Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Anno,

Kret to zwierze "podziemne". Jego harówka jest podziemna
Proponuje zatem taki wers, który wykańcza dokładnie rym.

krety strudzone harówką podziemną.

lub

krety harówką strudzone - podziemną.

Oxyvia porusza problem składni; Przymiotnik rzeczownik.
Owszem. Jeżeli jednak chcemy podkreślić harówkę kretów to podziemną można wyrzucić jako dopowiedzenie poza zasadnicze zdanie.
Mnie tak kiedyś uczono, ale to było już dość dawno.

  • Odpowiedzi 66
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Jeszcze jedno:

"Tylko pamiętaj nie ulec potrzebom"

Rymy juz bliższe "potrzebom" i "niebo". M nie słychać w sylabie nieakcentowanej.

Ładny wiersz, z akcentem na "ładny"

Marek

Opublikowano

Marku,

no właśnie unikam rozwiązań, jakie mi proponujesz: uciekam od dokładnych rymów. W pierwotnej wersji były ... zmieniłam. Zdecydowanie proponujesz "archaizację" tekstu, ale dzięki, że czytasz i komentujesz. Cieplutko pozdrawiam,

Para:)

Ps. Krety są "podziemne", żeby podkreślały kontrast tego, co "podniebne".
Wiersz przeszedł warsztat i jest już gotowy. Dzięki.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Rozumiem że piastujesz posadę kontrolerki jakości językowej ;) Zestawienie słów "poszczególnego osobnika" jest nadzwyczaj normalnym zestawieniem prostych słów dostępnych nawet zawodowemu murarzowi. A tak poza tym najpierw sama nieco ochłoń i upuść znaczną ilość powietrza z nadmiernie nadymanego balona, bo akurat taka ignorantka jak ty nie może mnie niczego nauczyć wyłącznie z obiektywnych względów. Moja wina jedynie taka jest że we własnej naiwności przypuszczałem iż skoro odsyłasz innych do lektury poezji, to chociaż cokolwiek o tej lekturze masz do powiedzenia - wybacz że zastosowałem tak dalece zoologiczną analogię. Niemniej skoro chcesz o wierszach pod wierszami rozmawiać to rozmawiaj o wierszach pod wierszami, bo nie rozmawiasz, lecz pod deklem fasadowego znawstwa sugerujesz komuś coś, o czym nie masz pojęcia - erudycja Pary Anny Pierwszej. Ty lepiej faktycznie dalej się nie obnażaj, bo merytorycznie to jeszcze na nic nie udało ci się odpowiedzieć; a przeświadczenie o własnej wyjątkowości lepiej zredukuj, bo jest wybitnie nieuprawnione, a wręcz transparentnie żenujące. Grono popleczników orgowych jeszcze nie czyni z grafomana poety.

Kotara. Nie odpowiadaj wcale.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Dla mnie pseudointeligencja to jest zjawisko na które cierpią osoby nie potrafiące myśleć i korzystać w rozumny sposób z wiedzy, którą rzekomo posiadają. Najważniejsze jednak w pseudointeligencji jest to, iż posiada się obiektywną wiedzę o tym, co rozumie poeta Barańczak ;) Wybaczy pani jeśli nie odniosę się do stylu pani wypowiedzi skoro jest on dramatycznie niepłynny i całkowicie chaotyczny? Bo akurat sytuacji kiedy temat dotyczy środków wyrazu jest to groteska najznakomitszej próby, a to już za komentarz zupełnie wystarczy. Autentycznie nie mam o czym z panią rozmawiać i bardzo boleję nad tym, że po prostu nie lubię przewrotności, niedouczenia i prostackiej, uciesznej bufonady.

