Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 26 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2011 Zdejmuj czapkę i siadaj, czas jest niezauważalny. Ojciec śpi pod podłogą, brat jest chory, majaczy, ma w podbrzuszu boleść. W piwnicy Niutek posiada dwa słonie, kolibry z miedzi, piasek łatwopalny. Rozejrzę się, wskoczę na balkon, poparzony od suchych brukowców. Dżipy stoją przed Pingwinem. Dachy srają na parapety, w wąskie szyjki wtłaczają pokost i łatwopalne ciecze. Głowa mnie boli po wczorajszej spowiedzi, ataku gzów i tropikalnych jeży. Wstań, orzkurwa, razem chodźmy, w alejkach ZOO zgubimy pojęcie [Skośni rzucają małpom sajgonki, nie ruszaj, są nieprzytomni] Pamiętasz łyżwy na Wiśle po czteroletnim lodzie, przeręble, Ząbkowską, najtańszą wódkę? Chcieliśmy być, jeszcze wczoraj, nigdy nie czekać do jutra.
Maja Cichota Opublikowano 26 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 26 Lipca 2011 Specyficzny. Ani mnie mrozi, ani grzeje.
Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 27 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Po prostu - nie Twoja bajka Maju. Pozdrowień!
Mariusz_Sukmanowski Opublikowano 27 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Witam. Poczułem to "safari" całym sobą i dla mnie jest fantastyczne! Wygląda jak napisane "jednym tchem" i jednym się czyta ,co w tym wypadku jest jak najbardziej na plus.Takie rozbiegane myśli -jak w miejscu ,w którym dużo się dzieje- a jednak całościowo "kleiste".pozdrawiam
Tali Maciej Opublikowano 27 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 27 Lipca 2011 dla mnie najbardziej końcówka, taka prostota która chwyta za serducho ale miałem momenty w środku, jakby za dużo obrazów, ale może muszę przeczytać za jakiś czas jeszcze raz pozdr
adam hoff Opublikowano 28 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2011 nigdy nie czekać do jutra Młodzieńcze życie w gorączce, emocjonalnie intensywne ale też rozrzutne, nieuważne i powierzchowne. Safari, jak to safari, zawsze się w końcu kończy i pozostaje czekanie -prośba o jeszcze jedno jutro...ale to już zupełnie inna opowieść.
janusz_pyzinski Opublikowano 28 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2011 sprawnie i obrazowo pozdrawiam
Ran_Gis Opublikowano 28 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 28 Lipca 2011 -mrozi.. stawia na nogi.. wyobraźnię.. poz Ran
MARIUSZ RAKOSKI Opublikowano 29 Lipca 2011 Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2011 Tragedia, rozbiłem się przy trzecim wersie pierwszej strofy. Śmierć tragiczna... Twojej poezji!
Rafal Bielan Wierzbicki Opublikowano 29 Lipca 2011 Autor Zgłoś Opublikowano 29 Lipca 2011 Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość. Rozbiłeś się prawdopodobnie już dużo wcześniej, nieboraku... Jakiej poezji??? Ja nie jestem żadnym poetą, czy twórcą, jestem pospolitym rzezimieszkiem z Pragi, któremu udało się skończyć przypadkiem jakieś tam szkoły, a któremu to przywidziało się, że może sobie popisać. Tyle. Zjedz kisiel, popij cykutą, połóż się w liście i już się więcej nie rozbijaj :).
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się