Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Jestem wieczna
tańczę na granicy łąk
muskam ukojeniem w fałdach białej sukni
bose stopy odciskają spokój

Dwie brązowe iskry
nasycone życiem
spoglądają radośnie wokoło
niewielu ma odwagę
skraść ciepło moich oczu

Znasz mnie od pierwszego oddechu
unikasz panicznie spotkania
a ja czekam cierpliwie
i tak się zobaczymy

Gdy zabraknie sił
gdy inni odejdą
pozostanę wierna
poprowadzę cię za rękę
tam gdzie kończy się cierpienie

Spodziewałeś się płaszcza i kosy
teraz wymawiasz moje imię
z błogim uśmiechem rozsypanym na twarzy

Opublikowano

jak dla mnie trzecia zwrotka do przeróbki, niepotrzebnie powtarza się owo : spotkanie:)

hm....wiesz jakos do mnie nie przemawia tak do konca, owszem ladne to jest, i nie spodziewalam sie tej smierci na koncu, moze mam juz uczulenie na nią;)

pozdrawiam

Agnes

Opublikowano

asher:zrezygnować z puenty? to się nie godzi :)
Zwłaszcza,że jak widzisz Agnes się nią posiłowała.
Nie wiem też czy Ci się podobało czy nie ;)

Agnes:dzięki,nie wiem jak mi to mogło umknąć, powtórzenia ścigam jak hiszpański inkwizytor heretyków :)

To moja wersja Dance Macabre...
Ludzie zwykli bać się tego co nieznane i zakładać,że jest to złe, dlatego Kościotrup z pustymi oczodołami, zakrwawioną kosą i czarnym wdziankiem

Dla mnie Śmierć jest właśnie taka, zwiewna brunetka, z piwnymi,ciepłymi oczami, które emanują życiem. Jest jednym z aniołów,nie tych z ptasimi skrzydłami, ale posłańcem od Boga, który materializuje się pod postacią kobiety.

Kto ma rację... przekonamy się... za jakiś czas ;)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

witaj Coolcie :) lekko i przyjemnie tu u Ciebie,
tylko ten wers... "choć wciąż przesuwasz umówione spotkanie" ciężkawy

puenta...hmm, sporo odbiera radości czytelnikowi, ostatnio lubię niedopowiedzenia, więc i ja jestem za ciachnięciem jej i zakończyć wiersz na "...cierpienie"

pierwsza zwrotka urocza :)

Serdecznie pozdrawiam
Natalia

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie mogę się z tym zgodzić... dlaczego nagle? przecież wcześniej masz liczne aluzje, przy pomocy których łatwo się domyślić że o śmierć chodzi :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Nie mogę się z tym zgodzić... dlaczego nagle? przecież wcześniej masz liczne aluzje, przy pomocy których łatwo się domyślić że o śmierć chodzi :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt
i o to chodzi - to tylko sugestia - aby ten wyraz "śmierć" w co innego przeobrazić
MN
Opublikowano

No tak, lepiej bez dosłowności ;)

Pozdrawiam
Wuren
ps. Nie piszę tego, co mi się nasuwa, bo by było, że revenge mi w głowie - ale stać Cię na więcej, bo ta kosa szmelcowana, hehe, no i
poprowadzę cię za rękę
tam gdzie kończy się cierpienie

czy tego już nie czytałem? Hmm, Mówisz Coolcie, że nie? Pewny jesteś? :D
:)

Opublikowano

Pisz to co się nasuwa, uwielbiam konkretną krytykę :) dzięki niej ulepszam swoje teksty

Wiersz jest świeży,więc jeszcze zmienię go z 10 razy :D może między innymi daruję sobie kosę... jeszcze zobaczymy.
Skąd mogę wiedzieć czy nie czytałeś wcześniej zacytowanego fragmentu?
Wiem tylko,że ja go nie czytałem i znikąd nie ściągnąłem, tylko sam wymyśliłem :)

Pozdrawiam serdecznie
Coolt

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



No to dobra - sameś chciał - ten fragment wydał mi się znany - bo tak jakoś odczytałem, jakby w wielu utworach - szczególnie w dziale "P" - te słowa były używane - jakoś moim zdaniem (którym zupełnie się nie sugeruj, bo prosto myslę) to tak trochę jak z "Mojego pierwszego wielkiego dzieła o cierpieniu całej ludzkości - a moim szczególnie" - po prostu zbyt płaski, zbyt domyślny i oklepany - śmierć - droga do nikąd lub do wybawienia. Kres cierpień - koniec - to już było, Coolcie - i to mi nie pasuje :D

Pozdrawiam
ukłon
Wuren
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


No to ja w śmierciach gustuję, rewelacja.