Parasol.
Opublikowano

po przeczytaniu- wiersz mnie zachwycił i przychylam się do komentarza przyrównującego do Osieckiej, ale czytając polemikę pod wierszem, poczułam niesmak ! PO PROSTU MAGIEL! i przepraszam, ale przychylam się w stronę Islamica.
Jestem ignorantką jeśli chodzi o gramatykę, szyki, inwersje, przesadzam z interpunkcją, ale jeśli chodzi o rytm, melodyjność - to u mnie instynktowne - na dobrym poziomie (wiem, to tak jak powiedzieć "mam dobry gust" , a być ubranym jak pajac:)), ale to moje subiektywne- pewnie i w tym względzie dostanę nieraz kopa pod swoim pisaniem) ,
Oxyvia zwróciła uwagę na nieszczęsnego kreta- wg mnie absolutnie słusznie, pomijając, że ta zmiana dałaby dokładny rym, ale zgubiłaby też tą nieszczęsną inwersję, którą ponoć (zresztą nie wiem po co- ona niektórym wierszom po prostu służy) tępisz. Wg mnie w tym wierszu , właśnie w pierwszej strofie- jest ona jak byk!!!
„tylko mi powiedz, że będziesz wciąż ze mną,
kiedy wyłączą się światła i dzwonki,
kiedy się zmęczą podniebne skowronki,
krety, strudzone harówką, podziemne.”

Napisałaś Anno, że podziemnie dlatego, że odnosi się to relatywnie do słowików- podniebnych. Idąc tym torem myślowym, aby ustrzec się inwersji powinno być napisane:
>. Ale cóż – i tu inwersja (coś sobie tak wbiła tą białą bluzkę do głowy!!! – wyluzuj!) :)), idąc dalej powinno więc być: > ,lub >, ale tu się i melodia, i rym zgubi. Propozycja Oxyvi jest więc jak najbardziej na miejscu.
KRETY STRUDZONE HARÓWKĄ PODZIEMNĄ.
I do rymu i bez inwersji (pewnie powiesz, że bez inwersji powinno być: podziemną harówką, ale bez przesady!!!) i czytelnik wie, że w przeciwieństwie do podniebnych słowików, krety harują pod ziemią są zatem podziemne.
Twój wiersz i Twoja ostateczna wersja, bez względu na opinie, ale czytając Twoje wiersze, a także polemiki, trudno oprzeć się wrażeniu, że nabiłaś sobie do głowy za dużo teorii, może zbyt wiele warsztatów, które zamiast pomóc wpoiły Ci regułki, wbiły w jakieś chore ramy jedynie słusznych zasad pisania wierszy. Myślę sobie, że masz instynkt i sporo do przekazania w wierszach, ale poluzuj zasady, wtedy i Tobie i Oponentom będzie lżej,
Pozdrawiam , jednak z sympatią Emm.

Opublikowano

Ale wie pani co, jednak nie end jeszcze, bo gdzie jest logika w pani dyrdymałach, które głoszą że nawet pani nie czytała, ale mimo wszystko podziwia ilość jadu, to ja naprawdę nie wiem; ale wiem za to dzięki pani, jak łatwo można zrobić z siebie najbardziej poszkodowaną osobę w sytuacji, kiedy poza uciesznym kaznodziejskim tonem pełnym moralizatorstwa literackiego, nie ma się nic do zaproponowania, oprócz ostentacyjnego obruszenia. Proszę mi uwierzyć że takiej przewrotności zazdrości w tym momencie pani każdy hipokryta. Boże. End 2 (jest to z całą pewnością całkowicie ostateczny End)

Dryfuj.

Opublikowano

jestem dociekliwa....napisałaś mi niedawno Droga Anno- "patrz z Kim rozmawiasz" (wymowa tego brzmi dla mnie :czy Pani wie kto ja jestem??), ale pomijam, staram się patrzeć i pamiętać, co gdzie czytam. Brak Ci konsekwencji. ten sam wiersz tu i w Warsztacie, tyle , że "na Warsztat" wstawiony później i poprawiony , zgodnie z sugestią Oxyvi. i bravo!, bo tak lepiej, tyle , że do mnie piszesz, ze wersja ostateczna. Twój wiersz, Twoje prawo, zresztą to napisałam poprzednio. mój wywód nachylał się nie tyle ku zmianom w Twoim wierszu, co ku Twoim komentarzom, a mianowicie: z uporem ganisz to, co samej Ci się przytrafia. daj spokój nieszczęsnym inwersjom, w moim nieudolnym poetycko odczuciu są one czasami jak kwiatki w trawie. to poezja i wydaje mi się, że pewne słowa, czy styl są dozwolone, jeśli popierają zamysł autora, a są tak podane, by czytelnik zrozumiał celowość. poprawnie stylistyczno -gramatycznie należy napisać wypracowanie lub opracowanie. wena czasami chodzi dziwnymi drogami.
i z humorem: dzięki Tobie kocham inwersje i obiecuję, nie nabiorę awersji do inwersji.
słońca nad jeziorem-pozdrawiam.

