Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Nie bardo wiem czemu służy pańska wypowiedź i jaki ma cel. przecież niczego panu nie zarzucam… wyraziłem tylko własne zdanie na temat stopniowania wierszy. Aby to podkreślić napisałem „Moim zdaniem to pojęcie względne…” Pan ma niezbywalne prawo do swojego zdania , a ja do swojego. W drugiej części również nigdzie nie napisałem, że to pan wnosi postulaty o likwidację czy zmianę działów… jedynie na podstawie wpisów odniosłem się ogólnie do problemu sporu jaki istnieje na forum… Pozdrawiam

Opublikowano

Mam wrażenie, że akurat ten post dotyczy panicznie reagujących autorów "wierszy", a nie komentatorów.Co poniektórzy "poeci" po prostu intuicyjnie przeczuwają rzeźnie, to apelują i "uprzejmość, tolerancje i zrozumienie". Co poniektórzy nawet nowe prądy wymyślają, żeby ich teksty jakoś uprawomocnić.
A koro odbiorca decyduje o wierszach, to ja nie widzę problemu :)

Opublikowano

Tylko szkoda, że rzadko się zwraca uwagę na sytuacje, że kiedy ktoś jest "niedobry", to się podnosi krzyk, że "niedobry". Jak ten "niedobry" znika na krótki urlop, to znowu krzyk, że totalitaryzm i zamordyzm - i tak w kółko Macieja (nie Talika bynajmniej).

A co do wierszy - spory będę istniały dotąd, dopóki będą żyli poeci. A jeżeli ktoś uważa, że "pyskówki" to domena tylko forum internetowych, niech nadrobi braki w lekturze krytyków.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Mamo, Tato — piszę nocą, gdy ziemia przestaje oddychać, gdy między wystrzałami można jeszcze usłyszeć własne serce. Kartka drży jak moje dłonie, a atrament miesza się z kurzem, którego nie zmywa deszcz.   Pamiętam zapach kuchni o świcie i skrzypienie drzwi, które zawsze otwieraliście pierwsi. Tutaj poranki są ciężkie jak kamień, a słońce wstaje tylko po to, by policzyć poległych.   Mamo, mówiłaś kiedyś, że wojna jest słowem z książek — dziś wiem, że to twarze bez imion i oczy, które gasną zbyt szybko. Noszę w kieszeni zdjęcie z wakacji nad rzeką, już prawie nie pamiętam dźwięku waszego śmiechu.   Tato, chciałem być silny jak Ty, ale siła nie polega na tym, by nie płakać. Najtrudniej jest patrzeć na chłopców młodszych ode mnie, którzy zasypiają w ciszy, z której już się nie budzą.   Jeśli wrócę — usiądę przy stole i będę milczał długo, bo nie ma słów na rzeczy, których oczy nie powinny widzieć. Jeśli nie wrócę — nie szukajcie winy w sobie, wojna wybiera szybciej niż człowiek potrafi zrozumieć.   A kiedy nadejdzie wieczór i wiatr dotknie okien naszego domu, pomyślcie, że to tylko mój szept wracający przez pola. Nie płaczcie nad losem, którego nie mogliście zmienić — kochajcie mocniej świat, aby nikt już nie musiał pisać takich listów.
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - cieszy mnie że ładnie i obrazowo - dzięki -                                                                                         Pzdr. @Robert Witold Gorzkowski - @Natuskaa - @APM - @Berenika97 - dziękuje - 
    • wystarczy podzielić salę by strony zaczęły pluć   wystarczy rozdać role by pojawiły się ofiary i kaci   wystarczy biały kitel by ktoś naciskał przycisk do końca   wystarczy jeden który odmówi
    • @Alicja_Wysocka moja Pani małżonka musi się mierzyć z taką hańbą co wieczór. Chciałabym jej pomóc w niedoli ale nawet do jednej nie mogę się zmusić 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...