Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

  • Odpowiedzi 95
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

raczej mało znany w naszym kraju, belgijski zespołu Arid.
grają lekkiego rocka, ale dwa kawałki są naprawdę warte polecenia.
poniżej, mój ukochany od wielu lat i odgrzebywany do znudzenia "You are" ze świetnie dogranym klipem Arctic Monkeys:

www.youtube.com/watch?v=ysl7i6iiqJ0

oraz utwór do puszczanego w Imaxie "Nawiedzonego dworu" (czy coś w tym stylu - w każdym razie dzięki temu kawałkowi odkryłam tę kapelę):

www.youtube.com/watch?v=_yKvGC5mEJQ

Opublikowano

A teraz z głębokim ukłonem w stronę mojej portalowej kumpeli... Dorocie... żeby przed snem długo nie mogła zasnąć... :)

www.youtube.com/watch?v=ilU3-51pAvw&feature=related

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



:))) dziękuję

póki co - Dorothee! i Adamo
- z ukłonem równie głębokim :)

www.youtube.com/watch?v=3AhZq89v6Ic&feature=related


Dorota, zmiękczę Cię teraz pięknym głosem męskim... twardzielko... trzymaj się haha :)
Czysta francuszczyzna w basie... :)

www.youtube.com/watch?v=qFfLhAXFH7Y
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ha ha! masz mnie!
a ponieważ ostatnie słowo w kwestiach muzyki zawsze należy do mnie...
no cóż... sama tego chciałaś - nie śpisz do rana :)!

www.youtube.com/watch?v=EjAoBKagWQA


Ale za zuchwałość zaaplikuję Ci pioseneczkę, która może chodzić za Tobą, jak pies na smyczy... ma swoją magię w interwałach muzycznych, chociaż teledyszczek taki sobie, ale muza - typowy łazior za swoim właścicielem... :)

www.youtube.com/watch?v=Y_vR5aqlG4Q
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ha ha! masz mnie!
a ponieważ ostatnie słowo w kwestiach muzyki zawsze należy do mnie...
no cóż... sama tego chciałaś - nie śpisz do rana :)!

www.youtube.com/watch?v=EjAoBKagWQA

Zaraz posmutniałam... tutaj u mnie, w Hitlerlandii, nie mogę otworzyć tego Twojego osłabiacza... podaj jakiś zamiennik, Dorota... może uda się chociaż posłuchać... :)
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Ale mnie wsysło - genialne.
A tak na marginesie - Jasper Steverlinck ma momentami wokal trochę podobny do
Freddiego Mercury, no i jeszcze się pogapię na ten drugi, bo obraz też piękny :))
Dzięki Pat
www.youtube.com/watch?v=_yKvGC5mEJQ
x2
Opublikowano

Dorotko, dobrze, że już śpisz... teraz Cię dojadę puszką pandory a na dobranoc dostaniesz specjalny wyciskacz w dwóch językach... poczekaj... :)

www.youtube.com/watch?v=9O2oTg66ytc&feature=related

Opublikowano

A teraz rozpuszczę Cię, na dobranoc, jak bryłkę masła na rozgrzanej patelni...

www.youtube.com/watch?v=hQWpGx4lygA


a po drugiej wersji tej samej piosenki zostanie po Tobie tylko mokra plama... :)

www.youtube.com/watch?v=6XWJxSBHGkk

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

       

      Maniuś

       

      Urodziłem się tuż po pierwszej wojnie światowej w Poniatach – rodzinnym gnieździe Poniatowskich herbu Ciołek. Dzisiaj, kiedy nie ma mnie już na tym świecie od niemal czterdziestu lat, moja wnuczka może łatwo sprawdzić w internecie i przeczytać mądrości, że to wcale „nie z tych” Poniatowskich. Ale jak to nie z tych? Skoro z Poniatowskich herbu Ciołek, to przecież, że z tych! Ziemia Zakroczymska była w czasach szlacheckich ważnym ośrodkiem, miejscem kontaktów z władzami królewskimi. Było tam wielu królewskich urzędników.

       

      Jako malec zupełnie się nad tym nie zastanawiałem. A gdy podrosłem, „zostałem” mieszczaninem i robotnikiem. Czasy powojenne były łaskawsze dla chłopów i ludzi pracy. Wtedy niechętnie mówiło się głośno o tym, że przodkowie mieli jakiś herb albo walczyli w narodowych powstaniach. Takie tajemnice lepiej było trzymać w domu.

       

      Gdy byłem jeszcze chłopcem, przenieśliśmy się ze wsi do miasta. Położone było nad piękną, szeroką rzeką, która swoje źródło miała daleko na Kresach. Zamieszkaliśmy na terenach podmiejskich. Ich urok polegał na tym, że na niewielkim kawałku ziemi można było prowadzić własne, tycie gospodarstwo.

       

      Mieliśmy tam wszystko: trochę pola, konie, krowy, owce, kury, indyki i kaczki. Mama i tata nie opływali w luksusy, ale byliśmy samowystarczalni. Żyliśmy z płodów ziemi i z tego, co sami wyhodowaliśmy. Tatuś dodatkowo zarabiał na handlu końmi, a mamusia wkładała całe serce i czas w hodowlę drobiu. To był nasz bezpieczny świat.

       

      Do szkoły nawet lubiłem chodzić. Najbardziej ciekawiła mnie historia oraz polska literatura. Często jednak wygrywało we mnie zwykłe, chłopięce lenistwo. Zdarzało mi się rzucić tornister za przydrożny płot i uciec z kolegami z klasy na wagary. Mówiło się wtedy, że bumelujemy. Całe dnie spędzaliśmy na kąpielach w rzece i zabawie w gęstym lesie.

       

      Mimo tych ucieczek, sporo ze szkoły zapamiętałem na całe życie. Miałem dobrą pamięć do wierszy i piosenek. Uwielbiałem recytować „Powrót taty” Mickiewicza albo bajkę „O Janku, co psom szył buty”. W dorosłym życiu chętnie śpiewałem stare melodie: „Jarzębinę czerwoną”, „W pielgrzymiej szacie”, „Malowany wózek” czy "Czarną morową".

       

      W głębi duszy byłem jednak samotnikiem. Największą radość sprawiało mi... siedzenie na dachu przydomowej szopy. Mogłem tam spędzać godziny, wpatrując się w niebo i obserwując krążące nad domem gołębie.

      Wszystko zmieniło się, kiedy poznałem Klarę. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie i od tamtej pory staliśmy się już na zawsze niemal nierozłączni.

       

      Edytowane przez Poet Ka
      wstawienie ilustracji (wyświetl historię edycji)
  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




×
×
  • Dodaj nową pozycję...