Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie istnieje prawda? a to ciekawe
def. poezji średnio mnie kręci, bo to zbyt złożona struktura w której znalazł się człowiek
"Niczego nie chcę od poezji" - i to mogę zrozumieć, poniekąd;)


Co jest prawdą? Skąd wiadomo, że coś jest prawdą lub nią nie jest? Wyjątkowo, umownie słowa "prawda" używa się w logice, ale to zupełnie inna bajka.
Nie podałam definicji poezji. Stwierdziłam zaledwie,że jest wytworem umysłu. Bo jest. Poezja nie jest strukturą! I nie ma definicji. Struktura to zbiór elementów wzajemnie powiązanych. Poezja nie, bo wtedy byłaby modelem naukowym. Nie jest. Poniekąd. E.
  • Odpowiedzi 43
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


A dla mnie to tzw. Święty Spokój :)
Pozdrawiam dyskutantów.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


nie istnieje prawda? a to ciekawe
def. poezji średnio mnie kręci, bo to zbyt złożona struktura w której znalazł się człowiek
"Niczego nie chcę od poezji" - i to mogę zrozumieć, poniekąd;)


Co jest prawdą? Skąd wiadomo, że coś jest prawdą lub nią nie jest? Wyjątkowo, umownie słowa "prawda" używa się w logice, ale to zupełnie inna bajka.
Nie podałam definicji poezji. Stwierdziłam zaledwie,że jest wytworem umysłu. Bo jest. Poezja nie jest strukturą! I nie ma definicji. Struktura to zbiór elementów wzajemnie powiązanych. Poezja nie, bo wtedy byłaby modelem naukowym. Nie jest. Poniekąd. E.
prawdą jest uczciwość wobec siebie i innych, a to co nie jest prawdą jest fałszem, tak;)
zaznaczam, że to nie def., ale tak to widzę - poezja jest mimo wszystko strukturą w skład której wchodzą człowiek z całą gamą zachowań, to co dookoła, czyli przestrzeń, natura szeroko pojęta i słowa, słowa, słowa które są wspólnym mianownikiem
r
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




Co jest prawdą? Skąd wiadomo, że coś jest prawdą lub nią nie jest? Wyjątkowo, umownie słowa "prawda" używa się w logice, ale to zupełnie inna bajka.
Nie podałam definicji poezji. Stwierdziłam zaledwie,że jest wytworem umysłu. Bo jest. Poezja nie jest strukturą! I nie ma definicji. Struktura to zbiór elementów wzajemnie powiązanych. Poezja nie, bo wtedy byłaby modelem naukowym. Nie jest. Poniekąd. E.
prawdą jest uczciwość wobec siebie i innych, a to co nie jest prawdą jest fałszem, tak;)
zaznaczam, że to nie def., ale tak to widzę - poezja jest mimo wszystko strukturą w skład której wchodzą człowiek z całą gamą zachowań, to co dookoła, czyli przestrzeń, natura szeroko pojęta i słowa, słowa, słowa które są wspólnym mianownikiem
r


Prawda i uczciwość, to ciągle wartościowanie rzeczywistości. Uczciwość nie może być prawdą. To jest pozbawione logiki. Coś może być uczciwe tzn. miej więcej tyle, co zgodne z jakimś konkretnym kodeksem moralnym, ale też działania uznawane za uczciwe przez jednych, nie są takie w mniemaniu innych. Prawda może być oceną zjawiska z jakiegoś punktu widzenia lub oceną przez konkretnego obserwatora. Nie ma prawdy w ogóle. Ale mówienie, że prawdą jest uczciwość nic nie znaczy. Mieszamy wtedy znaczenia słowa "prawda". Prawda to przeciwieństwo fałszu w wyrażeniach logicznych, lub jest nią to, co ktoś nam "do wierzenia podaje".

Jeśli poezja jest strukturą, to już tylko w oczach konkretnego odbiorcy. Wtedy staje się subiektywnym opisem, który w żadnej mierze nie może podlegać uogólnieniu. Jeżeli trzymamy się dokładnie znaczenia słów, poezja ex definitione strukturą być nie może ponieważ poezja jest niedookreślona, struktura tak.

