Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

lubię kiedy jestem sam
wtedy umiera czas
albo może śpi
idiota

wtedy szukam
na codziennych salonach
ona troszeczkę ucieka
jakby w siebie

kiedy dotykam
chce
pomaga

ciała są takie jednakowe
lubią przenikanie
geometria
tak dawno napisana

szepnęła że jest dusza

uwierzyłem

Opublikowano

...umiera (literówka)
Dałbym jednak bez ostatniego wersu. Wypływa z treści i tytułu.
Świetny jak dla mnie.
Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Najgorszy wiersz jaki u Ciebie czytałam Stefan, nie obraź się.
Daleko mu do "pana Er".
Pozdrawiam.
ja się nie zgadzam - wiersz jest stefanowski.
Aga, poczytaj - cwany wiersz.
serdecznie pozdrawiam - Jola.
Opublikowano

wiara

ona troszeczkę ucieka
jakby w siebie

kiedy dotykam
chce
pomaga

szepnęła że jest dusza

uwierzyłem

To nie wiara, tylko wiarunia, wiarunieczka, rozkoszny anioł stróż, pilnujący by niewinne dziecię nie potknęło się na wyboistej drodze życia... ;)

Opublikowano

kiedy - wtedy, albo-może
Za dużo.

lubię być sam
wtedy umiera czas
albo zasypia
idiota

ona trochę ucieka
jakby w siebie

kiedy dotykam

ciała są takie jednakowe
lubią przenikanie
geometria
dawno napisana

szepnęła że jest dusza

Tyle dla mnie . Chociaż to i tak jeszcze poszarpane. Pozdrawiam

Opublikowano

Dla mnie to naprawdę ładna medytacja na temat duszy, ciała i wiary. Może mi trochę przeszkadza na 'codziennych salonach', a może jednak tak ma być, gdy chodzi o codzienność, krzątaninę.
Pozdrawiam, Stefanie :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...