Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

słońce przymykało oczy
sącząc się przez kraty w oknach
było jedynym śladem wolności

a oni nam kazali
budzić się
iść spać
jeść mówić spacerować

ceglane mury oddziału D
dla morderców i politycznych
dwa żeberka dają okruchy ciepła
tylko rano

łyżka miska taboret kartofle czarny chleb
szmer judasza i trzask zasuw

dwa lata
baczność
tak jest
książka z biblioteki jak niebo cudów całe

dzisiaj
szrama na twarzy
szwy na głowie
i akta moje własne
msw
tajne spec.znaczenia
to ja?
no ja
na dwunastu tysiącach stron
sbecka biurokracja
a w nich tajni współpracownicy co kiedyś na mnie
wśród nich TY
całowana i pieszczona
czuła i troskliwa

słońce przymykało oczy

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jest dział dla początkujących?
no dobra, niech będzie, że poetów,
to ja właśnie swoje nieporadne wierszydła piszę tutaj
a nie na Poezji Współczesnej,
to sobie lubię warsztatowo pomeandrować,
a ty piszesz, że nadmuchane, nijakie i w sumie o niczym,
może o niczym bo co tam dwa banalne lata wyrwane z życia,
ty po takich przeżyciach walnąłbyś poemat albo fraszkę
ale nie walniesz bo....no właśnie bo,
sam piszesz tak jak mniej więcej wyglądają ścieki tuż przed oczyszczalnią,
ale nie pisuję komentarzy pod twoimi wierszami bo nie widzę takiej wewnętrznej potrzeby,
pisz co chcesz i tak wygląda to zawsze tak jakby przez ucho igielne przeciągać wielbłąda
albo inna żyrafę,
i nie odpisuj bo sunę pobyć dwa dni w lesie i nie mógłbym ci odpisać,
później - czemu nie,
bez zwyczajowych ukłonów,
6 k.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jest dział dla początkujących?
no dobra, niech będzie, że poetów,
to ja właśnie swoje nieporadne wierszydła piszę tutaj
a nie na Poezji Współczesnej,
to sobie lubię warsztatowo pomeandrować,
a ty piszesz, że nadmuchane, nijakie i w sumie o niczym,
może o niczym bo co tam dwa banalne lata wyrwane z życia,
ty po takich przeżyciach walnąłbyś poemat albo fraszkę
ale nie walniesz bo....no właśnie bo,
sam piszesz tak jak mniej więcej wyglądają ścieki tuż przed oczyszczalnią,
ale nie pisuję komentarzy pod twoimi wierszami bo nie widzę takiej wewnętrznej potrzeby,
pisz co chcesz i tak wygląda to zawsze tak jakby przez ucho igielne przeciągać wielbłąda
albo inna żyrafę,
i nie odpisuj bo sunę pobyć dwa dni w lesie i nie mógłbym ci odpisać,
później - czemu nie,
bez zwyczajowych ukłonów,
6 k.
jej, ale obraźliwy jesteś. sory że poruszyłem samopoczucie...
co do ścieków przed oczyszczalnią, mają swój urok, oj mają ;)
powodzenia.
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


to jest dział dla początkujących?
no dobra, niech będzie, że poetów,
to ja właśnie swoje nieporadne wierszydła piszę tutaj
a nie na Poezji Współczesnej,
to sobie lubię warsztatowo pomeandrować,
a ty piszesz, że nadmuchane, nijakie i w sumie o niczym,
może o niczym bo co tam dwa banalne lata wyrwane z życia,
ty po takich przeżyciach walnąłbyś poemat albo fraszkę
ale nie walniesz bo....no właśnie bo,
sam piszesz tak jak mniej więcej wyglądają ścieki tuż przed oczyszczalnią,
ale nie pisuję komentarzy pod twoimi wierszami bo nie widzę takiej wewnętrznej potrzeby,
pisz co chcesz i tak wygląda to zawsze tak jakby przez ucho igielne przeciągać wielbłąda
albo inna żyrafę,
i nie odpisuj bo sunę pobyć dwa dni w lesie i nie mógłbym ci odpisać,
później - czemu nie,
bez zwyczajowych ukłonów,
6 k.
jej, ale obraźliwy jesteś. sory że poruszyłem samopoczucie...
co do ścieków przed oczyszczalnią, mają swój urok, oj mają ;)
powodzenia.
no problem,
tak się tylko wygłupiam,
bez urazy,
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.


jej, ale obraźliwy jesteś. sory że poruszyłem samopoczucie...
co do ścieków przed oczyszczalnią, mają swój urok, oj mają ;)
powodzenia.
no problem,
tak się tylko wygłupiam,
bez urazy,