Można mówić, że poezja ma swoje źródła w przestrzeni wokół i w naszym umyśle, a wyrażana jest słowami. To, co o niej napisałeś, to rozumowanie ignotum per ignotum. Poezję tłumaczysz poezją, a o nie samej nasza wiedza jest niejednoznaczna. E.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Myślę, że rozumiem - ale to niekoniecznie jest prawdą... ;)
Zafascynowałaś mnie. :)

Burza.... Letnia burza. To sobie wyobraziłam. Zobaczyłam i usłyszałam jednocześnie.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


Myślę, że rozumiem - ale to niekoniecznie jest prawdą... ;)
Zafascynowałaś mnie. :)

Burza.... Letnia burza. To sobie wyobraziłam. Zobaczyłam i usłyszałam jednocześnie.


Bacha! Ty się tak nie ekscytuj! uspokój się. dopiero wiesna się zbliża kroczkamy drobnemi
a w ogóle to nie myśl, tylko chłooooooooń! o tej porze (21.53) sie nie myśli. sie chłonie!
:((
pa!
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


prawdą jest uczciwość wobec siebie i innych, a to co nie jest prawdą jest fałszem, tak;)
zaznaczam, że to nie def., ale tak to widzę - poezja jest mimo wszystko strukturą w skład której wchodzą człowiek z całą gamą zachowań, to co dookoła, czyli przestrzeń, natura szeroko pojęta i słowa, słowa, słowa które są wspólnym mianownikiem
r


Prawda i uczciwość, to ciągle wartościowanie rzeczywistości. Uczciwość nie może być prawdą. To jest pozbawione logiki. Coś może być uczciwe tzn. miej więcej tyle, co zgodne z jakimś konkretnym kodeksem moralnym, ale też działania uznawane za uczciwe przez jednych, nie są takie w mniemaniu innych. Prawda może być oceną zjawiska z jakiegoś punktu widzenia lub oceną przez konkretnego obserwatora. Nie ma prawdy w ogóle. Ale mówienie, że prawdą jest uczciwość nic nie znaczy. Mieszamy wtedy znaczenia słowa "prawda". Prawda to przeciwieństwo fałszu w wyrażeniach logicznych, lub jest nią to, co ktoś nam "do wierzenia podaje".

Jeśli poezja jest strukturą, to już tylko w oczach konkretnego odbiorcy. Wtedy staje się subiektywnym opisem, który w żadnej mierze nie może podlegać uogólnieniu. Jeżeli trzymamy się dokładnie znaczenia słów, poezja ex definitione strukturą być nie może ponieważ poezja jest niedookreślona, struktura tak.

Można mówić, że poezja ma swoje źródła w przestrzeni wokół i w naszym umyśle, a wyrażana jest słowami. To, co o niej napisałeś, to rozumowanie ignotum per ignotum. Poezję tłumaczysz poezją, a o nie samej nasza wiedza jest niejednoznaczna. E.
tak, prawda i uczciwość to rzeczywistość, to kreślenie siebie wobec swojego sumienia i jeśli ktoś to docenia tym bardziej jest wartościowe. nie wierzę, w określenie, że "nie ma prawdy" bo wtedy nie ma uczciwości, a to że jest tylko fałsz i kłamstwo kompletnie do mnie nie przemawia
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


maszyna do podróży w czasie:) - też czekam na tan wynalazek;)

Słowa Czarnej Wstążeczki natychmiast nasunęły mi Franklina i jego powiedzenie:

"Jeśli nie chcesz być zapomnianym szybko po śmierci, albo zaraz pisz rzeczy warte przeczytania, albo czyń rzeczy warte opisania."
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


prawda jest jest czysta, tak jak uczciwość, dlatego uczciwość i prawda idą ze sobą w parze, to jest związek nierozerwalny, a jeżeli się nie skleja (prawda i uczciwość) to jest fałszem, a fałsz śmierdzi i nie chcę go w poezji
poezja zaczyna nabierać kształtów, dzieli się na podzbiory i można ją szufladkować, każdy otwiera drzwi dla takiej poezji jaką chce do siebie zaprosić, i tu wchodzimy na teren gustów i o to pytam w "co chcesz żeby ci dała poezja?" a w zasadzie podaję do dyskusji;)
Opublikowano

