Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

malwy znów wrócą do ogrodu gdzie spokój nie ma sobie równych
cisza usiądzie na progu domu z różańcem godzin w twardniejącej dłoni
oczy zbłękitnieją chabrem wśród słońcem malowanych zbóż
i mąką zabieleje kłos przy miodnej drodze dzieciństwa

jeszcze tylko pokroić chleb żeby dla wszystkich po dawnemu
płaszczem modlitwy otulić dzień nie odejdę stąd nie odjadę
zanim mogilnych nie zamknę drzwi ręką która siała len
na główkach dzieci kalecząc się w kolcach mroku nie odpocznę

zanim spustoszy nas milczenie zostanę tutaj jeszcze chwilę
czas potykając się o zegar rozpala na drodze ogniska chryzantem
Eden jest we mnie i przede mną w pielgrzymce dzikich gęsi
coraz mniejszy zaplata skiby w czarny zagon ostatni przed zimą

stąd jeszcze pachnie siano zakazem powrotu
i kwiaty Chagalla na nagim dywanie improwizują wieczność

Opublikowano

No i cóż ja mogę powiedzieć? Powiedziałabym - za dużo słów, ale nie wyrzuciłabym żadnego. Bo wszystkie są tu chyba potrzebne. To ta moja niechęć do szerokich wersów, młodość z Poświatowską. Jak byłam mała, jeździłam w Bieszczady i tam było właśnie tak. I byli tam tacy co sobie powoli, skiba za skibą szli. I ciepło, że mi o nich przypomniałeś.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Annie A wtedy Ziarenko Po ziarenku Wers Po wersie Kropla krwi Za kroplą Spłynie ekranem Ekstrakt Z człowieka
    • To fragment gry książkowej. Akcja dzieje się w 1934 r. w USA.   # 500   Wchodzisz do biblioteki. Dzwonek nad drzwiami wydaje śpiewny, niemal uroczysty ton. Jego dźwięk niesie się w nabożnej ciszy, z wolna milknąc. Rozglądasz się. W przestronnej sali unosi się zapach książek, gazet i dymu tytoniowego. Wysoko pod sufitem biegnie rząd wąskich okien. Popołudniowe słońce przenika przez szyby. Kurz tańczy w snopach światła padających na regały pełne woluminów. Wszystkie odgłosy wydają się tu zwielokrotnione — ktoś kaszlnął, ktoś szurnął krzesłem, czyjś szept ucisza rozmowę.   Spokojnie tu. Odnosisz wrażenie, że nikt tu nie słyszał o wczorajszym ataku gnilców na miasto. Przy biurku po lewej siedzi bibliotekarka, skrobie coś ołówkiem w zeszycie. Nie podnosi głowy, gdy do niej podchodzisz.   — Szukam czegoś o historii Ashbury.   Bibliotekarka odkłada ołówek na zeszyt i podnosi głowę. Patrzy na ciebie wyczekująco. Po chwili milczenia pada pytanie.   — Ashbury to stare miasto. Jaki okres pana interesuje? — pyta szeptem.   — Najnowszy. Ostatnie kilkadziesiąt lat.   — W takim razie polecam roczniki hrabstwa Rockingham, wydawane przez Towarzystwo Historyczne Portsmouth, albo „Ashbury po wojnie secesyjnej” Josepha Browna. Pan Brown nie jest zawodowym historykiem, ale jest mieszkańcem Ashbury.   Na przestudiowanie wszystkiego nie starczy ci czasu. Gnilce nie będą czekać.   * Bierzesz się za studiowanie roczników -> 501 * Wybierasz książkę Josepha Browna -> 502      
    • @lena2_ dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)
    • Ago, no, duraku! - fuka rudonoga
    • Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

      Witaj - tak jak w komentarzu - tacy powinniśmy być - miło że czytasz -                                                                                          Pzdr.uśmiechem.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...