Opublikowano

powiem tak: wieloma Twoimi wierszami się zachwycam i sama o tym wiesz ten akurat nie przypadł mi do gustu i tu pewno Ciebie zaskoczę - ze względu na stukające rymy
liryka obecna rymowana winna być jakaś delikatna w opisie i brak rymu w ostatniej strofie

pozdrawiam Jacek

ps inwersje są dopuszczalne a mało tego mogą nadać charakterystyczny styl

Opublikowano

Emmo:

Najpierw wklejam do warsztatu, później "wyżej", więc po prostu - nie masz racji.

Widzisz... obrażasz się na mnie, bo nie zrozumiałaś intencji mojej wypowiedzi. Na pewno nie chciałam Cię urazić. W pierwszym etapie naszej rozmowy o poetyce, kiedy się "rozpoznawałyśmy", zaproponowałam, żebyś poczytała moje wiersze, i przekonała się, że także piszę "rymowanki", lekkie teksty z rytmem, "piosenki" - bo nie mam odwagi nazywać je "pieśniami". Zinterpretowałaś tę wypowiedź, jako napuszoną bufonadę. Przykro mi. Na pewno nie chciałam Cię urazić. Powtarzam: Nie mam zwyczaju obrażać współużytkowników forum.
Już odebrałam Twoją opinię, że wiersz się nie podoba, ponieważ rymy są zbyt dokładne... I nie mogę się z nią zgodzić. Niestety wiem, że rację ma niżej podpisany Jacek Suchowicz. Z jego opinią się zgodzę.
Ale dziękuję Ci za komentarz i głos w dyskusji.
Pozdrawiam cieplutko,

Para:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Aniu!, nie obrażam się, bo nie jestem obrażalska, poza tym nie mam powodu. czasem - przyznaję reaguję emocjonalnie, ok . kolejny raz się nie zrozumiałyśmy, dlatego pojawiam się znów, by rozwiać wątpliwości. przeciwnie, wiersz mi się podoba i póki co jestem zwolenniczką rymów i to dokładnych, bo wiersz biały jest dla mnie za trudny do napisania. czepiłam się nieszczęsnego "kreta podziemnego", racja w warsztacie było najpierw, spojrzałam na datę ostatniej poprawki (edycji), nie w tym rzecz, a w tym, że tam jest rym kończący pierwszą strofę, który mi się bardziej podobuje. cały poprzedni wywód nie tyle dotyczył oceny wiersza co czepiłam się inwersji i tyle i .....lubię inwersje- dzięki Tobie jeszcze bardziej, bo wcześniej nie wiedziałam co "lubiałam" , słodkich, spokojnych snów, pozdrawiam:) howk!:))
Opublikowano