(Kreślenie siebie według swojego sumienia) napisał P Biały
czyli tworzenie sztuki (nie tylko poezji) aby uczłowieczyć człowieka.
Z jakiegos powodu czy powodów wielu hypokryzja ambony nie sprostała zadaniu
( z wyjatkiem kazan Ks Geoffrey w kościele katolickim pod wezwaniem Franciszka z Asyżu, czy coś podobnego);
sztuka ma szansę nas uczłowieczyć czyli ( w morde / pysk , co wrazliwszych po twarzy...
pod kazdym względem)
Bardzo mi się podoba ta draka o roli poezji / sztuki w życiu narodzonych
na podobieństwo Boże

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio w Warsztacie

    • MUR ZAPIAŁ (X3)

       

      Ciepło w sercu mym
      Wzrok wlepiony w puste szkło,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo...


      Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak;
      Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire,
      A Tim, Don Juanem być chciał,
      I ja, najdumniejszy w melanżu tym,
      Ja chciałem, bym swój szlak miał...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał",
      Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co?

      Śpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się,
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Ciepło w sercu mym
      Oczy wpatrzone w balon Cointreau,
      U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak
      Ja, mój kumpel Tim,
      I drugi kumpel, Jo
      Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak:

      Voltaire poszedł w tan, jak w dym,
      A Casanova - nawet się nie waż, bo...
      A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich,
      Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to...

      A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR,
      Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!"
      My zaśpiewaliśmy im tak:

      "Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym bardziej po pieprz...
      Ony! Każdy burżuj to wieprz -
      Im starszy, tym głupszy staje się!"

      Serce ciężkie od łez,
      Jak kołek w ziemię wbity wzrok
      Przy barze hotelu "Bażant PiaU":
      Pan Adwokat Joseph
      I Pan Radca Timothée
      W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał..

      Jojo mówi, co mówi Voltaire,
      A Timothé, co Don Juan,
      A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich,
      Ja o sobie mówię ten sam chłam...

      I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój,
      Co noc ci z Cechszczególnych-Brak,
      Ci "obesrańcy" pokazują nam zad,
      I śpiewają tak:

      "Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się
      Każdy burżuj  to wieprz -
      Im starszy,  tym głupszy staje się!"
      Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak
      ...

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc przestań mazać się nam
      Wobec tych pięknych pań
      Bo jakiś babochłop
      W jakiś szemrany blond
      Właśnie rzucił cię

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Lecz wiedz, że wiochę robisz tu
      Szlochasz w obecności dam
      Weź się ogarnij już
      Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam
      Poszła się bujać na bluszcz

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Ale odstawiasz wstyd
      Ludzie się dziwują nam
      Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik...

      Chodź, Jef, już chodź, no, chodź
      Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz
      Chodź, bierzemy kurs na przepić go
      W Pod Taki Kur Piał

      Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość
      Mam dychę, a jak by to nie dość
      Będę udawał, że jestem hotelu gość...


      Potem pójdziemy coś zjeść
      A rybka pływać ma
      Więc, pstrąg, a może dwa
      I wódka zimna jak stal

      Chodź, dziewczynkom powiedz cześć.
      Zajrzymy Pod Chez Nel
      Albo Aniołek Zla
      Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma,
      Że za pół darmo ci da

      Promocja dla takich, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Nie, Jef, nie jesteś sam
      Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen
      Podnieś no, ten cały ciała kram
      Co ci zabiera tlen...

      Wiem, na duszy ciężko ci
      Wlec ją trudno, ale, i:
      Wiedz: idą lepsze dni
      Więc przestań w rękaw łkać mi,
      Za kołnierz wylewać drink...


      Jak żołnierz musisz być:
      Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci..
      Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi..
      Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny

      Ale, Jef, to już nie jest trottoir
      To kino de répertoire
      Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!!

