Skocz do zawartości
Polski Portal Literacki

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

siedzę tu w niewymownej pozie krzycząc bierz
podchodzisz dziko niknąc w pół kroku
w każdym oku ćwierć pożądania
i stos barier zwalonych nie do przejścia

zakwitam ciężkim pragnieniem u progu twego domu
gdzie z zapalonym światłem wciąż się potykasz
drzwi zamknięte

południe zwodzi lepkim doznaniem
przed zatopieniem w pierwszy sen
uschnęliśmy po dwóch stronach

nikt nas nie otrzeźwił

Opublikowano

Dla mnie ten wiersz opiera się na schemacie Romea i Julii. Oboje kochankowie chcą ale jednocześnie coś im przeszkadza i przez to oboje chcą jeszcze bardziej i rodzi się coraz większe napięcie. Niestety tego nie poczułem, tylko zauważyłem, że powinienem poczuć.

Opublikowano

Rzeczywiście może być to wiersz o Romeo i Julii,:)) I to piękne
ciekawie i zastanawiająco,
po napisaniu sobie kilku wersów w tym czasie wklejają się podobne,
Brrr,
ale nie o tym samym przekazie:), no bo dla mnie Vico
to nie to samo źródło, jakoś tak niestety, nie chcę się mylić
chociaż mogę, ale mam swoją intuicję, którą po swojemu rozwijam,
i na niej polegam. Chociaż tak próbuję pomarzyć, a błędy się wkradają,
no może wylezą kiedy ... Przydałoby się
Mam na myśli ten wyścig po coś ? :)))))
niebywale to rozśmiesza, jedynie rzeczywiście komplikuje,
tylko nie wiem co komu, bo mi daje satysfakcję jakąś tam

Cóż nie jestem znawcą, ba nawet gorzej :(,
ale próbuję po swojemu zrozumieć osłuchany czy opisany
nonsens :) przynajmniej
pozdrawiam

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się


  • Zarejestruj się. To bardzo proste!

    Dzięki rejestracji zyskasz możliwość komentowania i dodawania własnych utworów.

  • Ostatnio dodane

  • Ostatnie komentarze

    • @Migrena  bardzo dziękuję za docenienie wiersza i jego ocenę.  To powrót do źródła, obecność przez nieobecność.  Pozdrawiam serdecznie.   
    • w rodzinie była ostatnią na którą spojrzeli święci pojawiła się w 1999 roku jako chora psychicznie dwunastolatka pisząca pamiętnik kiedy miała szesnaście lat filmowałem jak wyciąga gumę z majtek i zbiera sobie przed lustrem włosy w długi emocjonalny kitek w hotelu miracle wyciąga ze ściany suszarkę i uruchamia ekspres do kawy potem wychodzi do lekarza wyciąga ołówek i pisze na drzwiach closed wyraźnie mówi do portiera że nie wróci już na noc bo lekarz ma edytor tekstu na tym kończy się scena w budynku karolina przechodzi przed napisem don't walk uśmiecha się macha ręką w kadrze widać też psa i smutnego mężczyznę który patrzy na bose łapy psa karolina powoli przechodzi coś mówi do mężczyzny który wyciąga rękę próbując złapać ją za śmieszny kitek wtedy powietrze pęka jak grafit w źle zatemperowanym ołówku
    • ulewa   o deszczu z  użyciem  szumiących Staff pisał    miarowy i równy tak szemrał kroplami    Twój - chlusty i cięcia z ukosa tak obmył   dał życie
    • Koniec zwiedzania na dziś on orang hutan i ja istota dua kaki spojrzeliśmy sobie w twarz   Almayer's Folly biały człowiek i opium jego dom w dżungli   Dwóch procent w genomie brak by w łóżku leżeć na wznak  
    • I choćbyśmy grały te same akordy, zawsze będzie pół tonu różnicy. Może moje pianino jest rozstrojone, a może Ty nie grasz dla mnie, kiedy ja komponuję jedynie dla ciebie.
  • Najczęściej komentowane

×
×
  • Dodaj nową pozycję...