Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

zaplątana w okach sieci
nie umiem się karmić
planktonem twoich marzeń
ani wyłuskać kryształu
z zasolonych powiek

zostaw mnie przy plaży
z widokiem na złote góry
zamków z piasku u źródeł
może przypomnę sobie
jakie życzenia
chciałam z tobą spełniać

Opublikowano

Ładne i dla mnie smutne - o miłości, która złapała się w sieć złudzeń i nie potrafi się wyplątać, chociaż już widzi, że to dla niej koniec... Heh! Kiedy coś takiego się człowiekowi przytrafia, to najbardziej chyba żal własnych marzeń, tego, że już nie ma o kim śnić i rozmyślać nocami, że już brak materiału dla złudzeń.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Bez związku? A mi się zdaje, że właśnie wiosna często powoduje tego typu samotnicze chandry...
Pewnie, że nie odstraszył, dobry jest. :-)

Jeszcze raz dziękuję :-) Rzeczywiście, wiosna to czas porządków. Wszelakich ;)
Opublikowano

A dla mnie to taka mała retrospekcja - powrót do początków (źródło) miłości, kiedy miało się dumne i szumne plany na "wspólnie", ale gdzieś ten czar po drodze prysł, złota rybka straciła pamięć, potrzebuje czasu, żeby sobie wszystko poukładać.
Bywa, do pewnych spraw, wydarzeń, bez nabrania dystansu - ani rusz...
Podobaś :))
Pozdrawiam serdecznie, Aniu.
:)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Bożena De-Tre mi jeż przypomina żołnieża
    • @bazyl_prost -:) o głupiutkie i fajniutkie…jakoś tak się przyplątały a kochane przecież są.
    • Po raz pierwszy przygniotła mnie śmierć. Żadnych wulgaryzmów – jak Larkin, żadnego buntu. Siedzę z nią, patrzę w oczy - ciemniejsze od moich. Sprawdzam, co, w jakiej religii widzą umarli – światło pulsara, krążownik strażnicy nieba, cienie. Śmierć ma swój zaczyn, nie bierze się znikąd – czarne księstwo wypowiedziało wojnę białemu królestwu, wytoczono działa, powieszono zdrajców. Miasta piją, wznosząc toast za życie, chłopi słodzą sobie nawzajem cukrowym przecierem, kopią bitcoiny do północy – nikt z nich nie słyszał o egzystencjalizmie, każdy ma swoje miejsce na Wall Street obok poletka Pana Boga – powołanie do stanu duchownego. Obojętność świata jest stałą diabła w kosmosie – ilość cieni łamana na finansowy mianownik. Bóg struchlał w rękach bezbożników; umarł – od nagłej a niespodziewanej śmierci wybaw nas, Coinie. Możemy rozłożyć kredki dla cieni Hiroszimy, cieniować szkice Charlie Hebdo, przeglądać ukraiński czy rosyjski kościec na zdjęciach braci, synów. Żadnych wulgaryzmów, żadnego buntu…. Wyliczanki dzieci w bardzo drogich ubrankach na jeszcze droższych rautach: ecie pecie,  gdzie jedziecie? Ele mele. Na wesele. Dokąd?  
    • Brzęk wklejony w kryształy wódczanych toastów ponad podziałami, w jednej rodzinie donosów i zdrady.   Pod okiem wewnętrznej telewizji reglamentacja prawdy jak nawyk z kolejki po mięso.   Przy zastawionym stole – spółka komandytowa. W willi wśród głuszy, jesienią.   Życiorysy i ich numery określają ton zgody.   Targ.   A potem heblowany kloc, zwany stołem, okrągły i brązowy. Już wiosna.   W kolorowej telewizji przełom i podpisy – bezkrwawo, ale bez nas.  
    • @Bożena De-Tre co wy chcecie od jeży ? może głupiutkie ale fajne
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...