Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

boję się
że samotność otuli szczelnie
i braknie siły
by wyrwać się z jej więzów

nie chcę
zostać pestką jagody
zerwaną przedwcześnie
i odrzuconą w kąt

pragnę tylko
duszy która wraz z moją
zatańczy pierwszego walca
utuli tęsknotę

boję się
pustego pokoju
w którym słychać jedynie
gwar sprzecznych myśli

Opublikowano

Strach przed samotnością...-to chyba jeden z tych najbardziej dotkliwych strachów. Chyba każdy z nas chciałby znaleźć kogoś z kim "zatańczy pierwszego walca" i tego ostatniego też. Ciekawa metafora-ta pestka jagody zerwana przedwcześnie:)
Pozdrawiam, odganiając strachy:)
Mirabelka

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Na tak... człowiek to skomplikowane stworzenie... gdy jest sam czuje się okropnie, a gdy ma wielu ludzi obok siebie, też nie jest w pełni szczęśliwy...
Dziękuję za piękny cytat. Już go gdzieś czytałam.

Życzę dalekiego lotu i pozdrawiam ;)

Janina
Opublikowano

boję się że samotność
otuli szczelnie i braknie siły
by wyrwać się z jej więzów

nie chcę zostać pestką
jagody zerwaną przedwcześnie
i odrzuconą w kąt

pragnę tylko duszy
która wraz z moją zatańczy
pierwszego walca-utuli tęsknotę

boję się pustego pokoju
w którym słychać tylko
gwar sprzecznych myśli


zapisałam sobie ten Twój wiersz Janino w ten sposób,
tak go spobie czytałam. Bardzo wrażliwy wiersz
" pragnę tylko...ululi tęsknotę" ten fragm. jest piękny.
J.serdecznie

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wierzyć jeszcze, że grają ludzie.  Pzdr.
    • Te dni, które jak serca nieruchome w pierś gniotą, są tylko nocą i tęsknotą, i ziemią, która uśmierca.   Te sny, które na skroni ciążą jak zakrzepy krwi, to cierń wkłuty w powieki, ból zdjętych z krzyża dłoni.   A my z prochów urodzeni na kilka oddechów, na sen, na kilka nocy, na dzień, na profil cmentarnych kamieni.
    • @Radosław dziękuję!  @Rafael Marius dziękuję! @Myszolak dziękuję!  @iwonaroma dziękuję! @APM dziękuję! @Łukasz Jurczyk dziękuję! 
    • Anioł stróż, z którym trwa się ramię w ramię. We wspólnym pokoju, w prawie jazdy, w pierogach ruskich. W wymyślonych słowach, w fantazyjnym świecie i w rozmówkach wieczorowych. Raz przedszkole, raz gimnazjum, raz matura. A potem ramię w ramię - w obce miasto.   Jest w tym jakaś oczywistość, odwieczne status quo - nigdy przecież nie było inaczej i trudno wyobrazić sobie "inaczej", bo czym ono właściwie miałoby być? Tak już jest - i kropka. A stałość ta jest tak zuchwale pewna, jak pewny jest śnieg zimą, obiad u mamy i amen w "Ojcze nasz".   Aż przychodzą dwudzieste czwarte urodziny. Zwyczajne na oko, jak to urodziny - zasypane życzeniami, pachnące świętem, winem i czekoladą. Ale połowiczne. Ale już niewspólne.   Nie ma już śniegu, nie ma już obiadów, nie ma już amen. Wracasz pod wieczór - jak zawsze. Jak zawsze przekręcasz klucz i zdejmujesz buty. Jest sufit - jak zawsze - i są drzwi, a w nich szklana szyba, a za nimi bałagan. Jak zawsze. I jak nigdy - nie ma już brata.   7 IV 2025
    • @JuzDawnoUmarlem teraz peel musi znaleźć w sobie siłę, aby dopłynąć do brzegu...Fajna miniatura!
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...