Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano
*Przyrzekam tobie, dziewczynko moja, gałązko jabłoni,
dopóki sił, będę szedł, będę biegł, nie dam się.


nie widziałam jeszcze zorzy polarnej
próbowałam tylko pisać o niej
o tym jak powstaje jak rodzi kolory

z północy na południe
z zachodu na wschód
z bezsenności
białe noce
wędrówki fiordami

indiańskie ogrody
i powrót
po najmłodszą z raf

czy można zasnąć
z gałązką jabłoni
gdy chce się objąć nieznany świat

można
gdzieś tam
nad ranem

*Edward Stachura

--------------------------------------------------------------------------------------------


the embracing

I promise you, my little girl, apple tree twig, until I can,
I'll walk, I'll run, I won't give in.


I've never seen the aurora
only tried to write about it
how it arises and gives birth to colours

from the north to the south
from the west to the east
from insomnia
white nights
hikes in the fjords

Indian gardens
and a return
to the youngest reef

can you fall asleep
with an apple tree twig
when you want to embrace the unknown world

you can
somewhere there
at daybreak


Tłumaczenie: Anna Myszkin
Opublikowano

Dla mnie ten wiersz jest zjawiskowy, nawet nie ze względu na obecność zorzy, ale dzięki magicznemu przenikaniu się w nim świata zewnętrznego i tego 'malutkiego', który buduje się z bliskości z drugim człowiekiem, także w nocy. Jeden z moich ulubionych Twoich :)

Opublikowano

Obie Panie - Poetki pełną parą!
Agu, Ty wiesz, jak podobają mi się wiersze Twe! (wiem! ":Twoje", ale tutaj: "Twe" - pasują :*)
Anno, nie umiem ocenić - znam francuski :((
ale znając Twój perfekcjonizm - nie możesz dać plamy ;))
ściskam Was Obie
:*

Opublikowano

wiersz ma klimat i za to plus
jednak klimatem mnie nie napasłaś jako wzrokowca
peelka zadaje pytanie i sama na nie odpowiada, tak niezręcznie wyszło to w wierszu, dałbym w pytaniu bądź w odpowiedzi kursywę dla efektu rozmowy (tak sobie głośno myślę), bo nie chodziło chyba autorce o dwie puenty zamieszczone w przedostatniej i ostatniej strofie
r

Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Witaj Rafale :)
rzeczywiście zastanawiałam się nad kursywą, ale raczej dziwne wydało mi się cytować samą siebie ;)
Wiersz jest zapisem "rozmowy w pojedynkę", pointa jest za pytaniami i odpowiedziami.
Coś w rodzaju dialogu wenętrznego, albo spojrzenia w lustro...
Serdecznie dziękuję, że zajrzałeś i podzieliłeś się swoim zdaniem na temat wiersza.
Pozdrawiam :))
Opublikowano

Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.



Edward Stachura

Biała Lokomotywa

Sunęła poprzez czarne łąki
Sunęła przez spalony las
Mijała bram zwęglone szczątki
Płynęła przez wspomnienia miast
Biała Lokomotywa

Skąd wzięła się w krainie śmierci
Ta żywa zjawa istny cud
Tu pośród pustych marnych wierszy
Tu gdzie już tylko czarny kurz
Biała Lokomotywa

Ach czyj ach czyj to jest
Tak piękny hojny gest
Kto mi tu przysłał ją
Bym sie wydostał stąd
Białą Lokomotywę

Ach któż no któż to może być
Beze mnie kto nie umie żyć
I bym zmartwychwstał błaga mnie
By mnie obudził jasny zew
Białej Lokomotywy

Suniemy poprzez czarne łąki
Suniemy przez spalony las
Mijamy bram zwęglone szczątki
Płyniemy przez wspomnienia miast
z Białą Lokomotywą

Gdzie brzęczą pszczoły pluszcze rzeka
Gdzie słońca blask i cienie drzew
Do tej co na mnie w życiu czeka
Do życia znowu nieś mnie nieś
Biała Lokomotywo



Dziękujemy :))
Pozdrawiamy :))

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @obywatel świetny wiersz!
    • @Alicja_Wysocka   Ówcześni interpretowali "Lalkę" między innymi jako powieść z kluczem. Najczęściej wymieniano  dwa pierwowzory- Jakuba Langego (podobna kariera) i Stanisława Strójwąsa (podobieństwo charakterologiczne i prowadzenie działalności charytatywnej).   O Strójwąsie wspomina J.Kasprzycki w książce „Warszawa nieznana".    Na spodzie fotografii odczytałam podpis - Strójwąs z córką- właściciele "Fabryki zup i przypraw":).   Mój pradziad, będący "podówczas":) kawalerem (na zdjęciu była też jego późniejsza żona) chyba zalecał się do Strójwąsówny. Trzymali wspólnie gałązkę, ich głowy były blisko siebie. On coś do niej mówił, a ona spuszczała skromnie oczy:)   wierszyk „z przymrużeniem oka”:) @Alicja_Wysocka dziękuję

      Zaloguj się, aby zobaczyć zawartość.

    • tuż za oknami świergolą ptaszki i rośnie trawka i deszcz i słońce i ciepła ławka witryna z reklamą ekran od auta i patrzę jak zmienia pogoda przyrodę przyroda człowieka newsy reklamy niech nie znikają chcieć więcej po co do czego a okna nie zamykają powietrze dobre bez wiatru a może leciuchny powiew przyjemny chłodek wieczoru światła wczesny poranek wiosna za oknem może jutro nie wstanę nic się nie zmieni poleniuchuję a jak się znudzę coś skomentuję    
    • @Robert Witold Gorzkowski rozprawiam się z pomnikami po swojemu a ich wizje są tylko tłem do mojego świata. Do sensu narodowych zrywów do refleksji poetów nad nimi do idealizowania bohaterów w stylu romantycznym. Duchowych przywódców  postaci Szamana Wernychory lirnika. Aniołów i mistycznych obrzędów. W wielu swoich tekstach sięgam głęboko w siebie. Ważnym jest dla mnie także jakimi oni byli ludźmi. Każdy w swojej epoce. Moją pasją jest polskość i postaci które były dla Polaków ważne. Zbieram o nich książki i korespondencję. Rozprawiałem się już swoimi tekstami z Kościuszką, Mickiewiczem Norwidem Witkacym Perfeckim Beksińskim Chopinem Pendereckim Tuwimem czy z Herbertem. Ostatnio pracuję nad Julianem Wieniawskim. Dzięki temu ich poznaję. Zapomniałbym o Sienkiewiczu czy Reymoncie Orzeszkowej i Meli Muter itd pochłaniam ich historie i to jest moja pasja, moje życie.  @Robert Witold Gorzkowski no i ten obraz Malczewskiego Anhelli przy zwłokach Ellenai - mistyczne. 
    • Ludzie palą papierosy jakby chcieli zobaczyć własny oddech.   Stoją przed budynkami, w zimnie, w cieple, w półmroku, w świetle, na chwilę wyjęci z życia, które przed chwilą było pilne.   Lubię patrzeć na tych ludzi.   Przez moment wszyscy wyglądamy tak samo krucho.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...