Jacku, martwi mnie to wasze pisanie po nocy, i nie wiem co się tak naparzacie.
Pozdrawiam noworocznie
buziak Jacku
Opublikowano

hmm...
ja to bym się domagała jakiejś finezji w płencie,
skoro pierdolenie lyteralnie stoi w tytule, to w zakończeniu poniechałabym już tej lyteralności ;)
nadmienię, że niezupełnie rozumiem kto w [ostateczności] ten świat pierdoli - wszyscy, za wyjątkiem peela? czy też peel włączył się ten nurt/trynd ? ;)
jasne dla mnie jest natomiast, że 'ona', ta całowana i pieszczona, czule i troskliwie p......iła peela [jednakowoż podejrzewam, że nie był on jej całym światem...;)]

wracając do meritum : brakuje mi ostatecznego rozrachunku - kto, kogo i za co pie...li,
się kłaniam uniżenie
- f.isia :)

Opublikowano

:):):):) no, no,
f.isiu,
jest mi bardzo miło, że ktoś kogo podziwiam za spostrzegawczość i inteligencję
a cenię za tak niezmiernie rzadką u kobiet klasę, pofatygował się chwilę nad moim wierszykiem,
a teraz do rzeczy,
zaprezentowana przeze mnie puenta jest do luftu,
więc ją usuwam,
niestety na finezję mnie nie stać z braku umiejętności
takiego dramatyzowania, które jest subtelne, jasne, czytelne, mocne i piękne,
ale będę nad sobą pracował - obiecuję,
dziewczyna pela pierdoli jego samego fizycznie /co jest czułe/,
i instytucjonalnie składając jako TW Sarna meldunki do SB,
władza komunistyczna dmucha pela prawnie, wyrywając 18 letniego chłopaka od książek, dziewcząt, kolegów, rodziny i zamyka w więzieniu w więzieniu dla okrutnych morderców,
więc pele czuje się dzisiaj, po otrzymaniu wielkiej paki z IPN, dymany dalej,
bo tak,
podpisani na sbeckich papierach pułkownicy i generałowie zgarniają pokaźne emerytury,
leczą się bez kolejek w lecznicach MSW i ze swadą brylują w telewizorze,
więc pele pierdoli ich wszystkich razem i każdego z osobna,
sbeków z hemoroidami brykających na Sarnie czy Sarne hycającą na sbekach,
pele pierdoli niepogodę, rząd, pederastów, obrzydliwca z Gdańska który jest już
wielokrotnym doktorohonorocautis /czy jakoś tak/, Żydów, Niemców, myśliwych, komuchów itd.,
a sam pele?
jest wesołym, radosnym i fajnym /!!!!!/ facetem,

dopiero co wróciłem z zaśnieżonych polskich lasów
gdzie relaksowałem się jak cholera,
więc może trochę chaosu jest w tym co napisałem,
no trudno,

f.isiu - pięknie dziękuję,
jacek.

Opublikowano

Eunicee,
to Ty jesteś genialna !!!!!!!
stęskniłem się za Tobą,
ale dobre wiatry Cię przywiały i niech je Bóg chwali,
witam,
dzień dobry,
i jeszcze dziękuję,
a buzia mi się uśmiecha,
no,

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • Cydr? - Ohyda rady hordy, co?    
    • Arak... jaka ryba, aby rak a kara.  
    • @Janekq Jestem, aby rozumieć.  Gdy nie rozumię także jestem... , a może nie.   Pozdrawiam 
    • Link do piosenki:     Zmierzch – słońce zgasło jak wargi Suche, głodne, dalekie Dziś patrzę i bez skargi Nadzieje w ból rzucam wszelkie   Młode wargi w smutek splecione I cierpienie – bo bez wody Bez pocałunku żadnego – one Te warg i pragnień ich korowody   Tak niewiele – co się wtedy stało? Teraz otchłań pustki i dech suszy Czy to dobrze? Czy tak być musiało? Odpowiedź chyba w środku duszy   Pamiętam oczy, głos Twój Lecz zapominam to istotne I słucham jak oddech mój Wsysa powietrze jak ja samotne   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg   Niedolą zagubiony swoją Śpiew z ust, w świat, na wiatry Rzucam, a słowa dwoją się i troją I co z tego? To nie Ty   I w żałobie ten śpiew jak rozpacz Jak ból, który jest, a nikt nie widzi Choć raz na usta moje popatrz Może coś się zmieni – odwidzi   I powstanę z śmierci, z mroku Ten jeden raz – spójrz tylko I w oczy spójrz, i w błysk co mam w oku Koniec, kres, miłość – chyba wszystko   Tamte chwile, cień tamtych dni Co się stało i było wtedy? Teraz roję i więcej mi się śni Nawet marzę – niekiedy   I modlę się o jedną chwilę O dotknięcie pocałunkiem warg Modlę się – więcej niż tylko tyle Ze złudzeniem, bez skarg                    
    • @Poet Ka ... wczoraj dziś jutro  żyje  gdy jest i gdy minie    widzieć kolory  rodzący się listek  na szarej gałęzi  zobaczyć  człowieka obok  to dar    biegniemy jak ślepcy  patrząc daleko  zbyt daleko    niepotrzebnie    życie jest w nas  w uśmiechu  podaniu dłoni  w biedronce  szykującej się do lotu ... Pozdrawiam serdecznie Miłego dnia 
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...