No cóż, czasami trzeba przejść własną szkołę życia, żeby zrozumieć co czują inni w takich momentach. Czyli co? nie ma ideałów. Islamic i Emma mają we wszystkim rację, wypowiedzieli tylko to, co dziesiątki innych nie miały śmiałości wygarnąć. Miłego samopoczucia życzę. Pozdrawiam jak zwykle cieplutko!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wszystko wokół niby jest. Dom, rodzina, przyjaźń i pies, a jednak czegoś w domu mniej... Może mnie? Uciekam od świata, umysł otępiam... Jednak czy droga ma na wieki przeklęta?     Nie warto chyba szukać próżności, kiedy czas rozkłada kości. Lepiej życie w salonie gościć, pić z nim kawę, niż tkwić w tym letargu, całe życie pościć. Zbyt cenne jest życie dla mnie, bym non stop myślał o sobie nagannie.      Chcę mieć siłę płynąć dalej, przecież nie pochłoną mnie smutku fale. Wiatr w żagle zawieje, wypłynie na morze jeszcze raz statek, kiedyś zwany Zerem, banderę podmuch rozwieje!      Chować się wszyscy zawistni złodzieje co ich ręce świerzbią na cudzą nadzieję. Wyruszy kapitan po skarb złoty, nie wiedząc, czy pozna wartość tej nagrody.  
    • @Waldemar_Talar_Talar Całkowicie się zgadzam, ale teraz ludzie jakby mniej odporni i niejednemu w / po jednej złej chwili wali się świat. Pozdrawiam
    • @Waldemar_Talar_Talar Nasze życie jest wszystkim, co mamy, a nie jest tylko nasze. Nikt z nas nie zdoła się go dokładnie nauczyć - skoro żyjemy pierwszy raz. Wszystko co nas w nim spotyka jest "przyprawą istnienia", darem - tak cierpienie, jak szczęście. Cieszmy się, że zostaliśmy zaproszeni na tę ucztę... przez Kogoś. Pozdrawiam Serdecznie :-)
    • Molo było niewielkie. Pełne gnilnych glonów,  rozprutych desek  i wymytych przez fale kłód, mających utrzymywać konstrukcję w całości. Czuć było pod gołą stopą  każdą zmianę natężenia wody, każdy silniejszy podmuch wiatru, każdy ruch piasku na dnie. Było mi tu swojsko. Niestabilnie i wrogo. Nawet balustrada była cała we rdzy. Siedziała na niej grupka rybitw. Rozmawiały w ptasim języku, przekrzykując się nawzajem, niczym emerytki osiadłe przez cały dzień na parkowej ławce. Gdy tylko się zbliżyłem ucichły, obrzucając mnie nienawistnym spojrzeniem. Zerwały się do lotu skrzecząc dziko. Rozpostarły swe skrzydła  nad samym lustrem tafli. Dopiero w połowie toni, wzbiły się w nisko osadzone chmury. Zniknęły mi z oczu. Moim żywiołem nie jest woda ani powietrze. Jest nim ogień rozpalający pokłady nieskończonej samotności i odseparowania. Jest nim ziemia. Doskonale zimna i wilgotna. Pokryta mchem, koniczyną i robactwem. Mam nadzieję, że kiedyś mnie przyjmie. Moje zastygłe w śmierci ciało  i bladą, sosnową trumnę. Żaby wesoło rechotały  w przybrzeżnych szuwarach. Czasami ryba wzburzyła wodę, łaknąc w swe skrzela,  dawki ożywczego tlenu. To znów liść zniesiony tu  przez północne podmuchy  osunął się z gracją na falę. Był suchy i martwy a jednak mimo wszystko drwił sobie z tego. Nie zamierzał tonąć. Przeciwnie. Tańczył w tę i z powrotem, próbując się przystosować  do energii i klimatu nowego miejsca. Ważki obsiadły wodne pałki i lilie. Drzemały w cieple sierpniowego upału. Nawet drapieżnikom należał się wolny dzień. Urlop od instynktu zabójcy. Rodzina kaczek podpłynęła bezgłośnie. Zadzierały łepki ku mnie, czekając na porcję suchego chleba. Dla nich to trucizna. A ja nie jestem mordercą. Wyobraziłem sobie siebie w wodzie, patrzącego na Ciebie jak te kaczki. Prosiłbym o koło ratunkowe. Ale dla mnie ratunek to trucizna. Nie potrafię pływać w tej mętnej zupie, którą nazywa się życiem. Utonąłbym na Twoich oczach. Z korzyścią dla obojga. Na plaży opodal zebrał się już mały tłum. Byłaś tam i Ty. Leżałaś na niebieskim kocu, ubrana w piękny dwuczęściowy, biały kostium. Uwielbiasz lato, wodę i słońce. Kochasz życie. Opalanie swych doskonałych krągłości. Błogość zatrzymania chwili relaksu. Kochasz być dopieszczona naturą. Całowana promykami. Muskana letnią bryzą. A mnie dzień boli, nęka, zabija. Wygania mnie w cień, noc  w niespokojny, koszmarny sen. Słońce mnie rani.  Oślepia. Wiatr przynosi podszepty o rychłym końcu. Jak można nie lubić lata? Jak widać. Trupy wolą mgły listopadowe. Przenikliwe, wilgotne zimno. Zamiecie, zawieje i dobrotliwe,  szczere łzy deszczu. Dłonie i stopy kostnieją wtedy na dobre a serce zamiera w piersi. Obiecałem Ci  wieczorny spacer po promenadzie. Kolację, lody i kwiaty. Dla Ciebie te najpiękniejsze. Dla mnie te złe. Są moją obsesją i inspiracją. Piękno które gnije na moich oczach. Wszystko wokół wspaniale gnije, bo życie jest jedynie  skuteczną do bólu trucizną.  
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...