      Chodź, panienkom rzucić "Ciao!".
      Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał
      A potem WC w Szał Ciał
      Pociechę znajdziesz tam być miał
      Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał

      Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff,
      Co dupę stracili, a
      Dusza im bluesa gra

      Opowiemy sobie, jak
      Jak za czasów dawnych tak,
      Że nie pamięta najstarszy Mag,

      Szmalu było brak,
      Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak:
      "Kochanie w szlak?"

      Będziemy swoja brać
      Będziemy szczęście brać
      Piijani jak w Kurna Mać
      Będziemy się śmiało śmiać,
      I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!"

      Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź
      Chodź, chodź, cip, cip,chodź
      Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź
      Chodź, Jef, chodź, no chodź ...

      Będziemy śnić sobie, że,
      Znowu, jak w pięknym śnie
      Jesteśmy w nawyku, na dnie.
      Wracamy z odwyku...

      Nie!

      Chodź, chodź, Jef, chodź!


       

       

       

       

       

       

       

       

       

  • Najczęściej komentowane w ostatnich 7 dniach




  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • MUR ZAPIAŁ (X3)   Ciepło w sercu mym Wzrok wlepiony w puste szkło, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Siedzieliśmy: ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo... Chcieliśmy wypić piętnastki cały smak; Jo ubzdurał se, że jest jak Voltaire, A Tim, Don Juanem być chciał, I ja, najdumniejszy w melanżu tym, Ja chciałem, bym swój szlak miał... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur Zza Piał", Pokazaliśmy tyłki im i nienaganny bon ton, bo i co? Śpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się, Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Ciepło w sercu mym Oczy wpatrzone w balon Cointreau, U wielkiej Adrienne Cechszczególnych-Brak Ja, mój kumpel Tim, I drugi kumpel, Jo Chcieliśmy spopielić dwudziestki gorzki smak: Voltaire poszedł w tan, jak w dym, A Casanova - nawet się nie waż, bo... A ja, ja, dalej najdumniejszy z nich, Byłem prawie tak pijany jak.. niech mnie to... A, gdy o północy wchodzili specjaliści od HR, Wychodząc z hotelu "Kur PIAŁ!" My zaśpiewaliśmy im tak: "Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym bardziej po pieprz... Ony! Każdy burżuj to wieprz - Im starszy, tym głupszy staje się!" Serce ciężkie od łez, Jak kołek w ziemię wbity wzrok Przy barze hotelu "Bażant PiaU": Pan Adwokat Joseph I Pan Radca Timothée W gronie notariuszy spędzamy czasu tyle, ile kto miał.. Jojo mówi, co mówi Voltaire, A Timothé, co Don Juan, A ja, ja, ja, ciągle najdurniejszy z nich, Ja o sobie mówię ten sam chłam... I, gdy wychodzimy z baru Kur Padł, Naszego baru, Komisarzu Mój, Co noc ci z Cechszczególnych-Brak, Ci "obesrańcy" pokazują nam zad, I śpiewają tak: "Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się Każdy burżuj  to wieprz - Im starszy,  tym głupszy staje się!" Panie komisarzu, ją tylko cytuję, jak ... Nie, Jef, nie jesteś sam Więc przestań mazać się nam Wobec tych pięknych pań Bo jakiś babochłop W jakiś szemrany blond Właśnie rzucił cię Nie, Jef, nie jesteś sam Lecz wiedz, że wiochę robisz tu Szlochasz w obecności dam Weź się ogarnij już Bo jakaś wywłoka, co ledwo tu sięga nam Poszła się bujać na bluszcz Nie, Jef, nie jesteś sam Ale odstawiasz wstyd Ludzie się dziwują nam Zejdź na ziemię, bo zaraz zrobisz fik... Chodź, Jef, już chodź, no, chodź