęków. Zza maski wychyla się on: uśmiech jak zęby rekina, oczy jak dwa lśniące wiertła, przenikające do rdzenia mojego istnienia. Otwórz szerzej - mruczy, - szerzej, jeszcze, aż zajrzę ci do samej duszy, aż zobaczę, co bije w samym środku ciebie. Wkłada metal jak zimowy świt, który tnie niebo na pół. Świdruje powietrze, boruje ciszę, aż język ucieka w popłochu jak chomik z wnętrza planety, rozrywając krajobraz mojego świata na drobne kawałki. Ooo, piękny kanał - zachwyca się, jak malarz podglądający koszmarne pejzaże snu. A potem nagle mruży oczy i tonem badacza, który właśnie odkrył nowy gatunek życia, mówi: — Proszę pana… ja takich korzeni to nie widziałem od piętnastu lat! To jest… arcydzieło. Jakby panu w zębie wyrósł bonsai. I patrzy na mnie z tą ekstazą kolekcjonera, jakby mój ból był trofeum, które można wystawić w muzeum osobliwości. obok eksponatu „Skręcony wiertłem kot w kosmosie”. Trzeba oczyścić. Do samego rdzenia. Nie bój się, nic nie poczujesz… No… może poczujesz wszystko, jakby ktoś wziął koszmar i zamknął go w twoich nerwach, a potem przypalił na grillu emocji. Zgrzyt. Wiertło tańczy walca na nerwie, a świat wiruje szybciej niż turbina piekła, a ja płynę w górę, do sufitu, gdzie lampy wyglądają jak martwe anioły, które próbują grać w chińczyka z moją czaszką. Dentysta nuci pod nosem, jakby śpiewał kołysankę swojemu umiłowanemu wiertłu, i każda nuta jest krzykiem bólu w mojej czaszce. - Proszę nie zaciskać dłoni na podłokietnikach, mówi z troską. - One niczemu nie są winne. Potem bierze haczyk. Delikatnie. Z czułością chirurga i temperamentem kata, jakby wyciągał gwiazdy z nieba, żeby rozpalić w nich pożar. i przy okazji zrobił małą pizzę z moich nerwów. A teraz usuniemy… to, co cię boli. Może trochę więcej, żeby nie wróciło. Czuję, jak wysnuwa ze mnie nici, jakby wyciągał z pajęczyny ostatnie resztki człowieczeństwa… i razem z nimi mój krzyk rozbija się o ściany gabinetu jak rozżarzona lawa o przestrzeń świata. Na koniec klepie mnie po ramieniu. Cudownie współpracowałeś. Przyjdź znów. Twoje zęby mają w sobie coś… inspirującego, jakby były fragmentem gwiazdozbioru zgubionego w mroku, i odrobiną konfetti po imprezie kosmicznych krasnali. Wychodzę. Szczęka drży jak źle sklejony świat, który kołysze się jak łódź po oceanie zapomnienia, a woda odbija moje przerażenie jak lustro piekielnej rzeki. Za mną zatrzaskują się drzwi, a on już wita następnego - szczerząc swoje doskonałe, nienaganne, dentystyczne zęby, które migoczą jak ostrza światła w tunelu koszmaru.                
    • @hania kluseczka @hania kluseczka Ale że co, że poezja.org? :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...