Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Czasem chciałbym mieć karabin
Gdy nachodzi mnie po ogień
Stary kumpel Barney Trouble
(Czystki w sercu, brudel w głowie

To jak wtedy, w średniowieczór
Co go mogło nie być wcale
Kiedy przybrał formę skeczu
Tekst mruczanki Liebe alles)

Zbiór wierszczyków, pryszcze, krosty
Ciągle jestem tamten szczeniak
Tylko bardziej dojrzałosny
(Ciuszki, muszki, urojenia

Byle tylko mieć coś w barku
Oraz takie gówno w ścianie
Co znanana piosenkarka
Do wszystkiego się nadaje)

Sznurowadło albo krawat
Trzeba wybrać którąś z bogiń
Jest tak wiele miłych zabaw
(Syfi lisek koło drogi

A ty zbieraj i żryj resztki
I zasypiaj pod poduszką
Gdzieś nad tobą przekomeżki
Gdzieś nad tobą bogaduszki)

Opublikowano

Donie! Zatkałeś mnie - bardzo pozytywnie. A że ja beksa jestem straszna, to jeszcze mnie wzruszyłeś, i to potężnie. Niestety - nie znam piosenki znananej piosenkarki, albo nie wiem, o jaką chodzi... . Pozostaję pod wielkim wrażeniem. Cudko cudne, strasznie smutne i strasznie piękne.

Cieplutko,

Para:)

Ps. przekomeżki i bogaduszki, podobnie jak inne cudka - są cudowne cudownie!

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @iwonaroma No i tak to czasem bywa z czasem. A niech tam sobie zostanie w wierszach.  Iwono, bardzo gustownie spięłaś słowem jak broszką, winszuję :) A huśtawka wytrzyma?
    • @Arsis    piękno, smutek, symbol,   forma graficzna - która mi się podoba    i tak zwane lśnienie (promyk - idąc za L.M.Montgomery)  
    • @Gra-Budzi-ka Oj,

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      jakie fajne! 
    • @Poezja to życie   oby perfekcyjnie zabijał ! I bezboleśnie

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      pozdrawiam !
    • Przechodzą cicho, mając przeszklone spojrzenia. W przedpokoju. W pokoju. W noc ciemną i tkliwą. W noc majową. W pełną szumiących liści, pełną drzew, gałęzi, podziemnych korzeni.   I w tę noc podążają moje złudy, widma… Te moje odwieczne i wciąż milczące od lat pięćdziesięciu chore iluminacje.   Przepoczwarzają się. To znów nieruchomieją. Ale są. I płyną naprzeciw obłokom bez-szepnie. Albo szepczą jak wiatr na przekór milczenia. Albo stwarzają się od początku. I znowu. I wiecznie…   Dręczy mnie ta struna. Zaciska się coraz ciaśniej.   W bolesnym skowycie powolnego rozpadu.   W progu uchylonych drzwi leży zakurzone truchło jakiegoś ptaka. Szkielet obsypany piórami. I ten szkielet podobny raczej do szkieletu człowieka, lecz z białą podłużną czaszką i z otwartym w jakimś zastygłym grymasie dziobem.   I z czarnymi oczodołami niewidzącej śmierci. Tej samej, która naznaczyła spojrzenia mojej matki i ojca, kiedy ich oczy wyrastały z czarnej, błotnistej, mokrej od deszczu ziemi. Wyrastały jak kiełkujące pąki jakiejś melancholii spomiędzy kwiatów białych chryzantem.   A więc rozbił się przed wiekami ten ptak, nie-ptak.   Roztrzaskał w koszącym locie. W gazetach pisano wtedy: to było samobójstwo.   (Włodzimierz Zastawniak, 2026-05-05)      
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...