Chodź no, jeszcze w kieszeni mam grosz Chodź, bierzemy kurs na przepić go W Pod Taki Kur Piał Chodź, Jef, chodź, zapomnij złość Mam dychę, a jak by to nie dość Będę udawał, że jestem hotelu gość... Potem pójdziemy coś zjeść A rybka pływać ma Więc, pstrąg, a może dwa I wódka zimna jak stal Chodź, dziewczynkom powiedz cześć. Zajrzymy Pod Chez Nel Albo Aniołek Zla Który, szepczą tak, tak wielką... Dyszę ma, Że za pół darmo ci da Promocja dla takich, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Nie, Jef, nie jesteś sam Więc już nie rób tu nam z tego.. Wertera scen Podnieś no, ten cały ciała kram Co ci zabiera tlen... Wiem, na duszy ciężko ci Wlec ją trudno, ale, i: Wiedz: idą lepsze dni Więc przestań w rękaw łkać mi, Za kołnierz wylewać drink... Jak żołnierz musisz być: Żołnierzyk wierny ci, co rzuca się w toń ci.. Pękł koncept mi.. aha: rzuca się w gąszcz bi.. Twy, tfu... Jef, powieść nam swe sny Ale, Jef, to już nie jest trottoir To kino de répertoire Płacą jak za Grand Soir: Jef Noir au Pissoir!!! Chodź, panienkom rzucić "Ciao!". Zajrzymy Pod Jak Bóg Dał A potem WC w Szał Ciał Pociechę znajdziesz tam być miał Choć jak Trasie WZ zwisł ci wał Jak wszystkim takim, jak ty, Jeff, Co dupę stracili, a Dusza im bluesa gra Opowiemy sobie, jak Jak za czasów dawnych tak, Że nie pamięta najstarszy Mag, Szmalu było brak, Piłeś że mak..., śpiewałeś jak ptak: "Kochanie w szlak?" Będziemy swoja brać Będziemy szczęście brać Piijani jak w Kurna Mać Będziemy się śmiało śmiać, I powiem ci: "Jef, nie jesteś sam!" Chodź, Jef, chodź, no chodź, że chodź Chodź, chodź, cip, cip,chodź Będziemy śpiewać, Jef, chodź, chodź Chodź, Jef, chodź, no chodź ... Będziemy śnić sobie, że, Znowu, jak w pięknym śnie Jesteśmy w nawyku, na dnie. Wracamy z odwyku... Nie! Chodź, chodź, Jef, chodź! K                   
    • Wszystkim „dzieciom” wojny - ku pamięci Wszystkim „ojcom” i „matkom” wojen - ku przestrodze ++++++++++++++++++ "Wojna się nie zmienia"   Wojnę, żeby robić, trzeba mieć pieniądze, banksterów zaspokoić, prymitywne żądze. Wojna się nie zmienia, i ilekroć się zdarzy, sporo w tym roboty podłych dziennikarzy. Co piszą wysnute z palca informacje, zarabiając tym sposobem na wystawne kolacje. I wraz z establishmentem, prochu nie wąchają, rąk krwi mając pełne, niewinnych udają. O, nieszczęsny człecze, co wojnę wybierasz, w bezsensowną walkę, wysyłając czeladź. Tyś nie bogiem wojny, lecz z piekła pomiotem, więc za swoje czyny trafisz tam z powrotem. Staniesz przed swym Stwórcą, wbrew swej własnej woli, prawnik wraz z doradcą już cię nie wyzwoli. Bóg da ci zapłatę, na którą tak czekasz, walcząc o swe życie w samym środku piekła.
    • @viola arvensis Przepiękny wiersz podnoszący na duchu - a tego było mi ostatnio bardzo potrzeba. A zatem dziękuję podwójnie, bo raz za wysiłek w skomponowaniu tej jakże pięknej, rymowanej poezji, a dwa za słowa wsparcia płynące z mądrości ukrytych w wierszu. Propozycja tytułu? Hmm... Ale czy na pewno warto zmieniać tytuł? Jeśli jednak tak to nie wiem... Hmm... Może "Antidotum" albo "Psalm przemiany"? A dlaczego uważasz, że tytuł "Ukojenie" powinien być zmieniony? Zresztą, tytuł tytułem, ale cała -niewątpliwie wysoka wartość tego wiersza- jest zawarta w jego treści. Naprawdę bardzo dobry -pod każdym względem- wiersz. Bardzo mi się podoba. Dziękuję (podwójnie). Pozdrawiam serdecznie! J. J. Zieleziński
    • @Charismafilos, @Ajar41, @Duilla Bardzo mi miło, dziękuję i pozdrawiam.
    • @Benjamin Artur ... a ona ona widzi podobnie trzeba ... ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...