Ludzka jesteś, śmierci; i podejrzewam, że też (!) poetka.

"tańczę na granicy łąk
(...)
niewielu ma odwagę
skraść ciepło moich oczu

Znasz mnie od pierwszego oddechu"

Pozdrawiam :)
Opublikowano

jest lepiej:)))

wiesz a mógłbyś jeszcze wyrzucić to: "i tak się zobaczymy" nadal strasznie mi sie nie podoba ten fragment a przeciez bez niego wiersz chyba specjalnie nie ucierpi? pomysl nad tym:)

pozdrawiam

Agnes

Opublikowano

Wurenie drogi: może w podobnych słowach... ale jednak o czym innym :)
Moja śmierć nie jest taka, jak w licznych wierszach (w dziale P)

Witoldzie Marku:rzeczywiście ładny komentarz. Dziękuje za przeczytanie

Agnes:jak to nie ucierpi? katuszę będzie cierpieć :P
A poważniej... wtedy nie będzie wiadomo, dlaczego Ona może czekać CIERPLIWIE
... przemyślę to jeszcze.

MN:to dobrze,że lepiej :)

Pozdrawiam Wszystkich serdecznie i dziękuje za komentarze
Coolt

P.S. Zostały dwa tygodnie do zakończenia zapisów na mój tomik -> szczegóły na forum :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wyrastam ze wschodem z butów łąki, stokrotki. Kapelusz ze słomki, lniana sukienka, bukiet makówek, mleczny raj dmuchawców. Rosa perliście zdradziła pająka, suszą się sidła, jestem na boso. Ziemi niebieskiej kuli, percepcji paleta, kot ma szary mysi wzrok. Jest kształtem nieskończonych prób oderwania od przyciągania jak pyłek na kwiatku, który ma swoje lotne plany. Zapach przytuli, miodowy żółty, rozpieszcza ciepłe powietrze.   Otwieram okno wylewa się potok kursora. Przelewam je na tapetę.
    • I córka ma gza (?) raz gama króci.    
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Annie Faktycznie, życie inspiruje różnorako. Pozdrawiam :)
    • @Łukasz Jurczyk   Wiersz, choć osadzony w realiach starożytnej wyprawy wojennej, ma wymiar uniwersalny - opowiada o konfrontacji człowieka z jego własnymi ograniczeniami. To jest jak studium psychologiczne człowieka zderzonego z kryzysem,jak opowieść o każdej życiowej próbie, która odziera nas z codziennych iluzji. Najpierw jest uniwersalny mechanizm obronny ludzkiej psychiki - wyparcie. Na co dzień żyjemy tak, jakby cierpienie, starość dotyczyły tylko innych. To iluzja, która pozwala nam funkcjonować. Utrata wzroku to symbol, bo każda utrata czegoś cennego (zdrowia, statusu, strefy komfortu) zmusza do spojrzenia w głąb siebie. „Kto ślepnie, czasem widzi więcej” - kryzys jest tu pokazany jako brutalny, ale skuteczny nauczyciel.   Góry i pustynia w ujęciu uniwersalnym po prostu los, natura lub absolut. Świat uderza w człowieka „bez gniewu i bez pośpiechu”. Nie ma w tym kary za grzechy, nie ma złośliwości - to bardzo współczesne, egzystencjalne spojrzenie na wszechświat, w którym człowiek jest zdany wyłącznie na siebie. Zmiana z mrozu na pustynię symbolizuje rzucanie nas przez życie od jednej skrajności w drugą. Całkowicie ponadczasowa część poematu to koncepcja wewnętrznej granicy. Na co dzień żyjemy w strefie komfortu, nosząc maski i kreując wyobrażenia na swój temat. Tytułowe „lustro” (stworzone tu przez ekstremalne warunki) to moment weryfikacji. W psychologii czy filozofii to sytuacja, w której człowiek jest tak wycieńczony fizycznie i psychicznie, że nie ma już siły udawać. Kryzys nie buduje charakteru - on go obnaża. W tym lustrze człowiek widzi, ile jest w nim prawdziwej siły, a ile było tylko pozą.   Świetny tekst! 
    • @Kwiatuszek przeczytałam też 2 poprzednie części :) Ciekawy temat - rozwój duchowy ale i trudny.  Tekst zaciekawił :)
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...