Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

siedziała obok mnie istota o kształcie butelki
memłała coś w powietrze
między jedynkami celuloidowy ułamek emocji
śpij mówiła kiedy wyplułem za siebie wczoraj
to plama
na drodze w którą wpadnie zatłoczony żołądek
zobacz śliczna panno o azbestowym uśmiechu
tam w szczelinie drzew kochają się ludzie podobni do nas
i przez nas wstydzą się pójść na całość
rzygam na chodnik a ona podaje mi winę z którą nie jestem na ty
lampy puszczają oko które mam w dupie a policjant mówi że będzie mandat
za picie w publicznym miejscu
to też mam w dupie
niebieski chłopiec o twarzy debila i jego sterczące kanciaste portki
odchodzą z naszym nic nie znaczącym śmiechem

poddaj się miłości krzyczę w wykastrowane miasto
poddaj się albo odejdź w za krótką ulicę i niech dopadną cię diabły
biorę ją na kolana
biorę jej ciało i sny
zamykamy się w parku i zalewamy ciszą
stało się tak zbyt dużo niepotrzebnych rzeczy
i możesz mi nie wierzyć ale
kurwa
dobrze nam było tej nocy

  • Odpowiedzi 40
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

Opublikowano

k i "zbyt duzo niepotrzebnych rzeczy" - zpamiętam sobie
na przyszłość

wyrywajac się z objec siekierozady , k objawił się
pozorem mini-egzystencjonalizmu na który znalazłem czas
oblizuję pyska i przekonujac sie o własnej
niedoskonałosci, pryskam panie RRRaf

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


sporo dobrego, i obrazowanie i zagęszczenie jakie lubię, raczej nie ma "fabularnych" i metaforycznych płycizn, a jeżeli są, to odpowiednio wplecione w całość, wypociłbym coś jeszcze z chęcią, ale jakoś mi nie idzie ;)
pozdrawiam
A.
Opublikowano

"Lampy puszczają oko, które mam w dupie" . Co peel ma do lamp? W dupie tutaj jest zupełnie zbędne, nawet jako emocja, po prostu bez sensu. Nie tym razem, panie biały, ale i tak dobrze jest cię czytać.

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no i nie wiem co napisać.
miałam wiele pomysłów, ale przy każdym kolejnym przeczytaniu powyższego fikołka, coraz bardziej opadają mi ręce. generalnie ten słodki fragment spieprzył mi cały tekst. doprawdy, urocza, jakże wieloznaczna symbolika. oko, które peel ma w dupie ma wiele innych ciekawych określeń, np. kakaowe oko. można wykorzystać w następnym wierszu, wtedy można by to chociaż tragikomedią nazwać... a tak - zostaje tragedia.

P.
Opublikowano

W moim odczuciu - świetny, ciekawy tekst,
czyta się jednym haustem!
Jedynie coś mi tutaj zgrzyta:
"rzygam na chodnik a ona podaje mi winę z którą nie jestem na ty
lampy puszczają oko które mam w dupie a policjant mówi że będzie mandat
za picie w publicznym miejscu
to też mam w dupie"
Może za blisko "którą - które"??
Ja czytam mniej więcej tak:
"rzygam na chodnik mam wszystko w dupie a ona orzeka winę z którą nie jestem na ty
lampy puszczają oko a policjant mówi że będzie mandat za picie w publicznym miejscu
to też mam w dupie"
Serdecznie pozdrawiam
- baba

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.




no!
nareszcie coś naprawdę dobrego dziś przeczytałam!
r
to jest smaczny kawałek
mięsisty

a szczególnie
zatłoczony żołądek
wina, z którą nie jesteś na ty
niebieski chłopiec w kanciastych portkach
wykastrowane miasto

kurde
samicza przyjemność czytania...

:D
Opublikowano

Długo się przymierzałam do komentarza tego wiersza. Mieszane uczucia, jakie we mnie wywołał, blokowały i budowały sprzeciw. Bo: Portret kobiety jest przerażająco negatywny... Potem - ukazuje się bliskość najintymniejszego spotkania. Przypadkowego, byle jakiego... I nagle peel wyznaje niemal mistyczne uwielbienie wobec dziwnej dziwki o kształtach butelki. Wam się, facetom, trzeba ciągle dziwić!!!
Ciągle w podświadomości poszukiwania ideału "święta ladacznica"?

Pora na konkluzję, a tej nie mam, Rafale!

Na pewno mnie zaintrygowałeś!

Para:)

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



no i nie wiem co napisać.
miałam wiele pomysłów, ale przy każdym kolejnym przeczytaniu powyższego fikołka, coraz bardziej opadają mi ręce. generalnie ten słodki fragment spieprzył mi cały tekst. doprawdy, urocza, jakże wieloznaczna symbolika. oko, które peel ma w dupie ma wiele innych ciekawych określeń, np. kakaowe oko. można wykorzystać w następnym wierszu, wtedy można by to chociaż tragikomedią nazwać... a tak - zostaje tragedia.

