Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

/pamięci Anny Kajtochowej/



kiedy umiera poetka
słońce stoi w zenicie pamięci

ulotne dotąd słowa kurz duszy
staje się czarnoziemem
rośnie na nim zboże i wszelaki owoc
dostępny każdemu

wschodzą wszystkie kwiaty
zasiane przez radości i smutki
i wszystkie języki tłumaczą się
przez wiersz
w którym poetka spotyka się
z drugim człowiekiem

kiedy umiera poetka
nie umiera dobroć
rozkrzewiona jak lilak w każdym
kto spotkał panią Anię

bo wiosna to nie pora roku
to chwila
w której człowiek wsłuchany w drugiego
mówi - jesteś mną
ja tobą

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W tym fragmencie jest wszystko to, co się rozwleka w początku.
Dla mnie tyle - i wystarczy za wszystko, głupio poprawiać klepsydrę, wiem, ale tu mniej, znaczy lepiej, sorry.
Opublikowano

dawniejbezet.;

pewnie masz rację, jak zwykle -
i pewnie jako "klepsydra" właśnie tak, ale już jako mowa pożegnalna nie - i dobrze jest czasami powtórzyć myśl, aby ją nie zgubić - lecz wzmocnić...

dzięki za czytanie, bo kiedy kiedyś złożę tomik z tym właśnie wierszem - będę jak zwykle zakręcony i w pacie, co zrobić...

:)
J.S

Opublikowano

Cześć Jej pamięci! Co do wiersza mam podobne zdanie do autora bo uważam ,że nadmierna kondensacja jest gorsza niż lekkie przegadanie. (poza tym wiersz powinien jakoś brzmieć a nie być krótkim szczeknięciem).Pozdrawiam.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


W tym fragmencie jest wszystko to, co się rozwleka w początku.
Dla mnie tyle - i wystarczy za wszystko, głupio poprawiać klepsydrę, wiem, ale tu mniej, znaczy lepiej, sorry.

Zgadzam się.
Początek nie jest nawet rozgadany, on jest po prostu słaby.
:)
Opublikowano

dziękuję Wszystkim za odwiedziny;
każdy wziął sobie inny fragment wiersza, ale składając te fragmenty znalazłem ponownie cały swój pierwotny tekst -
z czego wyciągając wniosek pozostawiam wiersz nienaruszony;

pozdrawiam
J.S

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • raz Szewczyk Dratewka co smoka pokonał objazdu galaktyki na rydawnie dokonał   Proxima Centuri jest blisko lecz inne gwiazdy daleko towarzysz Lenin więc rybki łowił nad wierną rzeką!   a na kogo wypadnie  to na tego bęc! grawilotem więc ładnie pokonuję kręt... azali....prawa termodynamiki są nieubłagane!
    • Skończyłeś swoją walkę?   czy dalej kopiesz   część ciebie jest dalej pod ziemią nie krzyczy czeka uwięziona w swoich wyobrażeniach   tym kim chciałeś być   patrzysz w lustro za długo   jesteś taki jaki widzisz odbicie nie kłamie   budzisz się nie przez słowa   słowa już były nic nie zmieniły   budzisz się przez czucie którego nie da się wyłączyć   więc   co czujesz teraz   jesteś lepszy? będziesz?   albo nie...     ---  
    • różo, ty jesteś w boskości natchniona tyś moja poskromiona jesteś w miłości urodzajna różo ty moja nadzwyczajna jesteś kwiatem z błękitnego nieba różą, co czułości nam potrzeba jesteś tajemnicą wszystkich olśnień swymi płatkami nakrywasz niczym pościel różo, jesteś wdzięcznością z swego istnienia drugiej takiej piękności nie ma jesteś ozdobą wszystkich ideałów wypełnieniem tętniących życiem parkanów różo, jesteś płonącym natchnieniem dlatego wącha się ciebie z westchnieniem jesteś wielkością samą w sobie to dlatego noszę cię ciągle w swojej głowie bo róży kwiatem jesteś ze snu pachniesz mi rajem pachniesz tu bo róży sercem jesteś wtłoczona miłością aby zawsze poskromiona bo róży godnością rodzisz swój dzień on jak kolce budzi i cień bo jesteś spłodzeniem wszelkiej nagrody różo, przy tobie zawsze czuję się młody
    • @Raihaifathum Oj, ciekawy Przypadek trafił mi się na dobranoc :) Wiersz stylizowany na dawną polszczyznę - coś między: gawędą ludową, a balladą. Na pierwszy rzut oka wygląda brutalnie, prawie jak jakaś scena przemocy wobec dziewczyny. Ale -  'z szyi kukiełeczki próchnęły trociny”  To nie jest dziewczyna - to jest lalka. Masz wyobraźnię i odwagę. Momentami aż gęsto od obrazów. Czuję tu duży potencjał, choć chwilami język tak się rozrasta, że trudno za nim nadążyć. Jesteś kimś kto:  dużo czytał  dużo pisał  i bawi się językiem świadomie.   Zapowiada się ciekawie :)    
    • kiedy mówisz Ojcze nasz przylatuje gołąbek chleba naszego powszedniego wypatruje   na przystanku kiedyś ludzie czekający i niepewni dalszych losów i powrotu   odmawiali gołąb ja dał    
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...