Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Byłem tam i tam,
Ale nigdzie nie znalazłem tyle piękna,
Co tutaj dostrzegam.

Choć w krainie nie żyję sam,
Lecz sam za Tobą wypatruję okna -
Natchniony krajobrazem,
co się wzruszam w sobie:

- ZIEMIO PODLASKA - Ojczysta moja,
Pierwsze kroki przyjmowałaś moje.
Słońce na niebie bezchmurne - ostoja,
Innym razem pochmurne i grzmoty
w dziecięce niepokoje.

Łąkami w mlecz się roztaczasz,
Na lipach bocianów wizerunek.
Jesteś tak piękna, że coraz
innego poety spodziewasz,
Aby za Twe piękno w wierszu
dał Tobie s z a c u n e k.

ZIEMIO PODLASKA rodzinna moja,
Jakżeż urokiem się zdobisz -
Krajobrazem w zielonych gęstwinach ostoja
I w puszczy żubrem stoisz.

Po bagnach i łąkach mnogości skrzydlatych
Na ziemi i w powietrzu krajobraz upiększa
Srebrem i złotem w kolorach bogatych
Ptactwa czym więcej - tym dusza większa.

Jaki tutaj raj, kochane moje Podlasie,
Płynące rzeki - wezbrane wody.
Na drzewie i ziemi lęgi ptasie
I na niebie białe anioły do urody.

Pola pofałdowane ruchomym widokiem
I jak kołyska z dzieciństwa
Huśtają się przyrody okiem
Ku nocnym gwiazdom i niebu dziewictwa.

Zboża w zieleń się roztaczają
Zdobiąc ziemię po horyzont.
Wiatry na fale zboże rozkładają -
Tworząc sobie samym polny front.

Lasy na prawo i lewo stoją,
Jakżeż dumne są w sobie.
Czasy obecne o was się boją,
Aby ludzi mądrością żywotności
wam dodać w dzisiejszej dobie.

KRAINO OJCZYSTA

Jakżeż mam Ciebie nie podziwiać,
Skąd moje łono życia na ziemi.
Unoszą się moje porywy zachwytu
i jak nie mam wydziwiać,
Tobą, gdy Bóg stworzył Ciebie
tak piękną krainę, jak nigdzie na Bożej Ziemi.

PODLASIU I NIE TYLKO
Wiersz pisałem w kwietniu 2009 rok.

Opublikowano

Ooooo i to mi się podoba :)
Widzę kolegę patriotę, super wiersz. Ziemia podlaska też bliska jest memu sercu :)
Widzę jednak jeden byczek : " Aby za Twoje piękno w wierszu dał Tobie sz a c n e k."
szacunek, a nie szacnek.
Pozdrawiam.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Wiesz, czasem myślę, żeby cię z kimś zdradzić. Nie wiem czemu. Wyobrażam sobie, że siedzę na plaży, tuż przy morzu, wieczorem, z jakimś chłopakiem. Lepiej niż jego wyobrażam sobie mnie: widzę swoje długie włosy i dekolt... wystają mi kości.     Nagle dostrzegam ciebie.     Wyglądasz dziwnie... Masz okropnie smutne oczy. Kiedy przechodzisz obok mnie mój chłopak leży twarzą do nieba, oczywiście z zamkniętymi oczami. Czasami sypiesz na mnie, niby to przypadkiem, piach, i wtedy łzy cisną mi się do oczu. Ale częściej po prostu mnie mijasz. I wiem że jest ci strasznie przykro, a im gorzej się czujesz, tym ja wyglądam piękniej.     Chociaż nie, powiem szczerze. Wymyśliłam całe życie tego człowieka, tego mojego niby-chłopaka. Widzisz, jest pisarzem, bardzo bogatym, i sierotą. Oczywiście żenimy się wcześnie i kochamy jak szaleni. On jest bezpłodny, tak, zawsze myślę sobie, że on musi być bezpłodny. Na co dzień mieszka w mieście, w kamienicy, a dla wytchnienia jeździ na wieś — do domu z ogrodem w pobliżu jeziora. To dom z zimną posadzką, wysokimi oknami... Schodami jak z filmu o bogaczach.     I jak umiera, ten chłopak, bo oczywiście umiera, przepisuje mi cały spadek i zamieszkuję w tym wiejskim domu.    I jestem tu bardzo samotna. Godzinami leżę na podłodze, gapiąc się jak migoce światło, jak w powietrzu unoszą się drobinki kurzu. Wieczorem siedzę przy oknie i drżę. Ale to dobre drżenie, takie jak to, kiedy wiem, że jutro na pewno zobaczę jakieś piękne miejsce.     W sąsiedztwie mieszka staruszka. Zaprzyjaźniam się z nią, zostaję jej towarzyszką. Płaci mi za to, że spotykam się z nią parę razy w tygodniu, a ja traktuję te spotkania jak coś wzbogacającego duszę. Czytam jej — poezję, czasem literatura historyczną...      Mówi, że nie mogę spędzać tyle czasu ze starymi ludźmi. Daje mi swoje kolczyki, bardzo kosztowne, i ubrania w zgaszonych kolorach. Ma tylko jednego wnuka, Anglika.      Babka umiera. Przed śmiercią mówi mi, że mam oddać jej antyki i piękne przedmioty do antykwariatu, no i wziąć co mi się podoba.    Później podróżuję. Bo co robić, jak nie mam nikogo? A po powrocie spotykam w kawiarni nastolatka piszącego poezję. Pokazuję mu potem — widzę wyraźnie schody przed moim domem, nasze piękne twarze mieniące się w słońcu, i rozwiane włosy — pokazuję mu moje wiersze. To malutka książeczka.      Czyta i się zachwyca.     Oczywiście się we mnie zakochuje. Ja jestem starsza, rzecz jasna, mam 23 lata.    A potem nic już nie ma. Myślałam, czy by go uśmiercić, tego chłopca... No, nieważne.   Wszystko w porządku?  Przecież zmyśliłam to wszystko. Wiesz o tym, prawda?             ---       Dziś coś zgoła innego... zaskakującego nawet jak dla mnie :⁠^⁠)
    • @Waldemar_Talar_Talar   Wiatr cicho koi drzew starych żal, Kamień przytuli każdą z łez. Choć czas ucieka w błękitną dal, W naszej słabości siła też jest.
    • @Zbigniew Polit   rzeczywiści tekst z morałem

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

        morał zawsze aktualny ale ja przekornie westchnę i dopowiem ciut banalnie dobre chęci kończą w piekle :)
    • @slavu Po prostu bez nadziei. 
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      @Berenika97 Zainfekowana dziedziczna choroba ludzkości, nie można winić rodziców za coś czego ich nie nauczono.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...