P.
no tak, to mi umknęło - kwalifikuje się do kategorii poetycki potworek
(zresztą znamienne, że jakoś nikt inny tego nie zauważył, chyba, że pęd do głaskania jest
na tej stronie większy niż cokolwiek innego - osobiście stawiam na to właśnie)
mój stosunek do reszty bez zmian
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


cholera, ta przyszłość mnie przeraża, a jeśli jeszcze dochodzi do tego pamięć to już w ogóle brak słów;))
dzięki za "wyrwanie się z objęć":)
przede wszystkim za czas i czytanie
r

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się



  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Nie rozumiem. Już prawie 50 minut poemat wisi na stronie, a serduszka ani jednego. Jak to tak?  ZP
    • -Mistrzu, w rosyjskich książkach niewielu szczęśliwych. -Twórcy zapewne chcą, by obraz był prawdziwy.   Jeśli ktoś zetknął się z optymistycznym dziełem, gdzie choćby jeden z bohaterów jest szczęśliwy i mu się udało, byłbym wdzięczny za podanie. bo chętnie przeczytam.  Gogola znam, tam, jak mawiał mój rusycysta, to "śmiech przez łzy". Mistrz i Małgorzata też jest mi znany, a to dzieło samo w sobie jest unikalne. Dzięki. 
    • @Achilles_Rasti Pozorna prostota powyższego utworu podkreśla gęstość jego niejawnego przekazu, który ma charakter quasiterapeutyczny. Zastosowanie dialogowej formy wprowadza dynamikę i sprawia, że czytelnik/odbiorca odgrywa podwójną rolę. Może być obserwatorem zmagań podmiotu lirycznego ze swoją egzystencjalna inercją, a zarazem zostaje zaproszony do konfrontacji z własnym poczuciem marazmu, poddany bezpośrednio sile oddziaływania komunikatu.   Końcówka wskazuje, że zawsze istnieje wyjście z zaklętego kręgu bezsilności. Poranna kawa staje się symbolem materii, uruchamiającej poczucie kontroli nad czasem i przestrzenią. Prawdziwym zwycięstwem nad "nie chce mi się/ bo życie mnie przeczołgało" jest prosty, aktywny gest, stanowiący świadectwo odzyskania woli i sprawstwa.   AH
    • "Ludzki las chłódu w centrum"   Przez ten ruchomy las ludzki, w jednostajnym, tępym szumie, idziesz środkiem, cicho mkniesz, co tak trudno jest zrozumieć. Mijasz te martwe fasady – wzrok ślizga się po wystaw szkle, w rytmie świateł lekko zwalniasz, by w tym wszystkim nie zgubić się.   W pełnej pustce taki obcy – jakby za srogą pokutę – niesie przez białe cię pasy twoje życie już nadpsute. Są nikim zarazem wszystkim, w porannym, szarym pośpiechu, między dumą a swym wstydem, wciąż im brakuje oddechu.   To las bez drzew, w którym coś drży,  już tylko pogłosem echa, Gniew nie daje im oparcia, życie do nich się nie uśmiecha.  Chciałbym im/nam podarować choćby iskrę jasności lecz oni drwią z tych moich słów – że dobroć, to znak słabości.   Szczelnie domknięci w klatkach własnego, gęstego milczenia, dziwni przechodnie – każdy powoli w cień się zamienia. Własną miarą ich mierzysz, choć pod skórą się opierasz, aż wreszcie w tym ich natłoku sam po cichu się zmieniasz.   Płyniemy razem wzdłuż witryn, taflą szkła złączonych cięciw,  odbiciem warstw codzienności  od siebie całkiem odcięci. Zanim nas zmierzch dopadnie, nim noc nas w końcu pochłonie, szukamy schronienia, azylu w bezpiecznym, zimnym betonie.   Ulica głęboko odetchnie, gdy opadną ostatnie kurze, sprzątacze wymiotą z chodników wszystkie te leśne iluzje. Zostanie tylko chłód płyt, co w pamięć głęboko zapadnie, i ślad po kimś, kto zniknął – tak prosto, po ludzku bezradnie.    Leszek Piotr Laskowski.     
    • napisał do nieba  list który szybko wrócił na kopercie zostało napisane  takiego adresu nie ma   więc sobie pomyślał co tu jest grane przecież adres  podałem mało tego dopisałem że tuż za gwiazdami   przecież to niemożliwe  żeby  całe życie kościół mnie oszukiwał  tak mu ufałem a jednak mnie zawiódł   teraz siedzi zawiedziony nadzieje stracił że ci bliscy odpiszą  - na ciebie czekamy jest dla ciebie miejsce   wiem  ktoś mu zarzuci więcej bracie wiary ale on już więcej nie  pozwoli  by  inni robili  z niego durnia    najwyżej umrę i będę  tam gdzie pochowają nie będę kombinować że gdzieś tam  w niebie może jest lepiej
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...